Dodaj do ulubionych

niepłodność

12.11.13, 12:42
Witam,
mam pytanie do Panów dotyczące waszego podejscia do niepłodności męskiej. Otóź od niedawna wiemy o tym iź mój mąź ma kiepskiej jakości nasienie i przez to nie mamy dzieci, gdzie dotychczas przypuszczaliśmy źe wina leźy po mojej stronie. Od tamtej pory mąź nie chce rozmawiać na temat tego co czuje. Wiec chętnie poczytam Wasze przemyślenia jeźeli mieliście podobny problem i to pomoźe mi zrozumiec męźa.
Obserwuj wątek
    • kasz0 realizm 17.11.13, 21:44
      gwiazdka3284 napisał(a):

      > mam pytanie do Panów dotyczące waszego podejscia do niepłodności męskiej.

      Statystycznie 10% dzieci jest pozamalzenskich. Nie chcesz aby Twoj maz mial szesliwa zone?

      Koniecznie chcesz sie dowiedziec, ze inna kobieta moze zajsc od Twego meza? Pozadasz igrac z losem?
      • gwiazdka3284 Re: realizm 18.11.13, 08:14
        kasz0 nie rozumiem co masz na myśli? Co ma wspólnego z moim problemem inna kobieta? My chcemy mieć swoje dziecko, a nie jednego z nas, nie będę zdradzała mojego męża po to aby mieć z kimś innym dziecko. Przypomne tylko, że oczekiwałam podpowiedzi jak mój maż się czuje wiedząc, źe problem bezdzietności wynika z jego strony.
    • mondrian4 Re: niepłodność 24.11.13, 11:21
      > mam pytanie do Panów dotyczące waszego podejscia do niepłodności męskiej. Otóź
      > od niedawna wiemy o tym iź mój mąź ma kiepskiej jakości nasienie i przez to nie
      > mamy dzieci, gdzie dotychczas przypuszczaliśmy źe wina leźy po mojej stronie.
      > Od tamtej pory mąź nie chce rozmawiać na temat tego co czuje.

      he he.. ja jestem bezpłodny po raku jąder i przez pierwze kilka lat to był dla mnie temat tabu. Z tym że ja miałem 17 lat i usłyszałem ze mam sobie szukac panny z dzieckiem albo adoptować. Tacy to byli kiedyś beposredni lekarze w tym kraju ;-) Był to dla mnie szok. Obecnie to zlewam , nie robię z tego problemu, żyję w miarę normalnie, ale rozmawiac o tym dalej nie lubię. Po prostu Polska to kraj w którym adoptowanie dzieci dalej powoduje zaglądanie w rozporek i jakies plotki za plecami. I to właściwie przeszkadza mi w mówieniu o tym. a co do rozmów z partnerkami to nabrałem urazu w momencie gdy jedna o której myślałem ze zostanie moją żoną, gdy usłyszała ze nie będzie miała ze mną dzieci radykalnie zrewidowała swoje plany matrymonialne :-) Mam za swoje bo poprzednia partnerka chciała adoptować ale ja byłem za młody wtedy na takie decyzje i małżeństwo.
      Więc niech sie mąż cieszy ze ma żonę która stara się go zrozumieć i pomóc. Byłby idiotą gdyby to zmarnował. Po prostu powiedz mu ze to choroba jak każda inna. On jest niepłodny a nie bezpłodny. to się leczy i musi to zrobić. Mi wycieto oba jadra, dziewczyna zrobiła co zrobiła, całe zycie będę na lekach i co? mam się z tego powodu mazgaic? W czym to pomoze? Co to za komfort zycia? Mam życie jakie mam, ale nauczyłem się z tym żyć i tyle. Nie czuję się niedoskonały choć kiedyś panicznie bałem sie o odbiór ego czegoś wśród kobiet. Pamietaj że w tym kraju facet ,który nie mógł zrobić dziecka był zwykłym wioskowym niedojdą poniewieranym przez teściów, a określenie "facet bez jaj" używane jest najczęściej przez kobiety na okrelsenie ciamajdy zyciowego czy generalnie niemęskiego. Może wyprostuj mu ten problem po prostu że chowanie głowy w piasek nic nie da. Nie wyzdrowieje w ten sposób ani nie poprawi waszej sytuacji. Nie wiem... innych rad jak rozmowa z tobą nie widze. Nie widze też wielkiego problemu, no ale ja byłem w znacznie bardiej beznadziejnej sytuacji wiec może mam zbyt mało zrozumienia dla takiej postawy. Rozumiem że mozna nie miec ochoty na rozmowę z matką, ojcem żeby nie czuć sie jak dziecko wymagające opieki, ale z żoną nie rozmawiać? Dla mnie to trochę dziwne. Musicie jakoś bardziej z humorem (jesli można to tak nazwać) podejć do problemu. Mnie już nie rusza jak ktoś mi wyrzuca to ze jestem sam i nie zakłdam rodziny. Już chyba po prostu nie chcę. Kiedyś mnie to maskrycznie wkurzało. Choć szczerze mówiac unikam ludzi o ktorych wiem że mogą zadać niewygodne pytania bo nie każdy przecież wie w jakiej sytuacji jestem. No i są właśnie sytuacje kiedy ludzie coś podejrzewają a nie wypada im się zapytać ale nauczyłem się to po prostu olewać
      • gwiazdka3284 Re: niepłodność 24.11.13, 17:18
        Dziękuję Ci za odpowiedź, dzięki Tobie trochę zrozumiałam jak to u ,,Was,, działa. Zaczęliśmy o tym już rozmawiać z mężem, po opadzie emocji i tak jak mówisz on też to odczuwa jak ,,brak męskości,,. Jestem innego zdania ponieważ mojemu mężowi jak i Tobie niczego nie brakuje, razem można zdziałać cuda, a one się często zdarzają i liczę na nie. Dziękuję i pozdrawiam.
    • obrotowy a o czym tu rozmawiac... ? 25.11.13, 04:05
      kobieciarze czuja sie z tym komfortowo
      (jezeli sa calkowicie bezplodni)
      zonaci pragnacy miec dzieci - czuja sie dyskomfortowo.
      a jezeli nasienie jest kiepskiej jakosci - czyli sytuacja jest posrednia - to zglos sie do specjalisty.

      koniec - kropka.
      • sibeliuss Re: a o czym tu rozmawiac... ? 25.11.13, 08:45
        Dawniej uważano, że niepłodność to tylko wina kobiet, do dziś wielu panów nie chce się badać bojąc się tak naprawdę, że to ich nasienie jest niepłodne.
    • myslac88 Re: niepłodność 26.11.13, 16:04
      przede wszystkim musisz spróbować zrozumieć, to co czuje Twój mąż. jest to dla niego ciężkie. jakość nasienia czasami można poprawić przez pewne czynniki biologiczne. powinniście o tym porozmawiać z lekarzem. sądzę że tak będzie najlepiej. na pewno odpuścić sobie życie w stresie z tego powodu. być może ze spokojem zdarzy się coś, że dokona się naturalne zapłodnienie. zła jakość nasienia nie oznacza przekreślenia z marzeń o naturalnie poczętym dziecku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka