Dodaj do ulubionych

Promieniowanie leczy?

14.10.03, 17:35
Jak to jest z tym dobroczynnym promieniowaniem? Jak Wam się wydaje, w jaki
sposób to działa? Poszewki z kasztanami, materacyki z pestek wiśni,
gorczyca, lecznicze kamienie... W homeopatii funkcjonuje nawet coś takiego
jak "papierowe lekarstwo": na kartce wypisana jest nazwa leku, i tę kartkę
pacjent nosi przy sobie - podobno pomaga. Dziwny jest ten świat.

Pozdrawiam:)

Obserwuj wątek
    • blenkitka Re: Promieniowanie leczy? 23.10.03, 20:04
      heh dziwny.. kilkanascie lat temu czytalam ksiazke o radiestezji.. przeciez to
      co nie do konca uznane i poznane nie zawsze musi byc klamstwem :)
      staram sie nie wypowiadac pochopnych sadow nie we wszystko wierze ale..
      przeciez zwykle na palcach reumatyka na ktorych nosi zlota bizuterie reumatyzm
      sie nie rozwija.. niektore zwierzeta i rosliny wybieraja miejsca ktorych inne
      omijaja.. pszczoly intensywniej zbieraja miod gdy ule stoja na miejscach ciekow
      wodnych.. niektore rosliny pokrzywa, czosnek, dab, osika rosna lepiej tam gdzie
      inne slabo sie rozwijaja i wiedna.. bursztyn potarty przyciaga papierki etc.
      etc. :) a kasztany, gorczyca, pestki wisni, brzoskin, moreli, witki brzozy,
      igielkowe sa odpromiennikami jonizuja powietrze ujemnie tak samo niektore
      kwiaty doniczkowe..
      hmm glina, bialko, wapn, kamienie. przeciez to materialy przyjazne czlowiekowi.
      heh znam wiele takich przykladow :)
      przyroda dazy do rownowagi jedne rosliny rownowaza inne nie nalezy tego na sile
      zmieniac.. niestety teraz mamy mniej okazji do zaobserwowania takich zjawisk
      bo.. niesty ksztaltujemy srodowisko nie do konca znajac zasady. staramy sie co
      nie znaczy ze jestemy perfekcjonistami..
      to jak z efektem motylego skrzydla o ile pamietam tak sie to nazywa
      starozytni wiezyli w radiestezje przynajmiej nie w wykonaniu dyletantow czy
      byli przez to gorsi? czy moze niektorzy z nas sa zbyt zadufani w sobie.. moze
      zamiast planowac dokladnie gdzie sie zbuduje dom miasto.. wolimy leczyc choroby
      swoja chemia. do czego to zaprowadzi.. przeciez lepiej zapobiegac niz leczyc..
      wiec uczmy sie szanowac wiedze przeszlych pokolen.. nie jestem za przeciw
      wspolczesnej medycynie.. w zadnym przypadku.. ale po latach spychania
      ziololecznictwa za przezytek znow do niej wracamy.. odkrywamy madrosc
      przodkow :)
      badamy kosmos a przeciez ludzki mozg jest przeciez wciaz ladem nieznanym
      efekt plebeko.. aromatoterapia.. kolor.. ksztalt..
      heh a co z komunikacja miedzy roslinami.. przeciez sa prowadzone badania i na
      ich podstawie mozemy przypuszczac ze porozumiewaja sie przekazuja sobie
      informacje wazne.. reaguja.. choc wolniej :) one trwaja a przeciez ze soba
      konkuruja i wspoldzialaja. wykorzystuja nawet zwierzeta do rozsiewania itp :)
      troche przesadzilam.. nie wierze we wszystko :) poprostu w stanach ostrych
      leczmy sie chemia.. ale nie zapominajmy przedewszystkim o zapobieganiu..

      pozdrawiam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka