Dodaj do ulubionych

Tresowane pchły

23.03.10, 09:50
Bardzo ciekawy wpis na pewnym blogu

Ja w ciągu ostatnich dniach zastanawiam się, nawinie niczym dziecko, co do cholery w tym życiu jest najważniejsze... Praca, pieniądze...

Miłość...??


Bo co w przypadku, gdy jedno wyklucza drugie...?
Obserwuj wątek
    • uny Re: Tresowane pchły 23.03.10, 09:59
      zatem piekielnico ja człek w kwiecie wieku ( big_grin ) powiadam ci co jest w życiu najwazniejsze.
      a mianowicie ZDROWIE.
      dziękuje za wypowiedź.
      • hellish.monster Re: Tresowane pchły 23.03.10, 10:09
        Zdrowie, tak - to prawda.
        Wczoraj w czasie obiadu oglądałam fragment programu E. Drzyzgi o oszpeconych
        ludziach. Zastanawiałam się skąd oni biorą siłę by żyć...? Ale żyją i do tego
        rodziny zakładają i są szczęśliwi. Mimo wszystko.

        [Zapytałabym - po co mi zdrowie i wszystko inne, skoro nie ma się z kim tym
        cieszyć? Ale nie - nie zapytam o to, bo zaraz tutaj zjebkę dostanę od cudnych
        forumowiczów smile]
    • aretah Re: Tresowane pchły 23.03.10, 09:59
      a to musi wykluczac?

      praca, fajnie, że jest zwłaszcza w dzisiejszych czasach
      pieniądze, przydają się do realizacji marzen, ale nadmiar ich ogłupia
      miłość, uskrzydla, daje power, poczucie bezpieczenstwa, radość życia

      pod warunkiem, że jest
      i jest odwzajemniona...

      kazdy ma swoje priorytety
      • hellish.monster Re: Tresowane pchły 23.03.10, 10:09
        aretah napisała:

        > a to musi wykluczac?

        Właśnie chodzi mi o sytuację gdy jedno wyklucza drugie.
        [bo ja się te sprawy nie wykluczają, to to idealna sytuacja jest smile]
    • mortis74 Re: Tresowane pchły 23.03.10, 10:01
      www.youtube.com/watch?v=xDiNtwAwQyM
      • hellish.monster Re: Tresowane pchły 23.03.10, 10:13
        dobre smile

        Co warte jest życie gdy nie znasz miłości.
        co warte jest życie gdy szczęścia w nim brak
        co warte są chwile które mijają,
        gdy każdy dzień jest taki sam...
        Co warte jest życie gdy nie znasz miłości.
        co warte jest życie gdy szczęścia w nim brak
        co warte są chwile które mijają,
        gdy każdy dzień jest taki sam...

        ktoś kiedyś powiedział ze warto sprobować.
        Ze można odmienić przeklęty los,
        praca, pieniądze to wszystko ma wartość
        ale ja Śmiałem sie tylko w głos.
    • hellish.monster chociaż... 23.03.10, 10:14
      stara mądrość dorosłych ludzi mówi, że samą miłością żyć się nie da.

      no, to niestety chyba fakt...
      • mortis74 Re: chociaż... 23.03.10, 10:22
        ale jak jest to żyć łatwiej
        i reszta jakoś się układa
        • hellish.monster Re: chociaż... 23.03.10, 10:31
          mortis74 napisał:

          > ale jak jest to żyć łatwiej
          > i reszta jakoś się układa


          smile
          dobrze by było żeby tak było...
          ale fajnie jest w to wierzyć...
          • mortis74 Re: chociaż... 23.03.10, 10:37
            jak nie ma to też nic tak strasznego
            więcej luzu do wszystkiego
            i jakoś leci
            więcej egoizmu może
            nie wiem
            ważne że źle czy dobrze do przodu
            nawet sam przeciwko całemu światu wink
            • hellish.monster Re: chociaż... 23.03.10, 10:39
              Ty wciąż to "więcej luzu" zalecasz...
              Panie doktorze, czy to działa...?
              • mortis74 Re: chociaż... 23.03.10, 10:43
                jasne że tak
                • hellish.monster Re: chociaż... 23.03.10, 10:46
                  smile
                  • mortis74 Re: chociaż... 23.03.10, 10:52
                    tak pytasz jakbyś nie wiedziała
                    oj Monsterka
                    :p
                    • hellish.monster Re: chociaż... 23.03.10, 10:55
                      Bo widzisz mortis, do tej pory jakoś nie miałam potwierdzenia, że samo
                      powiedzenie sobie "więcej luzu" sprawiłoby, że człowiek żyje jakoś lepiej smile
                      • mortis74 Re: chociaż... 23.03.10, 11:03
                        mi pomaga
                        • hellish.monster Re: chociaż... 23.03.10, 11:10
                          Widzisz, dlatego się dopytywałam czy to działa. Teraz, jak wiem, że przynajmniej
                          jednej osobie to pomaga, to... wink
            • aretah Re: chociaż... 23.03.10, 14:27
              mortis74 napisał:


              > więcej luzu do wszystkiego
              > i jakoś leci

              co rozumiesz pod pojęciem luzu?
              olewanie?

              ja tak nie potrafię
              za mocno przezywam
              za bardzo sie przejmuję
    • gyubal_wahazar Re: Tresowane pchły 23.03.10, 15:29
      Cześć Potworko smile (nie spoufalam się zanadto ? wink

      Swój głos oddaję na : równowaga. Bo na moje, na jednym oddechu mogę wymienić z
      tuzin tych 'najważniejszych' i za skarby nie ustawię ich w hierarchię. Np

      Miłość
      Wolność
      Zdrowie
      Szczęście
      Bezpieczeństwo
      Pieniądze
      Młodość
      Piękno
      Prawda
      Dzieci
      Ukochana
      Mama
      Tata

      Miało być 12, więc 'Tatę' przyjmij jako bonus za ciekawie postawione pytanie.

      • hellish.monster Re: Tresowane pchły 23.03.10, 17:16
        Nie, nie spoufalasz się. Każdy inaczej się do mnie zwraca, więc już do różnych
        pseudonimów się tutaj przyzwyczaiłam wink

        Tak, ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to jest marzenie każdego z nas.
        Tylko, że ja nie mówię o stanie idealnym. Ja mówię o sytuacji "albo albo".
        • hellish.monster miało być: 23.03.10, 17:17
          Tak, ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że równowaga to jest
          marzenie każdego z nas.
        • gyubal_wahazar Re: Tresowane pchły 23.03.10, 17:19
          To na teraz - pieniążek, a za 4-5h - ukochana wink
          • hellish.monster Wyobraź sobie sytuację 23.03.10, 17:34
            Już od jakiegoś czasu jesteś sam. Odpocząłeś po wcześniejszym totalnie nieudanym
            związku, który zakończył się totalną klęską. Żyjesz sobie tak samotnie,
            właściwie zaczynasz myśleć, że jest Ci nawet wygodnie i dobrze. Szczerze, to
            zacząłeś w sumie wierzyć w to, że już nigdy nikogo nie pokochasz, bo nic już nie
            czujesz. Nic.
            Nagle zjawia się ktoś niesamowity w Twoim życiu. Osoba, przy której ponownie
            poznajesz znaczenie określenia "radość i sens życia". Spotykacie się, jest coraz
            lepiej, piękniej, głębiej [duchowo wink], poważniej. I nagle się okazuje, że jest
            coś takiego jak rzeczywistość. A tą rzeczywistością jest praca, która
            uniemożliwia Ci bycie z tą Ukochaną Osobą [tak, ukochaną - bo do takich wniosków
            dochodzimy]. Co robisz? Rezygnujesz z pracy, czy z Ukochanej Osoby?

            [to jest to moje albo-albo]
            • pzkpfw_vi_b_konigstiger Re: Wyobraź sobie sytuację 23.03.10, 17:45
              Hmmm... W podobnej do tej sytuacji Ukochana Osoba zrezygnowała ze mnie... I zdecydowała z góry, że i tak nic z tego nie wyjdzie... I co? I teraz też jestem tresowaną pchłą...
              • mortis74 Re: Wyobraź sobie sytuację 23.03.10, 20:36
                cześć M. i nie nie jesteś
            • gyubal_wahazar Re: Wyobraź sobie sytuację 23.03.10, 19:42
              Z pracy. Too easy smile Ale domyślam się, że jest jeszcze całe mnóstwo detali
              których nie przedstawiłaś. W każdym razie, musiałyby być baaardzo ważne bym się
              zawahał ...
              • hellish.monster Re: Wyobraź sobie sytuację 23.03.10, 19:57
                Z pracy? hmmmm... smile

                Podoba mi się ta odpowiedź smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka