Dodaj do ulubionych

lekka załamka

28.09.10, 19:35
Ok, nie udało mi się w relacjach z kobietami. Zaakceptowałem fakt że już będę samotny.
Ale najgorsze jest to, że w życiu zawodowym panuje podobna mizeria. Ile miesięcy bądź lat szuka się nowej pracy w tzw. dużym mieście? I po jakim czasie należy sobie dać spokój i aplikować na stanowisko kasjera w pobliskiej biedronce, albo w ogóle zostać zawodowym bezrobotnym?
Obserwuj wątek
    • nula8 Re: lekka załamka 28.09.10, 19:36
      jak duże to miasto?
      • zarovich Re: lekka załamka 28.09.10, 19:41
        Chodzi o to że wysyłam cefałki do dużych miast typu Wawa czy Trójmiasto. Naiwnie sądziłem, że skoro nie wychodzi mi w regionie, to spróbuję gdzie indzie i coś z tego wyniknie. Jak dotąd nie wynikło, nawet bym powiedział że jest gorzej niż w mojej mieścinie.
        • nula8 Re: lekka załamka 28.09.10, 19:50
          W biedronce będziesz musiał ukryć kwalifikacje, bo i tak Cię nie wezmą, jak jakieś masz smile
          Moja kumpela straciła zajefajną pracę we Wrocławiu w zeszłym roku we wrześniu. Chciała znaleźć robotę na miejscu, ale jej za mało płacili. Szukała w Polsce, z tym, że nie chciała w Warszawie i celowała raczej w zachodnią część, ze wzgl. na bliskość do Wrocławia. Znalazła w lutym. W Poznaniu.
          Od grudnia była raczej spięta... No i miała NAPRAWDĘ wysokie kwalifikacje i świetne doświadczenie.
          • zarovich Re: lekka załamka 28.09.10, 20:00
            Ja raczej mam mizerne kwalifikacje i niezbyt młody wiek. A celuję w branżę (bo tylko takie mam doświadczenie, acz mało wartościowe niestety) gdzie dominują bardzo młodzi ludzie (i często bardzo wysoko wykwalifikowani) Nie ma wielkiego znaczenia miasto, może być Wawa, Poznań, Łódź czy też Trójmiasto. Załamujące jest natomiast to, że wysyłanie aplikacji pozostaje bez odzewu (lub ewentualnie odzew jest negatywny) Dziwne jest to że łatwiej mi było znaleźć pracę kilka lat temu, gdy byłem nieco młodszy a doświadczenia nie miałem żadnego bądź prawie żadnego. Najwyraźniej już jestem spisany na straty.
            • nula8 Re: lekka załamka 28.09.10, 20:10
              Nie znam problemu z autopsji, bo mnie to raczej praca zawsze znajdowała, a nie ja ją. Ale tak jak obserwuję, to może być różnie. I to może trochę potrwać, więc nie wyznaczaj sobie raczej terminu... Wysyłaj, ale równocześnie zastanów się, jak inaczej się zająć sobą. Ludzie się często fiksują na czymś do czego zupełnie się nie nadają, więc zastanów się, co już wiesz, że robisz dobrze i co z tym zrobić.
              Wiem, że to durna porada, coś jak na pytanie: jak schudnąć? odpowiadają: mniej jeść i więcej się ruszać. Ale durne porady mają to do siebie, że są prawdziwe, trzeba znaleźć tylko narzędzia.
              • zarovich Re: lekka załamka 28.09.10, 20:15
                Heh wiesz.........problem wiąże się też z faktem że ładuję się w coś do czego się nie nadaję. Paradoks polega jednak na tym, że to akurat lubię i niczego innego w życiu nie robiłem.
                I niestety nie znalazłem dziedziny w której faktycznie byłbym dobry.
    • post_mortem.666 Re: lekka załamka 28.09.10, 19:39
      tak to jest jak się na krucjatę jedzie i szuka graala
      niepowodzenia najłatwiej zwalić na innych
      bo nie wyszło bo szczupaki się nie podobają itp.
      a praca trzy dni i masz jak Ci zależy
    • czarnooka.temperufka Re: lekka załamka 28.09.10, 19:39
      chcesz w finansach? moje stanowisko sie zwalnia niedługo. wsiadaj na konia i goń za kawałekiem szczęścia.
      a jak nie to przerzuć się na facetów, bo my kobiety to samo zło tego świata, a faceciki fajne są. >big_grin
      • zarovich Re: lekka załamka 28.09.10, 19:43
        Raczej odpada bo nie mam o tym zielonego pojęcia. Z domowymi finansami sobie nie radzę nawetsmile
        • tastefully7 Re: lekka załamka 28.09.10, 20:05
          Zarovich, a czy Ty w ogóle z czegoś jesteś zadowolony?
          • zarovich Re: lekka załamka 28.09.10, 20:12
            A uważasz że powinien skakać pod niebiosa z radości, kiedy nie dość że jestem samotny to na dodatek nie mam pracy która pozwalałaby na samodzielne życie, lub chociaż dawała jakieś perspektywy bądź nadzieje?
            Cieszę się tym że żyję, tym że mam na półce kilka książek których nie przeczytałem jeszcze, tym że coś sobie kupiłem.....cieszę się drobiazgami bo jeśli chodzi o większe rzeczy to nic mi w życiu nie wyszło. Dlatego właśnie cieszę się z owych drobnostek bo nic innego mi nie pozostało.
    • gyubal_wahazar Re: lekka załamka 28.09.10, 20:44
      Zaro,

      Nie wiem ile wiosen liczysz i co Cię tu trzyma. Jeśli oba wspomniane czynniki nie są zbyt krytyczne, to ja bym nie siedział tu chwili dłużej. Kanada bez wiz, do Australii też łatwiej niż kiedyś. Ojczyzna to wspaniały kraj, ale najbardziej do chlania z tęsknoty za nim. Do życia (nie licząc krasy niewiast) - dużo mniej.

      I żeby nie było. To nie jest żadne wypróżnianie się w gniazdo tylko trzeźwy realizm. Bogoojczyźniane kawałki zostawiam zainteresowanym
      • cimcirimcim_x Re: lekka załamka 29.09.10, 23:11
        Nie jestem fanką dawania dobrych rad, ale popieram przedmówcę. Szczególnie, że sama chętnie bym gdzieś skoczyła wink Ale co do Kanady to bez wizy można pojechać na maks 6 miesięcy... ach, Kanado ma...
    • oko1976 Re: lekka załamka 28.09.10, 20:44
      Głowa do góry !!!! Wiesz ja w swoim życiu pracowałam w różnych zawodach.W 2010 przekwalfikowałam się ponownie (egzaminy....)lekko nie było i jestem świadoma że za miesiąc wszystko może się zdarzyć i poraz kolejny....Rozumiem co czujesz.....
      Powodzenia musi być tylko lepiej...
    • ane-tal Re: lekka załamka 28.09.10, 22:05
      Proponuję "molestować" ich telefonicznie lub zjawić sie osobiscie w tych Firmach.Zawsze to większe zaangażowanie niż tylko wysłanie cv. Często popłaca.
      • zarovich Re: lekka załamka 28.09.10, 22:43
        Ciekawy pomysł. Sęk w tym że musiałbym przeznaczyć całą wypłatę na bilety. Niestety nie mogę sobie pozwolić na sponsorowanie pkp.
        • nula8 Re: lekka załamka 28.09.10, 23:07
          Nie wiem, czy to dobry pomysł. Trochę trąci desperacją, więc - zależy jakiego stanowiska szukasz. Teoretycznie powinieneś się prezentować jako dający firmie ofertę skorzystania z Twojego doświadczenia i potencjału, więc ja bym popracowała nad CV i listem motywacyjnym. Do ludzi z HR trafia mnóstwo takich dokumentów, więc żeby przeczytali akurat Twoje, musisz wymyślić coś, co przyciągnie oko. Pozytywnie. W jednej z firm, w których pracuję, siedzę w pokoju z dziewczyną, która prowadzi rekrutację i czasem gadamy na tle jakiegoś CV.
          Bardzo ważne jest dobre zdjęcie, warto w to zainwestować - w profesjonalne zdjęcie, nie po prostu legitymacyjne. List motywacyjny musi być imponujący, ale lekki - żeby chcieli Cię poznać. Podczytaj jakieś podręczniki dla HRowców, poznaj wroga. Nie uwierzysz, jakie ludzie robią głupoty...
          • zarovich Re: lekka załamka 28.09.10, 23:27
            Zdjęcia nie załączam, chyba że jest to wymagane. Aparycja nie jest moim atutem, więc po co dorzucać sobie kolejny minus? Stanowiska są zresztą dość techniczne. Nie posiadam niestety czegoś co przyciągnie oko, będzie oryginalne i ciekawe(w pozytywnym sensie) Nie jest zbyt dobrym pomysłem opowiadanie bajek czy koloryzowanie. Zresztą nawet nie potrafiłbym czegoś takiego zrobić. Nie jestem zbyt kreatywny ,a resztki tej cechy które zostały zabiła obecna praca.

            Ogólnie jestem zdania że nawet najlepiej napisane cv czy list motywacyjny nie zmieni niedostatecznych kwalifikacji, dziur w życiorysie czy mało wartościowego doświadczenia.

            A co do samych haerowócw........wysyłam do różnych firm, i dużych i małych. W tych ostatnich takie stanowisko nie istnieje. Sam widziałem kilkukrotnie jak wygląda w nich rekrutacja od środka. Tam się liczą konkrety, zrealizowane projekty, a nie sposób napisania cv. Listu nawet nikt nie czyta.
            Pomijam oczywiście przypadki kiedy ktoś faktycznie zrobi jakieś dziwactwo typu animowane cv we flashu z paskudną kolorystyką albo mnóstwo literówek czy błędów ortograficznych.
          • ane-tal Re: lekka załamka 29.09.10, 08:24
            Nie wiem, czy to dobry pomysł.
            Ja stawiam jednak na osobisty kontakt z ewentualnym pracodawcą.

            A czy trąci desperacją ? Nie miałam na myśli 10 telefonów w ciągu dnia.
    • czarny.onyks Re: lekka załamka 29.09.10, 00:01
      a ja mam nadmiar pracy....chyba mnie lubi....

      a za dużo pracy powoduje ubogacenie życia prywatnego...
      i takie błędne koło....
      ale nie narzekam.....
      zawsze może być gorzej...


      chyba muszę z czegoś zrezygnować... z czasu przy komputerze?.....suspicious
      hmmm...
    • tapatik Re: lekka załamka 29.09.10, 07:24
      A co chcesz robić w życiu?
    • fripo ZAro co Cię tu trzyma??? 29.09.10, 09:29
      Gubi dobrze radzi pakuj sie i wyjeżdżajsmile No chyba, że jesteś patrioto i chcesz zapieprzać za 1500 dla kraju który i tak na koniec kopnie Cie w dupe.
      • zarovich Re: ZAro co Cię tu trzyma??? 29.09.10, 17:06
        Pomysł fajny, ale mimo wszystko nie chciałbym pracować na zmywaku albo w tesco na nocnej zmianie.
        • gyubal_wahazar Re: ZAro co Cię tu trzyma??? 29.09.10, 17:11
          Ok, ale nie mów, że nie masz wyboru
        • flirting.shadow Re: ZAro co Cię tu trzyma??? 29.09.10, 17:30
          Lepsze bezrobocie w polskiej republice bananowej niż zmywak w uk? Nie wiem w czym siedzisz zawodowo, ale im niżej się (lub siebie) plasujesz na rynku pracy i im w mniejszej miejscowości mieszkasz tym bardziej opłacalny jest wyjazd. Informer z wawy zarobi tam więcej, ale nie na tyle, żeby mu się w oczkach zaświeciły dolarki, czy też w tym przypadku funciaki. Ale zarobki, dajmy na to, sprzedawcy tu i tam to przepaść. Nie mówię już o innych, poza finansowych, aspektach wpływających na jakość życia (ok, Polki są ładniejsze od Jukejek big_grin ). W gratisie dostajesz realną szansę na otrzymanie emerytury (o ile oczywiście uważasz, że dożycie wieku emerytalnego to fun).
        • tapatik Hej 29.09.10, 21:56
          A co chcesz robić?
          • zarovich Re: Hej 30.09.10, 16:40
            To nie jest istotne co się chce robić, ale co się potrafi i do czego ma się predyspozycje. Jeśli ktoś nie ma żadnych to wiele nie osiągnie.
            Ja lubię robić to czym się ogólnie zajmuję, choć nie mam do tego głowy i na dodatek mam demotywująco niskie wynagrodzenie. Ale niestety nie znalazłem po 30 latach życia czegoś w czym jestem w miarę dobry, więc robię to o czym mam chociaż mgliste pojęcie.
            • waganiemama Re: Hej 30.09.10, 18:16
              chyba jednak JEST ważne, co się chce robić
              ja przez ileś lat robiłam coś, do czego niby mam predyspozycje, bo mi tak wmawiała jedna osoba i druga i trzecia, i szefowie niby też byli zadowoleni
              tylko ja nie - męczyłam się i mnie to nudziło, choć jakieś tam wyniki były
              teraz powiedziałam, że pieprzę to, mam dość
              cóż, na razie nie wygląda różowo, bo w CV doświadczenie zawodowe tylko w tamtej dziedzinie, a ja chcę się przebranżowić, ale... trzeba patrzeć pozytywnie smile
              • zarovich Re: Hej 01.10.10, 00:39
                A jaki jest sens robienia czegoś w czym nie jest się dobrym, zwłaszcza w sytuacji gdy masz już nieco lat na karku, a wokół hordy dużo młodszych i dużo lepszych?
                Co z tego że coś lubisz skoro wykonujesz to dużo gorzej i dużo wolniej niż inni, a nauka przychodzi ci z wielkim trudem? Poświęcasz czemuś dużo czasu, ale efekty są niewspółmierne do poniesionych nakładów. Bardzo chcesz. ale ograniczenia intelektualne czy szeroko rozumiany brak predyspozycji nie pozwalają osiągnąć akceptowalnych wyników.

                Dlatego też uważam, że to jest smutne jeśli nie znalazło się niczego w czym się jest dobrym, a w dziedzinie którą się lubi nie posiada się żadnych uzdolnień.

      • krolowa_potepionych Re: ZAro co Cię tu trzyma??? 29.09.10, 22:36
        1500 ale chyba bruttosmile
        • gyubal_wahazar Re: ZAro co Cię tu trzyma??? 29.09.10, 22:58
          I to jest konkretne podejście do tematu : jak netto - siedzieć, jak brutto - spadać wink
    • nula8 Re: lekka załamka 29.09.10, 17:25
      A tak w ogóle to postaraj się rozkoszować wolnym czasem póki trwa, zamiast się martwić.
      Mówi Ci to osoba w matni. W matni!!!
      • czarnamajka75 Re: lekka załamka 29.09.10, 23:05
        nula to TY w korporacji siedzisz?jeśli tak to współczuję...Ja nie w korporacji ,ale w pracy spędzę 1/3 miesiąca,czasem mam dosyć,ale na chlebek trzeba pracować i to wcale nie są jakieś kokosy,pozdrowionka smile
        • nula8 Re: lekka załamka 30.09.10, 18:07
          Nawet nie w korporacji... W dwudziestoosobowej kancelarii radców prawnych. Trudno to nazwać korporacją smile, ale czuję się jak w młynie. Przez ostatnie dwa tygodnie w domu (poza snem) spędzam jakieś 3 h dziennie. Razem ze snem ok. 7 h. Poza tym jestem w pracy albo na spotkaniu z jakimś klientem. Ciągle czegoś ode mnie chcą, co za ludzie smile
    • evit.a Re: lekka załamka 04.10.10, 20:23
      A moze lepiej postarac sie o staz z UNII PRACY z URZEDU PRACY tak moje kolezanki wychodzily sobie powiedzmy dochod ,warto speobowac
      • zarovich Re: lekka załamka 06.10.10, 19:12
        Staż z PUP za 500zł? Dobry pomysłwink
        Heh zresztą kiedyś, jak byłem jeszcze świeżo po studiach, to próbowałem się na taki staż załapać i nigdzie mnie nie chcieli. Zawsze znaleźli jakąś wymówkębig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka