Dodaj do ulubionych

Pojedynczosc

26.09.11, 12:00
Czy zycie w pojedynke to li tylko czekanie na kogos drugiego? Kogos, kto nas uzupelni? Czy to, co jest teraz to udawanie? zawieszenie? ucieczka? Czy pojedynczosc, oznacza innosc?
Ciagle slyszy sie o podstawowej jednostce spolecznej, o tym, ze trzeba kogos miec, z kims byc...
Pewnie, ze lepiej jest miec z kim wyjsc, pojechac, pokoloci sie, ale jesli tego nie ma to co?
Co pozostaje? Zycie w oczekiwaniu, czy raczej zycie tak jak sie chce, spelnianie swoich pasji, marzen...Pewnie inaczej maja Ci, ktorzy maja dzieci, to taka nieco inna samotnosc... i jednak nie jest sie kompletnie samemu...
Fakt codziennosc w pojedynke jest troche smutna, bo nie nastraja optymistycznie swiadomosc, ze nie bedzie z kim wspominac, ze nie ma sie z kim podzielic wrazeniami, ale jednak liczy sie tu i teraz, a nie jakies odlegle kiedys.

A moze to dzis nie ma znaczenia?....
A tak się bije z myslami....


Obserwuj wątek
    • green.amber Re: Pojedynczosc 26.09.11, 12:24
      oblocznosc napisała:
      > Kogos, kto nas uzupelni?

      a mnie się wydaje, że nikt nigdy nikogo nie uzupełni, zawsze jesteśmy pojedynczy, a przynajmniej w tych najważniejszych i najtrudniejszych momentach
      jeśli się dobrze zastanowić to pewnie w byciu samemu i z kimś można znaleźć taką samą ilość pozytywów i negatywów
      ale... ludzie najbardziej chcą tego, czego nie mają albo wydaje im się, że nie mogą mieć, i jeszcze to idealizują, takie tam chwyty stosowane na nas przez nasze własne u(z)mysływink
    • koleiny Re: Pojedynczosc 26.09.11, 12:40
      Pojedyńczość jest smutna, mimo wszystko... sama siebie nie przytulę, sama do siebie się nie uśmiechnę, nie powiem sobie jakie mam ładne oczy... Może i są jakieś pozytywne strony bycia samemu, ale myślę że na dłuższą metę ten stan jest nie do zniesienia. Przynajmniej dla mnie.
      • green.amber Re: Pojedynczosc 26.09.11, 12:47
        koleiny napisała:

        > sama siebie nie przytulę, sama do siebie się nie uśmiechnę, nie powiem sobie jakie mam ładne oczy...

        a to przepraszam, że dlaczego?? bo ja nie rozumiem?? może nad przytulaniem to trochę trzeba popracować... ale reszta??
        a jeśli ten Ktoś nie będzie mówił, za bardzo się uśmiechał, bo np. nie jest zbyt wylewny, ale ma mnóstwo innych zalet, to co??

        no fakt nie bycia dla siebie samego miłym jest zdecydowanie smutny...
        • koleiny Re: Pojedynczosc 26.09.11, 12:50
          Ok, pewnie mogę sama się uśmiechać do siebie - wziąć lusterko i wyszczerzyć zęby, ale nie o to mi chodzi. Chodzi mi o tę bliskość i ciepło z tym związane. Każdy tego potrzebuje.
    • el_capricho Re: Pojedynczosc 26.09.11, 13:34
      sama dużo się nad tym ostatnio zastanawiam. rzeczywiście, oczekiwanie na lepszą (czytaj: sparowaną) przyszłość jako leitmotiv życiowy to czysty idiotyzm. jednak bez tego oczekiwania rzeczywistość traci resztki uroku. czasem wyobrażam sobie, że NAPRAWDĘ do końca życia będę już sama i staram się od tego nie oszaleć - jest trudno. czasem próbuję wymyślić nawet najbardziej zwariowany i nierealistyczny scenariusz, ale taki, w którym ta samotność byłaby jakoś fajna - i nic. samotność jest jak ból zęba albo jak migrena. można z tym żyć, ale nie da się zrobić tak, żeby to życie było naprawdę fajne.
      • ona85ona85 Re: Pojedynczosc 28.09.11, 19:55
        Ja w pojedynczości nienawidzę chwil, w których coś mi się podoba i coś mi się udaje, a nie mam się z kim tym podzielić. I momentów, w których rozpadam się na kawałki, a niczyje przytulenie nie skleja mnie w całość. Rzygam też nocami, kiedy nie mogę spać, bo boję się, że już nigdy nikt nie pokocha mnie na tyle, bo zasnąć i zbudzić się razem ze mną.

        Poza tym uważam, że niektórym ludziom jest lepiej samemu, niż z kimś. Ja zdecydowanie do nich nie należę i nie chcę (choć umiem, ale właśnie dlatego już nie chcę) być sama. Tyle.
    • bazyliada1 Re: Pojedynczosc 26.09.11, 15:38
      Otóż z tym uśmiechaniem to jest tak.
      Jak jesteśmy szczęśliwi to uśmiech sam włazi na pysia, bo pod wpływem miłych doznań buzują nam endorfiny.
      Okazuje się, że mechanizm działa w drugą stronę, jeżeli się uśmiechamy, lub szczerzymy zęby, dajemy sygnał, że doznajemy czegoś miłego i nasz organizm produkuje to co trzeba.
      Dlatego uśmiechaj się do siebie i przytulaj.
      Zresztą jak człowiek sam siebie nie lubi to za co mają go lubić inni.
      Smutek odpycha a uśmiech przyciąga. Ludziska garną się do tych ciepłych optymistów a omijają tych smutnych i cierpiących.
      • czarny.onyks Re: Pojedynczosc 26.09.11, 15:42
        no to ja jestem zaprzeczeniemsuspicious
        uśmiech na twarz..., optymizm, czasem zaraźliwy...
        i klops...

        choć nie...garną się...żonaci, w separacji, chłopcy, starsi panowie....
        tylko nie Ci, których ja bym przygarnęła...
        podpisała...kropka...

        przygarnij kropkę.
        wink
        • bazyliada1 Re: Pojedynczosc 27.09.11, 10:44
          Czyli jak sama widzisz problem nie tkwi w tym, że uśmiechanie nie działa tylko w tym, że konkretny asortyment nie pojawia w Twojej okolicy.
          Pytanie jak duże wymagania stawiasz facetom?smile
        • tygrysgreen Re: Pojedynczosc 27.09.11, 10:50
          Onyksie Kropko
          przygarniam, przygarnij i mnie
          to ta jesień wredna
          • czarny.onyks Re: Pojedynczosc 27.09.11, 21:18
            pewnie, że przygarnę...w kupie rażniejwink
        • fatalny_kasztan Re: Pojedynczosc 27.09.11, 12:09
          > choć nie...garną się...żonaci, w separacji, chłopcy, starsi panowie....

          A masz na myśli pisząc chłopcy?
          • czarny.onyks Re: Pojedynczosc 27.09.11, 21:22
            no chłopcy...dwudziestoparoletni...wink
            • fatalny_kasztan Re: Pojedynczosc 28.09.11, 13:25
              > no chłopcy...dwudziestoparoletni...wink

              Nie wiem czy to Cię pocieszy ale są tacy, którzy maja gorzej.
              Ja np. jestem w typie pan po 60-tce, niby lepszy rydz niz nic
              ale troche nie chce mi sie czekac prawie 30-stu lat zeby spotykac
              sie z kims w podobnym wiekuwink.

              To juz chyba lepiej byc w typie troche młodszych, ja w każdym razie
              bym się zamienił.
              • czarny.onyks Re: Pojedynczosc 28.09.11, 20:28
                big_grin
                no wyrazy współczucia...

                rzeczywiście mam lepiejbig_grin
                • fatalny_kasztan Re: Pojedynczosc 29.09.11, 13:52
                  ciesze sie że mogłem pomóc
      • koleiny Re: Pojedynczosc 26.09.11, 15:44
        Ale ja siebie lubię i uśmiecham się i spontaniczna jestem i w ogóle. Ale to nie to samo, brakuje mi po prostu drugiego człeka, najzwyczajniej na świecie.
        • czarny.onyks Re: Pojedynczosc 26.09.11, 15:53
          ale ja tego nie neguję!

          tylko się zastanawiam nad sobąsmile
          • koleiny Re: Pojedynczosc 26.09.11, 15:55
            Ale to było do Bazyliady smile
            • czarny.onyks Re: Pojedynczosc 26.09.11, 16:10
              aaa to okwink
            • bazyliada1 Re: Pojedynczosc 27.09.11, 10:56
              Ale napisałaś na początku tak:
              " sama do siebie się nie uśmiechnę, nie powiem sobie jakie mam ładne oczy..."
              Stąd mój wpis o uśmiechaniu się do siebie.
              Bo niby dlaczego masz nie stanąć sobie przed lustrem uśmiechnąć się do siebie i nie powiedzieć:
              -Jakie ja mam dzisiaj śliczne oczysmile
              Oczywiście rozumiem, że z ust tego właściwego brzmi i smakuje inaczejsmile
        • fallus25cm Re: Pojedynczosc 27.09.11, 11:00
          Wczoraj byś dość ciekawy film na alekino o związku dwóch kobiet, z których jedna była hetero. Całkiem nieźle im się układało. Spróbuj.
    • noajdde Re: Pojedynczosc 26.09.11, 16:41
      Jak już nie masz nadziei to nie ma czekania. Idzie się po prostu beznamiętnie do przodu. Szkoda tylko, że jak boli to nikt nie przytuli no i trochę mało wiarygodne jest to ciągłe wmawianie sobie, że wszystko będzie dobrze.
    • a_day_before_tomorrow Re: Pojedynczosc 26.09.11, 18:00
      Dzięki pojedynczości zaoszczędziłam kilkaset złotych, które w przeciwnym przypadku musiałabym wydać na kreację, buty, bilet PKP na trasie W-wa - południowa Polska, i prezent na imprezę której nienawidzę. Parę stówek zostało w kieszeni. tylko, że czy pojechałabym solo, czy została w domu, i tak mam łatę dziwadła, któremu się nie udało w życiu.
    • kawamija Re: Pojedynczosc 27.09.11, 17:08

      dzisiaj tak krócej i na temat - pojedynczość mi się nie podoba.........lubie swą niezależność mentalną, finansową, zawodową .........ale najlepiej w połączeniu z jakąś miłą randką, spacerem, dotykiem, wyjazdem ...........we dwoje.
      • bazyliada1 Re: Pojedynczosc 29.09.11, 14:22
        No to zakochaj się, kawo, z wzajemnością oczywiściesmile
    • samysliciel Re: Pojedynczosc 28.09.11, 00:53
      Dla jednych życie w pojedynkę nie jest problemem, dla innych bliska osoba jest dodatkiem, ważnym gdyż będącym wyznacznikiem "normalności", dla jeszcze innych druga "połówka" to sens życia. Jakby jednak nie podchodzić do tematu, żyjąc w pojedynkę (pod)świadomie szukamy się - tak już jest...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka