Dodaj do ulubionych

samotni w związkach

22.04.13, 14:58
Nie wiem czy gdzieś kiedyś pojawił się taki wątek, ale ciekawi mnie czy są wśród was, tacy którzy pomimo że są w związku czują się samotni, znudzeni, wypaleni itp. Ja mam 34 lata i włąśnie tak się czuję. Czy jestem wyjątkiem, czy jest więcej takich osób?
Obserwuj wątek
    • czarny.onyks Re: samotni w związkach 22.04.13, 15:09

      wprowadź kogoś trzeciego....
      już nie będzie znudzenia i wypalenia...
      suspicious
      • blue_velvett Re: samotni w związkach 22.04.13, 15:22
        Ty ladacosuspicious
        • czarny.onyks Re: samotni w związkach 22.04.13, 15:42
          żadne ladaco....

          tylko się zastanawiam...czy nie docenia i się Jej nudzi....
          czy oboje w małżeństwie odpuścili...?
          i codzienne sprawy zajęły myśli...
          a może tylko autorce to doskwiera?
    • witamina_b12 Re: samotni w związkach 22.04.13, 15:14
      a co się zmieniło, ze się tak czujesz?

      ja się tak czułam, ale już nie czuję, bo nie jestem już w tym związku.
      • koko.3 Re: samotni w związkach 22.04.13, 15:24
        Nie wiem co się stało, jakieś wypalenie po 9 latach małżeństwa... Coraz częściej łapie się na tym że nie mam z kim tak swobodnie porozmawiać, pośmiać się i tak na prawde jestem sama i źle mi z tym (ostatnio doszłam do wniosku że mentalnie to juz dawno się rozwiedliśmy). A z drugiej strony strach odejść... No i mamy 2 dzieci.
        • blue_velvett Re: samotni w związkach 22.04.13, 15:28
          Strach odejść? Najpierw musisz sobie uświadomić, czego się boisz... trwania w takim związku... podjęcia próby jego naprawy czy zostania samej... a dzieci to nie powinien być jedyny powód do trwania... taki lepik się nie sprawdza na dłuższą metę... także dla tych dzieci...
        • witamina_b12 Re: samotni w związkach 22.04.13, 17:38
          A czy Ty rozmawiasz o tym z mezem? Nie o rozwodzie ale o waszym malzenstwie, co on czuje? Czy probowaliscie jakiejs tetapii par? Rozmawialiscie z kims na ten temat? Jak dulgo tak sie czujesz?
          Rozwiesc zawsze sie zdazycie najpierw imho warto powalczyc...

          Czy masz prace, jak nie to niezaleznie od tego czy sie rozstaniecie czy nie to jej szukaj juz.
          Co do dzieci - pelna rodzina w ktorej brak milosci, w ktorej dorosli zyja obok siebie a jeszcze moze rozgrywaja dziecmi swoje male wojenki codzienne jest moim zdaniem gorsza niz jej brak.
          • witamina_b12 Re: samotni w związkach 22.04.13, 18:00
            Tu sobie poczytaj psychotekst.com/artykuly.php?nr=134

            Ale zanim podejmiesz decyzje to powalcz.
    • tdf-888 Re: samotni w związkach 22.04.13, 15:35
      nie daj się dziewczyno podjudzić, bo zostaniesz sama jak kołek. trwaj.
      • blue_velvett Re: samotni w związkach 22.04.13, 15:37
        A kto tu podjudza?suspicious
        • czarny.onyks Re: samotni w związkach 22.04.13, 15:40
          też się zastanawiam...suspicious

          i nad tym...czy lepiej być sama jak kołek czy być z kołkiem.....
          • tdf-888 Re: samotni w związkach 22.04.13, 16:23
            no podjudzacie do odejścia, żadna nie napisała, żeby spróbowała się z nim ogarnać, tylko sugestie, by się nie bać samotności, zamiast być z mężem. chyba wzięli ślub, to nie jest jakimś kołkiem, tylko lekka nuda przyszła tak? to się nie rozczulać nad sobą, takie życie jest, to nie film, gdzie adamczyk będzie cię dorożką i kabrioletem woził ;]
            • blue_velvett Re: samotni w związkach 22.04.13, 16:25
              Tedi, weź Ty zalicz kurs czytania ze zrozumieniem, bo chyba nie ogarniasz natłoku litertongue_out
              Adamczyka nie trawię... i nawet kuń z dorożką tego nie zmieni... chyba że jakiś niegarbaty dorożkarzwink
            • czarny.onyks Re: samotni w związkach 22.04.13, 16:27
              a to chyba nie do mnie...suspicious

              a jak do mnie to....nie czytasz dokładnie...nie czytasz między wierszami...
            • silencjariusz Re: samotni w związkach 22.04.13, 16:39
              A ja myślę, że autorka nie chce być już ze swoim mężem. I zostało to solidnie przemyślane. Jak sama pisze rozwód mentalny nastąpił kilka lat temu. Jedyne co ją powstrzymuje przed rozwodem formalnym to lęk przed samotnością, spadkiem stopy życiowej itp. itd.
              • marta-inna Re: samotni w związkach 22.04.13, 16:49
                Też tak uważam.
                • tdf-888 Re: samotni w związkach 22.04.13, 17:08
                  to może niech ona se najpierw kogoś znajdzie, a potem rozwiedzie?
                  i powód jakiś konkretny do rozwodu będzie i koło ratunkowe już będzie dzierżyć.
                  • blue_velvett Re: samotni w związkach 22.04.13, 17:25
                    Nie no... Ty nie podjudzaszsuspicious
                    • tdf-888 Re: samotni w związkach 22.04.13, 23:07
                      i nie zauważyłaś sarkazmu, bynajmniej tongue_out
                  • witamina_b12 Re: samotni w związkach 22.04.13, 17:43
                    Koko nie sluchaj takich rad... Nikogo nie szukaj. Czy chcialabys byc tak potraktowana? Ze maz jest z toba dopoki nie znajdzie sobie kogos "lepszego". Z ew mozliwosci "kulturalnego" rozstania chcesz sobie zafundowac gorsze piekielko? Z etykietka? Byc moze z rozwidem z orzekaniem o winie - twojej winie.
                    • czarny.onyks Re: samotni w związkach 22.04.13, 17:58
                      to ja może inaczej...
                      poczytaj, posłuchaj co ludzie piszą, ale...absolutnie nie kieruj się tym!


                      ....potem popatrz na swój związek, zobacz plusy i minusy...
                      zobacz czy da się coś zmienić....ulepszyć....poprawić....
                      czy mąż też widzi problem.....
                      porozmawiaj z przyjaciółką, przyjacielem....z kimś, kogo cenisz....kto potrafi doradzić....

                      a potem z mężem...

                      jeśli to tylko nuda, zniechęcenie...może trzeba tylko coś zmienić....
                      jesli przemoc, zdrady i inne ...zdecydowanie odejście....

                      generalnie takie doradzanie na odległość, gdzie nie widzimy całości problemu jest bezsensowne...


                      a i pamietaj, że bycie solo to nie zabawa...to mnóstwo problemów....
                      i wbrew pozorom nie jest łatwo znaleźć bliskiego człowieka..
                      • blue_velvett Re: samotni w związkach 22.04.13, 18:24
                        Mogę jedynie powtórzyć za Onyksem:
                        nie jest łatwo znaleźć bliskiego człowieka
                        Rozważ to...
                      • zed-is-dead Re: samotni w związkach 23.04.13, 08:58
                        czarny.onyks napisała:

                        > to ja może inaczej...
                        > poczytaj, posłuchaj co ludzie piszą, ale...absolutnie nie kieruj się tym!
                        >

                        > a i pamietaj, że bycie solo to nie zabawa...to mnóstwo problemów....

                        Jakież to problemy wynikają z życia solo? Jeśli mówisz o samotnym wychowywaniu dzieci - to pełna zgoda, jeśli mówisz o problemach życia pojedynkę w ogólności - to ja tych problemów nie dostrzegam.

                        > i wbrew pozorom nie jest łatwo znaleźć bliskiego człowieka..
                        >
                        No i tu jest clou.
                        • czarny.onyks Re: samotni w związkach 23.04.13, 22:10
                          Ty problemów nie dostrzegasz...bo i chyba w pojedynkę nie żyjeszwink

                          a jeśli nie...to może Tobie jako mężczyźnie jest łatwiej...
          • fripoo Re: samotni w związkach 23.04.13, 10:07
            chamskie to było, może nawet kołek by cię nie chcial (już?)
      • koko.3 Re: samotni w związkach 22.04.13, 15:38
        No właśnie tego się boję - że zostanę sama.
        • czarny.onyks Re: samotni w związkach 22.04.13, 15:43
          no to jest straszne...
          ...jesteś poza nawiasem społeczeństwa..suspicious
          • blue_velvett Re: samotni w związkach 22.04.13, 15:47
            Onyksiu... jak ktoś doświadczony w samotności to wie, że nie taki diabeł straszny... ale gdy ma się do wyboru bycie w nieudanym związku czy bycie osobą samotną to............................. zawsze jest jakiś wybórwink
            • fripoo Re: samotni w związkach 23.04.13, 10:09
              a na starośc kto dupe podetrze? kotek? on tylko czeka jak człlowiek kopyta wyciągnie.
        • witamina_b12 Re: samotni w związkach 22.04.13, 17:53
          A teraz nie jestes sama?
    • najall Re: samotni w związkach 22.04.13, 18:55
      Kiedy pczułam się sama w parze, stałam się sama, szkoda mi było czasu na gotowanie, pranie i prasowanie dla kogoś, kogo w sumie mogłoby nie być.
    • koko.3 Re: samotni w związkach 23.04.13, 10:55
      Bardzo dziękuję za tak liczne wpisy i wszelkie sugestie. Padło kilka pytań, na które postaram się odpowiedzieć.

      Praca - tak pracuję na etacie.

      Rozmowy z mężem - ciężka sprawa. Nie potrafimy już ze soba rozmawiac. Ja dostaje wręcz paraliżu jak mam się do niego odezwać w jakiś ważnych sprawach, wręcz się boję i dostaje blokady. On skory do rozmów też nie jest. Rzadko kiedy do tego dochodzi a jak już to zaraz kończy się awanturą, wyzwiskami, obrazaniem i płaczem. Dlatego wolimy już milczeż niż rozmawiać bo to i tak do niczego nie prowadzi - scenariusz znany. Jak mam coś ważnego do zakomunikownia mężowi to próbuje dotrzeć do niego drogą mailową.

      On również zdaje sobie sprawę z naszego położenia, to że jest źle. Momentami nawet sie stara, ja też, ale to wszytsko jest na krótką metę. Za dni kilka wszytsko wraca do normy, a ja już dawno straciłam nadzieję że kiedyś jeszcze będziem między nami dobrze.

      Czego się boje - tego że zostane sama. Tak jak wspominaliście nie jest łatwo znaleźć kogoś, jeszcze w moim położeniu (wiek i dzieci).
      • czarny.onyks Re: samotni w związkach 23.04.13, 20:56
        przepraszam za mój głupi komentarz...myślałam, że pojawiła się znudzona mężatka, która ma wszystko, nie docenia tego i szuka urozmaicenia...

        jeśli słyszę, że w związku dwojga bliskich ludzi pojawia się strach....paraliż....i jedno z nich boi się odezwać.....
        ...........to wiem jedno....albo próbować leczyć...albo uciekać zanim będzie za późno....
        trzymaj sie koko...i próbuj działać....
        mam nadzieję, że masz oparcie w kimś bliskim...
      • mayenna Re: samotni w związkach 24.05.13, 21:51
        Rozmowy z mężem - ciężka sprawa. Nie potrafimy już ze soba rozmawiac. Ja dostaje wręcz paraliżu jak mam się do niego odezwać w jakiś ważnych sprawach, wręcz się boję i dostaje blokady. On skory do rozmów też nie jest. Rzadko kiedy do tego dochodzi a jak już to zaraz kończy się awanturą, wyzwiskami, obrazaniem i płaczem.

        Czy on się zrobił taki nagle? Czy możesz określić moment gdy zrobił się drażliwy i nie chce rozmawiać?
        Bo to może mieć konkretne, damskie imię...
    • anna220481 Re: samotni w związkach 03.05.13, 21:57
      Chyba nie jesteś jedyną osobą. Ja od dłuższego czasu tak się czuję, choć jestem matką prawie dwojga dzieci, mąż od ponad dwóch lat za granicą , a ja czuje się strasznie samotna , wszystko się jakoś przestaje kleić sad
      • lounger Re: samotni w związkach 03.05.13, 22:18
        anna220481 napisał(a):

        > mąż od ponad dwóch lat za granicą ,
        Ciężka sytuacja i nic dziwnego, że czujesz się samotna.
        • anna220481 Re: samotni w związkach 04.05.13, 18:59
          Tak mąż od dwoch lat za granicą i nie ma szans na powrót, a w moim małżeństwie powiewa nudą, oddaliliśmy się od siebie, bo jak przyjeżdża do domu to po 7 tygodniach i tylko na tydzień sad. Czuję , że odzwyczaiłam się od niego.
    • zielonooka38 Re: samotni w związkach 04.05.13, 19:13
      Koko a terapia???
      jeśli nie umiecie ze sobą rozmawiać to może zacznij pisać do niego krótkie liściki
      każdy związek o ile nie jest patologią warto ratować
      nawet tylko po to by potem spojrzeć sobie w lustrze w twarz i powiedzieć - zrobiłam wszystko by to uratować
      • marta-inna Re: samotni w związkach 04.05.13, 21:22
        A czym jest dla ciebie patologia w związku? Czy jeżeli facet całymi miesiącami widzi kobietę tylko wtedy jak jest głodny albo głodny, to już jest patologia, czy podpada pod obowiązek małżeński?
        • zielonooka38 Re: samotni w związkach 05.05.13, 13:14
          dla mnie patologia to alkoholizm i każda forma przemocy - ekonomiczna, psychiczna i fizyczna
    • mrw35 Re: samotni w związkach 05.05.13, 22:31
      jestem jak słonecznik, co słońca łaknie...czemu ono nie świeci - kto zgadnie?...
      mam 35 lat, od paru lat czuję się jakby już inne dno nie istniało, a tu proszę - z każdym rokiem niespodzianka i okazuje się, że to jakieś bagno, z którego wyjśc sie nie da....
      Generalnie mój problem polega na tym, że w związku czuję się samotna, żyjąc obok swego męża i dziecka...najgorsza jest chyba właśnie taka samotność wśród ludzi.. ta obojętność drugiego człowieka...
      mój mąż nie uznaje jakiejkolwiek formy komunikacji... nie ma rozmów...kiedy mi źle i próbuję mu coś w temacie powiedzieć rozmowa jest ucinana zwrotem niecenzuralnym... moje łzy nic dla niego nie znaczą... a słowa jakie od niego usłyszałam nigdy nie powinny być wypowiedziane.. czuję się zniszczona, wypalona od wewnątrz stając się całkiem innym człowiekiem... kiedyś wierzylam w siebie, teraz- właściwie nikomu nie jestem potrzebna , nawet własnemu dziecku...
      nie mam przyjaciół.. i choć na zewnątrz wydaję się osobą pogodną, żartobliwą to to wszystko pozory...
      właściwie to, że tu jestem na forum, to już moja ostateczna forma wylania z siebie emocji...mając nadzieję, że mi to może pomoże.. skoro w domu nikt nie chce ze mną rozmawiać, może tu....
      tak bardzo chciałabym, byśmy się z mężem odnaleźli, ale sama nic już nie jestem w stanie zrobić....
      • anna220481 Re: samotni w związkach 07.05.13, 12:54
        Czasem i w taki sposób można wylać swoje emocje pisząc na takich forach.
        Przykre jest to co napisałaś , to jakie masz życie przy mężu. Mimo, że ja sama czuje się nie najlepiej w swoim małżeństwie ale zawszę mogłam i mogę liczyć na męża. Wiele już razem przeszliśmy i nie było łatwo. Co pomaga to właśnie rozmowa, beż tego to ani rusz.
        • mrw35 Re: samotni w związkach 08.05.13, 23:24
          no własnie...- rozmowa...tylko ona jeśli nawet nie uzdrowi wszystkiego, to przynajmniej powoduje to, że ludzie się do siebie zbliżają...myślą o sobie właśnie w sposób, w jaki Ty to powiedziałaś- czyli że mogą na siebie liczyć, liczyc na chociażby jakiekolwiek dowody na to, że im zależy (czyż poprzez poświęcenie sobie czasu właśnie na rozmowę nie dowodzi się temu?...ja, kiedy mi źle, wiem że jestem z tym sama a nawet muszę się z tym kryć, bo obraca się to przeciwko mnie...kiedy nawet błagałam o rozmowę nigdy jej nie dostałam...błagając o tego typu pomoc dla siebie, próbując jednocześnie uzmysłowić mężowi jakie to ważne, zatraciłam samą siebie-straciłam godność, poczucie własnej wartości, słysząc słowa, których nikt nigdy nie powinien słyszeć od bliskiej osoby (w oczach mojego męża to ja po prostu mam problem). Eskalacja mojego rozżalenia jest nie do opisania, kiedy wiem że mój mąż nie kocha mnie, że mu nawet nie zależy, że już nawet nie mogę łudzić się na pośrednie dowody na to...Boże, i kiedy myślę, że tak niewiele musiałby zrobić, by "mnie uzdrowić" to aż szlag mnie trafia!! Czemu on nic nie rozumie, czemu on nie rozumie, że życie dwojga ze sobą ludzi to nie tylko wspólny kąt, kibel, czy sztućce!!!! Czasem wolałabym być samotna w samotności niż obok niego...z drugiej strony to absurd- bo samotności też się boję....niestety nie mam odwagi, by zakończyć ten związek...ważniejsze jest dla mnie moje dziecko a dla niego posiadanie obojga rodziców..
          • czarny.onyks Re: samotni w związkach 08.05.13, 23:34
            mrw35 napisał(a):

            ...niestety nie mam odwagi, by zakończyć ten związek...ważniejsze jest dla mnie moje dzi
            > ecko a dla niego posiadanie obojga rodziców..


            dziwne....
            dorastanie w nieszczęśliwej, patologicznej rodzinie ma być lepsze od życia tylko z jednym, ale szczęśliwym rodzicem???
            chyba nie do końca rozumiem...
            czego dzieciak się nauczy?
            bycia nieszczęśliwszym? kulenia ogona przed podejmowaniem decyzji...
            i być może przejmie od Ciebie...niskie poczucie wartości, strach....a być może obwiniania siebie o to, co się dzieje złego między Wami....

            i przenoszenia później wzorców na swoją rodzinę...

            dziwne....czego to ludzie nie robią dzieciom....
          • tapatik Re: samotni w związkach 09.05.13, 10:28
            mrw35 napisał(a):

            > ważniejsze jest dla mnie moje dziecko a dla niego posiadanie obojga rodziców..

            Ależ po rozwodzie dziecko nadal będzie mieć rodziców. Tylko z tym jednym będzie się rzadziej widywać. No chyba, że nie uznajesz rozwodów i ślubnego masz zamiar ukatrupić.

            Mój kupel polazł kiedyś ze ślubną do psychologa, bo im się małżeństwo zaczęło sypać.
            Psycholog powiedziała im, że dla dobra dzieci lepiej było by, aby się rozwiedli, bo dzieci lepiej się wychowają przy rodzicach rozwiedzionych i szczęśliwych, niż będących w nieszczęśliwym małżeństwie.
          • anna220481 Re: samotni w związkach 09.05.13, 14:38
            Nie mogę zrozumieć, skoro się męczysz , nic nie wychodzi , nic się nie udaje naprawić , skoro wszystko zrobiłaś to po co żyć z kimś takim i mówisz , że zależy Ci na dziecku.
            Szczęśliwa matka , to szczęśliwe dziecko i to jest jedyna najważniejsza prawda!!!
          • koko.3 Re: samotni w związkach 23.05.13, 08:05
            czytając twoje wpisy mama rodzaj deja vu. Mam wrażenia jakbym to ja sama napisała! Jakbyś siedziała w mojej głowie i duszy i to wszytsko za mnie tak dosadnie ujęła. Trzymaj się!
          • mayenna Re: samotni w związkach 24.05.13, 21:38
            Jeśli boisz się zakończyć małżeństwo to tego nie rób ale zacznij żyć jak samotna osoba. Może to ci przyniesie przynajmniej zadowolenie z życia. W tej chwili oczekujesz od męża wsparcia, rozmów, zainteresowania i domagasz się tego, a on jest w opozycji i nie chce dać nic z siebie. Może zmiana sytuacji, odwrócenie jej, gdy nie będziesz nic od niego chciała i żyła swoim życiem coś w nim zmieni.
    • witamina_b12 Re: samotni w związkach 09.05.13, 08:00
      oczywiście, że są gorsze nieszczęścia... ale ja się jednak podpiszę pod onyksem...
      pozostawianie w związku z rozsądku motywowanego wyłącznie dobrem dziecka, dziecku temu tak naprawdę nie służy... Nie ma tu mowy o relacjach jakie funkcjonują w "zdrowej" rodzinie, dziecko uczy się, że tak wygląda rodzina - "każdy sobie" "nic nas nie łączy".
      mrw35 napisałaś takie zdanie:
      >...ważniejsze jest dla mnie moje dziecko a dla niego posiadanie obojga rodziców..
      po pierwsze po rozwodzie dziecko tez posiada oboje rodziców i tylko od tych rodziców zależy jak bardzo oboje będą zaangażowani w sprawy dziecka...
      po drugie czy teraz tata naprawdę uczestniczy w życiu dziecka? czy z nim rozmawia nie traktuje jak powietrza i współlokatora - jak Ciebie?
      • mrw35 Re: samotni w związkach 12.05.13, 12:31
        ja, jako autorka postu oczywiście przyznam Wam rację... niestety nie zawsze to jest takie proste... akutrat tak się składa, że moje dziecko nie wyobraża zobie zycia bez taty w domu..... i mimo wszystko, postrzega dom jako szczęśliwe miejsce i kocha być "w trójkę".. robię co mogę, by tłumaczyc zachowania taty, by próbowało rozumieć zachowania dorosłych, by widziała dom jako pełna rodzinę... wiem, że i tak swoje czuje... i też wiem, że to głównie problem tkwi przede wszystkim w tym, że to ja bardziej boję się chyba zostać sama i miec świadomość, że może postąpiłam źle...niewłaściwie dla dziecka... że może dziecko nie postrzega tej całej sytuacji jako coś strasznego i może jeszcze nie czas, by z tym skończyć...naprawdę, wierząc w waszą rację wiem także, że to bardziej jest skomplikowane...
    • wyszeptany-o-zmroku Re: samotni w związkach 09.05.13, 08:48
      Jak łatwo można spieprzyć sobie życie....eh
      • witamina_b12 Re: samotni w związkach 09.05.13, 08:52
        hmm a możesz rozwinąć, bo nie łapię - kto sobie spiepshył?
        zresztą chyba jeszcze nikt nie umarł wink to zawsze można odpiepshyć
        • wyszeptany-o-zmroku Re: samotni w związkach 09.05.13, 08:58
          Ja nie rozumiem jak można być nieszczęśliwym w związku??przecież nikt nikogo do niczego nie zmusza,każdy ma wybór..mam wrażenie że ludzie specjalnie się katują a potem się dziwią..jeśli coś mi przeszkadza,nie pasuje,jeśli się nie spełniam to staram się to zmienić.Trzeba działać a nie się zastanawiać.
          • witamina_b12 Re: samotni w związkach 09.05.13, 09:55
            wyszeptany-o-zmroku napisał(a):

            > Ja nie rozumiem jak można być nieszczęśliwym w związku??
            no jakby Ci to wytłumaczyć... można.
            człowiek raczej nie dąży do bycia nieszczęśliwym (zdrowy człowiek) więc większość się stara to zmienić, może nieudolnie...
            wcale nie tak łatwo z "tego wyjść" - jak "nie pij, nie bije" - to właściwie "o co chodzi?"
            do tego obłożenie wspólnymi zobowiązaniami (dzieci, mieszkanie, kredyt itp itd)
            i nadzieją z tył głowy - przecież kiedyś było dobrze... to wróci - jak się bardziej postaram...
            ale czasem po prostu dochodzi się do ściany... i nic już nie udaje się zmienić...
            czasem pojawi się przysłowiowa kropla, która przeważy szalę, ale czasem się utknie i się tak trwa...
            • fripoo Re: samotni w związkach 09.05.13, 10:00
              strach przed samotnością, zwykłe tchórzostwobig_grin
              jak to dobrze, że nie musze brać kredytusmile
            • wyszeptany-o-zmroku Re: samotni w związkach 09.05.13, 10:00
              Nie wiem...dla mnie byłaby to krótka piłka..Jestem nieszczęśliwy-odchodzę,Ty jesteś nieszczęśliwa-możesz odejść..w innym wypadku oboje zmarnujemy reszte swojego życia..
              • marta-inna Re: samotni w związkach 09.05.13, 12:59
                Rozumiem, że tak jest łatwiej. Biorę swoje zabawki, bo znudziła mnie ta zabawa. Ale czy najłatwiejsze wyjścia są najlepsze? Nie uznajesz czegoś takiego jak walka o związek? Nie dajesz innym szansy na gorsze dni, tygodnie? Jeśli coś się psuje, to bierzesz nogi za pas? Boże, chroń przed takim partnerem.
                • fripoo Re: samotni w związkach 09.05.13, 13:03
                  znudzi się seks to wtedy zaczyna zauważac się wady, taka prawda, grunt , że dzieci się rodza z tej głupoty, oleeeeeeeeee
                • lena_80 Re: samotni w związkach 12.05.13, 12:55
                  marta-inna napisał(a):

                  > Rozumiem, że tak jest łatwiej. Biorę swoje zabawki, bo znudziła mnie ta zabawa.
                  > Ale czy najłatwiejsze wyjścia są najlepsze? Nie uznajesz czegoś takiego jak wa
                  > lka o związek?
                  Nie dajesz innym szansy na gorsze dni, tygodnie? Jeśli coś się p
                  > suje, to bierzesz nogi za pas? Boże, chroń przed takim partnerem.

                  Zgadzam się z powyższym w 100%
    • fripoo Re: samotni w związkach 09.05.13, 09:32
      ty rycerzykusmile
    • witamina_b12 Re: samotni w związkach 09.05.13, 09:47
      może katar sienny masz... to węch Ci się stępił wink
    • fripoo Re: samotni w związkach 09.05.13, 09:48
      jak ty musisz naściemniac kobietom żeby szpary chciały puścićbig_grin
    • 78patrycja Re: samotni w związkach 23.05.13, 11:30
      Ja mam 35 lat i jetem w zwiazku od 12 lat...niestety pomimo bycia razem czuje sie sama.Nie jestem wspierana wręcz mam wrazenie ze to ja w naszym zwiazku noszę krawat.Ostatnio tez sie zastanawiam czy tak chce dalej żyć.Nie czuje sie doceniana,rozumiana.
      • green.amber Re: samotni w związkach 23.05.13, 13:10
        rzuciłam okiem na wąteczek, w połowie mnie tak zmordował, że skoro nie mam siły czytać, to coś napiszę wink
        Patrycjo droga, jeśli nie trollujesz, to zwrócę Ci uwagę na to, co wynika z Twojego tu wpisu, czytanego dosyć wprost bez wgłębiania się w międzywiersze, których nie znam wink
        po pierwsze nie czujesz się doceniana, rozumiana itd - otóż nikt inny nie poczuje za Ciebie, żeby się nie wiem jak starał, to jak się czujesz zależy wyłącznie od Ciebie
        po drugie - możliwe, że to że nie czujesz się doceniana oznacza, że ktoś Cię nie docenia, ale pytanie czy Ty doceniasz? z wpisu o krawacie domniemywam, że nie, możliwe, że nie widzisz powodów do doceniania partnera, ale możliwe, że on też nie widzi powodów, żeby doceniać Ciebie - i tu kolejne koło jakby się zamyka
        po trzecie - to słusznie, że się zastanawiasz, ale nie wiadomo w jakim kierunku to zastanawianie się przemieszcza... mnie zastanawia dlaczego kolejna osoba zastanawia się nad swoim związkiem na forum, którego nazwa sugeruje, że nie przebywają na nim osoby w związkach...
        teraz zmęczyłam się wypisywaniem oczywistych oczywistości, idę się zabrać za coś może mniej oczywistego winksmile
        powodzenia w wyciąganiu właściwych wniosków winksmile
      • mayenna Re: samotni w związkach 24.05.13, 21:28
        78patrycja napisała:

        > Ja mam 35 lat i jetem w zwiazku od 12 lat...niestety pomimo bycia razem czuje s
        > ie sama.Nie jestem wspierana wręcz mam wrazenie ze to ja w naszym zwiazku noszę
        > krawat.Ostatnio tez sie zastanawiam czy tak chce dalej żyć.Nie czuje sie docen
        > iana,rozumiana.
        Patrycjo, to jest chyba najtrudniejszy rodzaj samotności bo bez opcji zmiany, bez nadziei że będzie lepiej. Spróbuj mężowi opowiedzieć o tym jak się czujesz, na spokojnie. Zaproponuj rozwiązanie tego problemu: może wspólna terapia małżeńska, może wspólny wyjazd tylko we dwoje i szukanie pierwszej randki, tego co was kiedyś połączyło?
        Zobaczysz jak on zareaguje. Może to coś wyjaśni, albo zmieni.
        Trzymaj sięsmile
        • 78patrycja Re: samotni w związkach 27.05.13, 15:42
          Bardzo dziekuje za dobre słowa...
          Wylano na mnie taki kubel zimnej wody, że teraz dopiero zozumiałam jaka jestem samotna.Oceniona na prostaka co nie umie czytac...wybacz jest mi strasznie przykro bo pierwszy raz otworzyłam się na forum i dostałam po łapach. Mimo wszystko bardzo bardzo dziekuje Tobie za zainteresowanie moja osoba i pozdrawiam serdecznie
          • witamina_b12 Re: samotni w związkach 28.05.13, 08:29
            Partycja nie przejmuj się. nie sądzę, żeby ktoś miał złe intencje.
            ja Cię rozumiem, samotność w związku to moim zdaniem jeden z najgorszych rodzai samotności, gdyż związek nie spełnia wtedy swej podstawowej funkcji: poczucia bliskości i wsparcia.
            proszę poczytaj sobie, może coś jeszcze uda się naprawić. Powodzenia.


            В⑫
            • 78patrycja Re: samotni w związkach 28.05.13, 11:37
              Dzięki poczytamsmilepozdrawiam smile
    • marta-inna Re: samotni w związkach 23.05.13, 18:42
      Dokładnie. Mam podobne odczucia. Przecież samotność jest wtedy, kiedy ją odczuwamy. A poza tym to chyba forum otwarte i każdy powinien być mile widzianysmile
      • green.amber Re: samotni w związkach 23.05.13, 19:02
        pretekstów to można pęczkami, raczej interesowały mnie powody wink
        rozumiem, że Wy kiedy chcecie zmienić fryzurę szukacie koniecznie łysego fryzjera?? winksmile
    • green.amber Re: samotni w związkach 23.05.13, 20:58
      rzeczywiste powody swojej wypowiedzi znają wypowiadający się samotni w związkach, my się możemy domyślać... chyba żeś jest 78patrycją?? winksmiletongue_out aaa właściwie masz rację, oni też mogą nie znać prawdziwych... wink
      od razu myślałam o takim jednym, ale sama nie poszłam, nie wiem czy bym potrafiła tak całkiem zaufać i własną łepetynę oddać... wink ewentualnie jeszcze z powodu bólu zębów można iść na pedicure... czy jakieś takie... wink
      • silencjariusz Re: samotni w związkach 23.05.13, 21:04
        Może 78patrycja chciała się tylko wygadać? Miejsce dobre jak każde inne. A nawet całkiem niezłe bym powiedział, biorąc pod uwagę, że piszący tutaj zazwyczaj nie bywają złośliwi.
        • green.amber Re: samotni w związkach 23.05.13, 21:40
          hymmm miejsce to chyba też by można było lepsze znaleźć, z wyczuciem tak sobie... nie bywają?? a może powinni...
          • silencjariusz Re: samotni w związkach 23.05.13, 22:02
            Czepiasz się dziewczyny bez powodu.
            • green.amber Re: samotni w związkach 23.05.13, 22:22
              ojć teraz to się zastanawiam czy wór pokutny wystarczy czy jeszcze biczowanie niezbędne...
              • silencjariusz Re: samotni w związkach 23.05.13, 22:36
                Wystarczy odrobina wrażliwości.
                • marta-inna Re: samotni w związkach 24.05.13, 08:07
                  smile
                • green.amber Re: samotni w związkach 24.05.13, 09:40
                  silencjariusz napisał:

                  > Wystarczy odrobina wrażliwości.
                  czyjej?? Siljo...
                  patrz również wpis Onyksa poniżej...
                  na czym ta wrażliwość miała polegać i co ma do wpisu Patrycji? jeśli przyszła tu po coś, to próbuję się dowiedzieć po co, w tzw. międzyczasie pokazując, co widzę, ze swojego punktu siedzenia, w tym co napisała
                  wrażliwość to tylko poklepywanie się po pleckach?? można kogoś o garb przyprawić a innych efektów i tak nie będzie
                  • stefcia41 Re: samotni w związkach 24.05.13, 09:59
                    >>> wrażliwość to tylko poklepywanie się po pleckach?? można kogoś o garb przyprawi
                    > ć a innych efektów i tak nie będzie>>
                    się zgadzam z tym
                  • silencjariusz Re: samotni w związkach 24.05.13, 21:06
                    Jak to czyjej? Naszej.
                    Patrzę na to co piszesz, patrzę na wpis Onyksa. I podpisuję się pod tym co napisał Gwen o 20.19.
                    Tak, masz rację. Wrażliwość to nie poklepywanie po pleckach. Twoja wnikliwość i umiejętność rozbierania cudzych wpisów (myśli) na czynniki pierwsze jest imponująca. Pokazuj co widzisz ze swojego punktu siedzenia, krytykuj, wytykaj błędy, jeśli chcesz pocieszaj lub cmokaj z zachwytu. Nic mi do tego.
                    Nic nie poradzę, że Twoje wczorajsze wpisy odebrałem z jednej strony jako mało delikatną sugestię, że Patrycja zupełnie bez wyczucia pisze na forum o rzeczach, które powinna pisać w miejscach – jak to ujęłaś – lepszych do znalezienia, a z drugiej strony przyszło mi na myśl, że na tym forum obowiązuje najwyraźniej jakaś lista tematów, które mogą być poruszane, zaś osoby piszące muszą bezwzględnie spełniać wymóg bycia pojedynczym. Bo to przecież forum dla samotnych. Bo to nie miejsce do wybebeszania się, że komuś jest źle, że się pogubił, że jest na życiowym zakręcie. Bo (przytoczę Twoje słowa jeszcze raz) są przecież miejsca i lepsze do znalezienia i można je znaleźć z większym wyczuciem. Stąd też, mój wpis o braku wrażliwości. Bo wrażliwość przejawia się między innymi i w umiejętności wysłuchania interlokutora. Bez podejrzewania go o trolling po kilku zdaniach jego wypowiedzi, bez wysyłania go w diabły (brak seksu w małżeństwie czy jakieś inne fora), bo gada o związku - a to przecież forum dla samotnych. Bo wrażliwość to także umiejętność uszanowania tego, że ktoś zechciał podzielić się z Tobą własnymi myślami na temat szalenie dla niego istotny, dotyczący jego życia – samotności w związku (w tym przypadku) – bez uszczypliwości i ironii.
                    Twoje dzisiejsze wpisy odbieram jako próbę złagodzenia tego, co napisałaś wczoraj.
                    • beja_81 Re: samotni w związkach 24.05.13, 21:39
                      Silent... zasłużyłeś na najlepsze orzechy w mieście big_grin
                      • marta-inna Re: samotni w związkach 24.05.13, 21:53
                        I nie tylko orzechywinksmile
                    • 78patrycja Re: samotni w związkach 27.05.13, 14:48
                      Dziękuję za zrozumienie..
                      nie sądzilam że mogę być atakowana, chciałam poprostu porozmawiać.
                      Pozdrawiam serdecznie
        • czarny.onyks Re: samotni w związkach 24.05.13, 08:14
          szczerze ...to dziwi mnie trochę wybór miejsca.......

          ........... wygadać się przed osobami, które są samotne i szukają kogoś, by stworzyć związek??
          czasem widzę w tym brak wrażliwości....
          • beja_81 Re: samotni w związkach 24.05.13, 08:28
            > szczerze ...to dziwi mnie trochę wybór miejsca.......
            >
            > ........... wygadać się przed osobami, które są samotne i szukają kogoś, by stw
            > orzyć związek??
            > czasem widzę w tym brak wrażliwości....

            nie rozumiem Was dziewczyny... czy zatem nasi znajomi, którzy są sparowani też nie powinni tu pisać?
            napiszecie im to, czy tylko tych nieznanych nicków się czepiacie suspicious
            • witamina_b12 Re: samotni w związkach 24.05.13, 08:44
              przyznam, że tez trochę nie rozumiem.
              samotność to samotność, różne ma oblicza.
              myślałam, że te "łączenie" to taki szerszy ma zakres... taki bardziej ogólnoludzki a nie dot. wyłącznie "parowania się" wink
              • stefcia41 Re: samotni w związkach 24.05.13, 09:04
                Dajcie na luz wink
                Miejsce jak miejsce .
                Różne już tematy były wałkowane.
                • green.amber Re: samotni w związkach 24.05.13, 10:01
                  stefcia41 napisała:

                  > Dajcie na luz wink
                  czyli konkretnie co?? bo nie mam wrażenia braku luzu?? winktongue_out

                  > Miejsce jak miejsce .
                  zgadza się, ale może czasem warto zdawać sobie sprawę, co-gdzie-kiedy się robi w kontekście dlaczego lub po co, bo się można narobić do uśmiechniętej śmierci tylko nie tego co trzeba i mieć efekty nie takie jakich się chce...

                  > Różne już tematy były wałkowane.
                  były i różne były ich efekty albo nie było, no i??
                  • stefcia41 Re: samotni w związkach 24.05.13, 10:13
                    luz = gila mię to wink
                    świata nie zbawię , świetsza od papieża tez nie mam zamiaru być

                    a co do miejsca to może na zasadzie : nieraz człowiek musi bo inaczej sie udusi? wink

                    ni i nic smile
                    jedni piszą, drudzy odpisują a trzeci olewają wink
                    • green.amber Re: samotni w związkach 24.05.13, 10:21
                      stefcia41 napisała:

                      > luz = gila mię to wink
                      > świata nie zbawię , świetsza od papieża tez nie mam zamiaru być
                      tak mi się wydawało, a ja czasem jak nie mam warunków na ciekawsze zajęcia, to mam ochotę pozbawiać, a co sobie będę żałowaćwink
                      >
                      > a co do miejsca to może na zasadzie : nieraz człowiek musi bo inaczej sie udusi
                      > ? wink
                      możliwe, postanowiłam to sprawdzić i zagadać, ale możliwe, że to jednorazowe wypuszczenie powietrza...
                      >
                      > ni i nic smile
                      > jedni piszą, drudzy odpisują a trzeci olewają wink

                      nooo i ogólnie w kolejkę do Silcia po certyfikat z braku wrażliwości wink możesz stanąć w tej kolejce obok mojej, jakby co
                      • stefcia41 Re: samotni w związkach 24.05.13, 10:26
                        mogę stanąć w tej kolejce

                        a w temacie wrażliwości
                        mam rozmieć,że jak nie cmokam na widok każdego szczeniaczka, małego dziecka
                        nie lituję się nad każdym co to sie o to doprasza to nie mam wrażliwości żadnej?
                        • green.amber Re: samotni w związkach 24.05.13, 10:32
                          ciekawe czy ładne certyfikaty i czy ze znaczkiem iso som...wink
                          a nie wiem, to Sila pytaj, on jest od wrażliwości, ja jeśli już to mam taką głupią, że jak mnie ktoś o drogę pyta, to mu bułki nie wciskam...
                          • stefcia41 Re: samotni w związkach 24.05.13, 10:39
                            Za bułkami nie przepadam wink
                            no to poczekam na Sila wink
            • green.amber Re: samotni w związkach 24.05.13, 09:43
              beja_81 napisała:

              > > szczerze ...to dziwi mnie trochę wybór miejsca.......
              > >
              > > ........... wygadać się przed osobami, które są samotne i szukają kogoś,
              > by stw
              > > orzyć związek??
              > > czasem widzę w tym brak wrażliwości....
              >
              > nie rozumiem Was dziewczyny... czy zatem nasi znajomi, którzy są sparowani też
              > nie powinni tu pisać?
              > napiszecie im to, czy tylko tych nieznanych nicków się czepiacie suspicious

              a co słyszą od nas nasi sparowani znajomi przychodząc tu narzekać na samotność w swojej parze, Bejuś?? wink

              z nieco innej beczki - czy spotykając na ulicy kogoś znajomego traktujesz go tak samo jak nieznajomego?? winktongue_out
              • beja_81 Re: samotni w związkach 24.05.13, 09:55
                > a co słyszą od nas nasi sparowani znajomi przychodząc tu narzekać na samotność
                > w swojej parze, Bejuś?? wink
                no podaj przykład wink

                > z nieco innej beczki - czy spotykając na ulicy kogoś znajomego traktujesz go ta
                > k samo jak nieznajomego?? winktongue_out
                faktycznie to zupełnie inna beczka i nie ma związku z poprzednią beczką wink
                • green.amber Re: samotni w związkach 24.05.13, 10:06
                  beja_81 napisała:

                  > > a co słyszą od nas nasi sparowani znajomi przychodząc tu narzekać na samo
                  > tność
                  > > w swojej parze, Bejuś?? wink
                  > no podaj przykład wink
                  a to nie masz?? heh widzisz, myślałam, że skoro używasz takiego porównania to masz jakiś wink
                  >
                  > > z nieco innej beczki - czy spotykając na ulicy kogoś znajomego traktujesz
                  > go ta
                  > > k samo jak nieznajomego?? winktongue_out
                  > faktycznie to zupełnie inna beczka i nie ma związku z poprzednią beczką wink
                  zupełnie... wink
                  • beja_81 Re: samotni w związkach 24.05.13, 11:11
                    "czy zatem nasi znajomi, którzy są sparowani też nie powinni tu pisać? "

                    Bursztynku nie czepiaj się smile... nie mogę podać przykładów, bo nie takie sytuacje, o które pytasz miałam na myśli
                    gdyby się tak uczepić nazwy naszego forum, to wiele tematów by nie przeszło,
                    czy osoba, która jest w związku nie ma prawa poczuć się samotną? Może jest tu ktoś, kto miał podobnie i będzie potrafił coś konstruktywnego odpisać,
                    to że jesteśmy tu w większości w pojedynkę, nie znaczy, że nie posiadamy żadnych doświadczeń
                    • green.amber Re: samotni w związkach 24.05.13, 12:28
                      beja_81 napisała:

                      > "czy zatem nasi znajomi, którzy są sparowani też nie powinni tu pisać? "
                      czy to pytanie jest mnie postawione?? dlaczego by mieli nie pisać, jeśli mają ochotę?? skąd pomysł na takie pytanie?? wink
                      >
                      > Bursztynku nie czepiaj się smile... nie mogę podać przykładów, bo nie takie sytuac
                      > je, o które pytasz miałam na myśli
                      aaa to ja myślałam, że masz na myśli to co odpisałam, ale jeśli miałaś co innego, to tłumacz co, bo nie wiem smile

                      > gdyby się tak uczepić nazwy naszego forum, to wiele tematów by nie przeszło,
                      z czegoś wywnioskowałaś, że chciałam komuś zabronić pisania? z czego? i w sumie dlaczego, przecież jestem nieustającym przeciwnikiem wycinania, cokolwiek zostało tu napisane...
                      tylko dla mnie logiczne jest, że każdy ma takie samo prawo do wypowiadania się (nie mam na myśli tego, co niezgodne z netykietą, chociaż czesto to kwestia interpretacji) czyli Patrycja coś mówi, ja odpowiadam, Onyks się odnosi a Sil się z nami nie zgadza i wszyscy mamy prawo do własnego zdania i jego wypowiadania

                      > czy osoba, która jest w związku nie ma prawa poczuć się samotną? Może jest tu k
                      > toś, kto miał podobnie i będzie potrafił coś konstruktywnego odpisać,
                      konstruktywnego i napisać jak najbardziej, i to uczyniłam, co do konstruktywności Sil miał uwagi, ale może mieć, czemu by nie wink a ja się mogę z nim nie zgadzać, choćby z tego powodu, że nie muszę się zgadzać wink i zgodnie z tym, co powyżej napisałam Patrycja ma prawo czuć się samotna i o tym pisać, a Onyks czuć dyskomfort i widzieć w tym nietakt i też o tym pisać czy nie??

                      > to że jesteśmy tu w większości w pojedynkę, nie znaczy, że nie posiadamy żadnyc
                      > h doświadczeń
                      i ja tak uważam, Sil - nie, chyba że zmienił zdanie wink pytanie czy i do czego tych doświadczeń chcemy użyć wink
                      • beja_81 Re: samotni w związkach 24.05.13, 13:14
                        tak w ogóle to skomentowałam wypowiedź Onyksi, zwróciłam się do Was obu,ze względu na Twój wpis:
                        "...hymmm miejsce to chyba też by można było lepsze znaleźć, z wyczuciem tak sobie... "

                        a resztą pytań zajmę się potem... wink
                        • czarny.onyks Re: samotni w związkach 24.05.13, 13:57
                          o ale się nakręcił wątek...wink

                          chyba nikogo nie krzywdzę swoim zdaniem...
                          dla mnie to trochę jak rozmowa biednego z bogatym...jeden nie zrozumie drugiego...choćby wcześniej był na miejscu tego drugiego...
                          ale oczywiście ma prawo tu pisać i szukać wsparcia...

                          choć może lepiej próbować naprawiać związek, i porozmawiać z partnerem ?
                        • green.amber Re: samotni w związkach 24.05.13, 14:26
                          beja_81 napisała:

                          > tak w ogóle to skomentowałam wypowiedź Onyksi, zwróciłam się do Was obu,ze wzgl
                          > ędu na Twój wpis:
                          > "...hymmm miejsce to chyba też by można było lepsze znaleźć, z wyczuciem tak
                          > sobie... "

                          >
                          > a resztą pytań zajmę się potem... wink

                          niooo co potwierdza wypowiedź Onyksi z wyczuciem tak sobie, co do skuteczności w zależności od tego, co Pati miała zamiar uzyskać - biorąc po nazwie to już Brak seksu w małżeństwie - widzę po prawej, czy Wyżalnia, którą widziałam kiedyś dawno temu, wydają się być bardziej adekwatne, może coś jeszcze jest, nie robiłam rozeznania... a jeśli było losowo no to fakt, gdbyśmy byli o wędkowaniu to też by na nas mogło trafić... wink więc wychodzi mi, że podtrzymuję swoją poprzednią wypowiedź, chociaż możliwe, że odczytałaś ją nieco inaczej niż ja ją pisałam wink a to już można ustalać dalej, dzięki czemu sobie pogadamy albo i nie wink
                          • witamina_b12 Re: samotni w związkach 24.05.13, 14:57
                            green.amber napisała:


                            > biorąc po nazwie to już Brak seksu w małżeństwie - widzę po prawej,

                            ale, że w ulubionych? smile wink big_grin
                            • czarny.onyks Re: samotni w związkach 24.05.13, 15:05
                              big_grin


                              ja po prawej, ale nie w ulubionychsuspicioustongue_out
                              mam jeszcze:



                              Ogłoszenia towarzyskie
                              Romantica
                              Towarzyskie
                              Poszukuję krewnych
                              Na luzie

                              (Brak) Seks(u) w małżeństwie
                              Samotni? - łączmy się! wink
                              PODWÓRKO
                              Ławeczka pod Wierzbą
                              S@lon Odrzuconych [O!]
                              • witamina_b12 Re: samotni w związkach 24.05.13, 15:06
                                wiem, wiem smile żartuje smile)
                                w końcu piąteczek smile
                                • czarny.onyks Re: samotni w związkach 24.05.13, 15:08
                                  właśnie....piąteczek..........cudowny czas się zaczyna big_grin


                                  czasem warto poczytać to i owo...
                                  człowiek uczy się także na doświadczeniach innychwink
                            • green.amber Re: samotni w związkach 24.05.13, 15:09
                              witamina_b12 napisała:

                              > green.amber napisała:
                              >
                              >
                              > > biorąc po nazwie to już Brak seksu w małżeństwie - widzę po prawej,
                              >
                              > ale, że w ulubionych? smile wink big_grin
                              >
                              myślisz, że powinnam dodać?? winksmile mam już trochu ciasno a i tak na większość nie zaglądam, a tu jeszcze z braku małżeństwa jakoś nie czuję się uprawniona... crying
                              to chyba po aktywności... ze skóry wychodzę, już mnie paluszki bolą od pisania, a wciąż mi ich pokazuje nad nami... echhhh gdzie te czasy, kiedy nie schodziliśmy ze szczytu, nie wspominając o głównej winktongue_out
                              • czarny.onyks Re: samotni w związkach 24.05.13, 15:13
                                no ...szczytować jest fajnie na głównejtongue_out


                                taa....to nie problem podkręcić ruch...
                                ale jest tyle ciekawszych rzeczy tongue_out
                          • beja_81 Re: samotni w związkach 24.05.13, 21:42
                            miałam taki "przyjemny" piątek, że rozkminiać to na nowo, to dla mnie za dużo
                            • czarny.onyks Re: samotni w związkach 24.05.13, 21:53
                              ja też miałam bardzo przyjemny big_grin

                              https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/575875_554895484561909_1039049299_n.jpg

                              a kolejne dni będą jeszcze lepsze...obywink


                              co do dyskusji......każdy może mieć chyba swoje zdanie....
                              i nie każdy musi się zgadzać z moim.....tak jak ja nie muszę zgadzać się z innymi...
                              • beja_81 Re: samotni w związkach 24.05.13, 22:06
                                > ja też miałam bardzo przyjemny big_grin
                                tylko pozazdrościć... ja dziś musiałam walczyć... o swoje i rezultatu jeszcze nie znam

                                > co do dyskusji......każdy może mieć chyba swoje zdanie....
                                > i nie każdy musi się zgadzać z moim.....tak jak ja nie muszę zgadzać się z inny
                                > mi...
                                co do tego nie mam wątpliwości... ja bardzo lubię swoje własne zdania smile,
                                ale najbardziej lubię jednak te sytuacje, kiedy mogę zgodzić się ze zdaniem innych
                                • czarny.onyks Re: samotni w związkach 25.05.13, 12:43
                                  podobno dopóki walczysz jesteś zwycięzcąwink

                                  ja za to często miewam odmienne zdania i tez dobrze mi z tym tongue_out
            • czarny.onyks Re: samotni w związkach 24.05.13, 13:59
              beja_81 napisała:
              >
              > nie rozumiem Was dziewczyny... czy zatem nasi znajomi, którzy są sparowani też
              > nie powinni tu pisać?
              > napiszecie im to, czy tylko tych nieznanych nicków się czepiacie suspicious


              ja to się zastanawiam czy nazwa forum jest adekwatna do tego, kto tu piszewink
              bo z samotnością większość chyba nie ma wiele wspólnegowink

              no a poza tym to ja się nie czepiam...tylko myślę na głoswinksmile
              • ane-tal Re: samotni w związkach 24.05.13, 14:17

                > ja to się zastanawiam czy nazwa forum jest adekwatna do tego, kto tu piszewink


                Kto i co smile
                No można by pogdybać nad odpowiednią nazwa Forum - bo wydaje mi się, że my tu o wszystkim potrafimy pisać i bardzo mi się to podoba smile



                " Istnienie nie domaga się żadnych szczegółowych uzasadnień. Jest wartością samą w sobie i celem samym w sobie. Jest sensem i bezsensem, celem i brakiem celu, bo zawiera w sobie wszystko..."

                Krystyna Kofta "Ciało Niczyje"
              • green.amber Re: samotni w związkach 24.05.13, 14:17
                czarny.onyks napisała:

                > beja_81 napisała:
                > >
                > > nie rozumiem Was dziewczyny... czy zatem nasi znajomi, którzy są sparowan
                > i też
                > > nie powinni tu pisać?
                > > napiszecie im to, czy tylko tych nieznanych nicków się czepiacie suspicious
                aaa czyli że znanych się nie czepiamy?? oj chyba polemizowałbym... wink
                >
                >
                > ja to się zastanawiam czy nazwa forum jest adekwatna do tego, kto tu piszewink
                ooo big_grin jakieś ciekawostki?? mów, bo wiesz jam jest osioł socjometryczny... czyjakoś tak wink
                > bo z samotnością większość chyba nie ma wiele wspólnegowink
                była próba zmiany - zostały po niej znak zapytania i mój krzywy uśmiech wink
                (z tego też powodu uważam, że wszelkie dyskusje powinny się zaczynać od dokładnego zdefiniowania czy opisania tego o czym mówimy, dla ewentualnego uniknięcia nieporozumień - zwłaszcza jeśli masz na myśli poczucie samotności kontra pojedynczość na przykład - ale wtedy nie byłoby tak ciekawie... czasami... wink a może wcale by to nie miało wpływu na te nieporozumienia... wink
                >
                > no a poza tym to ja się nie czepiam...tylko myślę na głoswinksmile
                >
    • green.amber Re: samotni w związkach 24.05.13, 09:47
      gwen75 napisał:

      > green.amber napisała:
      >
      > > ewentualnie jeszcze z powodu
      > > bólu zębów można iść na pedicure...
      >
      > A ja myślę, że ważniejsze jest by cierpiącego na ból zębów nie podejrzewać na s
      > tarcie o trollowanie tongue_out wink
      > A gdzie szuka pomocy to jego sprawa wink

      założyłam, że nie troluje, bo w innym przypadku nie odezwałabym się nawet jedną kropką...
      zapytałabym - jakiej pomocy, bo nadal nie wiem? dlatego pytałam o powody
      mogłabym polecić Sila, żeby Ci opowiedział, że nie ma tu szans na znalezienie pomocy i dlaczego, no chyba że w ciągu ostatniego roku zmienił poglądy, ale w sumie chyba już nie zapytam, bo skoro to jej sprawa... dalej mogę spokojnie nie rozumieć dlaczego ją tu porusza, skoro tylko jej... wink
    • czarny.onyks Re: samotni w związkach 25.05.13, 12:41
      mnie utkwiło zupełnie co innego z postu autorki.... czuje się znudzona...
      może dlatego inaczej odbieram to i owo...


      cieszę się, że tak Cię rozbawiłam...suspicious
    • mayenna Re: samotni w związkach 25.05.13, 19:37
      gwen75 napisał:

      > Silent na Prezydenta!
      > A Mayenna na Królową!!! tongue_out
      A Gwen na Stańczykasmile
    • mayenna Re: samotni w związkach 28.05.13, 11:45
      gwen75 napisał:

      > Na błazna??? big_grin
      > No pięknie Mayennka, toś mi dowaliła big_grin wink))

      Stańczyk to nie błazensmile Moim zdaniem to był jednak komplement.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka