Dodaj do ulubionych

stracone okazje

03.02.14, 12:31
Cały czas narzekam, że jestem niewidzialna, że nikt nie zauważa, że to inni są lubiani, itp. Ostatnio śnił mi się ktoś z przeszłości, dawnej przeszłości. I zaczęłam myśleć ile straciłam okazji, ile było możliwości zmiany sytuacji. A nie zrobiłam nic, albo z jakiś powodów postąpiłam głupio odtrącając. Goniłam za czymś nierealnym, a okazje były tuż pod nosem.
Też tak macie?
Obserwuj wątek
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: stracone okazje 03.02.14, 12:49
      a nie, staram się zauważać otoczenie i nie marnować "okazji"
      jak to mawiają - lepiej żałować czegoś, co się zrobiło niż tego, czego się nie zrobiło smile
    • raziel24 Re: stracone okazje 03.02.14, 13:47
      Zaryzykuje stwierdzenie, że spora grupa użytkowników tego forum tak ma włącznie ze mną.
      • nerw_rdzeniowy Re: stracone okazje 03.02.14, 22:20
        A 24 w Twoim nicku to wiek?
        Jeśli tak to przed Tobą najlepsze lata, ech zamieniłbym się z Tobą, wyciągaj wnioski z błędnych decyzji a potem do boju.
        • raziel24 Re: stracone okazje 03.02.14, 23:02
          Jestem trochę starszy. Zgadzam się z Tobą wcale się nad sobą nie użalamsmile
    • witrood Re: stracone okazje 03.02.14, 14:47
      Te stracone okazje okazują się bardzo hipotetyczne. Zastanawiałem się nie raz, ale z całej tej analizy wyszło, że stało się to, co się miało stać. Gdy nie było oczekiwanego pozytywnego rezultatu, to być nie mogło (z powodu różnych znaczących rozbieżności), a nawet jakby na siłę wyszło, to chyba by miało dzisiaj nieciekawe skutki. No ale bierny to nigdy nie byłem. W każdym razie, płaksów za przeszłością nie uskuteczniam, bo to złoto, co kiedyś świeciło, dziś już takim blaskiem nie jaśnieje. wink
      No, ale ja lubię fakty, nie gdybanie. wink
    • mayenna Re: stracone okazje 03.02.14, 18:18
      Mam tylko jedną taką sytuację z dalekiej przeszłości. Gdybym zdobyła sie na odwagę, na jaką wtedy nie mogłam się zdobyć bo bylam bardzo młoda i jeszcze niesamodzielna, to moje życie było by inne, tylko czy ja byłabym tą sama osoba co teraz bez tych doświadczeń?
      A jeśli chodzi o relacje męsko - damskie to zrobiłam co mogłam i tu nie mam takich myślismile
      Day, on tez mógł inaczej w tej sytuacji postąpić. Nie zrobil nic co by ci pomogło podjąć inna decyzję więc może tak miało być.
    • szarlotka_ja Re: stracone okazje 03.02.14, 18:44
      Staram się tak żyć żeby niczego nie żałować smile
      Jednak nie zawsze mi to wychodzi i miewam takie momenty, że chciałabym cofnąć czas suspicious
      Czasu nie cofnę więc i straconych okazji nie odzyskam dlatego staram się tych okazji nie marnować wink
    • anirat Re: stracone okazje 03.02.14, 20:17
      Myślę, ze część okazji, których nie wykorzystałam, to czasem nawet dobrze, że się tak stało. Tak czasem myślę, nie wszystko, co los postawił na mojej drodze było super, a czasem myślę, ze gdybym pewne decyzje podjęłam to moje życie byłoby inne, ale czy lepsze, zawsze się zastanawiam, czy czasem nie jest jednak pewnych okazji nie żałować, że się ich nie wykorzystało. Nie wszystko co mi się po drodze przydarzyło, było dobre.
    • satelitka1 Re: stracone okazje 03.02.14, 21:34
      chyba nie chodzi o stracone okazje wink raczej o to, że kilka lat temu było się kimś innym, z innymi potrzebami i szukało się czegoś/ kogoś innego - niż teraz wink Mam wrażenie, że dopiero dorastam do pewnych sytuacji i ludzi; zmieniam się i zmieniają się moje zapatrywania, potrzeby i to co mogę dać i co chcę otrzymać wink staję się bardziej świadoma siebie - chyba początki starości wink
    • czarny.onyks Re: stracone okazje 03.02.14, 22:04
      może i straciłam...
      ale czy byłyby dla mnie dobre...?

      nie warto za bardzo wracać do przeszłości...no chyba, że po to, by przeanalizować pewne rzeczy, zmienić tok myślenia, postępowanie...itd...

      w pewnym mmencie chyba dorastamy do tego, by rwać okazje, gdy pojawiają się przed oczamiwink
      ...tak, by potem nie żałować....

      mnie zastanawia jedno...dlaczego czujesz sie niewidzialna...suspicious
    • nerw_rdzeniowy Re: stracone okazje 03.02.14, 22:23
      Ja tak mam. Ale chyba gorsze od tego, że się coś tam zaprzepaściło jest poczucie, że więcej
      szans nie będzie.
      • czarny.onyks Re: stracone okazje 03.02.14, 22:35
        a czy te, co przychodzą teraz...są wykorzystane?
        • nerw_rdzeniowy Re: stracone okazje 03.02.14, 22:48
          Teraz właśnie nie przychodzą i stąd to przeczucie.
          • czarny.onyks Re: stracone okazje 03.02.14, 22:59
            ulalala.......niedobrze....toż to prawie jak w grobie leżeć....

            a stwarzasz je? ..prowokujesz?....
            a może nie dostrzegasz okazji??
    • samysliciel_2.0 Re: stracone okazje 03.02.14, 23:39
      Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Trzeba się cieszyć z tego, co się ma.
      Starsi ludzie mogli by jeszcze rzec - dziecko, najwyraźniej nie był Ci on przeznaczony.

      Chyba tak nie mam. U człowieka w każdej sytuacji działa pewien automatyzm, który powstaje na podstawie bardzo wielu czynników. Jeśli wyszło tak, a nie inaczej tzn. że tyle można było zdziałać w danej sytuacji, a wszelkie hipotetyczne wersje zdarzeń przed lub po konkretnym zdarzeniu mają jedynie charakter życzeniowy, podobnie jest ze snami.
    • robert.83 Re: stracone okazje 04.02.14, 17:42
      Pytasz chyba o związki itp... ale ja to mam bardziej generalnie.
      Z czasem nabieramy perspektywy, z której lepiej widać to jak należało się zachować, jak należało coś rozegrać.
      Hmm...
      Czasem człowiek ma ochotę powiedzieć "jak mogłem być tak głupi, że tego nie widziałem".

      Kiedy mowa o "tu i teraz" to już ciężko czasem odfiltrować priorytety od tematów zastępczych, zawsze można uciec w "muszę kiedyś....".

      Ja żałuję, że nie wyprowadziłem się wcześniej od starych, żałuję czasu studiów, żałuję zachowawczości.
      A jednocześnie mam jakiś przeklęty dar dostrzegania możliwości dopiero kiedy znikną!

      Tyle, że u mnie mowa najmniej o związkach a bardziej o... no życiu jako takim - pracy, życiu towarzyskim, rozwoju itp.
    • hashimotka88 Re: stracone okazje 04.02.14, 22:09
      hmmm ja to chyba powinnam siebie nazwać specjalistą od niewykorzystanych sytuacji ^^ suspicious
      będąc większym dzieciakiem, o mniejszym wzroście, bardziej nie potrafiłam mówić tak lub nie. Nie potrafiłam wyrazić siebie. Pewnej sytuacji z tamtych czasów, hmmm czy żałuję? po prostu szkoda mi jej bo mogłoby być miło smile Tak się zastanwiam czy czasem pomoc innych to dobre rozwiązanie. Niby chcieli dobrze ale próbując przkonać osobę, żeby wybaczyła drugiej (już dawno to zrobiła ale nie potrafiła o tym powiedzieć) to takie trochę, hmmm nie wiem czy na siłę było uncertain Ok, nie ważne. Nie zawsze jest tak jak czlowiek chce a wtedy wystarczyło pokazać swoje myśli, swoje odczucia... nie potrafiło się.
      Dzisiaj mnie naszło na zeszłoroczną straconej okazji uncertain zamiast brnąć do przodu isć śmiało i szukać, to ja niepewne kroki stawiałąm, obco się niestety czułam. Nie znałam gruntu ale i swoich możliwości. Nie skorzystałam ze wszytskich okazji. Teraz żałuję uncertain Było minęło, minęło 12 miesiecy a wtedy większa szansa była i takie tam. Lepsze miał wtedy człowiek warunki.

      Zamiast wykorzystywać co się człowiekowi w życiu przytrafia to człowiek czasem potrafi nawet to odrzucić.... JUż nie mówię o własnym wkładzie, by samej coś zainicjować.

      Tak się mówi, lepiej żałować coś co się zrobiło niż zastanawiać się jakby to było...
      Ja wiele sie nie zastanwiam, bo głownie takie myślenie bym miała big_grin i połowę życia musiałabym przeżałować nad tym czego się nie zrobiło suspicious Ok, 1/3 wink

      ------------------------------------------
      Mam biedronkę w pokoju i nie wiem co z dziadem zrobić suspicious włożyłam ją do kwiatka (może jakaś mszycka się dla nie znajdzi ^^) a tej się zachciało latać po pokoju suspicious po suficie mi łazi
      Od jutra ponoć ciepło się robi. Jak patrzyłam na pogodę to szykuję się temp powyzej 4 C na najbliższy tydzień smile
    • brzezinka3 Re: stracone okazje 05.02.14, 00:06
      Tak się składa, ze sprawdziłam ostatnio tę niepewność " co by było gdyby... ". W młodości durnej i chmurnej miałam znajomego. Iskrzyło między nami, potrafiliśmy przegadać godziny. Nadawaliśmy "na tej samej fali" , ale żadne z nas nie zrobiło tego jednego kroku dalej. Przez wiele lat zastanawiałam się, czy gdybym wówczas była bardziej zdecydowana, śmielsza, czy sprawy potoczyłyby się inaczej. Los sprawił ze znaleźliśmy kontakt po latach. Bogatsi w doświadczenia. Oboje po przejściach. I znowu godziny przegadane, komputer wariował od przesyłanych linków. I co? I nic! Okazało się, że sytuacja się powtórzyła. problem nie tkwił w wieku, doświadczeniu, a w nas. I wtedy ( podświadome ) i teraz ( świadomie ) wiedziałam, że z tym pakietem charakterów nam się nie uda. Jakkolwiek się to skończyło, teraz wiem, że to nie był facet dla mnie. rozczarowanie, a jednocześnie ulga. Zrozumiałam , że oglądanie sie "na stracone sytuacje" nie ma sensu. Ważne jest tylko to, co jest przed Tobą. smile
    • robert.83 Re: stracone okazje 05.02.14, 11:44
      Taka jeszcze jedna luźna myśl:

      Kiedy patrzymy wstecz, mamy tendencję do idealizowania i upraszczania.
      Kiedy patrzymy na to co tu i teraz, odwrotnie - komplikujemy ponad miarę.

      Stąd wydaje nam się, że gdybyśmy się kiedyś tylko zdobyli na odwagę, na pewno by wypaliło.
      I wydaje nam się, że dziś mamy bardzo ważne i istotne powody, żeby czegoś NIE zrobićsmile.
      • brzezinka3 Re: stracone okazje 05.02.14, 19:16
        Wiesz, myślę ze trafiłeś w sedno. Przynajmniej ja się mogę pod tym podpisać smile
    • mayenna Re: stracone okazje 05.02.14, 12:22
      To jeszcze dorzucę: czasem zastanawiam się co by było gdybym kogoś spotkała w innych okolicznościach, wcześniej, zanim on i ja założyliśmy rodziny...
      • hashimotka88 Re: stracone okazje 05.02.14, 12:59
        To jak "efekt motyla, drobna zmiana, nasz ruch jak trzepot skrzudel moze wywolac ogromny efekt - burze piaskowa (a moze cos innego tam bylo).
        Jak sobie pomysle jakby to bylo, gdyby..... Gdyby nie to w jakim jestem miejscu... Gdybym teraz byla gdzie indziej... Inne miejsc. Inni ludzie to kim bym byla? Wtedy przypominam sobie ten wlasnie film. Dajw do myslenia, by doceniac to co mamy bo mozemy sie znalezc w duzo gorszym polozeniu.

        Jednak czlowiek jest ogromnie ciekaw jakby bylo. Dobrze byloby sie tak poprzenosic poprobowac roznych ludzi, roznych miejsc. Gdy cos nie wyjdzie mozna byloby wrocic do poprzedniego stanu - bez skutkow ubocznych. Jednak to zycie... Czasem nie warto zbyt wiele probowac, smakowac, poznawac siebie w przeroznych "gatunkach filmowych" komedia ale i dramat a czasem i horror, bo mozna odniesc skutki uboczne, nieodwracalne. Jednak nie mozna sie rowniez ograniczac bo czlowiek nigdy nie pozna jak smakuje zycie smile
        • mayenna Re: stracone okazje 05.02.14, 13:23
          Hashi, jak za dużo namieszasz to może zemdlić. smile
          j

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka