facet699 10.10.14, 21:41 czyli prawdziwe stereotypy. Kobieta, która z jakiś powodów zdrowotnych niedomaga ma szansę na wsparcie i "podtrzymanie" za rękę. Facet musi sobie radzić sam i nie ma wielkiego marginesu tolerancji. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kama265 Re: słabości 10.10.14, 21:44 co Ty gadasz? a widziałeś taką reklamę, jak mama prosi o jeden dzień zwolnienia córkę? i nie dostaje, w związku z czym jest konstatacja "mamy nie maja dni wolnych" i musze zażywac różne medykamenty Odpowiedz Link
facet699 Re: słabości 10.10.14, 21:49 bo to kolejna sprawa, kobieta z jakiś przyczyn może więcej Odpowiedz Link
green.amber Re: słabości 10.10.14, 21:55 ale czym... było minęło, całe szczęście nikt nie musi mnie podtrzymywać... aleee zaczynam podejrzewać, że masz półroczny katar... Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: słabości 10.10.14, 21:56 to dlaczego widzę tylu facetów ,,wspierających się'' na kobietach ?? ...aaa...zyje w innej rzeczywistości Odpowiedz Link
facet699 Re: słabości 10.10.14, 22:06 może faktycznie masz inne spojrzenie na te sprawy i jak to już wygląda choćby w małżeństwie. Może poszedłem za daleko i już mam spaczone widzenie świata, ale poznając kobietę i dowiadując się o jej chorobach, taki na prawdę zainteresowany mężczyzna powie, że przejdą przez to razem, to nic strasznego. Natomiast analogicznie taki mężczyzna zostanie odrzucony, bo działa prawo akceptacji i myślenie w stylu co mi po takim gostku jak chory. DN Odpowiedz Link
kama265 Re: słabości 10.10.14, 22:21 w jakim towarzystwie Ty się obracasz, biedaku? .... jakieś dziunie i plastikowe lale wiem, że takie istnieją, ale nie wszystkie jesteśmy takie puste Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: słabości 10.10.14, 22:27 to ja tak bardzo szczerze zapytam...czy jesteś pewien czy na pewno to?? czasem cechy charakteru nas zniechęcają....czasem fizyczność... ale łatwiej wytłumaczyć sobie, że to przez chorobę kobieta odrzuca... ...bo na to nie masz wpływu.....i nic nie musisz robić, tylko się użalać i utwierdzać w przekonaniu, że baby sa niedobre... Odpowiedz Link
facet699 Re: słabości 11.10.14, 08:53 No a jak myślisz, jeżeli moja fizyczność i cechy charakteru są niewystarczające to dołożenie do tego choroby zadziała na plus? Bez niej mógłbym chociaż próbować a tak to te nikłe procenty szansy się rozpływają. Nigdy nie napisałem, że kobiety są niedobre bo nigdy tak nie myślałem i nie myślę. Wy dokonujecie wyborów odpowiednich dla siebie i nic do tego nie mam. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: słabości 10.10.14, 23:03 No właśnie... obserwuję ludzi i widzę, że jest raczej na odwrót. To raczej kobiety są silne a mężczyźni wymagają trzymania za rękę. Odpowiedz Link
sisterofnight85 Re: słabości 10.10.14, 22:31 Jakie dolegliwości zdrowotne wchodzą w grę? Sorry, ale chyba jest wręcz odwrotnie, tak mi mówią moje doświadczenia. Uciekacie, gdzie pieprz rośnie, szukać swoich ideałów. Odpowiedz Link
witamina_b12 Re: słabości 10.10.14, 22:51 A z ciężko chorym /kalekim dzieckiem to też najczęściej tatusiowie zostają? I dają mu wsparcie i opiekę? A mamusie zwiewaja bo "to ponad ich siły"? Jak człowiek jest uczciwy, porządny i odpowiedzialny, a przy tym prawdzwie kocha to nie zostawi bliskiej osoby w chorobie czy potrzebie. Natomiast zupełnie czym innym jest decyzja/wola budowania relacji uczuciowej gdy od początku wiemy, że dana osoba jest ciężko chora. Odpowiedz Link
witamina_b12 Re: słabości 10.10.14, 22:52 2 i 3 akapit mojej wypowiedzi tak samo dotyczy mężczyzn jak i kobiet. Odpowiedz Link
facet699 Re: słabości 11.10.14, 09:08 witamina_b12 napisała: > A z ciężko chorym /kalekim dzieckiem to też najczęściej tatusiowie zostają? I > dają mu wsparcie i opiekę? A mamusie zwiewaja bo "to ponad ich siły"? z dziećmi tak jest ale to jednak inna sytuacja, podobnie jak któreś z małżonków ciężko zachoruje ( choćby walka o zdrowie męża naszej Kiry ) > Jak człowiek jest uczciwy, porządny i odpowiedzialny, a przy tym prawdzwie koch > a to nie zostawi bliskiej osoby w chorobie czy potrzebie. no właśnie ale to już nie jest początek, ten związek trwa > Natomiast zupełnie czym innym jest decyzja/wola budowania relacji uczuciowej gd > y od początku wiemy, że dana osoba jest ciężko chora. No tu to nie wiem, to tylko teoretyzowanie na temat takiej sytuacji a już znalezienie się w niej to całkiem inna sprawa Odpowiedz Link
carol-jordan Re: słabości 11.10.14, 12:42 Za dużo teoretyzujesz. Zakładasz, że kobieta Cię nie zechce, bo jesteś zbyt chory. Tak naprawdę sam siebie usprawidliwiasz z tego, że nie podejmiesz próby. Takim zachowaniem niczego w życiu nie zmienisz. Ale może właśnie tego chcesz??? Odpowiedz Link
facet699 Re: słabości 11.10.14, 13:09 Nie że jestem zbyt chory tylko przez to, że przez chorobę nie jestem w stanie zainteresować tej kobiety. Jeżeli zdrowy nie mogłem to tym bardziej teraz. Odpowiedz Link
carol-jordan Re: słabości 11.10.14, 13:12 O właśnie! No dzięki. Już myślałam, że tylko ja widzę tę potęgę absurdu. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: słabości 11.10.14, 13:16 Znaczy nic nie robisz. O przepraszam. Robisz. Jęczysz. Odpowiedz Link
facet699 Re: słabości 11.10.14, 13:22 przecież to wyraźnie napisałem, nic nie robię bo to bezcelowe. Jęczeć też nie powinienem, ale za dużo ze mnie momentami wyłazi i zupełnie niepotrzebnie. Może jedynie się ktoś zastanowi, kto podobnie do mnie jęczy, albo i nie jęczy a tłumi w sobie swoje uczucia i potrzeby. Może się przez moje jęczenie obudzi z refleksją, że nie jest jeszcze za późno. Odpowiedz Link
carol-jordan Re: słabości 11.10.14, 13:31 No brawo! Jeszcze go podpuszczaj..... Moje starania o kant stołu z takim nastawieniem. Dziękuję Koledze. Odpowiedz Link
facet699 Re: słabości 11.10.14, 13:35 psychologiczne oddziaływanie na mnie nie działa, oporny jestem Odpowiedz Link
carol-jordan Re: słabości 11.10.14, 13:38 Czyli pozostają metody siłowe. Niechętnie, ale...... Odpowiedz Link
silencjariusz Re: słabości 11.10.14, 13:36 Łeee... Myślałem, że przez kolano przełożysz. A tu tylko słowne upomnienie. A tak poważnie, to czasem trzeba pomarudzić. Odpowiedz Link
carol-jordan Re: słabości 11.10.14, 13:39 W jakim celu? Może lepiej zrozumiem mężczyzn? Odpowiedz Link
facet699 Re: słabości 11.10.14, 13:45 facet to też istota czująca, chociaż może mniej i niewielu się do tego przyzna. Marudzenie to wypływ tych uczuć Odpowiedz Link
carol-jordan Re: słabości 11.10.14, 13:59 Wiem, że mężczyzna czuje. Zdziwiony? Gdybym chciała niezawodnego mechanizmu, kupiłabym sobie nowego robota kuchennego. Odpowiedz Link
carol-jordan Re: słabości 11.10.14, 14:10 O przepraszam, nie pytałam. O oczywiste oczywistości nie zwykłam pytać. Odpowiedz Link
carol-jordan Re: słabości 11.10.14, 13:27 Dobry Samarytanin? Może sam się jutro obudzisz z taką refleksją? Czy mam wziąć na kolano? Odpowiedz Link
facet699 Re: słabości 11.10.14, 13:33 ale ta pomoc to tak przy okazji, no czasami się wcinam w nie moje sprawy, bo nie wszyscy chcą być sparowani i wcale ich samotność nie jest dla nich problemem. Ja duży chłop jestem, tak przez kolano to by ciężko było nawet gdybym się dobrowolnie przełożył Odpowiedz Link
carol-jordan Re: słabości 11.10.14, 13:41 Znów marudzisz! Jesteś niezmordowany. Pomyśl. Gdybyś tę energię, którą zużywasz na marudzenie, przekuł w czyn? Czyn wiadomo jaki. Odpowiedz Link
facet699 Re: słabości 11.10.14, 13:47 to co? może bym wyszedł nawet za bramkę i co dalej? To się nie da tak przełożyć i porównać Odpowiedz Link
carol-jordan Re: słabości 11.10.14, 13:11 A próbowałeś???????? Jeśli nie, to skąd wiesz, do cholery!!!??? Dawno nikt mnie tak nie podkręcił. Odpowiedz Link
anirat Re: słabości 11.10.14, 08:22 No ta ja jakaś inna jestem. Przewija się tutaj temat choroby. Poznałam przez internet dwie osoby, jedna po chorobie nowotworowej, żle rokującej w stadium tak na prawdę nie wiadomo jakim, no raczej nie aż tak optymistycznym i po przetrawieniu problemu nie było to przeszkodą z mojej strony, żeby kontynuować znajomość także z zamysłem czegoś poważniejszego. Druga poznana osoba to osoba niepełnosprawna, wóżek od wielu lat i to rózniez nie stanowiło problemu w nawiązaniu znajomości i pewnie gdybyśmy bardzo chcieli, to by to nie było przeszkodą, ale pan nie chce nawiązywać ze mna bliższych relacji, znamy się 8 lat, spotykamy się, wyjeżdżamy na weekendy no taka przyjażnio/ znajomość. Dla mnie choroba nie jest przeszkodą. Ba teraz na horyzoncie tez pan z chorobami, ale to nie nie odstrasza, no i ja już 100% nóka też nie jestem. Dla mnie jakaś choroba nie jest przeszkodą gdy człowiek jest dobry Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: słabości 11.10.14, 09:15 Pieknie Anirat zaskoczylas mnie. Ja sie przyznaje od razu.... Nie wiem czy potrafilabym.byc z mezczyzna.na wozku... Ale dlatego ze ja potrzebuje sie wybrykac mysle ze bardzo by mi czegos brakwalo. Ze nie moglibysmy chocbh razem biec. Grac w tenisa. Ha. Dzisiaj swojego przetestuje ^^ zobaczymy co to z niego bedzie. Wiadomo ze z pocAtku to mnie bedzie meczyc z nim "gra" al j cierpliwie jestem No wlasnie. Ni wiem czy bym potrafila zaakceptowac. Balabym sie ze z mojej strony bedzi za malo, ze z czasem powiem.koniec bo bedzie mi czegos brakowalo.... Woec wolalabym nigdy w taki zwiazek nie wchodzic. No ale gdybyanie... Chociazby takie ze mialam.w glowie ze z nizszym od siwbie nie dam rady. I co ? I guzik kiedys wspominalam.ze los mnie pokaze i zesle mi nizszego od siebie. Zeslal Podziwiam Anirat. Ja zwyczajnie nie dalabym rady sprobowac bycia z niepelnosprawna osoba. Z osoba na wozku. Zbyt ruchliwa jestem mimo swego spokoju ale mni nosi.... Odpowiedz Link
facet699 Re: słabości 11.10.14, 09:18 Jesteś potwierdzeniem tego, że w ludzi (kobiety ) można jeszcze wierzyć, że można jeszcze liczyć na dobre serce. Tylko zauważ, że jest też ta druga strona medalu, facet który myśli co może takiej kobiecie dać z siebie, na ile może być w związku pełnoprawną połówką a nie nadmiernym obciążeniem. Tak to być może jest w opisanym przez Ciebie przykładzie Odpowiedz Link
z-e-u-s Re: słabości 11.10.14, 09:10 Z tego, co zaobserwowałem jest tylko jedna niezmienna rzecz, która dyskwalifikuje faceta w oczach kobiet - słabość. Rozumiana różnie, jako niepewność siebie, chwiejność emocjonalna, niestałość opinii, uległość. Tak więc facet może być chory i wymagać wsparcia i opieki, ale nie ma prawa być słaby. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: słabości 11.10.14, 09:27 Nie do konca masz racje, choc wiele w tym prawdy. Potrzebujemy faceta dzialacza, silnego, ktory bedzie wiedzial jak postapic w danej sytuacji, w razie zagroznia. Taka jednak jest nasza specyfika.... Po to zeby przetrwac. Musimy miec swiadomosc ze facet bedzie sprawny, madry, wiedzacy co zrobic. Chodzi wlasnie o speawnosc intelektualna. Ze ni bedzi mial chorej osobowosci. Tak, to sie dla nas najbardziej liczy. A jesli chodzi o zdrowie. Tak jak mowisz duzo mniejsze sa wtedy wymagania jesli sprawnosc ta wewnetrzna - jest spelniona.. Stajemy sie bardziej tolerancyjne, jesli chodzi o medykamenty fizyczne, niedomagania. Wazne to co facet ma w glowie. Napisalam.ze niedokonca. Bo bywa ze gdy facet ma w glowce poukladane, jest sprawny, pewny sibie - w zyciu.ale ma np. Inne niepewnosci wynikajace z braku obycia. Chocby niepewnosc, niesmialosc do kobiet. To tez akceptujemy i probujemy w nich zmieiac by obojgu bylo dobrze ^^ Ech..pisze w lm.... Bo mysle ze nie tylko ja mam takie zdanie. Odpowiedz Link
kama265 Re: słabości 11.10.14, 10:55 w moich oczach faceta dyskwalifikuje jedynie marudność i narzekanie - wiecznie i na wszystko Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: słabości 11.10.14, 13:05 Cos Sil marudzisz Jak nie mozna "na wszystko" i "wiecznie" Kurde. Ile ja admiralek cpunek widzialam ^^ na zgnilkach pod jablonka nawet tuzinami sie przewijaly. Tuziny admiralek, co sie trunkowaly Fote nawet zrobilam jak bylam.po dywaniki. Ciezko... Bez zooma. Plochliwe to stwory. Nie chxa by im lap pod czulki wpychac ale ogromne to motyle. Nawet slychac jak wznosza sie do lotu. Nieraz lecialy blizutko mnie. O malo na mnie nie usiadly. Z 5 min tylko sie z nimi pobawilam. Marne foty zrobilam i polazlam. Odpowiedz Link
facet699 Re: słabości 11.10.14, 13:11 marudzisz, taka maruda jak ja tym bardziej to widzi Odpowiedz Link
silencjariusz Re: słabości 11.10.14, 13:14 Eeee... Nie może to być. Ja nigdy nie marudzę. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: słabości 11.10.14, 13:25 Haha. Czyli sam przyznajesz ze marudzisz. Mam.Cie Tylko noe mow z nie ... Bo wytarmosze za uszy Sam ta wypowiedzia przyznalss sie do swojwgo maruderstwa. Skoro go nie zauwazam. Uwazna ni jetem. To Tys Maruda Zmykam..jeszcze dwa katki ogarnac... Odpowiedz Link
silencjariusz Re: słabości 11.10.14, 13:27 Nie przyznałem. Zwróciłem Ci uwagę na to, że przez swoje gapiostwo nie zauważasz tego, że nigdy nie marudzę. Za uszy chcesz tarmosić? Śmiało. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: słabości 11.10.14, 15:41 Noo. Dwa katy ogarniete. One byly nadprogramowo na tenisa przyszykowana ^^ Czekaj.... Rozmyslilam sie. Juz nie chce za uszy tarmosic. Moge za cos innego? Dobra. Na tenisie sie wyzyje Lepiej bedzie jak juz sobie pojde... Dzisiaj moje nie znaczy silne tak. No to tak. Nie jestes Maruda Ide popykac.sobie. Ejjj. Ciwplutko jest... Przedtwm bylo 23 stopnie ^^ Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: słabości 11.10.14, 21:21 Wytarmosilam ^^ rakiete od tenisa Doslownis minuty temu wrocilam. Okrutni glodna bhlam. Przed chwila w koncu brzuch zapelnilam. Na obiad 3 nalesniki i tyle. A potem tenis. Gralisny przeszlo 2 godziny. Juz pod 3 podchodzilo. Co mnie zdziwilo? To ze koles pierwszy raz gral w tenisa a nie szlo mu tak tragicznie. Wyrobi sie przy mnie. Jeszcze mnie ogra fajny moment gdy podeszlismy oboje do siatki. Juz bylo po zachodzi. Zaczelo sie sciamniac. Podeszlismy. A tak sobie powiedz mu cos chcialam... Na ucho stalismy i nagle... Swiatlosc zaczela nastepowac serio. W tym momencie swiatelka nam wlaczyli. Ale my dzialamy. Jak nie spadaja kasztany to swiatlo sie zaczyna nad nami palic. Musimy byc elektryzujacy raz (innym razem ) bedac pod siatka. Uslyszelismy slowa. Zamiast grac w tenisa to sie caluja ni znaja sie dzieci usta mi strasznie spierzchly co biedna poczac mialam... Nawilizeni szukalam. No to do 19 popykalismy..wrocilam ale zjesc cos musialam. I o to jestem. Jestem w dodatku spiaca czyli w osytatnim.czasie to norma. Aaa jeszcze zabawna sytuacja. W trakci meczyku przyszedl mu sms. Ktos bardzo Cie kocha ale boi sie o tym powiedziec. Wyslij smsa a dowiesz si jak ta osoba ma na imi i ile ma lat. Hmmm kogo on ma kto sie w nim.podkochuje..ciekawe. Nie bylo z nim.tragicznie. Myslalam.ze gorzej pojdzie. A tu wychodzi ze bdde miec gracza ^^ wytrenuje si przy mnie. No. To tyle. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: słabości 11.10.14, 13:15 A we mnie co widzisz. Tez marude? Wlasnie Facet. Wybierasz sie dzisiaj na spotkanie? Myslalam.dzisiaj o Tobie... WIELKA szkoda ze nie wybrales sie z forumkami na jacht daleko masz do Wawy? Juz nie pamietam... Odpowiedz Link
facet699 Re: słabości 11.10.14, 13:30 o Ty to potrafisz marudzić a Twoje zdolności pisarskie rozwlekają to w tysiące literek. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: słabości 11.10.14, 21:25 No kolejna maruda Ja marudze? W zyciu bym.ni pomyslalam. Rozwlekam.sie? Eeee..czasem.zwyczajnie sobie poplyne ^^ zatopie sie w tej otchlani. Wbije sie w kolyszace.fale. A nie..na telefonie czerwone fale sie nie pojawiaja Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: słabości 11.10.14, 13:11 Nie siedzialam.z nimi dluzej bo mnie zaczelo denerwowac usuwanie fot. Mam.juz przeszlo tysiaka (sama praktycni natura. Mnie tam praktycznie nie ma ) i pamieci brak..wez tu cos usun. Wszystkiego szkoda usunelam pare. Robie foty. A rusalki ni chca pokazac swoich walorow. Swoich pieknych czaeno-pomaranczowo-bialych wzorow. Skrzydelka czesto mialy do sibie zlozone. Jakies niesmiale one ach. Te rusalki. Ciezko bylo trafic na moment gdy mialy rozwarte skrzydla. To i fot nastrzelalam.zanim taki moment zlapam. Znowu pamiec zapelnialam. I juz nie chcialo mi si usuwac. Doslownie 5 - 10 min. Zabawy. Odpowiedz Link