mavika_88
12.01.15, 19:01
Moje oczy sa jak kocie, wyostrzone. Jakze te literu co teraz pisze sa meczace bo sa zwyczajne. Czarne na bialym.
Pisac mi si nie chce ale patrzec....patzec... Patrzec moge. W oczach jakbym miala omatidia. Jakby w jednym oku byly setki oczow czlowoeczych. Teraz zaglada juz we mnie zmeczone. Faza mi powoli odchodzi ale jednak nadal gdy zaczynam patrzec.... Znowu wszystko mam wyostrzone. Obrazkami mnie ladowano. Mnooostwo ich bylo. Pozniej zmienilo.soe patzenie. Zwracalam uwage n swiatlocienie. Na strukture. Nawet dywan byl inny, taki wyrazistyvw te wzory. Gdy juz wiecxorna pora wracslam oswietlonymi ulicami to jak w matrixie. Rzeczywistosc tyle miala dodatkow.
Na samochodzie swiatlo sie swiateczne odbija. Tu jasniej tu ciemniej. Ostrzej, tak sie zaxieralo. Jakze perspektyeawa sie zmienila. Wszystko tak wyrazne. Samo.sie patrzylo.
Nie umiem za bardzo pisac. Wszystko na oczy poszlo, cale skuoienie. Nigdy nigdy tak wrazliwych oczow ni mialam.
Juz noe bedzie prosto, ni bedzi zwyczajnie.