Dodaj do ulubionych

Prawo serii? :(

18.09.18, 15:17
Poprzedni tydzień zaczął się od zjebki szefówki w poniedziałek. I tak do końca tygodnia. sad
Ten poniedziałek z obawami, ale jakoś minął.
A tu dziś jak tylko weszłam do fabryki to zjebka za zjebką.
Nie wiem, czy jutro iść w stoperach czy założyć kask?
I czy to oznacza prawo serii?
Gdzieś wyczytałam:
miałem gorszy dzień, miesiąc, rok, życie... albo coś podobnego.
Aż się boję iść jutro do roboty.
Poważnie sad
Nie wiem, jak gadać z koleżanką, która stała się moim zwierzchnikiem i jedzie po mnie jak po łysej kobyle, bo przecież się nie sprzeciwię szefowi. A za chwilę znowu jest koleżanką i chyba nieco zdziwiona, że ja mogę być co najmniej zakłopotana i zdezorientowana. Nie mówiąc, że nie chce mi się z nią gadać sad
Obserwuj wątek
    • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 15:19
      A, i nie oczekuję pocieszajek, jaka to ja bidna. Nie.
      Ale moze ktoś ma podobną sytuację i wie, jak sobie radzić z czymś takim.
      • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 15:27
        A czy powiedziałaś jej już, że jesteś zakłopotana i zdezorientowana w momentach, gdy ona po Tobie jedzie?
        • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 15:33
          Nie, ale starałam się w tej konkretnej sytuacji wyłożyć spokojnie swoje racje.
          Nie chciała słuchać, bo przecież jest zajęta. Ale że miała czas się wyżyć, to inna sprawa.
          • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 15:39
            To może należałoby się jakoś umówić na rozmowę, choćby krótką, żeby to powyjaśniać.
            Co masz na myśli, pisząc "wyłożyć swoje racje"? Chodzi o argumenty merytoryczne nt. pracy czy komunikację Twoich odczuć?
            • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 15:44
              Praca. Nie chcę rozmawiać o odczuciach, bo ona wtedy ucina rozmowę. Hasła w stylu: bo ty jak zwykle, bo wiecznie coś ci nie pasuje. A mnie pasuje. Tylko wolałabym być traktowana z szacunkiem. Nic więcej.
              • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 15:50
                Zrozumiałam, że babka jedzie po Tobie dwutorowo:
                - na Twoje argumenty merytoryczne reaguje brakiem uwagi
                - na Twoją komunikację odczuć reaguje agresją słowną i przerzucaniem winy na Ciebie.
                Ty reagujesz na to zamknięciem w sobie i nie wiesz, jak się zachować, tak?
                • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 15:56
                  Dokładnie
                  • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 15:59
                    Dolorka, czy stosujesz komunikaty "ja" zamiast "ty"? Niby banalna sprawa, a od tego się zaczyna.

                    Ja teraz muszę już spadać, będę wieczorem smile

                    Nie bój bidy, będzie dobrze.
                    Z każdym można się jakoś dogadać. A jak się nie da, to się nie gada, tylko się robi co się musi wink
                    • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 16:01
                      Aha, jeszcze to: kiss

                      do wieczora smile
                      pogadamy
                      • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 16:21
                        Komunikaty typu: ty nigdy. To podstawa.
                        Natomiast druga strona jedynie takie stosuje. Jak więc widzisz, od razu stoję na straconej pozycji wink
                        Buźka kiss
                        • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:19
                          Z tego co piszesz wynika, ze Ty dbasz o komunikat, natomiast babka przekracza Twoje granice. Albo robi to nieswiadomie, bo nie ma od Ciebie jasnego sygnalu, gdzie granica sie zaczyna, albo swiadomie- zna granice, ale je olewa.
                          Ja bym zrobila tak:
                          W momencie najazdu przeczekalabym slowotok (jak juz napisala Margott), a potem bym powiedziala: " Nie rozumiem Cie kiedy tak krzyczysz/obrazasz mnie/Jezeli ta praca ma byc wykonana dobrze, to chce miec od Ciebie jasne informacje, ale bez obrazania mnie."
                          Jesli dalej leci do Ciebie z tekstami to mowisz "chce wykonywac te prace najlepiej jak potrafie, ale nie bede Ci odpowiadac jesli bede obrazana".
                          I jesli taka granice postawisz, to juz powinnas umiec jej bronic, czyli faktycznie nie odpowiadaj jej, tylko przeczekuj lub pros o powtorzenie komunikatu, ale w sposob zrozumialy dla Ciebie.

                          Pewnie nie nauczy sie od razu (moze w ogole nawet wink ), ale stosuj konsekwentnie i metoda zdartej plyty. Z reguly po jakims czasie ludzie zalapuja jesli na taka granice sie natykaja i nie moga jej przejsc. Widza ze nic nie wskoraja i zmieniaja sposob komunikacji.
                          Powinnas byc przy tym spokojna, nie przerzucac sie argumentami z nia, ale tez i nie zaogniac sprawy komentarzami, atakami czy pytaniami. Nie dawac jej wyboru, lecz skupic sie na obronie swojej granicy.
                          Jest szansa, ze to wlasnie pod granicznym murem zostanie odkryty i rozwiazany problem. W walce - moze byc ciezej go odkryc, bo kule leca, a i ludzie sie miotaja wink
                          • gyubal_wahazar Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:25
                            Autoś, nie wiesz co z Mortkiem ? Cały dzień go nie ma, dziwne. Chyba mu sie przykro po tym tam wątasie nie zrobiło ?
                            • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:29
                              Watpie, zeby bylo mu przykro, on ma na to wywalone wink
                              • gyubal_wahazar Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:35
                                No to hare-hare smile Dziwowałem się, że coś musiało być grubo nie tak, bo cały dzień ni pół punka nie puścił wink
                          • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:35
                            Nie walczę z nią. Staram się zachować spokój. Ale w domu makabra. Zanim to przetrawię.
                            Najgorsze jest to, że nie umiem rozmawiać z kimś, kto gra na emocjach. Nie formułuje zarzutów wprost, a wyraża je lekceważącym traktowaniem tego co mówię. Jakby stwierdzała: pogadaj sobie, a ja i tak swoje wiem. No a kiedy próbuję wejść w poważniejsze klimaty to słyszę: nie mam czasu. Załatw to. Tylko jak, skoro pewne rzeczy mogę zrobić jedynie z jej minimalnym choć udziałem. Nie siedzę w jej głowie i nie wiem, o co dokładnie jej chodzi, co ma w myślach. A powinnam się domyślić. Według niej. Oj, to trudno opowiedzieć. To trzeba zobaczyć.
                            • gyubal_wahazar Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:38
                              Na tekst że ona nie ma czasu, można odpowiedzieć, to porozmawiajmy, gdy ci będzie pasowało.
                              Ona sie nie nadaje do tej roboty, jeśli tak ludzi traktuje. Tylko pewnie nie ma odważnego, który by jej to uświadomił. Albo dostaje co chwila zyebki za nie swoje grzechy i dlatego jest tak zestresowana, że nie umie zarządzać ludźmi
                              • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:41
                                Doszłam i ja do takiego wniosku.
                                Tak, najgorzej jak się nie umie oddzielić życia prywatnego, koleżaneczek, ploteczek, zależności towarzyskich od zwykłej codziennej roboty.
                                • gyubal_wahazar Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 22:35
                                  Ale to żadne usprawiedliwienie. Pod kałachem na tego ubra jej nie rekrutowali. Nie ma kręgosłupa i tyle.
                                  Nie daj sie skocić, ładnie proszę. Ryzykujesz dużo mniej niż myślisz, kiedyś sie przekonasz
                            • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:40
                              dolores2222 napisała:

                              > Nie walczę z nią. Staram się zachować spokój. Ale w domu makabra. Zanim to prze
                              > trawię.
                              > Najgorsze jest to, że nie umiem rozmawiać z kimś, kto gra na emocjach. Nie form
                              > ułuje zarzutów wprost, a wyraża je lekceważącym traktowaniem tego co mówie

                              Może jest szansa, że zareaguje na Twoje pytanie: Zrozumiałaś mnie? czy jestem zrozumiana?
                              Spróbuj poprosić o zapewnienie, że ona Cie rozumie

                              Tylko jak, skoro pe
                              > wne rzeczy mogę zrobić jedynie z jej minimalnym choć udziałem. Nie siedzę w jej
                              > głowie i nie wiem, o co dokładnie jej chodzi, co ma w myślach.

                              To jej to powiedz: Nie siedzę w Twojej głowie, nie wiem dokładnie czego oczekujesz. Albo i powiesz jasno, czego oczekujesz, albo ta praca nie zostanie wykonana jak należy.
      • margott_2 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 19:29
        Zaczynamy od chłodnej analizy, czy ta praca nam odpowiada, czy odpowiadającą nam pieniądze, oceniamy nasze szanse na rynku pracy a jak dojdziemy do wniosku,że zostajemy to trzeba dostosować się do sytuacji, znaczy oswoić przeciwnika. Jeżeli to choleryk, to zupełnie nie mówimy nic podczas słowotoku. Przeczekujemy. Cholerycy nie mają za grosz kultury(sama mam cechy choleryczne, ale przynajmniej to wiem) i walą no oślep.Każde zdanie obrony tylko ich nakręca. Należy atak przeczekać. Jeżeli to niedowartościowana szefowa(dlaczego to ja muszę wszystkiego pilnować?? wytłumacz mi dlaczego tak zrobiłaś??) czyli pytania retoryczne, gdybym wiedziała,że pomylę się to bym nie zrobiła do jasnej ciasnej to też przeczekujemy a później od czasu do czasu rzucamy jakąś bzdurny, ale wiarygodny komplement, bo tego niedowartościowani pragną jak kania dżdżu. Generalnie mówię tu o szefowych neurotycznych i średnio zrównoważonych a to w biurach częste.Z takimi dyskusja na logiczne argumenty nie ma najmniejszego sensu. Oczywiście cały czas analizujemy czy nie przyczepia się przypadkiem z sensem a jeżeli tak to zwyczajnie poprawiamy się. Poza tym cały czas mamy na uwadze,że to tylko praca i pakt o nieagresji do zarabiania kasy nam wystarczy nie musimy się kochać. A i mamy na uwadze jaka to faza jej cyklu albo menopauzywink
        • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:28
          Kiedyś to była moja dobra koleżanka. I chyba to największy problem. Do tych bardziej "obcych" koleżanek jest zwyczajnie bardziej powściągliwa, czyli w konsekwencji milsza. Mam wrażenie, że to trochę według tego powiedzenia, że im ktoś bliższy, tym wydaje nam się, że więcej nam wolno, a więc i obrazić wolno i potem nie czuć się źle. Bo to przecież ktoś bliższy nam, więc przecież nie musimy zważać na każde słowo. Tylko ja jestem w tej gorszej sytuacji, bo to ona awansowała. Pamiętam jak zaczynała i jak miała mnóstwo wątpliwości. Starałam się ją wspierać, jak umiałam. Teraz jakby tego nigdy nie było. To przykre po prostu. Muszę się ciągle uczyć, że ona jest już kimś innym a ja nie jestem teraz specjalnie potrzebna. Wiesz, teraz nawet te koleżanki, które nie były wobec niej w porządku, stały się nadzwyczaj milutkie. No i wiadomo, każdy chce być w uznaniu u szefa. A ja lubię swoją robotę i oprócz tego chorego układu, wszystko mi się tam super układa. Więc cóż, muszę przywyknąć albo się spalę na cacy...
          • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:44
            dolores2222 napisała:

            . Więc cóż, muszę przywyknąć albo się spalę na cacy...

            Dokładnie tak. Oddziel emocje od pracy i pamiętaj, że zmiana jej zachowania jest jej sprawą, jej problemem. Ty nie masz na to wpływu, bo to się dzieje w jej głowie, do której Ty nie wejdziesz. To, co możesz zrobić, to ustawić swoje granice i bronić ich. smile
            • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:52
              Ale smutno jest czasami, jak się przypomni jaką była fajną kumpelą, jak obie trzymałyśmy sztamę przeciwko szefowi, jak jedna za drugą trzymała kciuki, jak się wspierałyśmy. Sprawdza się powiedzenie, że władza deprawuje. A na pewno odbiera jasność widzenia wink
              • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:58
                Wiem smile Ale to minęło i jest jak jest. Reaguj na to, co jest teraz. Nie ma co żyć wspomnieniami smile
                kiss
                • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 21:00
                  Dzięki Autoś kiss
                  Idę spać, bo emocje opadły, a nie wiadomo, co jutro mnie czeka.
                  Dobrej nocy smile
                  • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 21:04
                    Dobranoc, papa kiss
                  • gyubal_wahazar Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 22:19
                    Już ? Abuuuu. No ja w sumie też wcześniej muszę. Do jutra, Dolorko smile
              • kevinjohnmalcolm Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 21:05
                dolores2222 napisała:
                > Sprawdza się powiedzenie, że władza deprawuje.

                Nie tylko to. Jest także inne: największym wrogiem kobiety jest druga kobieta.
                Mieszkam w Anglii, wśród polskich imigrantek widzę to wyraźnie - jak jedna kombinując, podkładając świnie i włażąc w tyłek szefowi zostaje awansowana na kierowniczkę niższego szczebla, to robi ona WSZYSTKO żeby zniszczyć inne Polki w firmie. Praktycznie wszystkie moje koleżanki pracujące w firmach gdzie jest dużo Polaków opowiadają tę samą historię.
                • gyubal_wahazar Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 22:22
                  Mentalność niewolników. Ludzie pamiętający komunę chyba mniej jej mają niż młodsi, goniący za dutkami
                  • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 22:29
                    Ciekawe zagadnienie. Myślę, że mentalność niewolników dotyczy ludzi każdej generacji - zmienia się tylko to, co zniewala... Czy to pogoń za stołkiem partyjnego sekretarza, czy za poparciem tegoż; czy też pogoń za kasą i niedościgłym wizerunkiem rodem z popkultury - mentalność ta sama. Umysł zamknięty społeczno-kulturowym kodem... Welcome to mainstream.
                    • gyubal_wahazar Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 22:42
                      Też tak zwykłem myśleć, ale przez ostatnie lata byłem w paru miejscach i zawsze słyszałem tą sama mantrę: z wszystkimi byle nie z Polakami. Bo oszukają, zakablują, okradną. A to byli zwykle ludzie 25-40 czyli praktycznie nie pamiętający komuny.

                      Absolutnie nie gloryfikuję komuny, wręcz przeciwnie, ale wtedy ryzykowało się życie, zdrowie, pudło, czy wilczy bilet, a teraz co ? Paręset mniej czy więcej dutków miesięcznie ? Kim trzeba być, by robić z siebie ... dla czego takiego ?
                      • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 22:48
                        Kim trzeba być? Spragnionym konsumentem.
                        Wdrukowane potrzeby.....

                        "Mamy dla was narkotyki
                        Damy wam spróbować
                        Mamy też frustrację
                        Żeby łatwiej was przekonać
                        Dostaniecie tylko tyle
                        Byście wciąż potrzebowali
                        Potem wprowadzimy zakazy i ustawy
                        I już was mamy (2x)

                        Mamy dla was wódkę
                        Na radości i problemy
                        Nauczymy was jak pić
                        Byście kupowali mimo ceny
                        Mamy ciepłe posady
                        Byście dla nas pracowali
                        Damy wam pieniądze
                        I już jesteście z nami

                        Mamy dla was politykę
                        Byście mogli dyskutować
                        Potem wszystkich was skłócimy
                        By was łatwiej kontrolować
                        Mamy dla was telewizję
                        Mamy radio i przeboje
                        By łatwiej było was podzielić
                        By was łatwiej było zgnoić

                        Mamy dla was nietykalność
                        I wszelkie wygody
                        Tylko przyjdźcie do nas
                        I w pokorze schylcie głowy "

                        www.youtube.com/watch?v=HCadXdV01ps
    • gyubal_wahazar Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 15:25
      > miałem gorszy dzień, miesiąc, rok, życie... albo coś podobnego.

      Bukowski. Ale chłopak pił bo miał w życiu pod górę. A pod górą miał, bo pił. Dolorka Szarą sztuk 1 nie może zmęczyć przez miesiąc, więc da radę wink

      A poważnie, to strach jest i mentalność kaprala. Oni sami dostali zjebkę, a ponieważ brak im jaj by ją dźwignąć, próbują przerzucić na kogoś niżej, bo jak strach się rozkłada na wiekszą ilość ludzi, to na łebka przypada go mniej.

      W ogóle się tym nie przejmuj. Oni straszą tylko tych, którzy się tego boją. Jak mawiają dzieci: miej wyebane, a będzie Ci dane. Jak z taką lekką wyższością i wyrozumiałością rodzica nad dzieckiem potraktujesz spanikowaną koleżankę, straci całą przewagę nad Tobą i przestanie sie ośmieszać, próbując Cię wystraszyć
      • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 15:32
        To nawet o strach nie chodzi, bo ja nie mam się czego bać. Niczego nie zawaliłam, nie zlekceważyłam poleceń. Ale znając mnie od 20 lat zachowuje się tak, jakby jakieś histerie obcej baby były wiarygodne, a nie moje doświadczenie i brak jakichkolwiek merytorycznych uwag. Wychodzi na to, że powinnam przepraszać, że ktoś inny ma gorszy dzień? Przecież to chore. Nie umiem zachowywać się w sytuacjach, kiedy uwagi pod moim adresem są niedorzeczne i podane w agresywny sposób.
        • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 15:40
          dolores2222 napisała:

          Wychodzi na to, że powinnam przepraszać, że k
          > toś inny ma gorszy dzień? Przecież to chore. Nie umiem zachowywać się w sytuacj
          > ach, kiedy uwagi pod moim adresem są niedorzeczne i podane w agresywny sposób.

          Nie, nie powinnaś przepraszać.
          Co konkretnie robisz, gdy padają takie uwagi?
          • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 15:45
            Zamykam się w sobie. Jeśli próbuję spokojnie wyłożyć swoje racje, a trafiam na mur agresji i lekceważenia, nie wiem, jak się zachować.
        • gyubal_wahazar Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 15:53
          Spokojnie ją wysłuchaj i jak sie wystrzela, odczekaj jeszcze dobre 2 sekundy, a potem - jakbyś koiła lęki swego robasia - z leciutkim uśmiechem powiedz:

          - Kasia, w ogóle się tym nie przejmuj, luz

          Między wierszami przekażesz tym, że sama się tym kompletnie nie przejmujesz, ale troskasz się by ona nie zaczęła
          A jak coś zacznie kłapać, możesz dorzucić coś na kształt:

          - Ja tu nie przychodzę się z nimi użerać, tylko odwalić moją furę szczawiu i iść do domu. I tobie radziłabym to samo. Zobaczysz o ile łatwiej się żyje

          I bardzo ważne, byś jej nie przerywała, bo prawie pewne że ona Ci zacznie, a wtedy będziesz mogła spokojnie powiedzieć
          - Przepraszam, ale ja ci nie przerywałam, więc pozwól że dokończę, albo może pogadajmy kiedy indziej

          Chodzi o to, kto kontroluje sytuację. A w ten sposób, unaocznisz jej, że to Ty, bo ona się miota
          • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 15:57
            gyubal_wahazar napisał:


            > Chodzi o to, kto kontroluje sytuację. A w ten sposób, unaocznisz jej, że to Ty,
            > bo ona się miota

            Tak, tyle, że to przeważa szalę na czyjąś stronę, natomiast nie rozwiązuje problemu. Wobec powyższego frustracja obecna jest nadal, co nie przyniesie efektu porozumienia.
            • gyubal_wahazar Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 16:11
              Niby tak, ale jeśli ona zna Dolorkę 20 lat, długo były na równorzędnych stanowiskach, a tej teraz bije, bo ją zrobiono ubrem, to na trafienie to uczuć wyższych bym nie liczył. Stąd pomysł, by zagrać nieco twardszą piłkę, by poczuła, że nie ma kogo straszyć i sama zachowuje się jak panikara.

              Ale ok, może to tylko ja mam skrzywienie, w kierunku brania bysia za rogi. Może to trochę nie po dziewczyńskiemu jest wink
      • undead.mortis Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:25
        gyubal_wahazar napisał:


        > W ogóle się tym nie przejmuj. Oni straszą tylko tych, którzy się tego boją. Jak
        > mawiają dzieci: miej wyebane, a będzie Ci dane.

        prob w tym że Dolorka nie jest punkowa Gubek (niska wuyebalność)
        nie umi w ten sposób
        a to kozacka sztuka heh dyscyplinarkę to nawet z armii miałem (kaprale majory wink)
        faceci to wejdą do windy towarowej (i albo po razie albo po głębszym) sprawa załatwiona
        • gyubal_wahazar Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:29
          Noo, bo już się troskałem, żeś się przejął twórczością wirtuoza rumianych placków wink

          A co do Dolorki, to nie żadne wojo, a to nie jest żadna moja teoryja, bo ładnych parę razy w życiu testowałem i było albo dobrze albo neutralnie. Nigdy ten ruch nie okazał sie zły. Chyba lepiej wziąć czasem bysia za rogi, niż czekać na cud ?
    • gyubal_wahazar Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 19:42
      I najważniejsza rzecz: nie możesz jej pokazać że się boisz. Tak jak z psem - pokażesz że się boisz, będzie Cie gonił, aż w końcu złapie i ugryzie. Przeciwnie, to Ty ją przyciśnij. Na razie umiarkowanie, ale żeby musiała zauważyć. To tchórz - na 95% się ugnie, tylko musisz być wiarygodna:

      - Słuchaj, ujmę to tak: możemy być przyjaciółkami albo nieprzyjaciółkami. Ja jestem za byciem przyjaciółkami, ale wybór należy do Ciebie
      - Przyjaciółkami to możemy po pracy, w pracy się pracuje
      - Ok, rozumiem że dokonałaś wyboru. Coś jeszcze ?

      Tylko przećwicz to, by Ci głos nie zadrżał. I do końca ostatniej kwestii, graj z nią w kto pierwszy mrugnie. I bądź konsekwentna. Jak zacznie jakieś tam pojednawcze żarciki, czy powiedzonka, miej włączonego ignora. Zachowuj się jakbyś na całej klacie miała dziarę: 'Możesz mi skoczyć, raszplo'

      Przekonasz się, że wygrasz szybciej niż myślisz. Tchórz będzie sie bał, że zbuntujesz inne dziewczyny, które Cię szanują, a jej tylko się boją i mientki stołek ubra wyślizgnie jej się spod tyłka. Ileś takich sytuacji miałem - nigdy, naprawdę nigdy nie skończyły się źle dla mnie. Więcej, 2 razy udało się fajnie zakumplować i jeszcze razem na piwsko chodziliśmy
      • undead.mortis Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:28
        ja troszkę inaczej heh
        -co ty mi możesz (tu mała słowna sugestia) to mnie zwolnij i idziemy do SP
        • gyubal_wahazar Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:32
          No i też git. A co to takie SP ? Służba Polsce ? wink Coś z pracą, ale co to to S ?
          • tdf-888 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:35
            Sąd pracy bystrzaku
            • gyubal_wahazar Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:39
              Jak będę cię chciał o coś spytać, to wiem gdzie cię szukać
              • undead.mortis Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 21:02
                akurat trafił heh
    • szarlotka_ja Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 19:49
      Jak to się wszystko szybko zmienia... A jeszcze nie tak dawno pisałaś, że jesteś spełniona w pracy, i że kasa się zgadza...
      • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:38
        Bardzo lubię moją pracę. I spełniam się w tym co robię. Nie mam wpływu na fochy szefowej. Ty masz?
        A jeśli masz świetnego szefa, to nie zrozumiesz jak to jest.
    • tdf-888 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:32
      Tak to bywa jak się w pracy o forum mysli zamiast się zaangażować w pełni w wykonywanie powierzonych zadań.
      • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 18.09.18, 20:39
        Sprawdź moje wpisy, to zobaczysz, czy mam czas na forum w pracy.
        Taki niedoinformowany jesteś ty, wszystkowiedzący?
    • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 19.09.18, 18:40
      Dolorka, jak tam dziś w robocie? smile
      • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 19.09.18, 19:19
        Bez emocji wink
        To chyba dobrze...
        • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 19.09.18, 19:26
          Jeśli czułaś się dobrze, to znaczy, że dobrze smile
          • undead.mortis Re: Prawo serii? :( 19.09.18, 19:30
            to fałszowanie wyników
            bo jak było raz czy dwa
            to remake murowany
            • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 19.09.18, 19:42
              wiem, że fałszowanie
              wyżej czytaj co o rozwiązywaniu problemów pisałam
              mur kontra wojna i te sprawy
              ale pytałam o stan aktualny
              a stan aktualny jest taki, że dziś dobrze smile
              co z tym robić dalej to znów - wyżej patrz smile
              • autoteliczna Re: Prawo serii? :( 19.09.18, 19:44
                ale w sumie uwaga słuszna smile
                mogłam zostać źle zrozumiana

                problem nie zniknie sam
                więc stawianie granic aktualne, Dolorko smile
              • undead.mortis Re: Prawo serii? :( 19.09.18, 19:54
                dwa do przodu trzy do tyłu wink
        • gyubal_wahazar Re: Prawo serii? :( 19.09.18, 19:35
          Naszykuj się i weź bysia za rogi, za prawdę powiadam Ci smile Socjopatce samej z siebie nie przejdzie, a Ty będziesz drżała, kiedy następny cykl bipolara czy innego bordera ja dopadnie
          • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 19.09.18, 19:54
            Gubiś, to nawet nie chodzi o to, że jazdy są. Bo szef jak szef, wysoko siedzi to i z innej perspektywy patrzy. Przeżyłam już kilku szefów i z każdym jakieś jazdy były. Tylko żaden z nich nie był jednocześnie moją dobrą (kiedyś) koleżanką. Dlatego te jazdy bolą. Dlatego dotykają. Nie że w ogóle są. Bo każdy szef ma jakieś swoje gorsze dni i podwładnych, których nimi obdziela wink
    • sowa.zagrodowa Re: Prawo serii? :( 19.09.18, 23:50
      Może w ogóle nie powinnam dawać głosu w tym wątku, bo raczej nie pomogę, a moje doświadczenia w temacie nie są powodem do dumy. Ale chcę Ci powiedzieć, Dolorko, że doskonale Cię rozumiem.
      Trzy razy byłam w podobnej sytuacji- dwukrotnie "zakumplowałam się" z szefową (na ich wyraźne prośby, żeby nie powiedzieć "naciski"), w trzecim przypadku to przyjaciółka wskoczyła o szczebelek wyżej ode mnie. Za każdym razem była ostra jazda, której nijak nie potrafiłam zrozumieć, ani sobie z nią poradzić, choć stosowałam różne metody- próby dogadania się merytorycznego, doszukiwania się winy w sobie, buntu, stawiania granic, a nawet pozornego bagatelizowania problemu. Na dłuższą metę (naprawdę długą) nie dałam rady. Nie ma we mnie aż takich pokładów asertywności, żeby "kopać się z koniem". Odpuszczałam. I nie jest dla mnie żadną pociechą, że dopiero wtedy "naczalstwu" otwierały się oczy.
      Wiem, jestem słaba. Taka życiowa melepeta smile I nie bierz ze mnie przykładu! smile
      A Tobie się wszystko poukłada, bo twarda z Ciebie kobitka kiss
      • dolores2222 Re: Prawo serii? :( 20.09.18, 14:20
        Twarda? To pewnie miał być komplement. I dzięki smile
        Ale ja siebie tak nie postrzegam.
        Jedyne co staram się sobie powtarzać jak zdartą płytę, to że nie warto się martwić rzeczami, na które nie mam wpływu.
        Czasem działa, czasem nie. Jak to w życiu wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka