abc_meee
02.01.20, 19:08
ciężki temat, albo tabu.
OK. Tak, atawizm, kasa, piękność, dobre geny.
Ale chodzi mi o tych świadomych bardziej. Tak postrzegam większość ludu z forum.
Czy to jest problem/przeszkoda? (pomijam tematy sponsoringu i inne wynalazki.
Wrzuciłam temat, zatem coś mi leży na wątrobie. Znaczy biednam.
Widząc co się dzieje ogólnie i jakie jest postrzeganie, z pewnością nie mam ochoty na żaden związek. Kiedyś nie miałam takiego myślenia, kto ile co i jak. Ale teraz obserwuję mężczyzn. Wiadomo, większość jest po przejściach. I boją się, że zostaną wykorzystani. Rozumiem to jakoś. Stąd nie chcę się absolutnie w nic angażować. I chyba jestem na etapie, że muszę walczyć sama. I nie chodzi o to że to jakiś wyczyn. Raczej o to, że nie mogę sobie pozwolić na myślenie "my". No cóż forum jest anonimowe, stąd zawsze łatwiej napisać. Ale w realu, no cóż nie widać dylematów u ludzi.