03.08.20, 21:40
detox? od forum, kompa, od nie tych, albo od tych co zawodzą, od tych co widzą tylko co chcą widzieć, od tych co są panami świata w tym czasie, od pan-ienek i ich men-ów w sklepie głośno artykułujących, że chcą perłę, od szefów patrzących na własny biznes, od tych co niby o nas myślą, ale na jednym myśleniu się kończy, od myśli własnych o innych, od świadomości wreszcie..
Czy to możliwe?
Obserwuj wątek
    • silencjariusz Re: detox? 03.08.20, 22:51
      Mnie dziś niemoc jakaś naszła. Na zmianę pogody. Kulasy tak kręciły na deszcz, że łazić mi się nigdzie nie chciało. Zaległem na polepie i strunę grzbietową prostowałem. Deszczu oczywiście nie było. I nie ma.suspicious
    • prawda_we_mgle Re: detox? 03.08.20, 22:56
      możliwe... dojrzewam do tego... już jestem bliskowink
      ucieka mi gdzieś moja pogoda ducha i optymizm, wróciła lekka irytacja na otoczenie, której pozbyłam się już jakiś czas temu... umiałam patrzeć z pogodnym dystansem na "tych co są panami świata w tym czasie, od pan-ienek i ich men-ów w sklepie głośno artykułujących, że chcą perłę, od szefów patrzących na własny biznes, od tych co niby o nas myślą, ale na jednym myśleniu się kończy" - ale coś się zepsuło... chyba pójdę w reset... reset od fejsa (który mi już nie daje radości), reset od jałowych znajomości które tylko ja podtrzymuję, reset od tolerancji dla tych pierdół którymi jestem codziennie bombardowana w pracy, reset od szukania czegoś, czego nie ma...
      Uciekam od ludzi, a jednocześnie bliskości mi brak... widziałam kiedyś takiego mema: wyloguj się z mediów społecznościowych, wyłącz telefon i komunikatory... i przekonaj się, kto pierwszy zapuka do twoich drzwi...
      rozmawiałam o tym kiedyś ze znajomymi... każdy, kto nie ma rodziny powiedział, że bałby się - że nikt nie zapuka...
      no i xuj z tym, marnujemy kupę czasu na podtrzymywanie znajomości z ludźmi, którzy mają nas w dupie... przestaję "dawać" za darmo... dziś nie dałam uśmiechu wrednej kierowniczce na dzień dobry - nie wychynęłam głowy zza kompa, była zdziwiona... każdy myśli, że mój uśmiech jest dla niego za friko, przyzwyczaili się, już myślą, że im się należy...
      kto będzie miał zostać, to zostanie, kto będzie miał odejść - to odejdzie...
      robię czystkę martwych znajomych na fejsie, którzy tylko obserwują, a nigdy nic do mnie nie powiedzą (nie dadza znaka, że współodczuwają, za to obgadują za plecami)... robię czystkę w telefonie wszystkich starych koleżków, którzy tylko odzywają się licząc, że może wreszcie się złamię i dam im się puknąć i starych koleżanek, które odzywaja sie tylko po to, by zalać mnie pomyjami swoich negatywnych emocji... robię czystkę w sercu (to najtrudniejsze).
      I nawet balkon sprzątnęłam wczoraj po remoncie, który skończył się dwa miechy temu! big_grin. Mogę tam sobie opalać cycki i mieć w dupie cały boży świat na zewnątrz.
      Tak, po namyśle stwierdzam, że to naprawde dobry plan!
    • dolores2222 Re: detox? 11.08.20, 19:31
      Ja bym chciała mieć od świadomości.
      Za dużo myślę suspicious
      Za wiele sobie uświadamiam też po fakcie.
      I naiwna jestem jak kundel bury, co to stojąc cały czas na krótkim łańcuchu, co chwilę ma nadzieję, że jednak się zerwie albo choć wydłuży. I tak się miota przy tej budzie, namęczy się biedaczysko i zasypia z tymi samymi pchłami w głowie...
      • j-k a azotox ? 11.08.20, 21:41
        dolores2222 napisała:
        > Za dużo myślę suspicious
        > Za wiele sobie uświadamiam też po fakcie.


        uswiadamiaj sobie przed.

        to Cie jeszcze bardziej unieruchomi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka