Dodaj do ulubionych

znów zakręt

02.11.08, 17:50
jak to jest ? facet z którym byłam przez sześć lat nie potrafił
podjąc decyzji czy chce ze mną być czy nie. odeszłam od niego bo
sytuacja stała sie nie do zniesienia. zaczął zabiegać prosić o
wspólne zamieszkanie, że dopiero jak odeszłam zrozumiał ze tylko ze
mną może być szczęsliwy, po wielu godzinach rozmów zgodzilam sie na
to. Z tego wzgledu ze mam dzieci nie mogłam odrazu do niego sie
wprowadzić, (mieszka w kawalerce) zaczął szukać jakiegos domu dla
nas, postanowiliśmy wyjechać na dwa dni zeby spokojnie to obgadać i
co? i nic zaczął mówić o wątpliwościach o tym ze wyobrażał sobie ze
bedzie tak jak kiedyś (na początku) ze bedziemy nierozłączni a tu
inaczej. ja jestem terazdorosłą kobietą która domaga sie swoich praw
i która wymaga żeby sie nią interesować. powiedział ze nie potrafi
zapewnić mnie ze mnie nie zawiedzie, a przecież nie o to chodzi
tylko o chęci i to co on czuje. Nie powiedział nic a raczej
powiedział "zwróćmy sobie wolność" wyszłam trzaskając drzwiami i
powiedziałam ze więcej nie dam sie nabrać i nie wróce nawet jeśli by
błagał na kolanach. nie wiem co myśleć bo znów do mnie pisze ze
kocha, ze nie wyobraża sobie życia beze mnie, a ja mu na to zeby
przestał klamać. męcze sie ze swoimi myślami. a uwiażcie mi ze sa
bardzo różne, dziekuje Bogu ze mam dzieci bo nie wiem jak po tym
wszystkim bym sie pozbierała.
Obserwuj wątek
    • aniab1311 Re: znów zakręt 02.11.08, 18:28
      Powiem Ci tak - zastanów się bardzo dobrze czy chcesz ciągnąć
      znajomosć z gościem nawyraźniej niedojrzałym emocjonalnie... jak go
      kochasz bardzo to pewnie bedziesz się z nim tak szarpać aż mu sie
      znudzi... kurcze - trudno stwierdzić co mu w głowie siedzi... On się
      musi określić - w prawo albo w lewo - albo kocha i chce dla Ciebie
      tego co najlepsze albo... niech spada na drzewo - ja jestem złym
      doradcą bo ma złe doświadczenia - mnie mój eks rzucił,... póxniej mu
      się odwidziało, stwierdził ze kocha ale sie przestraszył... a
      póxniej gdy pozwoliłam mu wrócić... znów mnie rzucił i coś mnie tam
      mailami zaczepia, ale... ja z nim skończyłam... nie wpakuje sie w
      takie bagno - za dużo mnie to nerw kosztowało, łez i w ogóle...
      Może ktos Ci poradzi inaczej... ja bym go posłała do diabła niestety
      wink
    • aniab1311 Re: znów zakręt 02.11.08, 18:31
      A zycie to nie jest bajka i nie zawsze jest słodko i rozkosznie jak
      na początku i jak on tego nie wie... no to cóż... wieczny chłopiec
      najwyraźniej...
      wink
      • mag.81 Re: znów zakręt 02.11.08, 19:15
        wiesz co myśle w podobny sposób, tylko cięko tak przestać myśleć o
        kimś z kim sie było przez 6 lat. mam nadzieje ze bede umiała jeszcze
        cieszyć sie życiem i zaufac komuś. powiedz mi jak długo byłaś z tym
        swoim byłym i po jakim czasie udało Ci sie pozbierać?
        • aniab1311 Re: znów zakręt 02.11.08, 19:52
          Wiesz - ja w stosunku do Ciebie bylam z nim po prostu smiesznie
          krótko - 6 m-cy, tylko ja myslę że to nie jest tak do konca ważne, a
          wazna jest intensywność uczuć jakie się żywi do osobnika i to jakie
          plany się razem snuje .....
          Przez pierwszy tydzien - było naprawdę koszmarnie... albo siedziałam
          u przyjaciółki, albo ryczałam w domu...ale to długa historia... bo
          co trochę zapominałam to on mi się przypominał mailami... i tak
          przez jakiś czas ....
          Wiesz co... powiem krótko - to będzie bolało i nie ma innej opcji...
          ale im dłużej to pociagniesz tym bardziej będzie bolało - mniej bym
          sie meczyła gdybym po pierwszym zerwaniu nie pozwoliła na powrót...
          Forum pomaga wyjść na prostą... dasz radę jeśli zechcesz - ale...
          zastanów się czego Ty tak naprawdę chcesz zanim podejmiesz jakieś
          kroki...
          No ale - każdy przypadek jest inny - mój eks był oszustem - Twój
          może faktycznie coś zrozumiał.... nie wiem...
          A boleć przestanie - jak szybko? to w dużej mierze bedzie zależało
          od Ciebie...
          • mag.81 Re: znów zakręt 02.11.08, 20:39
            wiem ze to zależy ode mnie. staram sie znajdować sobie róże zajęcia,
            czytam ksiąke, czasopisma,
            niestety wszystko przypomina mi jego. szesc lat to kawał mojego
            życia bo mam dopiero 27lat. musze uczyć sie od nowa spędzać wolny
            czas bez niego, starać sie nie myśleć o nim a to trudne. nie wiem
            czy to dobry pomysł ale chce otworzyć sie na nowe znajomości umówić
            sie z jakimś fajnymi facetami i miło spedzać czas. może wtedy nie
            bede tak myśleć o nim tylko o tym co sie dzieje wokół mnie.
            pozdrawiam
            • krzychlater Re: znów zakręt 02.11.08, 21:19
              Już Ci nie wybaczę
              Pięć okrutnie długich dni
              Każdy podły każdy zły
              Zimny płomień pali mnie
              Jedno wiem nie ma cię
              Magia wciąż nie mogła trwać
              Jaka gorzka ta łza

              Już ci nie wybaczę kolejny raz
              Nie chcę więcej twoich kłamstw
              Zima dokoła nas jest noc i nie ma dnia

              To nieuleczalny stan
              Wczoraj my dziś tylko ja
              Nie pomaga żaden lek
              Ciągle ty w moim śnie
              Stało się co miało stać
              Dziś butelka nie ma dna
              Co dzień jest mnie coraz mniej
              Ciągle krzyczę przez sen

              Już ci nie wybaczę kolejny raz
              Nie chcę więcej twoich kłamstw
              Zima dokoła nas jest noc i nie ma dnia
              Już ci nie wybaczę i nie ma szans
              Nie pomoże żaden płacz
              Zima dokoła nas jest noc i nie ma dnia
              • rumunska_ksiezniczka Re: znów zakręt 02.11.08, 21:22
                a ja powiem tak: masz dzieci, więc MUSISZ myśleć również o nich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka