mag.81
02.11.08, 17:50
jak to jest ? facet z którym byłam przez sześć lat nie potrafił
podjąc decyzji czy chce ze mną być czy nie. odeszłam od niego bo
sytuacja stała sie nie do zniesienia. zaczął zabiegać prosić o
wspólne zamieszkanie, że dopiero jak odeszłam zrozumiał ze tylko ze
mną może być szczęsliwy, po wielu godzinach rozmów zgodzilam sie na
to. Z tego wzgledu ze mam dzieci nie mogłam odrazu do niego sie
wprowadzić, (mieszka w kawalerce) zaczął szukać jakiegos domu dla
nas, postanowiliśmy wyjechać na dwa dni zeby spokojnie to obgadać i
co? i nic zaczął mówić o wątpliwościach o tym ze wyobrażał sobie ze
bedzie tak jak kiedyś (na początku) ze bedziemy nierozłączni a tu
inaczej. ja jestem terazdorosłą kobietą która domaga sie swoich praw
i która wymaga żeby sie nią interesować. powiedział ze nie potrafi
zapewnić mnie ze mnie nie zawiedzie, a przecież nie o to chodzi
tylko o chęci i to co on czuje. Nie powiedział nic a raczej
powiedział "zwróćmy sobie wolność" wyszłam trzaskając drzwiami i
powiedziałam ze więcej nie dam sie nabrać i nie wróce nawet jeśli by
błagał na kolanach. nie wiem co myśleć bo znów do mnie pisze ze
kocha, ze nie wyobraża sobie życia beze mnie, a ja mu na to zeby
przestał klamać. męcze sie ze swoimi myślami. a uwiażcie mi ze sa
bardzo różne, dziekuje Bogu ze mam dzieci bo nie wiem jak po tym
wszystkim bym sie pozbierała.