harry_p_otem
17.01.09, 04:44
Cholera wie co sie stalo. Jakas zylka w mozgu, czy serce alkoholowe
nie wytrzymalo... - Podczas "orgazmu" z Rzegotka, cos we mnie peklo
i pognalem przed siebie slynnym juz tunelem w strone swiatelka.
Swiatelko jak swiatelko, biale i silne. Malutkie bylo, a ja gnalem
jak oszalaly.
- Szybciej niz moja Horpyna (Vilvo VN770) po hayghwayu # 401.
Nie wiem ile czasu minelo gdy swiatelko zaczelo sie powiekszac, a
gdy bylo juz rozpoznawalne - okazalo sie, ze to wielki neon z
napisem:
- Rozdzielnia nr2 Europa.
W owej rozdzielni zobaczylem mase ludzi (ludzi?) stojacych w
kolejkach do jakis recepcji, czy cos takiego.
Ustawiono mnie w rzadku krotszym, za przemila grupka okolo 70
staruszkow - jak sie okazalo pozniej, ofiar wypadku autobusowego w
Pirenejach.
Za biurkiem siedzial gruby facet ze zlotymi lokami, Cherubin. Gdy
nadeszla moja kolej. Spytal:
- Nazwisko ?
- L., Edward L.
- Miejsce zamieszkania na Ziemi ?
- Whitby Ontario Canada.
- Co wy tak jak Polak Chopin, do Paryza, umierac przyjezdzacie? - a
potem burdel w papierach...
Zimny pot mnie oblal. Wiec jednak umarlem. To nie sen. Zrobilem
sobie szybciutenki rachunek sumienia w mysli. Ja pierdole, dozywocie
w Piekle, jak w morde strzelil. Zrobilem najzalosniejsza mine na
jaka mnie bylo stac i cicho spytalem:
- Pieklo ?
- Dupa tam, nie pieklo. Nie ma Piekla, jest tylko Niebo. Pieklo jest
na Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy sie komus podoba, czy nie to juz
jego sprawa.
Udacie sie teraz - jako Dusza, do korytarza 12567843, tam was
skieruja do sektora Emigracyjnego - No, szczesc Boze !
Obrocilem sie na piecie i ide do owego korytarza. Zatrzymal mnie
krzyk Cherubina z recepcji:
- Halo, obywatelu ! Wroccie tu na sekundke. Zapomnialem wam wydac
Aureole i skrzydla. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie instrukcje
jak skrzydla dopinac. Aureoli nie zgubcie bo nastepna wam bedzie za
wiek wydawana. No, zegnam.
Dlugo sie ze skrzydlami meczylem. Krzywo lezaly. Aureola w miare sie
prosto kolysala nad bania. Rozgladalem sie dookola. Od zajebania
dusz.... - Kolo mnie grupka Niemieckich dusz tez sobie nie mogla
poradzic ze Skrzydlami. Kleli jak fiks. Polazlem w swoja strone do
korytarza mi wskazanego - po drodze, mijalem korytarze Wloskie,
Francuskie i chuj wi4 jakie. Zaczalem zalowac ze do Francuzow mnie
nie przydzielono, duzo fajnych laseczek.
- Zobaczylem w koncu i moj korytarz. Chyba fajnie tu jest, siedza
goscie na poboczu, cmiki jaraja. Zaraz tez podszedlem do jednego.
Poczestowal. Okazalo sie ze to goral z Zywca, zamarzl po pijaku w
lesie. Przyszedl tu przed godzinka. A cmiki, rozdaje sw. Piotr
Polski, przed brama.
Wpuszcza nas do srodka za kilka godzin, bo jakas inspekcja w srodku
czy cos.
Zebrala nas sie juz spora grupka, stalismy, siedzieli, i gwarzylismy
jak tu ktory trafil. Ze mnie, lali najbardziej, jak powiedzialem, ze
zaciupcialem sie na smierc. Ladny obciach.
Bylo dwoch zagryzionych przez psy, jeden zatluczony przez zone,
czterech z wypadku pod Czestochowa, piatka topielcow z Sopotu.
Niezla ekipka, wszyscy
na bani tu przyszli.
Okazalo sie, ze mozna prosic tu w ADMINISTRACJI o zmiane wieku. Np.
jak ktos wykitowal majac 90 lat, to tu moze miec 20, 30. Od nowa
laseczki rwac ktorych tu wiecej niz na ziemi.
Goralowi fajki sie skonczyly, wiec teraz ja poszedlem do Piotra.
Stal tam pod brama. Maly, chudy, taki wyplosz. Kleplem go w lopatke
i mowie:
- Dziadzius, kopsnij paczuszke, bo nam sie jarac chce. Ten wyciagnal
ramke Players'ow i dorzucil zapalki. Usmiechnal sie, pokazujac zolte
od tytoniu zeby. Wrocilem do moich nowych znajomych i zajaralismy po
calym.
- Piwka bym sie napil - powiedzial Goral.
Jeden, ktory juz tu byl (reanimacja sie udala), powiedzial ze piwko
nam dadza ale dopiero w srodku. Bo tu nie wolno.
Przyszly jakies dziewczyny i zaczely nam skrzydla poprawiac. U mnie
bylo w sumie ok, a Gorala ledwie sie trzymaly. Aureola mi blyszczala
jak psie jaja na mrozie, tylko nie moglem sie przyzwyczaic do tej
sukienki, w ktorej mialem lazic. Kieszenie sa, to lapy jest gdzie
wsadzic, ale taka dluga, plata sie miedzy nogami.
Otworzyli w koncu brame. Zaczelismy sie przepychac z Goralem jak
najblizej wejscia, zeby nas nie rozdzielili. Widac swoj chlop, bo
przypadlismy sobie do gustu.
W Administracji skierowano mnie do bloku Wroclaw, pietro 3499, pokoj
21897 w skrzydle C. Mialem byc sublokatorem niejakiego Mariana E.
zmarlego w 1937 roku. Lat 89, zmienione na 35. Chujowo, Gienek (ten
Goral) poszedl do Blockhausu Zywiec, to kilka godzin na piechotke od
mojego. Obiecalem mu ze sie odwiedzimy za jakis czas. Potem
poszedlem do Magazynu. Tam mi mieli wydac posciel, zapasowe suknie i
Skrzydla Galowe, na Swieta i specjalne okazje.
Kurwa, jak w wojsku...
Mgazynierem byl Zyd rozstrzelany przez Hitlerowcow w Plaszowie w
1942. Ledwie mi wydal posciel juz zaczal kombinowac, ze zalatwic u
niego moge wszystko. Aureole jak zgubie, lub przepije, skrzydla,
wygodniejsze suknie. Nawet tu kombinuja.
Z tobolem pojechalem winda na moje pietro, duzo wiary tu lazi.
Niektorzy maja skrzydla poodpinane, inni Aureole w kieszeniach.
Luzik.
Dosc dlugo szukalem mojego skrzydla C i pokoju. Dobrze, ze byly tzw.
Szybkie chodniki, bo lazilbym chyba cala wiecznosc. Marian E. okazal
sie szczuplym facetem z wasami i lysa pala. Usciskal mnie jak
starego znajomego i wyciagnal z lodowki dwa piwka. Wpierw rozlozylem
swoje klamoty. Posciel na kojo i... chwycilem zimniutkie piwko.
Jeszcze zajaralismy po szlugu, i Marian zaczal mnie wtajemniczac w
Zycie Niebianskie.
- Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym sie nie przejmujesz,
glodny nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod dostatkiem, dziewuchy
lataja. Nie chorujesz, nie umrzesz na nic bo juz nie zyjesz.
Zajebiscie jest. Raz do roku tylko sie wszyscy spotykaja bo Glowny
przemawia i troche to trwa, zanim wszystkich w ich jezykach nie
poblogoslawi. A tak to robisz co chcesz. Chcesz pracowac? Idziesz do
roboty, chcesz lezec i chlac caly dzien? Lezysz i chlejesz caly
dzien. Panienki leca na chlopow, zwlaszcza Zakonnice, wpierw celibat
na ziemi to tu sie sypia jak choinka po trzech krolach. Trzeba na
pedalow uwazac bo w sukience to czasami nie poznasz kto jest kto. Ja
sie nacialem kilka razy. Podnosze suknie a tu fujara, wystrzelalem
po mordzie, skrzydla polamalem i wyjebalem z pokoju. Tacy to
skurwiele
przebierancy.
Jak chcesz sie opic, to co 100 pieter jest knajpa, wszystko za
darmo, podchodzisz i bierzesz. Szwedzki stol. My mamy blisko, bo
schodami mozesz przeskoczyc pietro do gory, i na wprost schodow masz
knajpe. Mordownia straszna, leja sie czesto. Dwa lata temu
Mickiewiczowi tam dojebano tego, Chopin kuflem zarobil od gorali, a
pijanemu Wyspianskiemu Aureole zajebali. Na aureole trzeba uwazac,
stracisz to masz przejebane. Do raportu idziesz.
W kazda niedziele sa organizowane wycieczki do innych Niebios, ja
polecam Indonezje i Wlochy, najlepsze panienki, leca na Slowian jak
cholera. HIV-a nie zlapiesz, wiec stukasz na calego. Nie polecam
wyjazdow do Niebios Arabskich, tacy sami pojebani jak na Ziemi, tu
tez maja Hamas i Hezbollah, zlapia Cie i skrzydla z aureola zajebia,
a wtedy raport.
Duzo znanych umarlakow mozesz w podrozach poznac, od 1945 prawdziwym
gwiazdorstwem cieszyl sie Hitler, od nas z Nieba Polskiego pojechalo
30 milionow go ogladac, pecha mial jak poszedl do knajpy bodajze 10
lat temu. Grupka pijanych kolesi go przecwelila. Afera byla na pol
Nieba. Listy gratulacyjne nawet z Nieba Izraelskiego przychodzily.
Kolesie do raportu poszli, a za Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina
wolaja. Potem, w 1977, przyszedl Presley, to fani korytarz
Amerykanski zablokowali. Kilkaset milionow po autograf polecialo,
pojebani.
Tu jest tak, ze mozesz spotkac kogos komu zycie uprzykrzyles na
Ziemi, rewanzyk gotowy. Ja zostalem w 37' powieszony