Dodaj do ulubionych

Dziś pytanie natury Technicznej...

16.02.05, 13:06
...i to w pełnym tego słowa znaczeniu > a przedmiotem technicznym bedzię moje
(ale napewno nie tylko moje) ulubione urządzenie w kuchni zwane patelnią.
Więc zastanówmy się jakie mamy możliwości... :
1. patelnia aluminiowa - przeżytek, nie ma co się nad nią rozwodzić, ponadto
należy od grupy szkodliwych, aluminium przechodzi w smak potraw i w nasze
zdrowie czyli się trujemy a w zamian w sumie nic.
2. ze stali INOX czy nierdzewnej/kwasoodpornej - jak jest cienka to jest
cienka czyli słaba - przywiera do niej wszystko okrutnie, że aż...szkoda
gadać... jak jest gruba (ma wielowarstwowe dno) - to jest juz lepiej ale
nadal można zapomnieć o beztłuszczowym lub bezpłynowym użytkowniu - a dużo
płynów to już gotowanie ew. duszenie - a nie smażenie. No ale za to jest
trwała i stosunkowo obojętna dla naszego zdrowia czyli nieszkodliwa (z tego
co mi wiadomo).
3. ze stali węglowej czyli rdzewnej - zwana potocznie cygańską - no właśnie,
czy ktoś używa nałogowo takiej patelni? osobiście niedawno sobie taką
kupiłem, ale narazie praktyka żadna - wiem natomiast że właściwe jej
użytkowanie jest takie jak oryginalnego woka (który jest własnie zrobiony ze
stali węglowej) czyli w skrócie: należy ją wpierw wypalić, nie wolno
zostawiać suchej, no i z czasem powstaje nam warstwa węgla która jest
naturalna a jednocześnie spełnia funkcje teflonu - czyli nie przywiera nam
jedzonko. Podobno taka patelnia jest zdrowa a kruszące się od czasu związki
węgla również - ale jaka jest szczera prawda nie wiem - ale może ktoś wie i
się chętnie wypowie?
4. pokryta teflonem - no właśnie znąjąc życie każdy ma i każdy używa - ale
niestety TRUJEMY SIE mili państwo - i to przy braku zarysowań - Ja sie
wycofuję już od jakiegoś czasu z teflonu ale narazie udało mi sie tylko go
ograniczyć - ale czy się da go wyeliminować? może znacie sposoby na zdrowy
substytut teflonu? wszelkie rady bardzo mile widziane...
5. pokryta tytanem - nie wypowiem sie z braku doświadczenia, lecz wydaje mi
się być jedynie odmianą teflonu - wypowiedzi mile widziane ;-)
6. z czystego żeliwa - obecnie żadko spotykane ale podobno bardzo dobre i
zdrowe (podobno), lecz też wymagają wypalania i konserwacji - na początku
napewno przywierają, potem - nie wiem - eksperci piszcie!
7. ... no własnie - jaka? propozycje?
Obserwuj wątek
    • Gość: szopen Odpowiedz techniczna IP: 206.73.209.* 16.02.05, 13:56
      Otoz....

      Nie ma jednej uniwersalnej.
      Sa zblizone.

      1. Patelnie z aluminium.
      Problemem jest to ze ten metal wchodzi w reakcje z kwasami i powstajace zwiazki
      do najzdrowszych nie naleza.
      Ale jest jednym z najlepszych przewodnikow ciepla wiec cienkie patelnie
      aluminiowe sa do d... ale grube sie do uzytku nadaja.
      2. Stal nierdzewna to taka tylko nazwa wielu mniej lub bardzie nierdzewnych
      materialow, stal absolutnie nierdzewna nie istnieje.
      Zaleta jest to ze niewiele reaguje z produktami spozywczymi.
      Ale... przypala sie niesamowicie.
      3. Z normalnej stali.
      Wchodzi w rekceje z produktami spzywczymi, powstajaca warstwa przypalenia
      rzeczywiscie dziala podobnie jak teflon ale i narasta i jest bardzo trudna w
      utrzymaniu Higiena i wlasciwosci.
      4. Pokryta teflonem, im grubsza tym lepsza, ale teflon sie zdziera i "podobno"
      zdrowiu szkodzi. pisze podobno bo np pokryte teflonem wkadki do ciala czyli
      stawy, kosci itp sa dalej stosowane.
      5. Pokryta tytanem lub w calosci tytanowa ($$$$$) po prostu inny material o
      znakomitej przewodnosci ciepla i nie rdzewiejacy. Ale sie przypala bo
      hydrofobowy jak teflon nie jest.
      6. Z czystego zeliwa. Prawie taka sama jak ze stali weglowej. Tylko ma
      tendencje do rozpadania sie przy uderzeniu/upadku.

      7 Cholera go wie ja mam wok teflonem pokryty ktory zmieniam jak zacznie sie
      przypalac.
      Ilez tego teflonu w koncu do jedzenia sie dostaje???
    • Gość: szadoka Re: Dziś pytanie natury Technicznej... IP: 212.160.172.* 16.02.05, 14:25
      ja mam teflonowa, co tam ,tyle rzeczy wokol nas truje , ze i te jedna przezyje.
      Co do zeliwnych ...widuje tylko pokryte teflonem. No i strasznie ciezkie sa,
      wiem to ich zaleta ale dosc klopotliwa o czym przekonalam sie, smazac nalesniki
      na takie 30 calowej. Reka odpada.
      Co do stalowych nierdzewnych, moim zdaniem nie sprawdzaja. Mieso przywiera do
      nich ( mialo dac sie smazyc bez tluszczu).
      Ze wzgledow praktycznych teflon nadal jednak...
    • Gość: zadumana Re: Dziś pytanie natury Technicznej... IP: 213.17.230.* 16.02.05, 14:40
      Z garnków teflonowych zrezygnowałam na korzyść powoli (finanse) skompletowanych
      o ciężkich dnach - stalowych. Smażenie zrazików zaczynam w garnku, a potem
      podlewam wodą w tym samym garnku i dalej duszę.
      Patelnie mam teflonowe (różne wielkości) starsze i nowsze. Patrzę na nie też
      coraz podejrzliwiej, ale wywalanie po lekkim uszkodzeniu wynikającym ze
      starości jest delikatnie ujmując - kosztowne. Używanie teflonu jest natomiast
      fantastycznie proste.
      Ten na pozór banalny temat wcale prosty nie jest. Do elementów zdrowotnych
      dochodzi w końcu strona czystej wygody. A może lepiej nie filozofować za dużo.
      • Gość: ula Re: Dziś pytanie natury Technicznej... IP: *.chello.pl 16.02.05, 14:47
        Ja mam dużą tytanową i jestem bardzo zadowolona - nic nie przywiera, nie
        przypala się, po użyciu wystarczy wytrzeć papierowym ręcznikiem, spłukać ciepłą
        wodą. Jedyna "wada" to ogromny ciężar, no i cena!
      • j-lee Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 16.02.05, 14:57
        jeśli chodzi o garnki to wybór jest prosty - albo emalia (nasza polska jest
        bardzo dobra jeśli porównywać emalie z różnych stron świata hehehe) albo
        stalowe INOX - im cięższe tym lepsze - najlepsze są te przeznaczone dla
        hotelarstwa i gastronomi bo są najbardziej trwałe, przeznaczone do częstego
        używania. Można w nich właśnie obsmażać a potem zalewać płynami (mięsko czy co
        tam chcemy). Ponadto jak nie ma częsci bakielitowych to możemy w nich również
        piec - no ale nie ma nic za darmo - rączki sie wtedy nagrzewają. Osobiście
        jestem zwolennikiem właśnie tej opcji i takich właśnie garnków używam.
        • Gość: zadumana Re: Dziś pytanie natury Technicznej... IP: 213.17.230.* 17.02.05, 14:54
          Ostatnio nabyłam taką głęboką dość patelnię berghoffa, która ma teflon
          platinum, ale jest bez bakelitu na uszach, więc mogę wreszcie w niej po
          przesmażeniu coś lekko zapiec, czy dać kotletom dojść w piekarniku.
          • aga857 Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 17.02.05, 17:52
            Moi rodzice mają taką własnie patelnię Berdhoffa- są z niej niesamowicie
            zadowoleni:). I gdyby nie cena, to ja tez już bym taką miała.
            Ja sama od kilku lat używam tylko patelni teflonowych i doskonale mi służą.
            Myślę, że swojemu zdrowiu bardziej zaszkodzę pijąc pepsi niż zjadając czasem
            okruszki teflonu( musza być niewidzialne chyba)
    • ampolion Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 16.02.05, 14:44
      Miedziana, pobielana.
      sepitman.notlong.com
    • Gość: Xena Re: Dziś pytanie natury Technicznej... IP: *.access.telenet.be 17.02.05, 13:47
      Wybierz cos z patelni TEFAL
      Bardzo mocne , nie przypalaja i mozna smazyc na znikomej ilosci tluszczu
      Nie wyginaja sie rowniez i powloka sie nie zdrapuje oraz wygodne w myciu
      Od 7 lat codziennie uzywam i nie ulegly zniszczeniu













































































      µ























































































































































      • j-lee Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 17.02.05, 14:26
        chodzi o to że teflon całkowicie odpada - mam zresztą patelnie Tefala, ale chce
        właśnie wykluczyć teflon jak sie da to całkowicie - więc szukam realnych
        alternatyw.
    • Gość: ewa102 Re: Dziś pytanie natury Technicznej... IP: 195.41.211.* 17.02.05, 14:38
      1. znawcy twierdza, ze przypalanie cie jest glownie kwestia zbyt malej ilosci
      tluszczu. do tego badania wykazuja (np. badanie wykonane przez instytut
      zywienia w kopenhadze, tutaj mieszkam, wiec te znam. chce ktos linka po
      dunsku?), ze ilosc tlusczow na np. kotlecie nie jest absolutnie funkcja ilosci
      tluszczu na patelni
      kotleta smazy sie w tluszczu, ktory potem zostaje na patelni a nie jest
      konsumowany
      ilosc tluszczu w kotlecie zalezy od tego np. czy kotlet jest panierowany, fuj,
      fuj :-), czy tzw. saute
      2. jesli chodzi o teflon, to szkodliwe sa zwiazki fluoru. ktore tworza sie przy
      bardzo wysokiej temperaturze (znaczy kiedy przypalamy)
      sam teflon zeskrobany z patelni i polkniety jest nieszkodliwy
      3. nie zauwazylam kto, ale ktos napisal, ze aluminim wchodzi w reakcje z czyms
      tam co tworzy trujace zwiazki?
      jako chemika strasznie mnie ineteresuja te trujace zwaizki. nie mowie, ze to
      niemozliwe, ale jakos nie przychodzi mi nic do glowy
      na dodatek aluminium jest jak wiadomo pokryte szczelna warstwa tlenku, ktory
      jest absolutnie nieszkodliwy i nierozpuszczalny
      czekam z ciekawoscia na odpowiedz
      4. patelnie maja rozne funkcje (smazenie, duszenie, grilllowanie, odgrzewanie,
      odsmazanie), co oczywiscie usprawiedliwia wiele roznych rodzajow i mysle ze
      znalezienie jednego uniwersalnego rodzaju jest trudne

      J-lee, bardzo ciekawy temat

      ewa102
      • j-lee Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 17.02.05, 15:03
        1. nie zgodziłbym się z tym że tłuszcze z patelni na których smażymy są nie
        zjadane - wchłaniane są, podczas tego rodzaju obróbki, do potrawy/mięsa.
        2. Czyli sam teflon zjadana poprzez wykruszanie się lub "spylanie" w czasie
        użytkowania nie jest szkodliwy - trochę nie chce mi się wierzyć, ale chemikiem
        nie jestem
        3. Co do aluminium - słyszałem że jakies jego związki są szkodliwe dla
        organizmu... no ale tej informacji nie sprawdziłem do końca.
        4. Patelnia sama w sobie raczej służy do smażenia, acz kolwiek wygodne jest
        wykonanie wszystkich koniecznych operacji własnie na niej...
        • Gość: szopen Re: Dziś pytanie natury Technicznej... IP: 206.73.209.* 17.02.05, 15:31
          Odpowiedz techniczna.

          2. Sam teflon zjadany w ten czy inny sposob po prostu przez nasz organizm
          przechodzi bez wchodzenia w zadne reakcje. Te wiadomosci o szkodliwosci teflonu
          ktore pojawily sie jakis czas temu IMHO sa dosc naciagane bo: pomimo ze rzecz
          dzieje sie w USA gdzie jakiekolwiek watpliwosci powoduja natychmiastowe
          zatrzymanie sprzedarzy danego produktu a patelnie i garnki teflonowe sa dalej
          szeroko dostepne. Chodzilo o to ze firma teflon produkujaca ukryla pewne
          rezultaty badan nad tym materialem. pamietac nalezy ze teflon jest uzywany
          zarowno do rozmaitych czesci niezbednych dla ludzkiego ciala ale i rowniez jest
          bardzo szeroko stosowany w przemysle spozywczym jako uszczelki i inne
          ustrojstwa na temperature nie reagujace (troche plynie pod cisnieniem ale na to
          sa sposoby).
          3. Co do aluminium to zarowno tlenek aluminium pokrywajacy material jak i samo
          aluminium wchodza latewo w reakcje z substancjami kwasnymi. Tak wiec
          zdecydowanie nie nadaja sie do uzytku przy np bigosie, sosach pomidorowych (to
          prawie ze najgorszy kwas) itd. Ogolnie mowiac w przemysle spozywczym nie
          dopuszcza sie aluminium jako materialu do kontaktu z zywnoscia wiec cos w tym
          jest.
          • Gość: ewa102 Aluminium IP: 195.41.211.* 17.02.05, 15:58
            1. puszki aluminiowe? w coli jest kwas fosforowy, i to sporo
            2. aluminium w dezodorantach i innych kosmetykach, bizuterii itepe
            3. z tego co pamietam z uni (zajmuje sie teraz czyms zupelnie innym, wiec
            wiedza ksiazkowa wyparowala, chociaz nie calkiem) to aluminium jest wlasnie
            uznawane za nierdzewne i nie wchadzace w zwaizki z innymi czynnikami, bo czyste
            aluminium natychmiast reaguje z oxydantami i tworzy bardzo twarda, bardzo
            szczelna i nierozpuszczalna warstwe tlenkow aluminium
            w praktyce znaczy to, ze aluminium jest "zardzewiale" tylko ze produkty korozji
            nie odpadaja, tak ja w zelazie, pozwalajac na dalsza korozje, a blokuja/izoluja
            powierzchnie

            A co do teflonu, to samej mi sie udalo stopic teflonowego weza w laboratorium i
            to nie raz, wiec az tak odporne na temperature toto nie jest
            tym niemniej fluor w nadmiarze na pewno nie jest zbyt szczesliwy dla organizmow
            ludzkich
            • Gość: szopen Re: Aluminium IP: 206.73.209.* 18.02.05, 04:24
              1. Puszki aluminiowe sa robione nie z prostej blachy aluminiowej ale z
              kilkuwarstwowego laminatu. Od wewnatrz (od strony majacej kontakt z produktem
              mokrym czy kwasnym, suche ciut inaczej) so powlekane warstwa tworzywa
              sztucznego wlasnie po to by nie nastepowal bezposredni kontakt z cola na
              przyklad bo by puszke przezarlo.
              3. Rzeczywiscie aluminium momentalnie sie utlenia na powierzchni tworzac
              warstwe tlenku aluminium, ktory powoduje ochrone przed dalszym utlenianiem. Ta
              warstwa nie jest niestety az tak twarda (latwo zarysowac) i tleki aluminium
              wchodza w reakcje z kwasami.
              Jak pisalem aluminium nie jest uznawane jako material nadajacy sie do
              bezposredniego kontaktu z zywnoscia w przemysle spozywczym z wyjatkiem sytuacji
              kiedy ma kontakt z produktem suchym. A poza tym to jest material bardzo trudny
              w spawaniu i drogi wiec naprawde rzadko uzywany.

              Co do teflonu to patelnie czy garnki pokrywane nie sa po prostu warstwa teflonu
              (bialy plastik) ale dosc skomplkowanymi kompozytami zawiewrajacymi ow teflon.
              To fakt ze czysty teflon nie jest az tak na temperature odporny. W wiekszosci
              sytuacji kiedy jest uzywany temperatura zastosowania jest pomiedzy -200 do +
              120 stopni.

        • Gość: ewa102 Re: Dziś pytanie natury Technicznej... IP: 195.41.211.* 17.02.05, 16:03
          1. nie mowie, ze nie sa zjadane
          mowie, ze ilosc tluszczu na patelni nie jest proporcjonalna do ilosci tluszczu
          na gotowym befsztyku
          czyli, czy nalejesz 2 lyzki, czy bedziesz smazyl we fryturze, gotowy kotlet po
          wyjeciu i ewt "odkapaniu" bedzie mial w sobie tyle samo tluszczu

          widzialam, jak laborantka tego kotleta wazyla i smazyla i mielila i analizowala
          od tego czasu nie oszczedzam tluszczu na patelni, za to panierowane sa u mnie
          rzadkoscia

          nie odnosi sie to oczywiscie do smazenia beztluszczowego
          • j-lee Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 17.02.05, 16:33
            1. przy smażeniu beztłuszczowym, tłuszcz zawarty w potrawie/mięsie wytapia się
            więc teoretycznie się go pozbywamy... myślę że w praktyce również.
            Ale przy smażeniu tłuszczowym - mięso bedzię miało więcej kalorii ze smażenia
            niż np z ugotowania na parze - kalorii raz z procesu obróbki, a dwa z tłuszczu.
            Odkapanie z regułu dosyć kiepsko wychodzi w praktyce, chyba że zaczniemy się
            bawić w skrupulatne oczyszczanie ręcznikiem papierowym. Odgrywa tu dużą rolę
            temperatura - dlatego smażenie krótkie w bardzo mocno rozgranym olej
            (frytowanie) jest czasem lepsze, gdyż olej osiąga taką temperaturę że udaje mu
            się jedynie być nośnikiem tego ciepła, ale nie udaje mu się za bardzo wsiąknąc
            wgłąb. Dlatego też najgorsze jest smażenie w niskiej temperaturze - wtedy
            tłuszcz najbardziej wsiąka. I empirycznie stwierdzam że wolę go dawać mniej na
            patelnie niż więcej. Wybacz Ewa ale jestem przeciwnikiem teorii nie
            oszczedzania tłuszczy na patelni...
            • Gość: ewa102 Re: Dziś pytanie natury Technicznej... IP: *.atm2-0-77326.0x50a6e95a.bynxx15.customer.tele.dk 17.02.05, 18:17
              tu nie ma co wybaczac
              ty masz swoje zdanie, ja uwierzylam naukowym metodom

              mozliwe, ze subiektywe wrazenie kotleta plywajacego w tluszczu ma wplyw na
              subiektywne odczuwanie smaku

              ja popieram sie naukowym badaniem i jeszcze raz powtarzam, ze nie chodzi mi o
              skrajnosc, o smazenie beztluszczowe, gotowanie lub gotowanie na parze

              a jezeli chodzi o wytapianie tluszczu zawartego w miesie, to wytapia on sie
              lepiej w wyzszych temperaturach

              natomiast jesli chodzi o odkapanie, to wlasnie to mialam na mysli, a nie mycie
              w benzenie w celu usuniecia calosc trojglicerydow

              moja puenta byla taka, ze czy sie da kapke tluszczy, czy na tyle ze miecho sie
              nie przypala/przywiera, to nie rzutuje na efekt koncowy (chyba ze zawartosci
              patelni uzywa sie do robienia sosu, ale to chyba oczywiste)

              byla nawet kiedys taka dieta dla sercowcow, gdzie mieso smazylo sie dwukrotnie
              we fryturze, zeby pozbyc sie calego tluszczu (tego akurat nie potrafie
              udowodnic, ale opowiedzial mi to znajomy gastrolog)

              a tak wogole j-lle, nie napisales/las, jaka patelnie uzywasz najchetniej
              • j-lee Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 18.02.05, 18:20
                Gość portalu: ewa102 napisał(a):

                > tu nie ma co wybaczac
                > ty masz swoje zdanie, ja uwierzylam naukowym metodom
                >
                > mozliwe, ze subiektywe wrazenie kotleta plywajacego w tluszczu ma wplyw na
                > subiektywne odczuwanie smaku

                całe życie wierzyłem w kwestie udowodnione naukowo ale po prostu jak coś się
                smaży w dużej ilości tłuszczu a temp. jest niska (stosunkowo jak na smażenie)
                to ten tłuszcz wsiąka w potrawę i odczuwam to raczej wyraźni niż... by mogła
                zadziałaś siła sugrestii... jeśli temp. jest wysoka jest już lepiej ... ale czy
                aż tak dużo lepiej aby stwierzdzić że tłuszcz sie nie przedostał do potrawy...

                > a tak wogole j-lle, nie napisales/las, jaka patelnie uzywasz najchetniej?

                Ja od zawsze używałem patelni teflonowych i właściwie tylko takich. Do czasu,
                kiedy zacząłem drążyć temat m.in. spowodowany "szumem" wokół szkodliwośći
                teflonu - i jeśli chodzi o teflon to każdy jest szkodliwy, nawet ten w
                naczyniach z teflonem tzw. niezdzieralnym tzn. tefal invitation i ingenio.
                Teraz używam patelni stalowej nierdzewnej no i mam zamiar używać stalowej
                węglowej jak i woka ze stali weglowej którego sobie ostatnio sprawiłem - mam
                tylko nadzieje że nie zarośnie węglem jak w tych wietnamskich budkach z żarciem
                hehehe...
    • allexamina Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 17.02.05, 21:48
      No to i ja doloze swoje 2 grosze.

      > j-lee napisal:
      > 3. ze stali węglowej czyli rdzewnej - zwana potocznie cygańską - no właśnie,
      > czy ktoś używa nałogowo takiej patelni?

      Nalogowo. Zdecydowanie nalogowo. Mam ich 3 (od prawie 20 lat, nie musialam
      wymieniac ani jednej a kosztowaly naprawde niewiele i czesto sie zastanawiam czy
      tego nie zrobic bo tanio...). Jedna 'normalna' na wszystko (poza warzywami) a
      dwie na nalesniki. Jestem dzieki nim duzo lepszym kucharzem (nalesniki smaze
      tylko z jednej strony, wychodza takie cienkie ze az przezroczyste – 2 lyzek
      ciasta, na zadnej innej patelni mi sie to nie udaje). Daja pelna kontrole nad
      procesem smazenia – temperatura spada natychmiast po zdjeciu z ognia,
      rozgrzewaja sie bardzo szybko. Spokojnie da sie je wlozyc do piekarnika. Nie
      ma lepszych patelni! Nie potrzebuja zadnej dodatkowej opieki poza tym, ze
      raczej ich w wodzie zostawiac nie nalezy. Nacieranie tluszczem nie jest tak
      bardzo istotne jesli sie ich uzywa czesto. Rowniez, te dostepne dzis na rynku
      sprzedawane sa juz wypalone. Wystarczy wymyc i uzywac... Jedyny minus to to,
      ze nie wygladaja najatrakcyjniej. Ale jak moj znajomy chef mawia, jestesmy tu
      po to zeby jesc a nie po to by sie gapic.. ;^)

      > 6. z czystego żeliwa - obecnie żadko spotykane ale podobno bardzo dobre i
      > zdrowe (podobno), lecz też wymagają wypalania i konserwacji - na początku
      > napewno przywierają, potem - nie wiem - eksperci piszcie!

      Te garnki i patelnie bardzo sie smola i zostawiaja czarne smugi na wszystkim
      czego dotkna (lata temu dostalam jedna stara patelnie zeliwna od ciotki na
      zagospodarowanie bo wlasnie wynajelam moje pierwsze mieszkanie i w kuchni nie
      nimalam nic; po jakims czasie smugi byly wszedzie poza sufitem, raz wiec
      stanelam na krzesle z patelnia i poprawilam sytuacje ;^)). Ich zdrowotne
      zaslugi to przede wszystkim odklejajace sie w czasie gotowania atomy zelaza.
      Dzis mozna takie gotowanie zastapic chocby zelazem w pigulkach... Natomiast sa
      na rynku emaliowane zeliwne garnki i patelnie, ktore sa bardzo dobre. Taka
      jedna wlasnie mam od lat. Swietnie smazy sie na niej kotlety schabowe
      (szczegolnie te grube, bez panierunku). Nic nie przywiera, nic sie nie
      przypala, choc potrzeba troche tluszczu. Garnki tego typu sa niezastapione w
      gotowaniu gulaszy, chili i innych mies w sosach, ale tez mies ktore trzeba
      obsmazyc i potem wstawic do piekarnika. Latwe w utrzymaniu, wogole sie nie
      starzeja. (Te patelnie od ciotki tez mam do dzis – uzywam jej do robienia
      meksykanskich tortilli i na zewnatrz na grillu - nie przywiera do dzis. Smugi
      za to zostawia jak zostawiala...)

      > 2. ze stali INOX czy nierdzewnej/kwasoodpornej

      Tych tez mam kilka. Al-Clad robi takie, ktore maja wewnatrz warstwe miedzi i
      aluminium dla przyspieszenia rozgrzewania (inni tez takie robia, ale w
      patelniach Al-Clad tej warstwy wogole nie widac i jest ona nie tylko w dnie ale
      rowniez w bocznych sciankach, taka patelnia jest po prostu grubsza ale wyglada
      jak normalna patelnia co jest istotne bo latwiej ja myc). Nie jest tak, ze
      przywieraja. To znaczy przywieraja jak sie nie zna techniki smazenia na nich.
      Bardzo latwe w utrzymaniu.

      Ampolionie podziwiam Cie, ze uzywasz miedzianej! Ja po roku uzytkowania
      wyrzucilam wszystkie miedziane garnki – pomimo ze wydalam na nie straszne
      pieniadze – i obiecalam sobie nigdy nie kupowac niczego co wymaga dodatkowego
      czyszczenia. Nota bene, smieciarz ktory tego dnia znalazl je na smietnisku (w
      opakowaniu z napisem 'recycle,' a jakze) zastukal do drzwi kuchni z pytaniem o
      moje zdrowie – nie mam watpliwosci ze mial na mysli moje zdrowie psychiczne ;^).
      Bez watpienia swietnie sie w nich gotuje i smazy, za to ich utrzymanie zajmuje
      reszte zycia...
      • j-lee Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 18.02.05, 18:23
        hmmm... mam tak patelnie z miedzianym dnem na zewnątrz, a wewnątrz - stalowa.
        Ogólnie jest to ciężka patelnia stalowa nierdzewna. Ale i ona przywiera - tzn
        przywiera gdy jest mało płynów lub tłuszczu - chętnie bym sie dowiedział jak
        spowodować by nie przywierała - smażenie placków ziemniaczanych jest na niej
        wręcz niemożliwe, jestem w takich przypadkach zmuszony użyć teflonu...?
        • allexamina Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 18.02.05, 19:56
          Placki ziemniaczane ida na "cyganska patelnie". Tylko ona nada im wymaganej
          chrupkosci. (Teflonowe patelnie, wg. mojego meza, ktory jest domowym mistrzem
          od plackow ziemniaczanych, nie sa wystarczajaco dobre. Byc moze - to moja
          teoria - dlatego, ze patelnie teflonowe "nie lubia" tluszczu, wrecz preferuja,
          jak sie go uzywa mniej lub wcale, a placki jednak troche go potrzebuja zeby
          wypracowac sobie ta slynna bardzo chrupka skorke.) Stalowe nierdzewne patelnie
          wymyslone zostaly w innym celu.

          Przyjgladnij sie kucharzom w TV, ktorzy smaza na stalowych ciezkich patelniach.
          Po pierwsze rozgrzewaja je. Po drugie dodaja odrobine tluszczu. Potem dodaja
          inne skladniki. (Wszystko dzieje sie bardzo szybko bo odbywa sie na wysokim
          ogniu.) I w tym momencie zaczynaja patelnia poruszac.

          Tu troche o roznicach w ksztaltach patelni. Jest roznica pomiedzy normalna
          patelnia do smazenia - ta ma proste boki pod dosc wyraznym katem; a patelnia do
          przysmazania miesa, warzyw, itp i dalszej obrobki, tzw. 'saute pan' - ktora ma
          wyraznie zaokraglone boki i czesto jeszcze lagodnie wygiete na zewnatrz brzegi.
          Chodzi o to by ulatwic obracanie skladnikow bez ich wywalania na kuchnie (przez
          poruszanie patelni). Patelnia ta powinna miec rowniez ciezki spod (zeby sie
          latwo nie wywracala i nie dawala latwo podniesc z ognia, ale tez po to by latwo
          trzymala temperature ognia) i dluga zaokraglona na koncu raczke (czesto z lezka)
          - chodzi o dwie rzeczy: latwy uchwyt w czasie smazenia + ulatwienie
          przenoszenia jej z miejsca na miejsce.

          Powracam teraz do ruszania patelni na ogniu: nie o to chodzi zeby ustalic ruch
          (do przodu do tylu) i monotonnie go wykonywac (czuje sie w tej chwili jakbym
          pisala instruktarz seksu... ;^)). Kucharz przyglada sie temu co sie dzieje na
          patelni caly czas i wedle tego zmienia swoje ruchy. Chodzi o stworzenie
          powierzchni tarcia na skladnikach i na patelni, co spowoduje, ze nic nie bedzie
          przywierac. Skladniki powinny wrecz podskakiwac na patelni (sauter z fr. to
          skok/skakac o ile sie nie myle, a amerykanscy kucharze mowia ze czasownik saute
          oznacza atak). Zaokraglone boki patelni zawracaja skladniki do srodka, czesto
          je obracajac - jesli sa wystarczajaco male. Po pewnym czasie - kiedy juz mozna
          obnizyc temperature ognia - nie potrzeba juz wiecej poruszac patelnia, na
          skladnikach i patelni wyrobila sie cienka warstwa nieprzywierajaca do niczego.
          Caly proces trwa krotko.

          Z doswiadczenia wiem, ze cebulka na patelni "saute" wychodzi duzo lepiej niz na
          tej do zwyklego smazenia, jest jednoczesnie chrupka i soczysta i pieknie
          wygladajaca - wszystkiego razem na innej patelni nie da sie osiagnac. Tak sie
          ma tez z piersiami kurczaka, czy kawalkami warzyw - wszystkim co wymaga
          szybkiego obsmazenia na duzym ogniu. Nota bene, uczylam sie gotowac za
          granicami Polski, wiec pewne okreslenia jezykowe sa mi zupelnie nieznane. Na
          przyklad jak nazywa sie patelnia z okraglymi bokami w Polsce?

          (Mam nadzieje, ze wyjasnilam jasno o co chodzi... Bardzo sie staralam.)
          • j-lee Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 21.02.05, 16:15
            > Tu troche o roznicach w ksztaltach patelni. Jest roznica pomiedzy normalna
            > patelnia do smazenia - ta ma proste boki pod dosc wyraznym katem; a patelnia
            do
            > przysmazania miesa, warzyw, itp i dalszej obrobki, tzw. 'saute pan' - ktora ma
            > wyraznie zaokraglone boki i czesto jeszcze lagodnie wygiete na zewnatrz
            brzegi.

            chodzi o przekrój poprzeczny - saute pan posiada przekrój w kształcie tulipana ?
            hmmm.. moja patelnia stalowa ma przekrój prosty czyli nie ma nawet pochylenia
            ścianek bocznych - przypomina niski rondel.

            Chodzi o stworzenie
            > powierzchni tarcia na skladnikach i na patelni, co spowoduje, ze nic nie
            bedzie
            > przywierac.
            Po pewnym czasie - kiedy juz mozna
            > obnizyc temperature ognia - nie potrzeba juz wiecej poruszac patelnia, na
            > skladnikach i patelni wyrobila sie cienka warstwa nieprzywierajaca do
            niczego.

            ale technika potrząsania się w miarę sprawdza - fakt wymaga wprawy, ale
            zauważyłem że i patelnia stalowa może nie przywierać "aż tak"...
            • allexamina Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 22.02.05, 22:40
              > chodzi o przekrój poprzeczny - saute pan posiada przekrój w kształcie tulipana
              > ?

              Dokladnie tak! Tak wlasnie powinna wygladac. Nie musi miec bardzo wysokich
              bocznych scianek, ale powinny byc wystarczajace by skladniki nie wypadaly. Te
              stalowe o prostym przekroju sa troche bez sensu, bo jak zauwazyles nie bardzo
              nadaja sie do smazenia "zwyczajnego".

              Gratuluje opanowania techniki! :^) Nota bene, to co zostaje przyklejone na
              sciankach stalowej patelni to podstawa smakowa sosu. Nigdy nie wyrzucaj, zawsze
              zuzywaj - to sam smak. Dlatego tez nie polecam teflonowych patelni do robienia
              sosu bo wychodza nijakie...
              • j-lee Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 23.02.05, 17:12
                do opanowania jeszcze daleko, ale dziękuję... ;-)

                powiem szczerze się boję to zużywać - taka spalenizna nie jest zbyt zdrowa, to
                ogromne pokłady cholesterolu również... ale czasem się korzysta z takiej bazy.
                • allexamina Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 23.02.05, 20:23
                  Ale to nie jest spalenizna! Przynajmniej nie powinna byc. Powachaj zeby sie
                  przekonac. Nie sa to rowniez poklady cholesterolu - chyba ze smazyles w tonie
                  tluszczu olbrzymie ilosci miesa. Wcale nie namawiam do niezdrowego jedzenia!

                  Nie mowie tu o tym co zostaje na patelni z obsypanych maka kotletow i smazonych
                  az do smierci albo tego co zostalo po obsmazeniu plasterkow boczku lub sloniny,
                  ale o tym co zostaje po szybkim i lekkim zbrazowieniu cebuli, czosnku, imbiru,
                  warzyw, przypraw, a takze ryby czy kawalkow kurczaka - na odrobinie oliwy.
                  Technika 'saute" ma na celu koncentracje smakow - stad jej szybkosc i wysokie
                  temperatury. Krewetki robione ta technika sa gotowe w pare sekund! Przy
                  obsmazaniu miesa chodzi o to by zamknac sokom mozliwosc ucieczki - mieso jest
                  dzieki temmu bardziej miekkie i delikatne. (Nie powinno sie tez obracac
                  skladnikow wiecej niz dwukrotnie - bo to mija sie z celem.) To co zostaje na
                  patelni nie rozni sie niczym od tego co jest na obsmazonych skladnikach:
                  skoncentrowany smak. To co stalowe patelnie zbieraja to nie spalenizna, ale
                  lekko skarmelizowane cukry z miesa, warzyw, i przyprawy, ktore wlasnie pod
                  wplywem temperatury nabraly gigantycznego smaku.

                  Jesli na Twojej patelni po szybkim obsmazeniu skladnikow tworzy sie warstwa
                  spalenizny - wyrzuc ja natychmiast: jest za cienka. Mozliwe tez ze dajesz za
                  duzo skladnikow jednorazowo?

                  Zalej to co zostaje na patelni winem - nie tluszczem, czy bulionem - poczekaj az
                  alkohol wyparuje w wysokiej temperaturze, pozwol sie wszystkiemu troche
                  zredukowac i sprobuj. Spalenizna jest czarna, gorzka i smierdzaca. W sosie,
                  ktory wlasnie zrobiles, nie ma - a przynajmniej nie powinno byc - ani sladu
                  spalenizny... Calkiem mozliwe, ze nie ma w nim ani odrobiny soli (jesli nie
                  soliles przed obsmazeniem) - zastanow sie czy faktycznie musisz te sol dodac...
                  Jesli dobrze przyprawiles innymi przyprawami - bedziesz potrzebowal minimalna
                  ilosc soli, albo wogole nie. Technika ktora opisuje nie jest niezdrowa, wprost
                  przeciwnie. ;^)
                  • Gość: Maciek mnie to przekonalo... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.05, 04:51
                    powiem tylko WOW!
                    az sie glodny zrobilem :)

                    Pozdrawiam.
                  • j-lee Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 24.02.05, 13:09
                    hmmm... mam nadzieję że się dobrze rozumiemy i mówiąc o saute pan mamy na myśli
                    patelnię stalową nierdzewną a nie węglową?

                    > Jesli na Twojej patelni po szybkim obsmazeniu skladnikow tworzy sie warstwa
                    > spalenizny - wyrzuc ja natychmiast: jest za cienka. Mozliwe tez ze dajesz za
                    > duzo skladnikow jednorazowo?

                    > za cienka raczej nie jest bo jest ciężka jak cholera choć nie duża, ale za
                    dużo składników na raz > tak nie raz popełniam ten błąd - to powoduje obniżenie
                    temperatury na patelnii, a smażenie w niskiej temp. jest niejako kiepskie
                    (powody omawiane były m.in w wcześniejszych postach tego tematu). Z tego powodu
                    też kiepskie są patelnie teflonowe które w ogóle nie mogą wytworzyć wyższych
                    temperatur, i po pewnym czasie na patelni wszystko co bardziej soczyste zaczyna
                    nam się gotować na patelni > dlatego też oliwa z oliwek, którą zaproponowałaś,
                    też nie jest taka super do zamykania porów produktów smażonych bo ma niską
                    srosunkowo temperaturę palenia
                    > natomiast patelnia stalowa - hmmm warstwa która mi się wytwarza jest niejako
                    z tłuszczu, a patelnia jest na tyle ciężka że trochę uciążliwe by było ciągłe
                    jej potrząsanie (np. metoda stir-fry) > bez przerwy - natomiast bez potrząsania
                    i bez tłuszczu - by jednak sporo przywierało, więc nie wiem... gdzie leży błąd?
    • jarek_zielona_pietruszka Re: Dziś pytanie natury Technicznej... 23.02.05, 19:31
      jako podstawową i główną mam od wielu lat patelnię żeliwną. ciężka jest
      faktycznie ,ale gdy się rozgrzeje smaży się na niej wyśmienicie. mógłbym na niej
      smażyć bez tłuszczu ale po co z tłuszczykiem jest dużo smaczniejsze.co do
      cholesterolu jeszcze go nie widziałem więc wolę cholesterol od teflonu. do
      smażenia naleśników mam też od lat taką cygańską. obie pokryły się już dawno
      warstwą węglową są świetne w użyciu. co do naczyń żeliwnych jestem przekonany w
      100% nawet w sobotę kupiłem sobie nowy garnek ale to już inny temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka