pani.serwusowa
18.09.08, 20:58
Trzy godziny temu straciliśmy jednego z naszych skarbeńków.
Młodszego, pociesznego, tego co nigdy się nie obrażał i zawsze był
skory do zabawy. Miał 2 lata, dziś jego życie zakończył jakiś
sk...syn - przejechał go samochodem i zostawił, aby skonał przy
drodze. Nie jestem w stanie opisać rozrywającego mnie bólu. :(((