cavy 06.05.04, 09:47 Pierwszy raz w tym roku dzisiaj usłyszałem ich piski za oknem (Kraków). Ciekawe czy w inych miastach pojawiły się już? Podobno po przylocie, przez pare dni siedzą w lasach zanim pojawia się w miastach (chyba gdzieś to czytałem). Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
amadyn Re: Jerzyki 06.05.04, 16:58 cavy napisał: > Podobno po przylocie, przez > pare dni siedzą w lasach zanim pojawia się w miastach (chyba gdzieś to > czytałem). Witam. Bardzo jestem ciekaw w jaki sposób jerzyki nocują w lasach.Chyba że w dziuplach, których jest i tak za mało by pomieścić stado jerzyków.Ale nie z tego powodu jest to mało prawdopodobne.Jerzyk na swych nogach nie może stanąć ani biegać,ale nawet przysiąść na jakimś przedmiocie.Po ziemi posuwają się pełznąc,potrafią więc w rzeczywistości tylko zawisać,leżeć albo latać.Tylko nieliczne gatunki jerzyków są zdolne do siedzenia i biegania. Pozdrawiam, amadyn (też gatunek ptaka) Odpowiedz Link
mjot1 Re: Jerzyki 06.05.04, 21:52 Jerzyki baaardzo „niesamowicie” i efektownie prezentują się nad lasami. Gdym zamieszkał w krzakach i pierwszy raz zobaczyłem te (jak mi się dotychczas wydawało) miejskie ptaszęta nad swoją chałupinką to aż mi się gęba rozdziawiła! Ja również onegdaj dokopałem się w jakiejś literaturze (niestety nie pomnę tytułu), że lęgną się w starodrzewie sosnowym. Bo Amadynie czyż jerzyk „wyewoluował” wówczas dopiero, gdy człowiek wzniósł pierwszą katedrę? Czy oknówka „powstała” w wyniku wynalezienia okien? Wiem, że jerzyk preferuje skały, lecz wyniosła sosna... hmmm... czemuż by nie? Kora starej sosny ma strukturę pozwalającą założyć gniazdo a i daje większe możliwości wścibienia pazurków niźli sztuczny mur. Najniższe ukłony! Wymądrzający się M.J. Odpowiedz Link
uwazna Re: Jerzyki 06.05.04, 23:45 Zgadza się. Jerzyki zasiedlają czasem stare, dziuplaste drzewa np. w Puszczy Białowieskiej. Poza tym prawie wszystko robią w locie. Podobno nawet śpią... Odpowiedz Link
cavy Re: Jerzyki 07.05.04, 18:24 ...Jeżeli na większych przestrzeniach nie ma odpowiednio wysokich budynków, osiedla się również w starych dziuplastych drzewach; np w Białowieży i w Augustowskiem jest ptakiem leśnym. ... ...jerzyk przylatuje do nas dopiero na początku maja (...)Gdy znów nastaną zimne dnu, co w maju zdarza się bardzo często, jerzyki ponownie znikają; jak wielokrotnie stwierdziłem, udają się nad jeziora otoczone lasami i osłonięte od zimnych wiatrów. Z pewnością nie zależy im na cieple, ile na owadach, które tam właśnie się znajdują. "Ptaki ziem polskich". Jan Sokołowski, 1958 Odpowiedz Link
irminasniadanko Re: Jerzyki/ jak pomoc młodemu jerzykowi ?????? 09.07.04, 18:57 jerzyk został znaleziony na parkingu samochodowym otoczony kotami. nie zastanawiajac sie długo przygarnelismy go i wzielismy do domu, jerzyk jest młodym stworzeniem w pełni upierzonym. karmimy go mączniakami, problem w tym, że nie zgłasza chęci do odlotu. skrzydła na oko są w porządku. co robić ?? proszę o rady. pozdrawiam. Odpowiedz Link
cavy Re: Jerzyki/ jak pomoc młodemu jerzykowi ?????? 11.07.04, 02:54 Jerzyk siedzący na ziemi sam nie wystartuje, może podrzucić go i wtedy poleci? Odpowiedz Link
vars2 Re: Jerzyki 18.01.05, 14:44 Nad tarasem mam dwie budki dla ptakow. Po opuszczeniu ich przez szpaki w jednej z nich co roku gniezdza sie jerzyki. Czasami zdarz sie tak, ze wylatujacy jerzyk laduje na moim tarasie. Wtedy czeka na mnie, az go znajde i podrzuce w gore. Nie boja sie mnie zupelnie. Co roku wracaja. Sa cale czarne, maja tylko biale plamki pod dziobkiem. Wyjatkowo stworzeni do zycia w przestworzach. Podobno w ciagu calego roku siadaja tylko w okresie gniazdowania i pielegnowania mlodych. Po opuszczeniu gniazd przez mlode przebywaja caly czas w powietrzu, az do kolejnego gniazdowania za rok. Odpowiedz Link
vars2 Re: Jerzyki 18.01.05, 15:47 Siedząc u wylotu swego gniazda młody jerzyk przygotowuje się do pierwszego w życiu lotu. Chęć latania jest duża, więc widząc smukłe sylwetki dorosłych ptaków, podlot rozkłada skrzydła i podrywa się do lotu. Przez moment spada w dół, aż instynktownie wprawi w ruch swoje pokryte nowiutkimi piórami skrzydła. Wymachując nimi powoli, zaczyna wznosić się ku górze. W ciągu kilku dni, kiedy mięśnie staną się wytrzymalsze, ptak rozpocznie swoją wędrówkę na południe w kierunku Afryki, gdzie spędzi zimę. Od chwili wylotu z gniazda będzie już cały czas w powietrzu i nie usiądzie nigdzie aż do wiosny, kiedy powróci, aby odbyć lęg. Oznacza to, że młody jerzyk spędzi na nieustannym lataniu prawie cztery lata i w tym czasie przeleci bez przysiadania gdziekolwiek tysiące kilometrów. Jerzyk żywi się wyłącznie unoszącymi się w powietrzu małymi owadami i pajęczakami. Każdego lata prądy ciepłego powietrza wynoszą ku górze miliony much, jętek, komarów, mrówek, termitów i chrząszczy. Są one bogatym w białko źródłem pokarmu, a jerzyki, które na nie polują, wykształciły rozmaite przystosowania, niespotykane u innych gatunków ptaków. PRZYSTOSOWANIA Jerzyk jest jak latający odkurzacz. Jego mały dziób otwiera się szeroko, a unoszące się w powietrzu owady wpadają do paszczy. Ptak ten posiada także rozciągliwe wole mogące pomieścić nawet 1000 sztuk drobnych owadów, co jest przydatne w czasie zbierania pokarmu dla piskląt. Bardzo długie, wygięte sierpowato i smukłe skrzydła umożliwiają mu sprawne latanie i wykonywanie w locie szybkich, ostrych zakrętów. Wadą tak zbudowanych skrzydeł jest jednak to, że nie pozwalają one ptakowi poderwać się do lotu bezpośrednio z ziemi. Z tego względu jerzyk rozpoczyna lot, rzucając się w dół z miejsc wysoko położonych, a ponieważ takich dogodnych miejsc jest mato, bardzo rzadko przestaje latać. WĘDRÓWKA W czasie podróży na południe mtody jerzyk spędza czas na łapaniu owadów. Ta wysokobiałkowa dieta jest dobrym źródłem energii, tak więc ptak nie ma kłopotów z uzupełnieniem zapasów energii, którą wykorzystuje na nieustanny lot. Chociaż wykonuje on szybkie wymachy skrzydłami, po kilku takich uderzeniach przez krótką chwilę szybuje, pozwalając mięśniom odpocząć. Gdy zbliża się zmierzch, zamiast tak jak inne ptaki poszukiwać dogodnego miejsca noclegowego, po prostu zaczyna latać na większych wysokościach. Jerzyk spędza noc, szybując oraz wolno latając i w tym czasie najprawdopodobniej śpi. Młode jerzyki muszą dopasować porę swej wędrówki do okresu, w którym w środowisku jest obfitość owadów, gdyż ptaki te są uzależnione pokarmowe od tych bezkręgowców. W okresie europejskiej zimy udają się one do Afryki. Po dwóch lub trzech latach pobytu na południu niewielka część młodych jerzyków. które przeżyły, rozpoczyna powrotną wędrówkę na północ. Tylko nieliczne z nich, gdy będą miały cztery lata, przystąpią do lęgów. Tworzą one często pary rozrodcze utrzymujące się przez całe życie. Żeby móc się rozmnażać, ptak musi znaleźć dogodne miejsce na gniazdo. Nawet tak związane z powietrzem ptaki, jak jerzyki muszą składać jaja i mimo że kopulują w locie, są zmuszone budować gniazdo i umieszczać je na jakimś solidnym podłożu. Zwykle jerzyki gniazdują na dachach budynków i zakładają gniazda we wszelkiego rodzaju rozpadlinach w murze. Do tych szczelin dostają się, wlatując bezpośrednio do środka lub lądują pod nimi i podchodzą na swych krótkich nóżkach w górę. Wewnątrz, w ciemnym miejscu, ptaki konstruują proste gniazdo z zebranych w locie kawałków słomy, traw, liści i piór. Wszystkie te elementy są zlepione śliną. Jerzyki składają dwa jaja, w ich wysiadywaniu biorą udział oboje rodzice. WYCHOWYWANIE MŁODYCH Często w szczelinach pod nagrzanym promieniami słońca dachem jest niewiarygodnie gorąco i siedzące na jajach dorosłe ptaki oraz pisklęta muszą mieć stale otwarte dzioby, aby utrzymać prawidłową temperaturę ciała. W dodatku ptaki te są żywicielami dla dużych, żywiących się krwią, pasożytniczych muchówek z rodzaju Crataerina. Na jednym ptaku może jednocześnie pasożytować nawet sześć stosunkowo dużych owadów. Proporcjonalnie gdyby człowiek był gospodarzem takich pasożytów, to musiałyby one mieć 10 cm wielkości i wysysałyby w ciągu tygodnia około 150 ml krwi! Mimo to zdaje się, że obecność pasożytów nie jest zbyt uciążliwa dla większości jerzyków. Pasożyt, który uśmierciłby swego gospodarza, pozbawiłby się w ten sposób pokarmu i w końcu sam zginął. Największym niebezpieczeństwem dla piskląt jerzyków i ptaków dorosłych jest deszczowa, chłodna pogoda. Wtedy znikają owady i ptaki nie mogą znaleźć pożywienia. Zwykłe letnie burze nie stanowią problemu - jerzyki są w stanie w porę zauważyć nadchodzący deszcz i po prostu udają się na polowanie w rejon, gdzie nie ma opadów, pokonując odległość nawet 80 km. Po ustaniu burzy powracają do gniazda z wolem wypełnionym owadami. Normalnie w ciągu dnia rodzice przynoszą do gniazda około 10 porcji pokarmu. W każdej porcji znajduje się przeciętnie 300 owadów. Pisklęta mogą opuścić gniazdo po sześciu tygodniach. W okresie karmienia piskląt cała rodzina, czyli dwójka piskląt i oboje rodzice, zjadają w sumie 250000 owadów! ODLOT Opuszczające gniazdo pisklęta jerzyka muszą natychmiast umieć dobrze latać. Jeżeli nie będą tego potrafiły, nie będą miały drugiej szansy znalezienia się w powietrzu. Pisklęta jerzyka mają bardzo krótkie nogi i bardzo długie skrzydła, toteż gdy spadną na ziemię, nie są w stanie poderwać się do lotu. Na ziemi mogą być szybko pochwycone przez drapieżnika lub po prostu giną z głodu. Zdarza się to jednak rzadko. Pisklę, któremu po wyjściu z gniazda udało się wzbić w powietrze, przeżyje prawdopodobnie 10 lub więcej lat i przeleci co najmniej milion kilometrów. Odpowiedz Link
micamic Re: Jerzyki 18.01.05, 17:29 vars2 napisał: > Od chwili wylotu z gniazda będzie już cały > czas w powietrzu i nie usiądzie nigdzie aż do wiosny, kiedy powróci, aby odbyć > lęg. No to poważna przesada. Nie można takich bajek opowiadać. Jerzyki siadają i to często ale na powierzchniach poziomych. Naturalnie są ptakami leśnymi - dziuplakami, obecnie w ich środowisku naturalnym można je jeszcze zobaczyć w Puszczy Białowieskiej. Młodego jerzyka też bym nie rzucał w powietrze bo może nie być jeszcze gotowy do lotu, spadnie i sobie coś połamie - można go przenieść na korę drzewa - będzie tam siedział i poleci jak będzie gotowy. A najlepiej to wogóle nie zabierać podlotów siedzących na ziemi i to dotyczy się wszystkich gatunków. Ptasi rodzice mogą takiego podlota karmić i bronić jeszcze przez wiele dni i jest to zupełnie naturalne. Odpowiedz Link