Dodaj do ulubionych

Śmierć Kopciuszka

18.05.13, 11:53
Jak co roku pojawiają się i gniazdują na moim domu Kopciuszki. W tym roku stało się podobnie, ale trzy dni temu znalazłem pomarańczowe piórka kopciuszka i podejrzewam, że padł ofiarą kota. Tego samego dnia wieczorem około 10 metrów od gniazda znalazłem małe rozbite jajko. Nastepnego dnia nie widziałem już drugiego z pary ptaków. Czy ten który został przeniósł jajka gdzie indziej? Nie potrafię znaleźć informacji co się dzieje w takiej sytuacji. Czy ptak opuszcza gniazdo i jajka, a jeżeli są młode? Czy szuka innego ptaka do pary? Ciekawy jestem jak to wygląda, bo nie ukrywam, że kopciuszki były takim "symbolem" naszego domu. Już jak zaczęliśmy budowę pojawiła się parka i wychowała 5 młodych. W kolejnych latach było podobnie. Trwało to tak od pięciu lat, co będzię w kolejnym roku?
Obserwuj wątek
    • palczak.madagaskarski Re: Śmierć Kopciuszka 18.05.13, 13:01
      Przeniesienie jajek nie wchodzi w grę, kopciuszek nawet nie miałby fizycznie możliwości tego zrobić. Jeśli jedno z rodziców zginie, to drugi może porzucić gniazdo (na etapie jaj jest to moim zdaniem prawdopodobne) lub kontynuować opiekę samotnie, pytanie co mu z tego wyjdzie, bo do wychowania piskląt potrzebne jest duuużo pracy. Jeden ptak może sobie nie dać rady. Do pary nikogo raczej nie dobierze, bo w wychowywaniu piskląt chodzi o rozprzestrzenianie genów. Drugi ptak z wychowywania cudzego potomstwa nie miałby żadnych korzyści "genetycznych". Co najwyżej mógłby zniszczyć poprzedni lęg i założyć nowy z "wdową/wdowcem".
      A czy to rozbite jajko to była skorupka sama, z wyklutego ptaka? Czy wyglądało na ślad działalności drapieżnika? Mogło się zdarzyć, że nie tylko rodzic został zjedzony, ale i gniazdo splądrowane. W takiej sytuacji kopciuszek może szukać nowego terytorium i partnera albo czekać do następnego roku, i wtedy próbować z nowym partnerem.
      • robert.77 Re: Śmierć Kopciuszka 22.05.13, 14:08
        Dziękuję za rzeczową odpowiedź. Skorupka nie wyglądała na to żeby wykluło się pisklę. Miała małą dziurę, a obok gdzie leżała widoczne były ślady żółtka. Rzeczywiscie mogło nastapić splądrowanie gniazda przez jakiegoś drapieżnika. Pocieszający jest fakt, że nadal widuję kopciuszka na drzewach, na mojej działce, ale nie zauważyłem, żeby wlatywał do gniazda. Oczywiście może to być inny osobnik niż był wcześniej. Licze na to, że jeszcze zaobserwuję na mojej działce uwijających się rodziców, a następnie ich potomstwo.
        Pozdrawiam
    • behemot17-13 Re: Śmierć Kopciuszka 08.06.13, 20:15
      w ramach pocieszenia - fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3442714,2,1,015.html
      dostrzegłem gniazdo i maluchy w bramie starej kamienicy. ich gniazdo wydaje się być bezpieczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka