Dodaj do ulubionych

Mandarynki

21.12.25, 13:06
Mandarynki widziałem w kilku ogrodach zoologicznych. W parku w Łazienkach Warszawskich jest ich ze sto, ale to nie są tak naprawdę dzikie ptaki, raczej udomowione, tyle że żyjące nie w zamknięciu. Czytałem o takich co się wymknęły z hodowli i żyją sobie pojedynczo przeważnie na stawach w parkach.
Miałem to szczęście, że zobaczyłem cztery mandarynki na rzece, czyli dzikie na sto procent. Trzy samce i samica.
A teraz najciekawsze - jeden samiec miał barwy niespotykane, nie był ubarwiony jak większość samców, był jak z inne bajki. No i te jego oczy, pięknie czerwone. Przejrzałem swoje zdjęcia, przejrzałem kilka stron w sieci i nigdzie nie natrafiłem na podobnego ptaka. Nie twierdzę, że jest jedyny na świecie, w Polsce podejrzewam, że tak.
Właśnie te oczy, wszystkie niezależnie czy samiec czy samica, czy barwy tej czy innej, mają czarne.
Obserwuj wątek
    • behemot17-13 Re: Mandarynki 21.12.25, 13:10
      postimg.cc/8JLwKVSB
      • behemot17-13 Re: Mandarynki 21.12.25, 13:13
        postimg.cc/47GFT3wj
        • behemot17-13 Re: Mandarynki 21.12.25, 13:15
          postimg.cc/mzd36Znt
          • behemot17-13 Re: Mandarynki 21.12.25, 13:18
            postimg.cc/0M3Mwz3S
            • behemot17-13 Re: Mandarynki 21.12.25, 13:20
              postimg.cc/8715sd5x
    • behemot17-13 Re: Mandarynki 21.12.25, 18:58
      To nie mandarynka a karolinka. Nawet nie wiedziałem o istnieniu takich kaczek. Pływała z mandarynkami więc szukałem nie tam gdzie powinienem, nie szkodzi, wszak to bardzo ładny ptak i tym bardziej jestem zadowolony.
      • dar61 Pan da nam co na ręku? 23.12.25, 05:30
        Ależ ciekawe znalezisko.
        Ciekawe też, co to za rzeka [chyba ukamienowany kanał], a jeśli pytanie za dociekliwe, to spytajmy choć o region...
        ?
        Czy tam te karolinki i mandarynki dopraszają się tam czegoś na ząb/dziób, łaszą się do brzegu cieku, lgną ku człowieku?

        Piszę to z [obserwacji] naszych śródmiejskich lokalnych nabrzeży śródmiejskiego stawku, gdzie każde spokojne podejście ludzi* do gromadnie tam zimującej nad stawkiem czeredy ptasiej powoduje tej czeredy człapanie ku nam, przyzwyczajonej do dokarmiania...
        Zimą mroźną, skuwającą lodem ten stawek [sztucznie a mądrze sklecony te 2 dekady temu - ze sporawą wyspą na środku, gęsto oszuwarowaną i podsadzoną olszyną] smutno mi się tam widzi te ptasie gromadki, bytujące tam u nas wtedy tylko na proszalnej karmie...

        Żeby tak tego smutnie nie sumować dodam, że magistrat nasz lokalny miał [i nadal ma, acz w nieco zmienionym zakresie obowiązków] znawcę ptaków [mój kumpel z dzieciństwa, potem z pracy], jaki, jak mniemam, przeforsował powstanie tam nad stawkiem naszym automatu z kupną karmą dla tej ptasiej nad stawem czeredy. A jako że onże ma pseudo Szpak, dostawiono tam u brzegu stawu planszetkę z instrukcją, co, jak i po co w automacie tkwi, też i dlaczego chleb czy inna buła zimą dla ptaka to ... błąd#.

        Z czasem przestały się więc te ułomki chlebne nad brzegiem tam stawku walać, co nieco dzieciom, wprowadzanym tam przez babcie, uciechę podawania dużego kęsa [nawet] łabądkom zmniejszyło, acz chyba żołądkom zmniejszyło biegunkę albowym olbądziom.

        */ Smutno mi tylko czasem, gdy tam pielgrzymuję do obok mieszkającej mej cioci, widzę nad staw ten podchodzących i spacerowiczów z psami, co nadal popłoch czyni - a piszącego te słowa znów kusi, by podszedł a mówkę palnął, ale delikatnie, bo psoluby dość czupurne bywają...

        #/ Kilka dni temu tu w portalu pod artykułem o segregowaniu odpadów jakiś komentator biadolił o marnowaniu chleba, jaki - wg niego - powinien być nadal skarmiany zimąm dla dzikich ptaków, z jakim próbowałem o tym się pospierać.
        Warto o tym znów tu w awi-forum dać dietową analizę, wznowić jakiś ku temu sposobny wątek, bo może by i podrzucając łacze takim chlebolubom, wspomóc ptaki i ściąć argumenty. Ten dyskutant mnie tam kilka dni temu obsobaczał srogo, że mu kontruję...

        Słowem, panda ma ubogą dietę, ale:
        - jaką preferuje mandaryn/ka tam w Panda-landzie, a
        - jaką w Bōlán/Polsce?
        • dar61 Pan da mu słownik 23.12.25, 05:34
          Auć:
          '...skarmiany zimąm [...] podrzucając łacze...'
          >>> ...zimĄ [...] łĄcze...

          Klawiatura na stałe wbudowana ma swe minusy, kiej już bryka...
        • behemot17-13 Re: Pan da nam co na ręku? 23.12.25, 21:17
          Pytasz co to za rzeka i czy kaczuszki łaszą się po smakołyki.
          Ta rzeka to Nysa Kłodzka na odcinku od mostu w Nysie do zapory na jeziorze nyskim. Faktycznie na zdjęciu wygląda jak kanał a nie rzeka. Kaczki są prawie niezauważalne, bo cała rzeka jest wypełniona nurogęsiami i krzyżówkami i to one skupiają na siebie uwagę nielicznych spacerowiczów. Nie sądzę, by ktokolwiek zwrócił na nie uwagę, bo "trakt" dla spacerujących jest dość daleko od wody. Mnie się udało je wychwycić ponieważ szedłem bliżej brzegu, a poza tym mój nikon ma zoom x83 i dlatego łatwiej.
          • behemot17-13 Re: Pan da nam co na ręku? 23.12.25, 21:21
            PS Mieszkam w Częstochowie i tak naprawdę nie wiem czy w ogóle nikt ich nie dostrzega, moja obserwacja rzeki i jeziora to w sumie trzy godziny.
            • behemot17-13 Re: Pan da nam co na ręku? 23.12.25, 21:29
              Jeszcze jeden PS Przecinki powpadały tam gdzie nie powinno ich być, cóż, mam tylko szkołę zawodową i dlatego.
    • palczak.madagaskarski Re: Mandarynki 27.12.25, 21:36
      behemot17-13 napisał:

      W parku w Łazienkach Warsz
      > awskich jest ich ze sto, ale to nie są tak naprawdę dzikie ptaki, raczej udomow
      > ione, tyle że żyjące nie w zamknięciu. Czytałem o takich co się wymknęły z hodo
      > wli i żyją sobie pojedynczo przeważnie na stawach w parkach.
      > Miałem to szczęście, że zobaczyłem cztery mandarynki na rzece, czyli dzikie na
      > sto procent.

      Mandarynki nie są naszymi rodzimymi kaczkami i zasadniczo wszystkie są uciekinierami z hodowli albo ich potomkami. Nie wydaje mi się, żeby łazienkowskie mandarynki (które zresztą regularnie wyprowadzają tam lęgi) były bardziej zaopiekowane przez ludzi od żyjących tam krzyżówek czy łabędzi.
      • behemot17-13 Re: Mandarynki 29.12.25, 20:53
        > i zasadniczo wszystkie są uciekinierkami z hodowli albo ich potomkami.

        W przypadku mandarynek w Łazienkach Królewskich było zupełnie inaczej. Polecam dobry artykuł/opowieść ( są zdjęcia) na który trafiłem w sieci - www.bocian.org.pl/artykuly/mandarynki-z-lazienek-i-ich-przyjaciel-karolinek
        • dar61 Man da z ręki, pliz 30.12.25, 11:34
          Dzięki za podsunięcie tego artykułu [choć bezmiernie nieinterpunkcyjnego].

          W nim ten smaczek:
          '...Wydobywają żoł[ądź] spomiędzy trawy[,] a potem gonią się...'

          Przypomina mi to moje niedawne zdziwienie na widok sporej, nawet międzygatunkowej gromadki ptaków na skraju parkingu pod moim miejscowym marketem.
          Wpierw myślałem, że ktoś im tam sypnął jakiejś karmy, ale nazajutrz dostrzegłem tam sporą połać rozjechanych przez parkujące tam samochody właśnie żołędzi - spod rosnącegoi za płotem dębu.
          Były na tyle zmiażdżone, że stały się gotową stołówką nawet dla gołębi o przecież mniejszej ... przepustowości do swego gardłowego młynka.
          Poprosiłem nawet potem pracującego tam czyściciela tego parkingu, by usuwając wtedy liście, coś tam pozostawiał właśnie dla ptaków.
          Ale że mandarynki vel kaczki biorą i żołędzie na ząb, to mnie nawet zadziwia...

          */ ht tps://okiempolonisty.pl/jak-jest-poprawnie/zoladz-czy-zoledz/
        • palczak.madagaskarski Re: Mandarynki 04.01.26, 21:54
          "Jak wieść gminna niesie, do parku parę mandarynek sprowadzono z Niemiec (?) w latach 90-tych. Kaczuszki szybko się tu zaaklimatyzowały i w ciągu ok. 20 lat, rozmnożyły. " OK, poprawiam się: uciekinierki, celowo wypuszczone, lub potomkinie jednych lub drugich. W dalszym ciągu nie są to dzikie ptaki, które same, lub ich przodkowie, przyleciały z Azji.
          • behemot17-13 Re: Mandarynki 05.01.26, 15:20
            Oczywiście masz rację - W dalszym ciągu nie są to dzikie ptaki, które same, lub ich przodkowie, przyleciały z Azji.
            Mnie o co innego chodzi, o inne spojrzenie na "dzikie ptaki"
            Wiadomo nawet dla mnie ignoranta w tej dziedzinie, że mandarynki w Polsce to uciekinierki bądź jak w przypadku tych z Łazienek Królewskich sztucznie umiejscowione. Nie w tym rzecz, bym się sprzeczał w kwestii zasadniczej - mandarynki są i będą obcym tworem w naszej polskiej przestrzeni. Patrzę na nie z perspektywy przetrwania i jestem przekonany, że te z Nysy Kłodzkiej są dzikimi kaczkami w przeciwieństwie do parkowych. Już sam fakt, że te z rzeki praktycznie cały swój byt ( poza hodowlą) zawdzięczają samym sobie, bez pomocy człowieka (wykluczyć nie sposób bo...). Jestem przekonany, mandarynki z Nysy muszą o wiele więcej niż te z parków i dlatego w moim spojrzeniu, stały się dzikimi ptakami
            • behemot17-13 Re: Mandarynki 05.01.26, 15:42
              Łyski jak powszechnie wiadomo są dzikimi ptakami, o hodowli łysek nic ale to nic nie ma w sieci.
              Łódź, a dokładnie jeden z parków w Łodzi i łyski spacerujące pomiędzy ludźmi. Trochę dziwne, ptaki dzikie które na widok człowieka może nie w panice, ale jednak czmychające czym dalej. Dzikie z natury lecz nie całkiem - postimg.cc/phFgwXf9
              • behemot17-13 Re: Mandarynki 05.01.26, 15:49
                W tym samym parku pływała sobie kaczka, też nie specjalnie przestraszona, a powinna, bo przecież dziką jest - postimg.cc/XXzp426Q
                • behemot17-13 Re: Mandarynki 05.01.26, 16:04
                  Jeszcze z innej beczki.
                  Lisa spotykałem niejednokrotnie i za każdym razem, spotkania z tym ssakiem kończyły się ucieczką onego, gdzie pieprz rośnie, ale nie w Łazienkach Królewskich.
                  Lis zwierz dziki i znowu nie do końca, bo wszystko zależy od miejsca, okoliczności , przekazywanych genów i zapewne jeszcze od wielu czynników.
                  Myślę, że określenie "dziki" nie jest czymś stałym, wszystko zależy od subiektywnej lub obiektywnej oceny zdarzeń.
                  -postimg.cc/k2d8Pjx3
                  • behemot17-13 Re: Mandarynki 05.01.26, 16:07
                    postimg.cc/F1pWCLcW
                  • dar61 Żądajmy kładek? 06.01.26, 09:17
                    '...Lisa [...] gdzie pieprz rośnie, ale nie w Łazienkach Królewskich...'

                    Mnie - jako zwolennika samoregulacji nadwyżek i [np. chorych] niedoróbek przez drapeżniki - wizytacje nawet wilka nie niepokoją - ale czy samych drapieżników zadowala tak bluski kontakt z homosapiensami? Choćby na rtm mistku?
                    Na miejscu nie tyle włodarzy tego terenu - jakim pewnie niestylowa i niezabytkowa kładka by chyba zawadzała, też i kosztowała - ile wobec zielono nawiedzonych aktywistów / sygnalistów miałbym ku nim pomysł.POomysł na [niewąską] kładkę dla zwierza nad tam ciekami, szczególnie tymi ciekami szerokimi. Obok niej nawet dowiesiłbym kamerę-pułapkę - plus zapis wielojęzyczny, że na kładkę ludziom wara.
                    Zwierz chyba wolałby taką kładką przemykać, nieco z dala od niewłochaczy.

                    Jeśli [rozumni] ludzie wreszcie dostrzegają potrzebę wbudowania pod drogi traktu dla płaza do moczarów czy stawów - lub nawet ofiary z drzew dla bobrów / niezbędność ofiar ze zwierzat dla wilków - to chyba dostrzegą przydatność zielonych lorytarzyków dla animali nawet w parkach - tu w Łazienkach tak spenetrowanych przez hhomosapiensów.
                    W najnowszej stolicy Rzplitej, też i w tej poprzedniej [acz ta Plantami nieco to psuje], chyba nie trzeba tłumaczyć, jak im pozytywnie sprzyja wodna animalostrada wiodąca samym środeczkiem - będąca darmową dla zwierza wersją korytarza ekologicznego.
                    Malutka, kilkumetorwa kładka z kilku masywnych belek z nadsypką - byle nieco schowana - nie powinna być kosztowna, tez się na nią zza grobu pierwsi projektanci Łazienek nie obrażą.

                    A tak z rozpędu, to ja bym zaprosił tam, do dystyngowanej i frymuśnej okolicy, z tymi od dawna mnie zadziwiającymi pomarańczami w giga-donicach [gdzież je roi-Stanislas wypatrzył i skop... skaptował?!] wydrę [z Nowej Willi?] i bobra.
                    By to towarzystwo eleganckie i okolicę znaturalizowali.
                    Wszak bóbr bywa nad samą Wisklą od tysiącleci, bez mała.
                    No i borsuka, by zrównoważył inwazję szopów...
                    A pawie - nazad do Indyjej, bo tu u nas nie pasują, gdy Stasia już nie ma i moda na peruki wreszcie zgasła.\

                    * * *

                    Ciekawe, czy w czasie zakazu wstępu Polakom do Łazienek w czas okupacji Germańce tam nadal te pawie doceniali i cenili?
                    • dar61 auć i ała 06.01.26, 09:36
                      Ała! Ależ to kłuje w oczy:

                      '...bluski kontakt [...] na rtm mistku [...] pomysł.POomysł na [...] lorytarzyków [...] hhomosapiensów [...] kilkumetorwa [...] tez się...'
                      >>> ...bliski [...] tym mostku [...] pomysł. Pomysł [...] korytarzyków [...] homosapiensów [...] kilkumetrowa [...] też...

                      Prośba do założycielki* Forum - coś da się zrobić z tym martwym tu podglądem wpisu przed wysyłką?
                      Od kilku miesięcy portal zminimalizował podgląd wpisu w format mikro, mocno to zawadza.
                      Nawet nie ma co o to bombardować w forum-matce**.

                      */ Jeśli jest jeszcze na tym [forumowym] świecie.
                      ht tps://forum.gazeta.pl/forum/w,12827,27301249,27301249,nauka_ozpoznawania_ptakow_fajna_strona.html

                      **/ ht tps://forum.gazeta.pl/forum/f,654,O_moderacji.html

            • palczak.madagaskarski Re: Mandarynki 08.01.26, 20:53
              No to z perspektywy przetrwania tak jak napisałam, z jednej strony wcale nie jestem przekonana, że te łazienkowskie mandarynki są takie szczególnie zaopiekowane przez ludzi. Jasne, dostają jedzenie od spacerowiczów, podobnie jak wiewiórki, sikorki i inne zwierzęta, które tam żyją, no i nie boją się specjalnie człowieka (w tym sensie, faktycznie, nie są "dzikie", tylko "oswojone"). Z drugiej strony, czy te na rzece rzeczywiście są bardziej samodzielne i niezależne od człowieka? Jeśli dobrze rozumiem, to nie wiadomo, skąd się tam wzięły i jaka jest ich historia. Mogły zwiać komuś niedawno i tak sobie wędrują, troszcząc się tylko o siebie (mandarynki łazienkowskie wyprowadzają lęgi), a za niedługi czas umrą z głodu czy zje je jakiś drapieżnik (nie żebym im tego życzyła!). To, że nie przypływają do ludzi, niekoniecznie świadczy o tym, że nie miały z nimi do czynienia. Więc co do ich dzikości - nie byłabym taka pewna. Ale na pewno można powiedzieć, że są wolne wink
    • behemot17-13 Re: Mandarynki 03.02.26, 19:36
      Kolejna kaczka z którą miałem problem bo nigdy takiej na oczy nie widziałem. Tym razem by nie dać ciała, szukałem w sieci do skutku i jak się okazało tą kaczką jest lodówka. Wyczytałem w sieci, że owe kaczki w bardzo dużych ilościach spędzają zimę na Bałtyku, tyle że na pełnym morzu, ta zaś pływała w Gdyni obok jachtów i żaglówek. Generalnie - mnóstwo nurogęsi, łysek, gągołów i też pojedyncze perkozy dwuczube, o krzyżówkach nie wspominam, bo one wszędzie są.
      • behemot17-13 Re: Mandarynki 03.02.26, 19:43
        postimg.cc/1nbzXLDp
        • behemot17-13 Re: Mandarynki 03.02.26, 19:48
          postimg.cc/K4J29XKx
          • behemot17-13 Re: Mandarynki 03.02.26, 19:53
            postimg.cc/18yDyqmm
            • behemot17-13 Re: Mandarynki 03.02.26, 19:55
              postimg.cc/WdfzxFtf
      • behemot17-13 Re: Mandarynki 03.02.26, 20:12
        Historia jednego zdjęcia. Zrobiłem zdjęcie zamku w Niedzicy (wiele zdjęć) i dopiero na laptopie zobaczyłem, że na tle zamku są przelatujące łabędzie nieme. Same łabędzie nie są czymś nadzwyczajnym, rzecz w tym, że przez przypadek wyszła mi całkiem fajna fotka. Acha, na Dunajcu królowały czernice, było ich zatrzęsienie. Były też cztery łabędzie krzykliwe które kołowały nad jeziorem.
        • behemot17-13 Re: Mandarynki 03.02.26, 20:17
          postimg.cc/DmyMCSk8
          • behemot17-13 Re: Mandarynki 03.02.26, 20:21
            postimg.cc/MnxRDjgM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka