Dodaj do ulubionych

Miejsce lęgowe Makolągwy

03.07.05, 10:32
Cześć!
W krzewie bzu obrośniętym dodatkowo dzikim winem zaraz za moim oknem
zagnieżdziły się Makolągwy.Martwie się trochę ,bo gniazdo umiejscowiły w
miejscu,gdzie obok krzewu,dosłownie na wyciągnięcie ręki prowadzi chodniczek
betonowy do baru piwnego.Teraz niema piskląt,ale co będzie jak się pojawią?
Może jakaś pijana cholera wymyśli,żeby wyciągnąć ręke,namacać i wyjąć gnizdo
z krzewu...szkoda by było. Pięknie śpiewają te ptaki.Różne ptactwo gnieżdziło
się w pobliżu mojego domu,takrze niedzielnym porankiem mogłem nasłuchiwać ich
śpiewu,ale Makolągwa śpiewa z pośród nich najładniej.Ładne ptaszki...
Pozdrawiam. Tomek
Obserwuj wątek
    • niwela.zj Re: Miejsce lęgowe Makolągwy 03.07.05, 17:44
      >Ładne ptaszki...

      Tak, potwierdzam i ładnie śpiewają. No to pstryknij jakąś fotkę makolągwie.
      Ale, nie martw się, żadna cholera tam nie sięgnie bo nie bedzie przypuszczała,
      że w takim miejscu może byc gniazdo. Ptaki wiedzą co robią. Żaden drapieżnik
      nie podejdzie bo się bedzie bał ludzi.

      Pozdr.
      • blotniak32 Re: Miejsce lęgowe Makolągwy 03.07.05, 22:29
        Zdięcia już pstryknąłem,ale muszę jeszcze wywołać.To trochę potrwa -film się
        jeszcze nie skończył,poza tym wywołuje przeawżnie po trzy sztuki.A jakaś
        cholera może sięgnąć wtedy ,gdy pisklęta zaczną się odzywać...
        Tomek
      • blotniak32 Re: Miejsce lęgowe Makolągwy 24.07.05, 10:08
        Cześć!
        Chyba im się udało...Jednego pisklaka widziałem skaczącego z gałęzi na gałąź.
        Chyba to był pisklak...A może samica...Próbowałem nawet zajżeć do gniazda
        któregoś dnia ,ale jest ono tak umiejscowione,że kompletnie go nie widać -nawet
        z bliska.A pisklęta wcześniej słyszałem tylko raz...Niewiem właściwie ,czy te
        gniazdo dalej się tam znajduje ?,czy wyprowadziły lęg?...niewiem.Ptaki niby
        czasami się jeszcze pojawiają,ale widuje je jakby żadziej.Czyżby teraz
        dyskretniej wlatywały w ten krzew?
        Zdięć jeszcze nie wywołałem.Chyba kupię cyfraka,bo wywoływanie za dużo
        kosztuje i za długo trwa.Na razie zmagam się z chęcią kupienia cyfrowego
        aparatu,a z niechęcią wydania pieniędzy.Co będzie dalej okaże się.
        Mam tylko nadzieję ,że ptakom się udało...bo kotów wieczorami jest tutaj
        mnóstwo...Czasami strzelam do nich z procy,ale niewiele to daje.
        W nocy przychodzą nawet do psiej miski,gdy okno jest otwarte.Budzi mnie nagłe
        szczekanie psa w środku nocy,patrzę,a tu kot przez okno ucieka -chyc...
        Jeszcze poobserwuje -może coś wypatrzę nowego,jakieś zmiany... Chyba tyle
        będzie na dzisiaj .
        Pozdrawiam. Tomek


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka