Dodaj do ulubionych

synogarlice

03.12.05, 14:56
Jestem z Radomia, mieszkam w domku jednorodzinnym. Co roku w moim ogrodzie
moge obserwować synogarlice a w tym roku nie widziałam ani jednej. Jaka może
być tego przyczyna. Czy w waszych miastach jakieś już widzieliście. Może jest
ktoś z Radomia. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • wrexham Re: synogarlice 04.12.05, 18:10
      wiem, ze pare lat temu w puszczy kozienickiej (na jej obrzezach) byla jakas
      epidemia, ktora dopadla sierpowki (jesli dobrze znalazlam nazwe w atlasie -
      takie mlecznokawowe z czarna obrozka na szyi) i moj ojciec chodzil i zbieral do
      reklamowki te biedne, padle ptaki bo mu ich bylo szkoda, ze tak leza calymi
      tuzinami i zakopywal w lesie; potem ich nie bylo widac przez dluzszy czas, ale
      widze, ze sie populacja odbudowala na tym terenie bo parapet w domu moich
      rodzicow znow jest w kropki smile; moze tez cos podobnego przytrafilo sie twoim
      ptaszkom; ale wiesz co? sprawdzilam w 'ptakach europy' johnssona i synogarlica
      jest u nas bardzo rzadkim ptakiem - jestes pewna, ze chodzi wlasnie o ten
      gatunek? ja jestm laikiem, wiec jesli dobrze znasz sie na ptakach (jak reszta
      forumowiczow) to od razu przepraszam, za podwazanie autorytetu
      pozdrawiam marta
      • yggdrassill Re: synogarlice 04.12.05, 22:34
        sierpówki nazywano kiedys synogarlicami tureckimi
        • wrexham Re: synogarlice 05.12.05, 12:51
          a no widzisz, ale w dwoch atlasach nie ma tej nazwy - szkoda; czy to byla nazwa
          taka bardziej potoczna? bo wydaje mi sie, ze moj ojciec tez mowil, ze to
          synogarlice..
    • duszkan Re: synogarlice 04.12.05, 22:40
      Synogarlice tureckie (sierpówki) co roku rezydują przy moim karmniku (trochę na
      pólnoc od Twojego domu- Łódź). Jest tu (tzn. przy moim karmniku) tylko jedna
      para. Jak dotąd więcej niż ta jedna para nie przychodzi. Tej zimy jeszcze ich
      nie widziałam.
      • cereusfoto Re: synogarlice 05.12.05, 14:20
        U mnie w Krakowie goszczą dość licznie w karminku. Jedna jest bardzo
        niekulturalna i przegania każdą inną w zasięgu swojego wzroku - sama nie je -
        innym nie da. Najbardziej jest mi żal jednej, która wygląda inaczej - ma jakieś
        takie ciemno bure piórka i lekko kuleje na jedną nóżkę. Mam nadzieję, że
        przeżyje zimę. Na szczęście apetyt ma.
    • groha Re: synogarlice 09.12.05, 14:03
      Zauważyłam, że u mnie miejskie gołębie zaczynają wypierać sierpówki. Wcześniej
      urzędowały tylko w śródmieściu, a na osiedlu było pełno sierpówek. W ubiegłym
      roku miałam nawet taką zaprzyjaźnioną, parapetową parkę: Pazurka (nie miał
      jednego) i Niteczkę (z pazurka zwisał jej strzępek nitki, na szczęście luźny),
      a w tym roku - ani jednej. Za to kolorowe gołębie zlatywały się całymi stadami.
      Ale chyba w jesieni strasznie przetrzebił je kręcik, który u nas był wyjątkowo
      zjadliwy, więc teraz rzadko je widzę. W ogóle, w tą zimę, za oknem jakby mniej
      dziobów do karmienia, co mnie bardzo martwisad
    • maly_ksiaze Re: synogarlice 12.12.05, 18:18
      Witamsmile
      Jak wysypałem jedzonko do karmnika to 1-sze pojawiły się synogarlice( po ok. 8
      min.) a dopiero pozniej wróblesmileAktualnie często mój karmnik(centrum Poznania)
      odwiedza 5 szt. (płci na razie nie rozróżniam)sad. Jedna jest prześlicznie
      miedzianozłotosmile(tak jakos bardziej niż inne). Co do nazwy to podobnież kiedys
      dawno temu( XVII w?.) nazywano je synogarlicami tureckimi, gdyz podobnież
      gdzieś z tamtych rejonów przylatywały, a dopiero ok. XIX w. pojawiła się nazwa
      Sierpówka, z racji charakterystyczne "sierpka" na szyi.smile
      Pozdrawiam
      MKD
      • halfoat Re: synogarlice 12.12.05, 22:40
        u nas nazywają je cukrówkami, wie ktoś może dlaczego?
        • groha Re: synogarlice 13.12.05, 02:32
          Też spotkałam się z tą nazwą. Ktoś mi tłumaczył, że to ze względu na ich
          specyficzny sposób gruchania, który przypomina: "cukrrrru", "cukrrrru" smile)
        • cavy Re: synogarlice 29.12.05, 16:49
          Z tego co wiem, to "cukrówka" to jakaś amerykańska odmiana sierpówki. Gdzieś o
          tym było na forum.
          Pozatym mieszkam w Krakowie i wydaje mi się że sierpówek jest o wiele mniej niż
          kilka-kilkanaście lat temu. Kiedyć były częstymi gośćmi na parapecie, a teraz
          nie przylatują.
    • jula56 Re: synogarlice 13.12.05, 08:45
      Ja mam bardzo zaprzyjaźnioną sierpówkę, to samiec "Puchy". Kiedy długo nie
      wysypuję ziarnek, chodzi po parapecie i tupie aż ktoś się zlituje. Prawie się
      nie boi, latem przy otwartym oknie wchodzi do środka. Niestety przegania inne
      sierpówki, które przychodzą tylko jak go nie ma w pobliżu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka