dorota751
05.12.05, 16:09
Mam pytanie. Mój tata i ja wspólnie przez zimę dokarmiamy ptactwo łowne w
postaci bażantów i kuropatew. Te, przyzwyczajają się i zwykle cały czas
gdzieś są w pobliżu by w każdym momencie podejśc i coś zjeść. Ale co roku
przychodzi taki moment, że na pola wkraczają myśliwi ze swoimi nagonkami
i ... wiadomo co. Czy można myśliwych na swoje "pole" nie wpuścić? Wiem, że
zwierzęta i tak się wystraszą i tak, ale przyznam, że trochę po złości
chciałabym im utrudnić życie. W porządku, jeśli zwierzaków jest dużo, ale od
kilku lat pogłowie tych ptaków strasznie spadło, nie mówiąc już o zającach,
które są już żadkością w mojej okolicy. Mieszkam pod Warszawą. Dorota