Dodaj do ulubionych

"moje" bażanty a myśliwi

05.12.05, 16:09
Mam pytanie. Mój tata i ja wspólnie przez zimę dokarmiamy ptactwo łowne w
postaci bażantów i kuropatew. Te, przyzwyczajają się i zwykle cały czas
gdzieś są w pobliżu by w każdym momencie podejśc i coś zjeść. Ale co roku
przychodzi taki moment, że na pola wkraczają myśliwi ze swoimi nagonkami
i ... wiadomo co. Czy można myśliwych na swoje "pole" nie wpuścić? Wiem, że
zwierzęta i tak się wystraszą i tak, ale przyznam, że trochę po złości
chciałabym im utrudnić życie. W porządku, jeśli zwierzaków jest dużo, ale od
kilku lat pogłowie tych ptaków strasznie spadło, nie mówiąc już o zającach,
które są już żadkością w mojej okolicy. Mieszkam pod Warszawą. Dorota
Obserwuj wątek
    • blotniak32 Re: "moje" bażanty a myśliwi 05.12.05, 18:29
      Cześć!
      Myślę,że nie wpuszczenie na Twoje pole myśliwych jest możliwe o ile co
      kilkanaście metrów powiedzmy były by tabliczki z napisem Przejście
      wzbronione,teren prywatny" czy coś w tym rodzaju...A jeszcze lepiej między tymi
      tabliczkami rozciągnąć cienki sznurek na czas polowania i na nim powiesić co
      jakiś czas wstążki,lub coś kolorowego ,żeby był widoczny.Widziałem taki cienki
      sznurek -szpulka 25dkg kosztowała około 10zł.Niewiem ile tam było metrów ,ale
      podejżewam ,że sporo.Rozciągnięty sznurek możesz sfotografować ,a jak go
      przerwią w trakcie polowania możesz wezwać policje i zrobić im kolegium.
      Pozdrawiam. Tomek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka