Dodaj do ulubionych

Radioaktywne orły...

07.08.07, 10:04
portalwiedzy.onet.pl/4868,10704,1427594,czasopisma.html
Obserwuj wątek
    • uwazna Re: Radioaktywne orły... 07.08.07, 20:39
      Bardzo ciekawy artykuł. Wiele razy zastanawiałam się, jak wygląda
      napromieniowany po awarii w Czarobylu obszar. Niesamowite, jak
      świetnie ma się przyroda, gdy człowiek jej nie tłamsi. Jeśli idzie o
      strefę demarkacyjną w Korei, to nie mam pojęcia, jak tam sobie radzą
      duże zwierzęta, zważywszy że strefa jest wąska, przeważnie zaledwie
      4 km szerokości, a teren zaminowany.
      • cereusfoto Re: Radioaktywne orły... 08.08.07, 07:28
        No właś nie radzą sobie - ale tak do końca nie wiadomo czy są
        zdrowe. Raczej nie...
        • uwazna Re: Radioaktywne orły... 08.08.07, 10:38
          Ten fragment wskazuje jednak, że mają się tam nieźle:

          "Teren, na który człowiek nie może i nie chce wchodzić, ciągnie się
          przez góry, wyżyny, niziny i rzeki. Przez ponad 50 lat rozwoju bez
          kontroli przekształcił się w jedno z najdzikszych miejsc na świecie.
          To tu na zimowiska przylatują zagrożone wyginięciem żurawie
          białoszyje i japońskie. Tu można spotkać lamparty i prawdopodobnie
          też tygrysy. Tu żyje lokalny podgatunek piżmowca oraz niedźwiedzia
          himalaj-skiego. To drugie zwierzę jest już bardzo rzadkie w całej
          Azji. Koreańczycy polują na nie, by gotować zupę z niedźwiedziej
          łapy oraz produkować tradycyjne leki. Jedynym miejscem, gdzie
          misiowi nic nie grozi, jest strefa demarkacyjna. O jej bogactwie
          gatunkowym świadczy spis przeprowadzony w sąsiedniej Cywilnej
          Strefie Kontrolnej. Doliczono się tam 1170 gatunków roślin, 83 – ryb
          (w tym 18 niespotykanych nigdzie indziej) i 51 – ssaków. A na
          obszarze demarkacyjnym różnorodność biologiczna jest na pewno
          jeszcze większa. Co dokładnie się tam kryje, nie wie nikt."

    • krzysiek133 Re: Radioaktywne orły... 09.08.07, 07:23
      Z autorem artykułu nie zgadzam się w jednym. To nie jest "jedyne"
      takie miejsce. Znam, dosyć dobrze, tereny byłego poligonu
      rakietowego wojsk rosyjskich, w okolicach Wilkocina koło Przemkowa.
      Poligon wykorzystywany był do sprawdzania celności rakiet i
      sprawdzania umiejętności lotników w trafianiu bombami do celu.
      Efekty ćwiczeń oglądane były z dużej odległości a niewybuchy
      skutecznie odtraszały przed wchodzeniem na ten teren.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka