gaudencja Re: Imię po kimś 24.11.05, 19:37 A propos historii o zapatrzeniu sie na cudne dziecko i nadaniu jego imienia - to moze byc czasem zdradliwe. Niedawno opowiadala mi pani w pociagu (rozmowa sie zaczela od imienia mojego synka zreszta - czy polskie, czy latwo zarejestrowali itp.), ze wlasnie tym sposobem nazwala synka Pawel, po chlopcu z sasiedztwa, ktory byl sliczny (i chciala, zeby jej syn tez byl taki sliczny); potem Pawel-pierwowzor zginal w wypadku, majac lat 18. I kiedy jej synek wszedl w ten wiek, przez caly rok sie trzesla o jego zycie. Swoja droga, mamy tu myslenie magiczne w calej rozciaglosci Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Imię po kimś 24.11.05, 20:05 milenium5 napisał: > Znacie przypadki nadawania imion na pamiątkę kogoś kto je nosił? Sam mam imię po koledze ojca. Mój brat teoretycznie dostał imię "bo ładne", ale jak głębiej pogrzebać, to się okazał imiennikiem jej pierwszej szkolnej miłości. Jeśli Ten Który jest da nam dwóch synów, jeden będzie miał Jan po przyjacielu domu (mojego rodzinnego), drugi Marcin po Martinie Lutherze Kingu. Mój kolega z harcerstwa dał synowi imię po swoim drużynowym, z którym był w wielkiej przyjaźni. Syn innej zaprzyjaźnionej pary ma mieć imię po swoim pradziadku. Odpowiedz Link Zgłoś
pepperann Re: Imię po kimś 24.11.05, 21:13 Babcia mówiła mi o ciekawym wierzeniu. Mianowicie, jeśli niemowlę było bliskie śmierci, natychmiast chrzczono je imieniem ojca. Miało to uratować je od śmierci.W związku z tym brat babci dostał po ojcu imię Tadeusz (miał być Mieczysław, więc -moim zdaniem - dobrze na tym wyszedł; poza tym - podziałało). Spotkałyście się z takim przesądem/zwyczajem? Odpowiedz Link Zgłoś
dottoranda Re: Imię po kimś 24.04.06, 11:53 W rodzinie moich znajomych rodziły się dzieci, ale wkrótce umierały. Ktoś poradził rodzicom, żeby pierwszemu synowi nadać imię Adam a córce Ewa. I rzeczywiście w natępnej koleności przyszła na świat córka i dostała na imię Ewa (leciwa już kobieta, ma dorosłe wnuczki) a jej młoszy brat dotał na imię Adam, odtąd już przychodziły na świat dzieci, które żyją do tej pory. Nie wiem ile w tym jest przesądności, ale historia wywołuje we mnie dreszcze... Ja mam imię znalezione w kalendarzu, drugie ze względu na imieniny jakie wtedy były, ale jak się okazało tak miała też na imię siostra mojego ojca, której nie znał. Ja dam mojemu synkowi na imię po moim pradziadziusiu, ale jako drugie, pierwsze może po pierwszej miłości . A powracającym jak bumerang imieniem w mojej rodzinie jest imię Stanisław/Stanisława. Było to imię mojego dziadziusia i jego starszej siostry, potem on i dwójka jego rodzeństwa tak dali swoim dzieciom, stąd mam dwóch wujków Stasiów i jedną ciocię, tylko jedna ciocia z tego rodzeństwa oparała się i nie dała żadnemu z dzieci tak na imię. Odpowiedz Link Zgłoś
britt2 Re: Imię po kimś 25.04.06, 09:41 Curcia ma po mojej prababci Anna a po babci meza Lea. Odpowiedz Link Zgłoś
bemari Re: Imię po kimś 28.04.06, 22:34 Moje córki mają imiona po babciach(pierwsze)i prababciach (drugie).Podobały nam się te imiona i babcie były szczęśliwe. Odpowiedz Link Zgłoś