Czy wybierając imiona dla waszych dzieci kierowaliście się tylko
gustem,tradycją... czy było też coś jeszcze, np. ta sama litera
rozpoczynająca imiona w waszej rodzinie, twarde bądź miękkie
brzmienia itp. jakieś wspólne elementy. Coś scalającego rodzinę na
poziomie imion?
U nas: ja mąż i dzieci mamy imiona dwusylabowe. Z mężem - wiadomo -
tak się dobraliśmy, ale dzieci też mają imona składające się z dwóch
sylab, dłuższe chyba by trochę "zgrzytało". Choć może to przypadek,
bo po prostu takie się nam podobają.
Z ciekawości pytam