cepekolodziej
13.02.10, 08:04
Kontrowersja: co zrobić dla kotki, która osiedliła się (nie pytając nikogo o pozwolenie) w pobliżu bramy wejściowej do obozu-muzeum Auschwitz?
Coś (jak chcą obrońcy zwierząt) czy nic (zdaniem kierownictwa Muzeum)?
Kotki (którą ktoś, nie wiadomo kto, obdarzył dowcipnie imieniem Rudolf, zapewne przez skojarzenie z niejakim Rudolfem Hoessem) to w ogóle nie obchodzi. Zupełnie nie. Chodzi sobie, gdzie i jak chce. I tyle.
Ale bystry wzrok dziennikarza dostrzega temat. I powstaje artykuł:
Poland refuses to build shelter for Auschwitz cat
A pod tekstem już komentarze czytelników, takie raczej w duchu niedawnych rewelacji Ze'eva Tzahora:
Title: Poles and compassion
Name: Steve
Let`s face it, but for a few like these animal rights activists, the Poles are not known for their compassion. After the Germans and the Austrians, the Poles were / are(?) some of the most ferocious anti-Semites.
oraz:
Title: Poland not known for compassion
Name: Eli
City: Tel Aviv
I guess they fought the germans in WWII...kind of...
O co w tym materiale chodzi? O stworzenie przeciwwagi dla nieznośnej historii morskiego psa? I, zarazem, o danie czytelnikom następnej dogodnej okazji do wyartykułowania tzahoroidalnych przekonań?