oleg3
10.04.11, 14:21
Cytat
Bracia i Siostry,
dokładnie rok temu pod niebem Smoleńska rozegrała się tragedia. Dziewięćdziesięciu sześciu synów i córek naszego narodu, na czele z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej profesorem Lechem Kaczyńskim i jego małżonką, udających się ze szlachetną misją oddania hołdu niewinnym ofiarom Katynia, w jednym momencie rozstało się z tym światem. Po krótkiej podróży powietrznej, dramatyczne spotkanie z ziemią stało się jednocześnie końcem ich ziemskiej wędrówki. Wierzymy, że nasz Stwórca i Pan przyjął i uniósł ich dusze – niczym „na skrzydłach orlich” (Wj 19, 4) – do niebieskich przestrzeni, do swojego Królestwa życia, miłości i pokoju, gdzie – jak mówi Apokalipsa – Bóg „otrze z ludzkich oczu wszelką łzę, a śmierci już nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu” (Ap 21, 4).
Dziś – jako wspólnota pamięci – przeżywamy wydarzenie sprzed roku i staramy się spojrzeć głębiej na ostateczny los tych, którzy odeszli. Naszej pamięci, modlitwie i refleksji towarzyszy dzisiaj dzwon Zygmunta. Jego głos w ważnych chwilach narodu wyraża to, co do końca niewyrażalne.
Cytat
W tym świetle chcemy spojrzeć na tych, którzy zginęli przed rokiem pod Smoleńskiem. Kierując się szlachetnymi, patriotycznymi motywami, podjęli podróż, by uczcić pamięć o pomordowanych w Katyniu. I sami zginęli podczas pełnienia misji. Tak głębokie doświadczenie, które dotknęło cały naród, ale także szerszą społeczność Europy i świata, domagało się nie mniej głębokiej pamięci i nie mniej głębokiego symbolu. Tym symbolem stała się krypta katyńska i smoleńska na Wawelu. Złożyliśmy w niej trumny z doczesnymi szczątkami świętej pamięci Prezydenta Rzeczypospolitej i jego małżonki, a także zawiesiliśmy tablicę upamiętniającą wszystkich wybitnych synów i córki naszego narodu, ofiary katastrofy lotniczej z 10 kwietnia. Uczyniliśmy to z potrzeby serca i z obowiązku zachowania szczególnej pamięci o tych tragicznie zmarłych, nie kierując się żadną inną racją, tym bardziej racją polityczną. Wobec głębi takiego wydarzenia wszystkie inne racje, uprzedzenia i niechęci powinny zamilknąć. Zrozumiała to społeczność międzynarodowa, która rok temu w osobach swoich przedstawicieli oddała hołd naszym zmarłym tutaj – w Krakowie.
Dzisiaj jednoczy nas modlitwa – tutaj, na Wawelu, w Smoleńsku, w Warszawie i wielu miastach i wioskach naszej ojczyzny. Do naszej katedry zaprosiliśmy najbliższe rodziny tych, którzy spoczęli na krakowskiej ziemi. Pamiętamy o wszystkich. Chcemy tę pamięć zachowywać szczególnie na Wawelu, będącym stróżem narodowej pamięci o wszystkich, którzy tworzyli naszą narodową, państwową i kulturową rzeczywistość w minionych wiekach. Jesteśmy wspólnotą nieprzerwanej pamięci i to pozwala nam umacniać naszą tożsamość i patrzeć z nadzieją w przyszłość.
Cytat
Pomyślmy, czy i my nie potrzebujemy duchowego wyzwolenia, wyjścia z mroków na światło dobra i miłości? Czy nie potrzebujemy wyjścia z grobów naszego egoizmu osobistego, a czasem zbiorowego, partyjnego? Czy nie potrzebujemy wyjścia z obszarów jałowej niechęci, nieżyczliwości oraz irracjonalnych uprzedzeń? Czy nie potrzebujemy przebudzenia, aby zobaczyć wokół nas siostry i braci czekających na nasze dobre słowo, na gest przebaczenia i pojednania, pomocy i solidarności?
Nasza ojczyzna potrzebuje ludzi o światłych umysłach i gorących sercach, gotowych troszczyć się ofiarnie o dobro wspólne i podjąć służbę dla społeczności. Wielu z tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem, wybrało taką drogę. Najlepszą formą uczczenia ich pamięci jest podjęcie prac i zadań, których oni sami nie dokończyli.
kardynał Dziwisz 10-01-2011