Dodaj do ulubionych

SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA

IP: *.cm-upc.chello.se 27.02.02, 13:22
Szanowna Publiczności,
czy nie sądzicie Państwo, że dobrze się stało, iż tzw. sprawa arcybiskupa Paetza ujrzała światło dzienne,
właśnie dziś i teraz ?
Czemu tak sądzę ?
Otóż, wbrew podnoszącym się (tu i tam) głosom o manipulacji medialnej wydarzenia (w całej sprawie mało
istotnej /o ile zasadnej / ), uważam, że wydarzeniu powinno sią mówić, nie jako o pojedyńczym fenomenie, lecz
bardziej jako zjawisku, i z tego punktu widzenia podjąć się analizy obserwowanych zachowań.
Po pierwsze ważne jest stwierdzenie, iż :
- grzech arcybiskupa Paetza nie polega na jego homoseksualnych frywolnościach, dokonywanych z novisami,
lecz na fakcie wykorzystania przez niego pozycji i autorytetu do pokazania tym młodym ludziom, że można żyć
i funkcjonować w Kościele nie przestrzegając nauk moralnych, które się jednocześnie głosi. Tu odnajdujemy
rdzeń główny dokonanej przez niego demoralizacji. Tem bardziej godny napiątnowania, im bardziej długotrwały,
rozciągnięty w czasie.
Z relacji prasowych wynika, że wykorzystywanie przez arcybiskupa jego autorytetu i pozycji trwało już od
dłuższego czasu. Dla środowiska (również hierarchów) było tajemnicą poliszynela. A jednak, mimo prób
protestów części środowiska, seksualne zabawy zdemoralizowanego arcybiskupa trwały latami. Czy nie
świadczy to przypadkiem o tym, iż jego pozycja była na tyle silna, że mógł bez obaw kontynuować swój
grzech ? Wiadomo, że protesty i doniesienia o prowadzeniu się pasterza słane były również do Watykanu.
Już rok temu Jego Swiętobliwość Jan Paweł II przysłał do Poznania specjalną komisję, która miała za zadanie
zbadać sprawę. A jednak trzeba było dopiero publikacji "Rzeczpospolitej", aby zahamować niemoralną
działalność arcybiskupa.
Powstaje zatem pytanie. Czy plotki o działającej w Watykanie i popierającej zdemoralizowanych, katolickich
hierarchów - koterii pedalskiej, nie są prawdziwe i warte sprawdzenia ? Jako wierzący i praktykujący katolik
uważam, że obowiązkiem Kościoła, do którego należę jest wyjaśnienie całej sprawy do końca. Również roli
zaciemniających sprawę popleczników arcybiskupa. Również w Rzymie.
Z przykrością też stwierdzam, że słowa prymasa Glempa :

" /.../ Przypomniał też o tysiącach duchownych, którzy oddali życie za wiarę lub
poświęcają swój czas i zdolności dla bliźniego i Boga. Dopiero "wtedy mamy pełny obraz, w którym grzeszny
człowiek jest tylko jakąś częścią w morzu dobroci" - powiedział Prymas. Zapytany, czy wcześniej miał informacje
o podejrzeniach wobec abp. Paetza, odpowiedział, że żadne listy na ten temat do niego nie dotarły./.../
(GW 24-02-2002)

niestety nie budzą wiary. Trudno jest mi uwierzyć, że sprawa tak głośna w polskim, katolickim środowisku,
niejednokroć oprotestowana przez znanych przecie działaczy, sprawa, która dotarła nawet do stacjonowanego
w Warszawie nuncjusza, była księdzu Prymasowi zupełnie nieznana.
Ta przykra konstatacja mogłaby stanowić zakończanie moich tu uwag. Nie mogę jednak poprzestać, nie
wyrażając mej nadziei, zawartej w tytule postu. Sprawa arcybiskupa Paetza może, i powinna być widziana jako
szansa Kościoła katolickiego w Polsce (i może nie tylko), na oczyszczenie, a być może i zreformowanie struktur,
(nie tak aby zjawisko homoseksualizmu w KK zanikło, gdyż to niemożliwe. Księża są też tylko ludżmi z całym
wynikającym stąd bagażem ), ale aby nie powtórzyły się zjawiska świadczące o istnieniu nieformalnych klik ,
rozporządzających wpływami, na tyle silnymi, iż umożliwiającymi popieranie osób zdeprawowanych do szpiku
kości i umożliwiających ich działalność w (również moim) Kościele.

Euromir
Obserwuj wątek
    • eliot Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA 27.02.02, 13:24
      To zbyt dlugie jak na dzisiejsza pogode!
      Mozesz napisac o co Ci chodzi w dwoch, trzech zdaniach?

      Eliot wink
      • Gość: EUROMIR Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA IP: *.cm-upc.chello.se 27.02.02, 13:33
        Szanowny Panie Eliot,
        niestety, nie mogę.

        Wróg umysłowego lenistwa .

        Euromir
        • eliot Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA 27.02.02, 13:48
          Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

          > Szanowny Panie Eliot,
          > niestety, nie mogę.
          >
          > Wróg umysłowego lenistwa .
          >
          > Euromir


          Nazwisko np: Katzenelenbogen bylo dla Franza Fiszera zbyt dlugie na panujacy w
          Warszawie pewnego letniego dnia upal. Nie probojac sie mierzyc z Francem nazwisko
          bym odpuscil. Ale tekst zbyt dlugi. Nawet jak na zimowo/wiosenna pluche wink
          To zniecheca do dyskusji.
          Zreszta juz proponowalem by jego eminencji powierzyc apostolat kochajacych
          inaczej!
          W Europie oczywiscie! W kocu tam zmierzamy i trzeba ja ewangelizowac!
          A do poganstwa nie wejdziemy!!!!
          Eliot wink
          • Gość: euromir Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA IP: *.cm-upc.chello.se 27.02.02, 14:00
            Szanowny Panie Eliot,
            napisał Pan :

            " /.../ Ale tekst zbyt dlugi. Nawet jak na zimowo/wiosenna pluche wink
            To zniecheca do dyskusji./.../ "

            Proponuję czat. Tam jak w marnej agencji - szybko i krótko.

            Zawsze życzliwy :

            Euromir
            • eliot Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA 27.02.02, 14:03
              Gość portalu: euromir napisał(a):

              > Szanowny Panie Eliot,
              > napisał Pan :
              >
              > " /.../ Ale tekst zbyt dlugi. Nawet jak na zimowo/wiosenna pluche wink
              > To zniecheca do dyskusji./.../ "
              >
              > Proponuję czat. Tam jak w marnej agencji - szybko i krótko.
              >
              > Zawsze życzliwy :
              >
              > Euromir

              Alez Euromir!!! Nie siej zgorszenia!!! Jestem zonaty.
              Eliot
              • Gość: euromir Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA IP: *.cm-upc.chello.se 27.02.02, 14:16
                Miły Panie Eliocie,
                siałbym zgorszenie, gdybym został księdzem, a prowadził tryb życia podobny do mego obecnego. Tak jednak
                nie jest. Co wszystko tłumaczy.
                (Nie za bardzo zrozumiałem Pańską deklarację, tę dotyczącą Pańskiego stanu cywilnego. Mówi Pan, że żonaty.
                Czy dlatego Panu, (i przy Panu), o burdelach mówić nie wolno ? (Bycie mężem, to nie bycie ksiądzem !)

                Jak zawsze ciekawski :

                Euromir
                • eliot Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA 27.02.02, 15:20
                  Gość portalu: euromir napisał(a):
                  > Czy dlatego Panu, (i przy Panu), o burdelach mówić nie wolno ? (Bycie mężem, to
                  > nie bycie ksiądzem !)
                  >
                  > Jak zawsze ciekawski :
                  >
                  > Euromir

                  Alez mowic mozna! Wszelako Pan nie tylko raczyl mowic ale wrecz namawiac!
                  A to juz nie przystoi i pachnie streczycielstwem!
                  wink))
                  Eliot

      • Gość: doku Ja mam dar prostego wyjaśniania bez ogródek IP: *.mofnet.gov.pl 27.02.02, 16:25
        Jeżeli np. ksiądz zgwałci ministranta i pójdzie za to do więzienia, to jest
        przypadek zwyczajnego zła. Jeżeli jednak ksiądz uśmiecha się i mówi "gwałciłem
        wasze dzieci i nadal będę je gwałcił, kiedy będę chciał, a wy nic na to nie
        możecie poradzić, co najwyżej możecie modlić się i zgrzytać zębami ze złości" i
        to co mówi jest prawdą, to jest to przypadek wielkiego zła.

        Walczyć trzeba z wielkim złem, bo zwyczajne zło było, jest i będzie. Zwyczajne
        zło wystarczy po prostu karać, ale żeby móc karać, trzeba najpierw zwalczyć zło
        wielkie.
        • Gość: doku Eliocie! Nie znasz słowa "dziękuję"? IP: *.mofnet.gov.pl 01.03.02, 18:19
    • kaszper Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA 27.02.02, 13:28
      sprawie leb ukreca, za daleko to idzie, -watykanski slad. Oczyszczenie to
      tylko usuniecie Paetza.
      • Gość: EUROMIR Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA IP: *.cm-upc.chello.se 27.02.02, 13:50
        Drogi Panie Kaszper,
        nie o takie oczyszczenie mi idzie. Instytucja Kościoła istnieje już od dwu tysiący lat. Wydawałoby się, że fakt
        ten udawadnia siłę i racjonalność jego struktur. Uważam jednak, iż nie ma rzeczy doskonałych. Co zresztą
        potwierdza sprawa arcybiskupa. Swiat się coraz szybciej zmienia. Wyróżnikiem najbardziej widocznym jest z
        pewnością wejście naszej cywilizacji w epokę informatyczną. Swiat staje się coraz bardziej odkryty. Nie można
        już, jak kiedyś, skrywać tajemnic. Wygląda na to, iż istotą tej nowej cywilizacji staje się wręcz dążność
        wszystkich i wszystkiego do prawd odkrywania, a tajemnic upubliczniania.
        Struktury Kościoła powinny i będą (jestem o tym przekonany) dostosowywać sią do postąpujących przobrażeń.

        Pozdrowienia :

        Euromir
        • kaszper Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA 27.02.02, 13:56



          > Euromir, masz racje, ale my juz wtedy bedziemy martwi.
          • Gość: EUROMIR Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA IP: *.cm-upc.chello.se 27.02.02, 14:08
            Szanowny Panie Kaszper,
            czy nie wieży Pan w życie pozagrobowe ?
            A poza wszystkim. Sądzę, że ważną rzeczą jest w jakim stanie (z niego zstępując), ten padół pozostawiamy.

            Pzdr :

            Euromir
            • kaszper Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA 27.02.02, 14:10
              Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

              > Szanowny Panie Kaszper,
              > czy nie wieży Pan w życie pozagrobowe ?
              > A poza wszystkim. Sądzę, że ważną rzeczą jest w jakim stanie (z niego zstępując
              > ), ten padół pozostawiamy.

              Pisz bez pana, z malej litery skromny jestem. Wierze, ale wtedy bedziemy juz
              stanie spoczynku.

          • Gość: # CZYSPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOL IP: *.wroclaw.tpnet.pl 27.02.02, 14:58

            Sznowny panie Euromirze !
            Z gory prosze o wybaczenie niestarannosci i braku wystarczajacej precyzji
            w formulowaniu zdan, ktore przelalyby me nieuporzadkowane i bezladne toki
            rozumowania, tak slabo broniace sie przed poczatkujacymi nawet polemistami.

            Wyjasnieniem nieudolnym, moglaby byc nieporadnosc w przeszukiwaniu watkow
            nieprzyjaznych Polsce, zakladanych nieprzerwanie przez watachy
            "rzydow" (wg def. Vista)i kohorty "postepowych" liberalow ze sladami czerwonych
            znakow, wstawianych nieswiadomie miedzy wierszami.

            Podobnie, jak wyprowadzenie sztandaru PZPR nie potrafilo zmienic oblicza SLD.

            A teraz krocej; czyz wilk bedzie pasl owce
            i bronil ich przed owczarkami ?

            Arnold dostala wczoraj nagrode za "film "Sasiedzi",
            nagroda Kisiela obdarzono min. Kolakowskiego,
            Gunter Grass - "polskie obozy koncentracyjne" - dotacja z budzetu !!! (dziura)
            dla Muzeum Grassa.
            W Poznaniu corocznie wiekie swieto 11. listopada
            - Swieto Urodzin Supermarketu - z tluszcza kupujacych.
            W dzien po odslonieciu w Krakowie pomnika bohaterow Ukrainy UPA ( z budzetu
            Polski) znizsczono elewacje Cmentarza Orlat (- znow za nasze pieniadze) i
            utracono prezydenckie porozumienie przez Rade miasta Lwowa.

            Upamietnia sie z budzetu ludobojcow katow Polakow w Pszczynie
            w Zamku... Wilhelma II.
            Dotacja na szkoly polskie w Niemczech 15.000 DM
            na niemeickie w Polsce 8 mln zl !!!!
            Mniejszosc 7 uczniow w podstawowej i 14 w sredniej
            ma zapewniona nauke jezyka za moje pieniadze.

            Nie pisze o Jedwabno i 5 luskach Mauzer wyprodukowanych w latach 30-tych
            bo mam dosc oskarzen lub grozb Pana Liska !
            Nigdy ani slowem nie zaatakowal najgorszych i najbezczelniejszych,
            zbitych juz dawno pomowien "rzydow" (def. wg Vista) a mnie obraza
            i deprecjonuje w oczach forumowiczow za kilka drobnych pomylek.

            Jakbym bral wynagrodzenie i mial sztab archiwistow a nie stukal z pamieci
            w "kradzionych" z mego zycia wycinkach czasowych.

            Sedecznie pozdrawiam i dziekuje za tresci postow tak rozne w formie
            od wiekszosci.
            • Gość: EUROMIR Panie Haszu.... IP: *.cm-upc.chello.se 27.02.02, 15:22
              Miły Panie Haszu,
              nie wiem skąd to wrażenie, ale wydaje mi się, żw znam Pana już od dawna. Pół życia. Zresztą kto wie. Mogliśmy
              się kiedyś spotkać. Może tu w Szwecji. Wspominał Pan kiedyś swój tu pobyt w latach siedemdziesiątych...
              Ale przecie nie o taką znajomość mi idzie. Myślę o pokrewieństwie wyznawania pewnych, dziś mało
              popularnych i niemodnych wartości. Podobnym wieku. I podejrzewam, że i pochodzeniu. Dużo radości mi Pan
              sprawił miłymi słowami w swym liście. Dziękuję.


              Z respektem :

              Euromir
            • Gość: Lisek Re: CZYSPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOL IP: 217.99.1.* 27.02.02, 23:30
              A ja nie pisze o ciaglych przeinaczeniach i dziwnie uporczywych "pomylkach"
              Pana Hasza, bo po co mam sie z nim spierac...

              Lisek.

              PS. Przepraszam za wtret nie na temat tego watku, ktory przeczytalem z
              zainteresowaniem.
    • Gość: X Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA IP: *.computerland.pl 27.02.02, 15:08
      Zgadzam sie z wypowiedzią w 100% i również się cieszę,że sprawa ujrzała światło
      dzienne.Podobnie dzieje się w wielu parafiach .Ostatnio przeczytałam książkę
      pt."Byłem księdzem".W to ,co napisał były ksiądz trudno uwierzyć. Natury nie a
      się jednak oszukać,koniec z celibatem!
      • kaszper Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA 27.02.02, 15:15
        Gość portalu: X napisał(a):

        > Zgadzam sie z wypowiedzią w 100% i również się cieszę,że sprawa ujrzała światło
        >
        > dzienne.Podobnie dzieje się w wielu parafiach .Ostatnio przeczytałam książkę
        > pt."Byłem księdzem".W to ,co napisał były ksiądz trudno uwierzyć. Natury nie a
        > się jednak oszukać,koniec z celibatem!

        -to prawda z Jonaszem
    • Gość: Karp Efektowna nagana z niewiadomym skutkiem IP: 159.107.90.* 27.02.02, 15:56
      Szanowny Panie Euromirze,

      Na początek stwierdzenie, które być może Pana zaskoczy.
      Otóż publikacja w Rzeczpospolitej "Grzech w pałacu ...." wzbudziła we mnie
      uczucie pewnej ulgi czy może nawet satysfakcji. Wprawdzie nie podzielam
      antyklerykalnej pasji K52 i jego mniej lub też bardziej sympatycznych (
      częściej mniej ) przyjaciół z tego Forum to jednak od dawna drażni mnie dosyć
      powszechne wśród kleru zadowolenie ze sposobu pełnienia przez ów stan trudnej
      przyznaję i jakże często niewdzięcznej misji. Jak każdy kto nie robi celowych
      uników spotykam się nieraz z osobami duchownymi. Nietety, niewielu z nich
      sprawia wrażenie osób autentycznie przejętych zadaniami postawionymi im przez
      założyciela Kościoła przed dwoma tysiącami lat. Poniżej stawiam pod rozwagę
      trzy zagadnienia związane z poruszonym tematem.
      1/ Celowość publikacji w Rzeczpospolitej.
      Mam wrażenie, że rzecz została opisana w gazecie dosyć rzetelnie. Niepokój może
      budzić to iż redakcja Rzepy nadała publikacji tak wielką rangę ( wielkie
      zdjęcie na pierwszej stronie, sensacyjny styl wypowiedzi itd ). Społeczeństwo
      ma prawo poznać swoich pasterzy z ich sukcesami ale i słabościami ale czy fakt
      przytulania i całowania zszokowanych kleryków przez biskupa musi być
      wiadomością dnia w poważnej czytanej na całym świecie gazecie ?
      2/ Reakcja kleru oraz wiernych.
      Jest rzeczą budującą iż lokalny Kościół w Poznaniu podjął sporo inicjatyw
      mających na celu ukrócenie "rubasznych" praktyk księdza biskupa. Martwi że
      reakcja przełożonych przychodzi tak późno. Być może jest to spowodowane źle
      rozumianą dbałością o zachowanie świętości w Kościele. Fakt ujawnienia grzechów
      biskupa Paetza niesie przecież pewne zgorszenie byc może wieksze od zgorszenia
      powodowanego przez sam grzech. Pewnie już powstają kawały o nieszczęsnym
      biskupie opowiadane zarówno przez dzieci jak i dorosłych. Nie wydaje mi się aby
      osoba podejmująca decyzję co do dalszych losów biskupa P. ( czyli sam Jan Paweł
      II ) grała na zwłokę lub próbowała zatuszować całą sprawę. Procedury
      watykańskie nie pozwalają zazwyczaj na ekspresowe załatwianie nawet tak pilnych
      spraw jak ta omawiana tutaj przez nas.
      3/ I co dalej.
      Zapewne zauważył Pan jak wiele się ostatnio mówi o dialogu z muzułmanami.
      Okazuje się, że potężny wstrząs w centrum New Yorku wpłynął nieoczekiwanie na
      zintensyfikowanie i pojawienie się nowych wątków w dyskusji z tą budzacą wiele
      obaw i nieufności społecznością.( Broń Boże, nie zamierzam porównywać naszych
      duchownych do talibów jedynie chodzi mi o pewną analogię związaną ze
      wstrząsem ). Być może tak się też stanie ( przy zachowaniu odpowiedniej skali
      rangi tego wydarzenia ) w Polsce w dyskusji o Kościele. Już dziś widać wyraźnie
      że część kleru i niektóre media idą w zaparte oskarżając Rzepę i innych o
      bezprecedensowy atak na polski Kościół. Jest też sporo katolickich ośrodków (
      mam wrażenie że znacznie wiecej wypowiedzi jest właśnie stamtąd ) przyjmujacych
      z pokorą głosy krytyki pod adresem Kościoła ( nie tylko o biskupa P. tutaj
      idzie ) gotowych do przyznania się do występujących na łonie Kościoła słabości
      ( ładnie to zabrzmiało ) oraz podjęcia nowych pilnych wyzwań. Za sprawą
      biskupa Paetza ( któremu zresztą współczuję ) zrobiło się naprawdę ciekawie.
      Wygląda na to że nie uda się uniknąć poważnej, rzeczowej dyskusji o auktualnej
      kondycji i pomysłach na przyszłość Kościoła Katolickiego w Polsce.
      Jest wielka szansa na poważną i owocną debatę.

      kłaniam się nisko
      Karp
      ps
      A jak sobie Szwedzi radzą z gay-pastorami ?
      • Gość: # "Naprawa" kosciola... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 27.02.02, 16:01
        • Gość: # Poprzedni - No text, wiec jeszcze raz... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 27.02.02, 16:39
          Winston Churchill w dramatycznej zlozonosci religijno-
          psychologicznej synow Izraela dostrzegl zrodlo
          - jak sam okreslil - Doktryny Antychrysta.

          Tak, ze prowadzona przez dziesieciolecia
          >>>>>propaganda<<<<
          dyskredytujaca tzw. "Spiskowa teorie dziejow"
          zdegenerowala "systemy odpornosciowe narodow",
          co nasze forum, wrecz podrecznikowo egzemplifikuje.

          W chwili wazacych sie losow narodu polskiego,
          umykaja krytyce medialnej zdrajcy negocjacyjni,
          szczegoly relacji wazkich uzgodnien i matactw koalicjantow.

          Chyba kazdy z forumowiczow zna Dawida Warszawskiego z lam GW.
          Moze mniej z Midrasza Konstantego Gerberta, ktory w 1998 w
          amerykanskim miesieczniku "Moment" pisze:

          Przed data 2050 Polska bedzie ekonomiczna potega, a sila napedowa tego sukcesu
          bedzie Polski Zyd... E swej determinacji przystapienia do UE i wyzbycia sie
          przekonan politycznych, ktore czynily narod polski zakladnikiem historii,
          mlodzi Polacy porzucili zarowno dobre jak i zle tradycje.
          W 2100 zydowscy profesorowie zdominuja wydzialy polskiej historii na
          uniwersytetach.
          W polowie przyszlego wieku Polska stanie sie potega gospodarzca a polscy Zydzi
          w calej Europie beda jej sila przewodnia...
          Dziesiec lat pozniej polscy Zydzi beda eksportowac nauke zydowska... rzad
          Unii Europejskiej nagrodzi barona Rotschilda
          pierwszym wyroznieniem dla polskiego Zyda."

          No Polacy obudzcie sie ! Takie wyzwanie nie zdopinguje Was
          do wygrania tej konkurencji ? Pierwsza przegrana bitwa
          nie oznacza przegranej wojny !

          Startowac na stanowiska i zastapic "holendra" Doku w Min Finasow.

          Pzdr dla Pana Euromira. Zycze duzo humoru na co dzien.
      • Gość: EUROMIR Re: Efektowna nagana - do Pana Karpia IP: *.cm-upc.chello.se 27.02.02, 18:13
        Miły Panie Karpiu,
        spodobała mi się delikatna i wyważona forma Pańskiej odpowiedzi na mój post szybki i skażony pośpiechem.
        ( Choć nic nie usprawiedliwia moich błądów , teraz dopiero dostrzeganych, ortograficznych. A fe...)
        Pisze Pan :

        " /.../ Otóż publikacja w Rzeczpospolitej "Grzech w pałacu ...." wzbudziła we mnie
        uczucie pewnej ulgi czy może nawet satysfakcji. Wprawdzie nie podzielam
        antyklerykalnej pasji K52 i jego mniej lub też bardziej sympatycznych ( częściej mniej ) przyjaciół z tego Forum to
        jednak od dawna drażni mnie dosyć powszechne wśród kleru zadowolenie ze sposobu pełnienia przez ów stan
        trudnej przyznaję i jakże często niewdzięcznej misji. Jak każdy kto nie robi celowych uników spotykam się
        nieraz z osobami duchownymi. Nietety, niewielu z nic sprawia wrażenie osób autentycznie przejętych zadaniami
        postawionymi im przez założyciela Kościoła przed dwoma tysiącami lat./.../ "

        I naturalnie nie mogę się z Panem nie zgodzić. Opis Pańskiego samopoczucia po lekturach sensacji, nie jest
        odmienny od mojego. Uczucie ulgi...Bardzo trafnie to Pan nazwał.
        Chyba jestem większym szczęściarzem od Pana, gdyż jednak osoby duchowne, z którymi się czasami
        spotykam, tu w protestanckiej Szwecji - duchowni katoliccy z Polskiej Misji Katolickiej, to ludzie dużej klasy i
        wielkiego moralnego formatu. Wiem jednak, gdyż często przecie bywam w Polsce, iż tak zawsze nie jest.
        Spotkałem się i z innymi przedstawicielami naszego kleru. Osobami mało ciekawymi. Osobami, które :

        " /.../ Nietety, niewielu z nic sprawia wrażenie osób autentycznie przejętych zadaniami postawionymi im przez
        założyciela Kościoła przed dwoma tysiącami lat./.../ "

        Myślę, że te mało sympatyczne, a łatwo dostrzegalne cechy zachowań krytykowanych przez nas
        niektórych przedstawicieli katolickiego kleru mają swoje podłoże psychologiczne w odruchu rewanżu za lata
        życia w poniżeniu i strachu w Polsce komunistycznej. Stąd dzisiaj tak widoczna często chęć do epatowania
        otoczenia powodzeniem materialnym i obniżony próg łatwości do korzystania z "uciech życia". W jakimś sensie
        brak ubeka, który mógłby napiątnować takie zachowania, stał się niezamierzonym, negatywnym rezultatem
        zwycięstwa w Polsce demokracji. Ważne tedy jest, aby miejsce zwalczającego Kościół ubeka zajęła wolna,
        nie zwalczająca Kościoła, lecz krytycznie i kontrolnie nastawiona wolna prasa. Nie sądzę, żeby forma, którą
        posłużyła się "Rzeczpospolita" w omawianym przez nas artykule była błędna. Wydarzenie, które opisywała było
        dużej wagi w naszym przecie katolickim w swej wiąkszości kraju. Temat zbulwersował opinię publiczną.
        Ponieważ z definicji, jako obyczajowy, należy do sensacyjnych, nie wydaje mi sią, aby ujęcie i wyeksponowanie
        go (pierwsza strona, fotografia) były naganne. Kościół jest instytucją publiczną. Powinien tedy podlegać
        publicznej, medialnej kontroli. Media robią to po swojemu - często z chęci zysku. Sensacja = więcej sprzedanych
        numerów pisma. Organizacja życia duchowego, życie Kościoła, powinno interesować i przejmować obywateli.

        I wcale nie powinno to się odbywać inaczej, aniżeli gdyby dotyczyło np. polityki, czy kultury, czy też
        jakiejś innej ważnej strony naszego życia. Próba traktowania instytucji Kościoła, w sposób odmienny,
        wyróżniony byłaby niesprawiedliwa. Przeczyłaby też istocie demokracji. Kazałaby nam używać innej miarki przy
        ocenie moralnej kościelnego hierarchy, a innej do podejrzanego o łapownictwo ministra, czy policjanta.
        Dlatego na zadane przez Pana pytanie :

        " /.../ ale czy fakt przytulania i całowania zszokowanych kleryków przez biskupa musi być
        wiadomością dnia w poważnej czytanej na całym świecie gazecie ? /.../ "

        odpowiadam twierdząco. Tak. Powinno się piętnować na pierwszych stronach gazet, nie tylko fakty przytulania,
        ale nade wszystko, wykorzystywania przez jednego z niewielu polskich arcybiskupów swojej pozycji i
        autorytetu nie tylko do próby deprawacji młodych novisów, a przede wszystkim do ucinania głowy krytyce,
        i utwierdzanie maluczkich w przekonaniu, że władza daje jakieś specjalne przywileje. W życiu kościelnym,
        na przykład - wielka władza nie musi nawet liczyć się z dogmatami, które sama głosi.. Jej władza - wydaje się
        mówić - jest większa od dogmatów.
        Toteż nie bójmy się formy, w jakiej przeprowadzana jest krytyka. Póki jest rzeczowa, poparta faktami. Jak choćby
        ta z dyskutowanego przez nas artykułu w "Rzeczpospolitej". Naturalnie i ona (krytyka) musi mieć jakieś
        opisywalne granice.
        Myślę, że najlepiej wyznacza je (dla ilustracji świetny przykład), maniackie, niczym nie podbudowane prócz fobii
        pisarstwo Krzysia B52. No, tak, ale wówczas mówimy o stanie chorobliwym, niekontrolowanym.
        Więc jak Pan widzi, Panie Karpiu przyznaję krytyce duże pole manewru. A robię to tylko w dobrze rozumianym
        naszej, katolickiej społeczności interesie.

        Bardzo optymistycznie kończy Pan (tak jak chciałbym i ja) swój post :

        " /.../ Za sprawą
        biskupa Paetza ( któremu zresztą współczuję ) zrobiło się naprawdę ciekawie.
        Wygląda na to że nie uda się uniknąć poważnej, rzeczowej dyskusji o auktualnej
        kondycji i pomysłach na przyszłość Kościoła Katolickiego w Polsce.
        Jest wielka szansa na poważną i owocną debatę./.../ "

        Czego i ja nam wszystkim serdecznie życzę.

        Pozdrowienia :

        Euromir

        PS
        Pańskie pytanie dotyczące pastorów - gejów. Przyznam się, że dla mnie problem nieznany. Może nie
        zaobserwowany ?
    • Gość: nurni Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 16:19
      jak z prostej konstatacji wyciągnąć wnioski
      śmiałe, przez odwagę w tym wypadku rozumiem
      daleko idącą dowolność interpretacji faktów i to nie tylko
      tych tzw prasowych
      wstęp Pańskiego listu komentarza nie wymaga
      a to po temu że i mi nie znany byłby powód dla którego
      niegodziwości dziejące się w KAŻDEJ zbiorowości
      miałyby być chowane pod pierzynę
      celnie zauważył Pan istotę problemu co dla jednych
      powód ich oburzenia stanowi, dla innych bólu po prostu

      tylko
      zatrzymując się nad tym co potem
      przyznam że trochę nie rozumiem

      „Czy plotki o działającej w Watykanie i popierającej zdemoralizowanych,
      katolickich hierarchów - koterii pedalskiej, nie są prawdziwe i warte
      sprawdzenia ?”

      od siebie dodam:
      czy informacje od mojej zaprzyjaźnionej sąsiadki która
      wraz z wieloma innymi osobami widziała cudownie
      powstały wizerunek Madonny na jednej z szyb
      nie są prawdziwe i warte szybkiego sprawdzenia ?

      zapytany pół godziny po wysłaniu tego listu
      co mi wiadomo o tych dwóch „faktach”
      odpowiem że nic

      przez szacunek dla Pana
      jak i mojej miłej sąsiadki


      też widzę w tym szansę dla Kościoła
      wielu już dzisiaj przypomina słusznie o nim
      Kościól Grzeszników
      sprawdzone przez wieki sposoby dochodzenia do prawdy
      dla nas, najbardziej chyba zainteresowanych
      oczekiwane są bez radości ale i bez strachu
      choć procedury mogą irytować wielu
      tak media jak i nas, tu na tym forum
      gdzie wałkujemy skandal jakiś przez trzy dni
      po tygodniu nikt już nie pamięta
      a zaczęło się wszystko jak w dowcipie o rowerach
      rozdawanych na placu czerwonym

      era informatyczna wyposaża nas w nowe narzędzia
      niekoniecznie niesie ze sobą to co uznać można
      za pożądane czy pożyteczne
      nic ponad to

      Szanowny Panie nicku Euromir

      w oczekiwaniu na czat z Papieżem
      nick nurni
      • Gość: # Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA IP: *.wroclaw.tpnet.pl 27.02.02, 16:43
        Mozeby tak zapytac - od czego chca odwrocic nasza uwage
        dziennikarze polskojezycznych mediow
        - a to handlem skorami, a to pocalunkami i ptzytulankami biskupa...

        Nie ma o czym rozmawiac ?
        • Gość: Freeman Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA IP: *.chello.pl 27.02.02, 18:25
          Gość portalu: # napisał(a):

          > Mozeby tak zapytac - od czego chca odwrocic nasza uwage
          > dziennikarze polskojezycznych mediow
          > - a to handlem skorami, a to pocalunkami i ptzytulankami biskupa...
          >
          > Nie ma o czym rozmawiac ?

          Ale Juliuszek P. tak cudownie całował .... .

      • Gość: euromir Do Pana Nurni IP: *.cm-upc.chello.se 27.02.02, 19:23
        Miły Panie Nurni,
        napisał Pan :

        " /.../ przyznam że trochę nie rozumiem

        �Czy plotki o działającej w Watykanie i popierającej zdemoralizowanych,
        katolickich hierarchów - koterii pedalskiej, nie są prawdziwe i warte
        sprawdzenia ?�

        od siebie dodam:
        czy informacje od mojej zaprzyjaźnionej sąsiadki która
        wraz z wieloma innymi osobami widziała cudownie
        powstały wizerunek Madonny na jednej z szyb
        nie są prawdziwe i warte szybkiego sprawdzenia ?/.../ "

        Jeśli dobrze Pana zrozumiałem. Pan wolałby nie dyskutować plotek. Ja również. Tylko czy mam wybór ?
        Powstało pytanie : - jak możliwym jest, aby docierające (jeszcze z diecezji łomżyńskiej) skargi i informacje
        o delikatnie mówiąc niestosownym prowadzeniu się (wówczas jeszcze nie arcybiskupa) ksiądza Paetza,
        nie wpłynęły na awansowanie go na jedno z najwyższych stanowisk kościelnych w Polsce ?
        Waga problemu jakim stał się dla naszego Kościoła arcybiskup, czyni moje pytanie bardzo zasadnym.
        Chcę jakoś na to pytanie odpowiedzić. Wiem również, że poznańska społeczność katolicka wystąpowała
        wielokroć do najwyższych władz kościelnych z prośbą o ingerencję. Takowej jednak nie było.
        Czy dziwnym w tej sytuacji jest fakt próby wytłumaczenia zjawiska, możnym poparciem grupy wysokich
        dygnitarzy kościelnych, którzy czynią to, jakoby bądąc zwolennikami tej samej preferencji seksualnej co
        arcybiskup Paetz ?
        Jak Pan pewnie spostrzegł, nie odrzucam żadnej z możliwych hipotez tłumaczących zaistniały problem.
        Podkreślam jeszcze raz - nie problem homoseksualizmu i wykorzystywania pozycji i autorytetu w celu deprawacji
        młodych duchownych, lecz poparcia, poprzez zmilczenie, władz kościelnych. Również ich brak reakcji na
        dochodzące z diecezji sygnały.
        Oto sprawa najważniejsza, moim zdaniem, w omawianym problemie.

        Pozdrawiam :

        Euromir
        • Gość: Indris Sedno sprawy IP: *.ibspan.waw.pl 27.02.02, 19:38
          Euromir napisał:

          "(...) nie problem homoseksualizmu i wykorzystywania pozycji i autorytetu w
          celu deprawacji młodych duchownych, lecz poparcia, poprzez zmilczenie, władz
          kościelnych. Również ich brak reakcji na dochodzące z diecezji sygnały.
          Oto sprawa najważniejsza, moim zdaniem, w omawianym problemie."

          WWypada się tylko zgodzić. Z jednym uściśleniem. Sygnały mogły być fałszywe.
          (Jako nie-poznaniak nie potrafię tego ocenić). Ale ww takim przypadku abp.
          Paetzowi należała się słuszna satysfakcja, jak każdemu niesłusznie pomówionemu.
          NAJGORSZE co można było w tej sytuacji zrobić - to milczeć.
          Pozostaje mieć nadzieję, że Kościół, który przetrwał papieża Aleksandra VI a w
          Polsce prymasa Gabriela Podoskiego i biskupa Kossakowskiego (patrz historia
          Polski II poł XVIII w.) przetrwa i tę sprawę.
        • Gość: nurni Re: Do Pana Euromira IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 21:06
          Panie Euromirze !

          to prawda mam pewien dystans do plotek, cieszy mnie niezmiernie
          że Pan deklaruje to samo, proszę wybaczyć ale czytając jeszcze raz Pańską
          wypowiedź nie mogę odnieść, mam nadzieje mylngo wrażenia,
          że Pan jedynie mówi że mówi.

          znam Pańskie wypowiedzi nie od dziś

          tym bardziej zdziwiony jestem pewną lekkością sądów
          tu wyrażonych
          nikt chyba poważny nie bagatelizuje kalibru
          wysuniętych oskarżeń
          pisałem o konieczności zachowania dystansu do sprawy
          nie w wymiarze medialnym, to od dawna nic nie kosztuje

          dziwaczne dla wielu procedury ustalania prawdy
          są konieczne dla ustalenia stanu faktycznego
          czy to arcybiskupa zboczeńca
          czy ks.Popiełuszki świętego
          czy pana Stasia stygmatyka czy tylko sado-masochisty
          obrona pewnych staroświeckich praktyk w wyniku których
          Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy
          naprawdę Pana oburza ?

          napisał Pan że nie odrzuca żadnej z możliwych hipotez
          tłumaczących zaistniały problem.

          możliwe
          choć tych innych jak przykład kardynała Bernardina
          fałszywie oskarżanego o podobne, jakoś mi zabrakło
          czynnik czasu potrzebny do sformułowania oceny zbędny ?

          obrona arcybiskupa dzisiaj kiedy to każdy dzień przynosi
          nowe fakty, wypowiedzi biskupów Życińskiego czy Gocłowskiego
          nie wiary wymaga tylko coraz większej naiwności
          jak rozumiem Pana opinia o dygnitarzach kościelnych
          którzy w imię, jak Pan pisał, tej samej preferencji seksualnej to czy tamto
          broni się sama

          pozostaje nam zatem pozostać przy swoim
          bardzo cieszę się że nie kontynuował Pan w swojej odpowiedzi
          przykrego dla mnie postulatu dostosowania Kościoła do wymogów rzeczywistości

          „nick Euromir” był z mojej strony żałosną próbą pewnej prowokacji
          w stosunku do Pańskich postulatów
          cieszę się że mi Pan tego nie wytknął
          przepraszam

          mam nadzieje że ma Pan choć w części w stosunku do mnie, taki szacunek
          jaki ja mam dla Pana

          nurni
          • Gość: kropka Re: Do Pana Euromira IP: *.nc.rr.com 27.02.02, 22:31
            nurni, czy mozesz pisac z kropkami, przecinkami i duzymi literami, tak zebym
            mogla zrozumiec o co Ci chodzi?
            to prosba, nie zlosliwosc.





            Gość portalu: nurni napisał(a):

            > Panie Euromirze !
            >
            > to prawda mam pewien dystans do plotek, cieszy mnie niezmiernie
            > że Pan deklaruje to samo, proszę wybaczyć ale czytając jeszcze raz Pańską
            > wypowiedź nie mogę odnieść, mam nadzieje mylngo wrażenia,
            > że Pan jedynie mówi że mówi.
            >
            > znam Pańskie wypowiedzi nie od dziś
            >
            > tym bardziej zdziwiony jestem pewną lekkością sądów
            > tu wyrażonych
            > nikt chyba poważny nie bagatelizuje kalibru
            > wysuniętych oskarżeń
            > pisałem o konieczności zachowania dystansu do sprawy
            > nie w wymiarze medialnym, to od dawna nic nie kosztuje
            >
            > dziwaczne dla wielu procedury ustalania prawdy
            > są konieczne dla ustalenia stanu faktycznego
            > czy to arcybiskupa zboczeńca
            > czy ks.Popiełuszki świętego
            > czy pana Stasia stygmatyka czy tylko sado-masochisty
            > obrona pewnych staroświeckich praktyk w wyniku których
            > Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy
            > naprawdę Pana oburza ?
            >
            > napisał Pan że nie odrzuca żadnej z możliwych hipotez
            > tłumaczących zaistniały problem.
            >
            > możliwe
            > choć tych innych jak przykład kardynała Bernardina
            > fałszywie oskarżanego o podobne, jakoś mi zabrakło
            > czynnik czasu potrzebny do sformułowania oceny zbędny ?
            >
            > obrona arcybiskupa dzisiaj kiedy to każdy dzień przynosi
            > nowe fakty, wypowiedzi biskupów Życińskiego czy Gocłowskiego
            > nie wiary wymaga tylko coraz większej naiwności
            > jak rozumiem Pana opinia o dygnitarzach kościelnych
            > którzy w imię, jak Pan pisał, tej samej preferencji seksualnej to czy tamto
            > broni się sama
            >
            > pozostaje nam zatem pozostać przy swoim
            > bardzo cieszę się że nie kontynuował Pan w swojej odpowiedzi
            > przykrego dla mnie postulatu dostosowania Kościoła do wymogów rzeczywistości
            >
            > „nick Euromir” był z mojej strony żałosną próbą pewnej prowokacji
            > w stosunku do Pańskich postulatów
            > cieszę się że mi Pan tego nie wytknął
            > przepraszam
            >
            > mam nadzieje że ma Pan choć w części w stosunku do mnie, taki szacunek
            > jaki ja mam dla Pana
            >
            > nurni

            • sceptyk Do Panny Kropki 27.02.02, 23:04
              Droga Panno Kropko,

              Internauta Nurni, jako postac wielowymiarowa, laczy w sobie tradycyjny system
              wartosci z pewnym nowatorstwem, czy moze raczej odmiennoscia, w sposobie ich
              obrony na pismie. Historia literatury znane inne, rownie udane eksperymenty
              jesli chodzi o slowo pisane, ze wspomne tu Jamesa Joyce’a. Nie wroze Pani,
              panno Kropko, specjalnie wielu sukcesow w przekonywaniu Nurniego aby sie
              wyrzekl tej czesci swojej tozsamosci. Mysle, ze nie pozostaje pani nic innego,
              jak sie przyzwyczaic i polubic. Ale niech pani probuje.

              Z powazaniem
              sceptyk
              • Gość: kropka Re: Do Panny Kropki IP: *.nc.rr.com 27.02.02, 23:11
                Na nowe przyzwyczajenia to ja juz jestem za stara.
                Mysle po prostu, ze przejde na inny interesujacy temat.

                pozdrawiam sceptyka
                panna(stara) kropka


                sceptyk napisał(a):

                > Droga Panno Kropko,
                >
                > Internauta Nurni, jako postac wielowymiarowa, laczy w sobie tradycyjny system
                > wartosci z pewnym nowatorstwem, czy moze raczej odmiennoscia, w sposobie ich
                > obrony na pismie. Historia literatury znane inne, rownie udane eksperymenty
                > jesli chodzi o slowo pisane, ze wspomne tu Jamesa Joyce’a. Nie wroze Pani
                > ,
                > panno Kropko, specjalnie wielu sukcesow w przekonywaniu Nurniego aby sie
                > wyrzekl tej czesci swojej tozsamosci. Mysle, ze nie pozostaje pani nic innego,
                > jak sie przyzwyczaic i polubic. Ale niech pani probuje.
                >
                > Z powazaniem
                > sceptyk


                • sceptyk Re: Do Panny Kropki Dojrzalej 27.02.02, 23:48
                  Droga Panno Kropko Dojrzala,

                  Mysle, ze zmartwi Pani swa decyzja zarowno Nurniego, jak i tez caly szereg
                  innych uczestnikow forum, ze nie wymienie tu swojej skromnej osoby. A to
                  dlatego, ze unikanie tematow, gdzie wystepuje Nurni moze oznaczac dla Pani
                  koniecznosc czytania watkow dotyczacych problemow calkowicie incydentalnych,
                  marginalii egzystencji czlowieka. Czyli, innymi slowy, wybor ten oznaczac
                  bedzie dla Pani ustapienie z zasadniczej czesci Forum i znikniecie z tego
                  obszaru wirtualnej rzeczywistosci, w ktorym wiekszosc zacnych (choc nie tylko,
                  bo sa tu rowniez lewacy, pol-analfabeci oraz hiper-aktywna grupa oszolomow)
                  forumowiczow przebywa. I to nas zmartwi. Choc wiele tu Pani nie widywalem,
                  zapewne wybrala Pani opcje dojrzewania poza Forum.

                  Podtrzymuje jednak nadal swa przyjacielska, bo czuje do Pani nagly przyplyw
                  sympatii, rade: przyzwyczaic sie i polubic.

                  z powazaniem
                  sc-k
                  • Gość: Kropka Re: Do Panny Kropki Dojrzalej IP: *.nc.rr.com 28.02.02, 04:55
                    Drogi Panie Sceptyku,
                    wzruszyl mnie Pan tym naglym wybuchem sympatii w stosunku do mojej osoby.
                    Naprawde. Przez chwile nawet zastanawialam sie czy nie dac sie namowic i wziac
                    udzial w dyskusji.... Po dluzszym namysle jednak, czym Pana zapewne zmartwie
                    (zreszta nie tylko Pana, jak slusznie Pan zaznaczyl, ale takze cala rzesze
                    dyskutantow) postanowilam, ze przynajmniej przez czas jakis nie bede udzielac sie
                    na forum. Jego poziom zwyczajnie mnie przerasta.

                    pozdrawiam serdecznie,
                    panna dojrzala Kropka




                    sceptyk napisał(a):

                    > Droga Panno Kropko Dojrzala,
                    >
                    > Mysle, ze zmartwi Pani swa decyzja zarowno Nurniego, jak i tez caly szereg
                    > innych uczestnikow forum, ze nie wymienie tu swojej skromnej osoby. A to
                    > dlatego, ze unikanie tematow, gdzie wystepuje Nurni moze oznaczac dla Pani
                    > koniecznosc czytania watkow dotyczacych problemow calkowicie incydentalnych,
                    > marginalii egzystencji czlowieka. Czyli, innymi slowy, wybor ten oznaczac
                    > bedzie dla Pani ustapienie z zasadniczej czesci Forum i znikniecie z tego
                    > obszaru wirtualnej rzeczywistosci, w ktorym wiekszosc zacnych (choc nie tylko,
                    > bo sa tu rowniez lewacy, pol-analfabeci oraz hiper-aktywna grupa oszolomow)
                    > forumowiczow przebywa. I to nas zmartwi. Choc wiele tu Pani nie widywalem,
                    > zapewne wybrala Pani opcje dojrzewania poza Forum.
                    >
                    > Podtrzymuje jednak nadal swa przyjacielska, bo czuje do Pani nagly przyplyw
                    > sympatii, rade: przyzwyczaic sie i polubic.
                    >
                    > z powazaniem
                    > sc-k

                  • krzys52 Alez ty mendzisz "Sceptyk" 28.02.02, 05:54
                    przez blisko rok nie odnotowalem twojego jednego sensownego postu tematycznego.
                    Same tance w baletkach i mizdrzenie sie do kobiet - sieczka i wulgaryzmy. Ide o
                    zaklad, ze gdybym sie ogolil i przybral jakis zenski nick to i mnie musialbys
                    zaraz sie oswiadczac - pajacyku w rajtuzkach.
                    ..
                    Szkoda, ze Kropka zrezygnowala przez ciebie balwanie, bo wygladala mi na
                    calkiem rzeczowa osobe. Czyli podpadles mi raz jeszcze, wypierdku.
                    Aha, nie ma nic bardziej zalosnego niz "sceptyk kropielnicowy".
                    • sceptyk do Kretyna52 28.02.02, 10:26
                      Szanowny Kretynie52,

                      Nie do konca pojalem przeslanie Twego listu. Z tego co udalo mi sie, miedzy
                      wyzwiskami, wyczytac, wnioskuje, ze boli Cie to, iz potrafie byc grzeczny w
                      stosunku do kobiet. Przyznam Ci, ze mala moja w tym zasluga - to glownie
                      kwestia wychowania. Potem, to juz w czlowieku zostaje.

                      Dobre wychowanie wzbudza jednak agresje wsrod lumpenproletariatu. Nie dziwie
                      sie zatem, ze zauwazone u innych objawy grzecznosci, czy tez dobrego
                      wychowania, rodza u Ciebie, typowego lumpa, chama i prostaka, uczucie
                      zazdrosci, ktore uzewnetrznia sie wlasnie agresja i wulgaryzmami. Musze
                      powiedziec, ze nie zazdroszcze Ci porankow, kiedy tam, w odleglej Ameryce, z
                      dala od Ojczyzny, budzisz sie co rano i konstatujesz, spojrzawszy w lustro:
                      'fuck, nadal jestem chamem. Nic sie nie zmienilo przez noc.' I, po chwili
                      zastanowienia dodajesz, zasepiony i pelen rezygnacji: i jutro tez nim bede.

                      No ale jak sie moglo zmienic? Sam powiedz. Przeciez w cudy nie wierzysz.
                      Pracujesz cos nad soba? Nawet jesli tak, to nie widac.

                      Rozumiejac zrodlo Twej agresji, musze wyznac, ze nie do konca chwytam twe
                      teksty, gdzie piszesz o jakichs rajtuzach, baletkach itp. To sa Twoje fantazmy?
                      Jesli tak, to czemu sie torturujesz ich niespelnianiem. Kup sobie baletki,
                      rajtuzy (moga byc nawe second-hand, jesli u Ciebie, zapewne, z kasa krucho)
                      zaloz je i chodz sobie tak. Po domu, na ulice. Przeciez tam, w Ameryce, takich
                      popierdolonych facetow sa cale rzesze. Nikt na Ciebie nie zwroci uwagi. Smialo.

                      I na koniec, chcialbym Ci przypomniec, ze uzgodnilismy wszakze, i to nie tak
                      dawno, ze Twoj nowy pseudonim na Forum to jest CUNT. Prosze zacznij go w koncu
                      uzywac. Tym bardziej, ze znacznie lepiej pasuje do Twej osobowosci.
                      • Gość: doku No to co, że nie do mnie, a co się bedę... IP: *.mofnet.gov.pl 28.02.02, 16:22
                        sceptyk napisał(a):

                        > ... tam, w Ameryce, takich
                        > popierdolonych facetow sa cale rzesze.

                        Możecie się nie lubić chłopcy, ale nie pozwolę, żeby jakaś świnia bezkarnie
                        obrażała Amerykanów jako ogół.
                        • sceptyk Wreszcie zrozumialem 28.02.02, 17:56
                          Drogi Doku, do tej pory nie bardzo, w zasadzie, rozumialem, dlaczego tu na
                          Forum zbierasz takie kpiny i ciegi od najrozniejszych dyskutantow. Jako
                          ignorant w rozmiarze Twojej glupoty nie przylaczalem sie zatem do tych opinii.
                          Zgodzisz sie chyba, ze ten okres powinienem uznac za zamkniety?

                          Jeszcze dwa slowa na temat Ameryki. Otoz od dawna (a dawno to znaczy u mnie
                          dawno) jestem zainteresowany kultura amerykanska. Przeczytalem wiele ksiazek
                          napisanych przez tamtejszych autorow (czesc z nich w oryginale, rzecz jasna po
                          amerykansku), mam bardzo bogaty zbior plyt jazzowych, R&R i C&W. Wszystko to,
                          wyjasniam, jest muzyka amerykanska. Na jej temat mam zreszta duzo ksiazek.
                          Sledze rowniez dosc uwaznie scene polityczna w US (przez cale lata czytywalem
                          IHT) i kilkakrotnie odwiedzalem Stany (mam wize wielokrotna).

                          Z moich obserwacji wyciagnalem wniosek, ze tam jest wszystko. Ameryka jest
                          wspanialym wolnym krajem, gdzie oprocz nasprawde wielkich idei, powstaja
                          wszelkie mozliwe wariactwa, rozlewajace sie nastepnie po swiecie (poprawnosc
                          polityczna, akcja afirmatywna, antyglobalizm itp itd, przyklady mozna by mnozyc
                          w nieskonczonosc).Spotkac tam mozna wszelkie mozliwe typy i zachowania ludzkie.
                          Od 52kretynow po licznych geniuszy, od dokow do sceptykow. Wsrod tej
                          roznobarwnej palety typow ludzkich, sa ludzie gleboko religijni (prawdopodobnie
                          procentowo wiecej niz gdziekolwiek indziej na swiecie) i agresywni ateisci,
                          zyja tam dziwacy, pedaly (tzn. geje), bezdomni z wyboru, laureaci Nobla,
                          zwolennicy Al-Kaidy, lysi i zarosnieci, mali i duzi, chudzi i grubi etc.
                          Amerykanow jest teraz okolo 280 mln. Ile myslisz wsrod nich moze byc
                          przebierancow, takich jakim Kretyn52 chcialby byc? Dziesiatki tysiecy, a moze
                          raczej setki tysiecy ? to liczba myslisz zawyzona? Czy moge w takim razie mowic
                          o 'calych rzeszach' (bez obrazania po swinsku Ameryki).

                          A co Ty, drobny urzedasku, wiesz o USA? Jakie sa zrodla Twej wiedzy?

                          Uwazam Twa impulsywna reakcje za dowod niedojrzalosci emocjonalnej i niskiego,
                          jak juz ustalilismy, IQ. Jesli temu niskiemu poziomowi towarzyszy prostackie
                          chamstwo, ktorego wlasnie dales dowod nazywajac mnie nie wiadomo dlaczego
                          swinia, to musisz sie zgodzic, ze ta kompromituajca opinia jaka masz na forum
                          jest w pelni zasluzona.
                          • sceptyk Do urzedaska - supplement 01.03.02, 00:48
                            Zapomnialem jeszcze wczoraj dodac, Urzedasku, ze codziennie dostaje wiadomosci
                            z NYT, emailem (choc oni sa b. politically correct). Oraz sporo ogladam
                            wywiadow w CNN. Newsow mniej, bo to dziennikarze. Niewiele lepsi od urzedasow
                            jesli chodzi o integralnosc zawodowa. Tak, ze w sumie jestem jako tako o
                            Ameryce poinformowany, co pozwala mi na sporadyczne wyglaszanie sadow o tym
                            fascynujacym kraju. Nie wspominam tu o roznych TIME'ach etc, ktore za grosze
                            dostaje w prenumeracie, bo to w duzej czesci barachlo.

                            A Ty, niezlomny obronco, wyjaw mi swe zrodla wiedzy o Stanach.

                            Postanowilem jednak zaniechac w tej dyskusji z Toba tonu agresywnego. W koncu
                            zaprowadzi nas to w jakas slepa uliczke. Zegnaj zatem Doku. I pocaluj mnie w
                            dupe.

                            sc-k
                          • Gość: doku Widzę że na swój pokrętny sposób przepraszasz USA IP: *.mofnet.gov.pl 01.03.02, 17:27
                            sceptyk napisał(a):

                            >
                            > Z moich obserwacji wyciagnalem wniosek, ze tam jest wszystko. Ameryka jest
                            > wspanialym wolnym krajem, gdzie oprocz nasprawde wielkich idei, powstaja
                            > wszelkie mozliwe wariactwa,

                            Rozumiem że "świnia" cię poruszyła więc trudno ci było zareagować inaczej niż po
                            chamsku. Dla mnie najważniejsze jest, że twoja ocena Ameryki była niezamierzoną
                            niezręcznością. Wiesz pewnie, że na tym forum mało jest osób, które podpisują
                            zgadzają się z tym, że Ameryka jest wspaniała, dlatego reaguję impulsywnie na
                            przejawy sowieckiej do niej nienawiści.

                            Co do mojego IQ, to wystarczy, że przeczytasz kilka moich postów, od razu rzuca
                            się w oczy, więc nie udawaj głupka. Mam je zbadane i tylko skromność powstrzymuje
                            mnie przed podaniem liczby.

                            A co do ataków na mnie kilku fanatyków to też jest jasne dla wszystkich, że oni
                            po prostu organicznie nie znoszą ateistów i urzędników, więc nie udawaj.

                            Ameryka to wspaniały kraj, a my jesteśmy w NATO. Reszta to głupstwa.
                            • sceptyk Urzedniczku 01.03.02, 17:33
                              Zeby nie bylo watpliwosci: podtrzymuje wszelkie moje okreslenia i zwroty jakich
                              uzylem w stosunku do Ciebie. Nikogo w tym watku nie przepraszam. Jesli chodzi o
                              przeprosiny, to sadze, ze naleza sie one raczej mnie - od pewnego urzedasa,
                              ktory feruje opinie i wyroki 'intuicyjnie', bez zadnych podstaw materialnych.

                              Nie zadam, oczywiscie, porzeprosin ok Kretyna52. Otrzymanie ich byloby dla mnie
                              czyms w rodaju obelgi.
                              • Gość: doku Przepraszam IP: *.mofnet.gov.pl 01.03.02, 17:48
                                sceptyk napisał(a):

                                > Jesli chodzi o
                                > przeprosiny, to sadze, ze naleza sie one raczej mnie - od pewnego urzedasa,
                                > ktory feruje opinie i wyroki 'intuicyjnie', bez zadnych podstaw materialnych.
                                >

                                Przepraszam Cię szczerze, gdyż uwierzyłem, że szczerze szanujesz wielkość
                                Ameryki.

                                Sam nie wiem czy powinienem oczekiwać przeprosin, gdyż nie pamiętam już, czy
                                byłeś w innych wątkach chamski wobec mnie już po tym, kiedy nazwałem Cię świnią
                                za ten fragment o USA, czy może wcześniej. Pewnie sam lepiej pamiętasz, więc sam
                                zdecyduj.

                                I nie sugeruj, że tamten list odebrałem jako przeprosiny mojej osoby. Odebrałem
                                go jedynie jako sprostowanie niezręcznego fragmentu o USA oraz jako test, czy
                                bedę zdolny do przeprosin mimo rozmiaru chamstwa, jakim mi odpowiedziałeś za moje
                                chamstwo. A ja zawsze traktuję życzliwie ludzi, w których widzę choć cień dobrej
                                woli.

                                Tak więc przepraszam raz jeszcze i proszę o wybaczenie.
                      • Gość: krzys52 Co bys nie powiedzial - to ty Kretynem jestes.... IP: *.proxy.aol.com 01.03.02, 01:44
                        ...w jednym rzedzie z Siedem, Luka, Ethanolem, Bykkiem oraz im podobnymi. Jak
                        do tej pory nie wykazales sie niczym inteligentnym ty glizdo koscielna -
                        potrafisz wylacznie podsrywac, pyskowac i bluzgac. Jak na tepego katola
                        przystalo.
                        ....Zle trafiles, mnie takie raczkowania w bluzgu nie ruszaja. Gdy jeszcze sam
                        to robilem...leb by ci odpadl ciapciaku.
                        ....Sprobuj napisac cos rozsadnego - temat dowolny. Wtedy ocenimy jaki jestes
                        zdolny. Na razie udaj sie do ktoregos ze swoich zaprzyjaznionych ksiezy
                        pedofili i daj mu sie wyciumkac. I moze cos jeszcze.
                        ....Tacy jak ty sa dla mnie wystarczajaca motywacja, by jechac na ten wasz
                        zlodziejsko-pedofilny kosciolek, ile sie tylko da.
                        I bede robil to jeszcze lepiej niz do tej pory.
                        ..
                        K.P.
                        ..
                        PS....O tym ze jestes wulgarny wiedzialem zanim poslales pierwszy bluzg. Takie
                        swinie wyczuwam przez ocean. A ty smierdzisz kmiotku - ty smierdzisz...
    • Gość: bolo jedno wielkie szambo IP: 147.144.14.* 27.02.02, 22:49
      Kochani

      Ta afera z arcybiskupem potwierdza to ze Polska pod wzgledem moralnosci to jedno wielkie
      SZAMBO. Co jest najdziwniejsze to to ze arcybiskup nie ma odwagi wycofac sie z "czynnego zycia
      zawodowego" i trzyma sie kosciola ja przyslowiowa zaba blota. Moze to z powodu tego ze do
      momentu jak jest w "na czarno" to wiele mu nie zrobia. Nie zdziwil bym sie jak by sie okazalo ze
      arcybiskup dostawal tez dzialke od handlarzy skor z Lodzi. Wyraznie prowadzil "hulaszczy tryb zycia" i
      watpie ze bylo to z koscielnej pensji.

      pozdr.

      Bolo
      • Gość: # Re: jedno wielkie szambo IP: *.wroclaw.tpnet.pl 28.02.02, 08:12
        Zapytam Cie Bolo
        o przyczyny tego stanu.

        Czy moze to narodowa cecha Polakow?

        Wypowiadasz sie przecie o calym moim narodzie, piszac:
        - " Polska pod wzgledem moralnosci to jedno wielkie SZAMBO" ?
      • Gość: siedem Re: jedno wielkie szambo IP: *.tgory.pik-net.pl 28.02.02, 12:08
        Gość portalu: bolo napisał(a):

        > Kochani
        >
        > Ta afera z arcybiskupem potwierdza to ze Polska pod wzgledem moralnosci to jedn
        > o wielkie
        > SZAMBO.


        zaaaapraszam zatem na stronkę temetyczną:

        HTTP://WWW.SZAMBO.Z.PL

        7,00


        • Gość: # Do wywiadowcy- krakera-hakera 7 IP: *.wroclaw.tpnet.pl 28.02.02, 12:13
          Ty jak zapraszasz to napisz ostrzegam,
          ze zamiast typu klawiatury i nr procesora
          ujawnie twoj ip.
          I oglosze na Forum !

          Nie jestem Hiacynt - lubiany przez obie strony.
          Poniewaz prawice myla z mankutowa lewica
          - nie umiem na razie wlasciwie nazwac stron tego podzialu.
          Podobno opatentowales "rz".
          • Gość: Żalmicie Re: Do wywiadowcy- krakera-hakera 7 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 08:52
            Sięgnąłeś dna kutasie. Zachowanie ubeka. "Uważaj, bo cie zakapuję przed
            ludźmi". Ty kurwo, powinieneś wisieć na latarni w czerwonym dresie. JAK MOŻESZ
            KOGOŚ STARSZYĆ UJAWNIENIEM CZEGOKOLWIEK ???? Rzygać mi się chce na twoją mordę
            czerwoną i ubecką, kapusiu.
    • anomen Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA 28.02.02, 13:10
      widzę, że każdy wątek jest odpowiedni do wymieniania osobistych czułoścismile

      co do meritum - słyszałem, że w jednym ze stanów USA uznano, że cała struktura
      KK sprzyja utajnianiu przestępstw, ze względu na oczywista zaleznośc niższych
      poziomów hierarchii od wyższych (o ile dobrze paiętam sprawa zakonczyła się
      bardzo szczerym i krańcowo jawnym wyznaniem win przez kardynała Law, który krył
      te wypadki).

      jeśli przyjąc tą przesłąnkę za słuszną, to niestety nie wróżę KK żadnej
      chlubnej przyszłości, o ile w swej sytrukturze nie poczyni jakichs poważnych
      zmian. To struktura feudalna, która z pewnością sprzyja trwaniu instytucji, ale
      niekoniecznie pomaga usuwaniu nadużyć. Kiedyś chyba po prostu o tym się nie
      mówiło - nie było siły, która mogła wskazywac na te nadużycia.

      oczywiście, chętnie wysłucham innych opinii - nie traktuję swoich dogmatyczniesmile

      pozdrawiam,

      anomen
      • Gość: Marcin Re: SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOSCIOLA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 14:29
        Opus Gei !
        • sceptyk do Marcina 01.03.02, 00:51
          Odnosze wrazenie, ze juz to gdzies na Forum widzialem. Ale moze sie myle.
          Wymysliles to zapewne sam, przed chwila. Nieprawdaz?
          • Gość: # Re: do Marcina "Opus Forumi" Notxt. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 01.03.02, 08:56
            • Gość: Marcin OPUS GEI !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 14:09
              Gość portalu: # napisał(a):
              Pedały w obronie zboczków z kk. Czyż to nie słodkie ?
              Sceptyk spleciony w miłosnym uścisku z # !

    • Gość: Karp Jednowymiarowa ocena biskupa IP: 159.107.90.* 01.03.02, 10:50
      Szanowni Państwo,

      Nasze dziennikarstwo śledcze przeżywa swoje dobre dni. Znaczna grupa młodych
      ludzi przemierza kraj w poszukiwaniu molestowanych ( a najlepiej zgwałconych )
      przez biskupa Paetza księży. Podzielając z Państwem ( co wyraziłem zresztą w
      liście do Pana Euromira ) w wielu punktach ocenę zachowań tego człowieka ( a
      także szerzej naszego duchowieństwa ) muszę wyrazić jednak pewne istotne
      zastrzeżenie. Jeśli się decydujemy oceniać działania jakiegoś człowieka ( co
      jest przeważnie przyjemne ale tez bardzo ryzykowne ) starajmy się spojrzeć na
      niego nieco szerzej. Otóż biskup Paetz zajmował się nie tylko ( a może nawet
      nie przede wszystkim ) molestowaniem kleryków. Ogłoszony właśnie list podpisany
      przez znanych artstów, naukowców i innych intelektualistów z Poznania
      przedstawia duchownego w innym świetle jako osobę, która wiele dobrego zrobiła
      dla tego miasta i dla całej Wielkopolski. Śledzę uważnie publikacje w tej
      sprawie i jak do tej pory nie zauwazyłem jednego dobrego słowa pod adresem
      hierarchy. Nie ukrywajmy rzeczy złych. Jeśli jednak miały też miejsce dobre
      należy także mówić i o nich.
      Kto jest bez winy .......

      z poważaniem
      Karp
      • Gość: # Re: Jednowymiarowa ocena biskupa IP: *.wroclaw.tpnet.pl 01.03.02, 11:20
        Poczytaj sobie moje
        cytaty ewangeliczne
        w watku Szacownej Pani Miriam
        "PURIM".

        Moze Ci to pomoze wyjasnic sprawe smile))
      • Gość: anom kto jest bez winy... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 01.03.02, 11:47
        ów motyw "kto jest bez winy" jako mniemane uzasadnienie bezzasadnosci krytyki
        jest stanowczo nadużywany.

        Pan Jezus powiedział te slowa w konkretnej sytuacji, mianowicie sądu nad
        prostytutką, który mało miał wspólnego z prawem Bożym.

        owo "niech pierwszy rzuci kamień" to oczywiste nawiązanie do starotestamentowej
        praktyki, gdzie świadkowie przestępstwa za które wymagana była kara śmierci
        mieli jako pierwsi zacząć jej wymierzanie, jako ci, na których zeznaniach
        opierał się sąd (np. Pwt 13:7-10; przede wszystkim - tu ma zastosowanie Pwt
        17:5-7). Najwyraźniej był tu jakiś przekręt, bo nagle im przeszłą ochota na
        kamieniowanie. Być może nie było faceta, który się z nią przespał - był "swój"
        (a powinien zginąć jako pierwszy). Pan jezus poruszył ich sumienie i odeszli.

        oczywiście, jest tu głębsze znaczenie - Pan Jezus okazuje jej miłośc
        niezasłużenie - osobie odtraconej, która przeciez, choć przestępstwa nie było,
        zgrzeszyła. Ale to zupełnie inny wątek.

        w każdym razie: arc. Paetz powinien być osądzony, jak na obywatela Polski
        przystało. Nic tu Pan Jezus nie pomoże. I jego dorobek naukowy, kulturalny czy
        inny. Najgorsi zbrodniarze mieli swoje ukochane córeczki, i gdyby to była
        okoliczność łagodząca, to prawdopodobnie w ogóle wymiar sprawiedliwości nie
        miałby pracy.
        • Gość: Karp Re: kto jest bez winy... IP: 159.107.90.* 01.03.02, 11:52
          Gość portalu: anom napisał(a):

          > ów motyw "kto jest bez winy" jako mniemane uzasadnienie bezzasadnosci krytyki
          > jest stanowczo nadużywany.
          >
          > Pan Jezus powiedział te slowa w konkretnej sytuacji, mianowicie sądu nad
          > prostytutką, który mało miał wspólnego z prawem Bożym.
          >
          > owo "niech pierwszy rzuci kamień" to oczywiste nawiązanie do starotestamentowej
          >
          > praktyki, gdzie świadkowie przestępstwa za które wymagana była kara śmierci
          > mieli jako pierwsi zacząć jej wymierzanie, jako ci, na których zeznaniach
          > opierał się sąd (np. Pwt 13:7-10; przede wszystkim - tu ma zastosowanie Pwt
          > 17:5-7). Najwyraźniej był tu jakiś przekręt, bo nagle im przeszłą ochota na
          > kamieniowanie. Być może nie było faceta, który się z nią przespał - był "swój"
          > (a powinien zginąć jako pierwszy). Pan jezus poruszył ich sumienie i odeszli.
          >
          > oczywiście, jest tu głębsze znaczenie - Pan Jezus okazuje jej miłośc
          > niezasłużenie - osobie odtraconej, która przeciez, choć przestępstwa nie było,
          > zgrzeszyła. Ale to zupełnie inny wątek.
          >
          > w każdym razie: arc. Paetz powinien być osądzony, jak na obywatela Polski
          > przystało. Nic tu Pan Jezus nie pomoże. I jego dorobek naukowy, kulturalny czy
          > inny. Najgorsi zbrodniarze mieli swoje ukochane córeczki, i gdyby to była
          > okoliczność łagodząca, to prawdopodobnie w ogóle wymiar sprawiedliwości nie
          > miałby pracy.

          Zgoda, zgoda, zgoda.
          Tyle że ja z polskiej prasy niczego się nie mogę dowiedzieć o arcybiskupie oprócz
          tego że jest ( ? ) gwałcicielem.
          K
          • Gość: Janusz Re: kto jest bez winy... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 01.03.02, 13:18
            Ależ Karpiu - chciał byś poznać tajemnicę kościoła?
            • wojcd odpowiadam 01.03.02, 13:27
              Gość portalu: Janusz napisał(a):

              > Ależ Karpiu - chciał byś poznać tajemnicę kościoła?

              Znam tajemnicę - KOŚCIÓŁ JEST GENIUSZEM DEFENSYWY.
              Wojciech
              • Gość: # Do Pana Janusza IP: *.wroclaw.tpnet.pl 01.03.02, 13:33
                Poniewaz Pan nie wybiera biskupow
                - radze zglebiac tajemnice nieznanych dotad, dobrych decyzji prezydenta.

                Bedzie pozytek dla kraju.
                Tyle, ze to jest tajemnica absolutna !
              • Gość: Karp Do Janusza i Woja IP: 159.107.90.* 01.03.02, 14:06
                Według wspomnianego uprzednio listu arcybiskup Paetz jest człowiekiem wielce
                zasłużonym dla społeczności Wielkopolski. Dlatego pisywanie o nim jak o
                Kalibabce nie jest specjalnie uczciwe. Dewiacje seksualne tego człowieka są
                rzeczą złą i pewnie niebezpieczną dla jego otoczenia. Jeśli ktoś jednak
                podejmuje się oceny biskupa niechaj pisze trochę szerzej nie ograniczając się
                do afery rozporkowej.
                • wojcd Re: Do Karp 01.03.02, 14:15
                  Panie Karp
                  zorientowałem się po czasie w mojej gafie. Moje poglądy może Pan łatwo
                  sprawdzić w archiwum. Chodziło mi w mojej wypowiedzi by pan Janusz zdał sobie
                  sprawę z nonsewności kampanii jakie prowadzi na Forum.
                  Serdecznie pozdrawiam Wojciech
                • Gość: Marcin OPUS GEI !!! Pedały w obronie zboczka ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 14:16
                  Ja tam jestem człowiek tolerancyjny, ale jak widzę te zakochane cioty (sceptyk,
                  # i reszta pedałów) - to robi i się niedobrze.
                  • wojcd Re: OPUS GEI !!! Pedały w obronie zboczka ! 01.03.02, 14:20
                    Gość portalu: Marcin napisał(a):

                    > ale jak widzę te

                    A kto Panu każe tu patrzeć. Żyjemy w wolnym kraju. Czyż nie?

                    • Gość: Marcin Re: OPUS GEI !!! Pedały w obronie zboczka ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 14:25
                      wojcd napisał(a):

                      > Gość portalu: Marcin napisał(a):
                      >
                      > > ale jak widzę te
                      >
                      > A kto Panu każe tu patrzeć. Żyjemy w wolnym kraju. Czyż nie?
                      >

                      Przepraszam Pana Panie "wojcd", że go dotknąłem. Żyje Pan w wolnym kraju i
                      oczywiście wolno Panu gzić się z abp. Paetzem czy sceptykiem.
                      • wojcd Re: OPUS GEI !!! Pedały w obronie zboczka ! 01.03.02, 14:41
                        Panie Marcinie
                        rezygnuję z odpowiedzi na Pański post.
                        Wojciech
                        • Gość: Marcin Re: OPUS GEI !!! Pedały w obronie zboczka ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 14:43
                          wojcd napisał(a):

                          > Panie Marcinie
                          > rezygnuję z odpowiedzi na Pański post.
                          > Wojciech

                          Myślę, że słusznie Pan/Pani (lala czy dziobak ?) postąpił.
                        • nurni Pan Wojciech... 01.03.02, 17:05
                          dużo ostatnio dowodów złego wychowania
                          mało przykładów tu na forum takiej klasy

                          mój szacunek dla Pana
                          nurni

                          wojcd napisał(a):

                          > Panie Marcinie
                          > rezygnuję z odpowiedzi na Pański post.
                          > Wojciech

                          • wojcd Re: Pan Wojciech... 02.03.02, 20:15
                            Panie Nurni
                            jedyna strategia - uprzejmie natychmiast ucinać.
                            Serdecznie pozdrawiam Wojciech

                            • Gość: # Re: Pan Wojciech... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 05.03.02, 14:58
                              Panie Wojiechu!

                              Z metodami mediow wrocilismy
                              do zamierzchlych, wydawoloby sie
                              bezpowrotnie odeszlych- czasow stalinowskich.

                              A Marcin chyba nie jest tylko sam sobie winien !
                              • wojcd Re: Pan Wojciech... 05.03.02, 20:13
                                Gość portalu: # napisał(a):
                                Panie Haszu
                                ze smutkiem zgadzam się z Panem. Musimy robić co się da. Reszta chyba w rękach
                                Boga.
                                Pozdrawiam serdecznie Wojciech

                                > Panie Wojiechu!
                                >
                                > Z metodami mediow wrocilismy
                                > do zamierzchlych, wydawoloby sie
                                > bezpowrotnie odeszlych- czasow stalinowskich.
                                >
                                > A Marcin chyba nie jest tylko sam sobie winien !

                                • Gość: Marcin SPRAWA ARCYBISKUPA PAETZA WIELKA SZANSA KOŚCIOŁA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.02, 09:12
                                  O tak ! To wielka szansa na wskazanie swoim jurnym i zboczonym pasterzom - w
                                  jaki sposób mają się wykręcać od odpowiedzialności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka