Dodaj do ulubionych

Sprawa Galileusza

11.09.15, 19:42
Żaden inny epizod w historii Kościoła katolickiego nie jest tak źle zrozumiany jak potępienie Galileusza. Jest to, mówiąc słowami Newmana, standardowy argument używany w celu pokazania, że nauka i katolicki dogmat są sobie wrogie. W powszechnie panującej świadomości, sprawa Galileusza jest dowodem prima facie na to, że wolne dążenie do prawdy stało się możliwe dopiero po tym, jak nauka „wyzwoliła się” z teologicznych okowów Średniowiecza. Sprawa ta tak zgrabnie wpasowuje się w moralitet 'oświecona nauka kontra dogmatyczna ciemnota', że historycy nie bardzo mają ochotę na prostowanie anty-katolickiej propagandy, która stała się jej nieodłącznym elementem. Nawet wielu inteligentnych katolików wolałoby o niej zapomnieć.

całość
Obserwuj wątek
    • jerycho666 cud ulzenia memu portfelowi 11.09.15, 20:23
      oleg3 napisał:

      > nauka i katolicki dogmat są sobie wrogie.

      Jednosc oltarza i tronu.

      Boze bron nas od naszych przyjaciol, od milosci kosciola w pierwszym rzedzie.

      Wyczuwam w twojej retoryce strach przed przyszloscia. Zgadzam sie z przeczuciem, ze nauce wygodniej bedzie z niebytem takich jak ty. Rekami szariatu.

      Politagitke zakonnika o Galileuszu przeczytalem z zainteresowaniem. Doswiadczony przez minione cwierc wieku dziwie sie Galileuszowi, ze draznil hieny cmentarne. Lepiej przysluzylby sie jako szpieg Wielkiej Porty. Kalifat rzymski lepiej by wspieral nauke.
      • klioes Wiedziałem, że mądra nie jesteś... 12.09.15, 01:31
        jerycho666 napisała:

        > Kalifat rzymski lepiej by wspieral nauke.

        ...ale nie wiedziałem, że jesteś aż tak głupia!
    • sz0k perły przed wieprze rzucasz olegu 11.09.15, 20:25
      Próżny Twój trud.
      • jerycho666 Re: perły przed wieprze rzucasz olegu 11.09.15, 20:37
        sz0k napisał:

        > Próżny Twój trud.

        Sz0kujac0 prawdziwe slowa. Ja swinia halal domagam sie odszkodowania za zlamany zab na takiej karmie. Jako swinia ciesze sie, ze pochodze od malpy w odroznieniu od religiantow z czarnej d.py.

        Cwierc wieku nauczylo mnie, zeby najpierw byc sojusznikiem islamu. Na bycie miesem armatnim sz0ka sz0kujaco mnie nie namowicie. Za przypomnienie tego serdecznie dziekuje sz0k0wi.
        • kalllka Re: perły przed wieprze rzucasz olegu 11.09.15, 21:29
          Perły przed hamy indifferent

          / ciotka_, była tak sprytna i stosując manewr wyprzedzający naznaczyla olega, na wieki wieków ,jak szynkę parmenska,.
          coz,
          widać ciotka równie żarliwa, świętej inkwizycji podobna, na swoich wrogów , używa hiszpańskiego boota- pomówienia uncertain

          • jerycho666 Re: perły przed wieprze rzucasz olegu 11.09.15, 22:02
            kalllka napisała:

            > była tak sprytna i stosując manewr wyprzedzający

            Tym bylo oddzielenie religii od panstwa. Po dokladnym sprawdzeniu cos calkowicie niemozliwego. Ani ze strony religii, ani ze strony panstwa. Wniosek moze byc jeden, niewypowiedziany. Z niezbednym krokiem pierwszym, szariatem. Pozniej nagromadzony metan rozniesie ten chlew. Tak nam dopomoz Bog, ...
            • kalllka Re: perły przed wieprze rzucasz olegu 11.09.15, 22:21
              heh. Jedni robią biznes nad religia,a inni pod
              Sprzedaż państwowych dewocjonaliów odbywa się tak samo.
              Metan z chlewa prawdopodobnie odprowadza rura / do ogrzania strzeżonych osiedli w okolicach puszczy kampinoskiej/


    • jaceq Wytrzymałem 8 akapitów 11.09.15, 22:06
      tego marketingowego pseudonaukowego bełkotu.

      Nie warto.
      • jerycho666 Re: Wytrzymałem 8 akapitów 11.09.15, 22:14
        jaceq napisał:

        > Nie warto.

        Warto. Dla czerpania pelnymi garsciami z analogii. Komuchi to byli swinte ludzie. Mogli wyrznac wszystkich klechow, z paragrafu szpiegowstwa na rzec Watykanu. A nie zrobili tego. Z wyjatkiem bledow statystycznych wypadkow drogowych, jak przykladowo z Chrostowskim et consortes.

        Taki Wyszynski w Komanczy zazywal luksusow Galileusza. Czy on Ziemie dzwigal na karku?

        Kopernik byl partaczem. Kazdy widzi, ze Ziemia sie kreci wokol kleru. Co tu calkowac?
      • ciocia_piqa Re: Wytrzymałem 8 akapitów 11.09.15, 22:53
        Jak już Oleg coś podrzuci to boki zrywać. I on chce uchodzić za kogoś mądrego...
      • klioes Re: Wytrzymałem 8 akapitów 12.09.15, 01:40
        No i co potem? Zesrałeś się?
        "Prawdziwy" naukowcu nie bełkocz, tylko krytykuj przedstawiając FAKTY !
        • jaceq Re: Wytrzymałem 8 akapitów 12.09.15, 23:05
          klioes napisał

          Ciebie też nie warto. Dupy sobie Tobą zawracać. Może nawet jeszcze bardziej.
      • dachs Re: Wytrzymałem 8 akapitów 12.09.15, 11:14
        jaceq napisał:

        > tego marketingowego

        Używaną zakrystię chcieli ci wcisnąć?

        > pseudonaukowego bełkotu.

        On nawet nie jest pseudonaukowy, ten bełkot. W ogóle z nauką nic wspólnego nie ma.
        Ot parę faktów, prostujących zakorzenione wyobrażenia. Naturalnie jeśli ktoś chce je sobie wyprostować. Ale przymusu nie ma. I tak większość ateistów wierzy, że Galileusz spłonął na stosie.
        I ja ich nawet lubię, tych błogosławionych prostaczków.
        • kalllka Re: Wytrzymałem 8 akapitów 12.09.15, 12:17
          "Używana zakrystia" najlepiej się sprawdza.
          Ludzie klikają na sprawdzonych
          adwersarzy, nie na ich "światopoglądy"/
          myk polega na tym, ze aby się dobrać do exe.
          jaja trzeba sprowokować. Prowokuje się wielopoziomowa "dyskusja" podbijana w wielu wątkach. Udawaniem kretyna, wyzwiskami.
          A rzecz jest prosta, w/w texty nie myszą być ani pro ani anty, ważne by były. Reklama dźwignia handlu., testami. A Wspólny mianownik, kto co-kasa.
          niebezpiecznik.pl/post/uwaga-na-mobilna-strone-gazeta-pl/
          Ps.
          Prosiłam cię już gdzieś tam hej hej nazad, dachu- o strukturę polskich sluzb. Naprawdę w polskim necie jest straszny burdel, zwłaszcza na witrynach gov. Więc znaleźć i poukładać, zależne od siebie informacje, prawie niemożliwe. Byłbyś tak uprzejmy?



          • dachs Re: Wytrzymałem 8 akapitów 12.09.15, 20:09
            kalllka napisała:


            > Prosiłam cię już gdzieś tam hej hej nazad, dachu- o strukturę polskich sluzb. N
            > aprawdę w polskim necie jest straszny burdel, zwłaszcza na witrynach gov. Więc
            > znaleźć i poukładać, zależne od siebie informacje, prawie niemożliwe. Byłbyś
            > tak uprzejmy?

            Przepraszam, gdzieś mi prośba umknęła.
            Uprzejmy byłbym chętnie, ale o polskich służbach wiem tyle co nic. Podejrzewam, że nawet mniej niż Ty, gdyż nigdy się tym tematem nie interesowałem.
            Mam na ten temat jedno ponure podejrzenie - polskie służby nie maja żadnej struktury.
            Dlaczego miałyby być wyjątkiem. smile
            Pozdrawiam




            >
            >
            >
            • kalllka Re: Wytrzymałem 8 akapitów 12.09.15, 20:18
              Heh, głuptak ze mnie
              Chodziło mi właściwie, o to czym się zajmują, do kogo nalezą / kogo, co i do czego/ są przyporządkowane akronimy; jak CBŚ, WSI, ABW,. CBA / etc, itd, itp uncertain
              • dachs Re: Wytrzymałem 8 akapitów 13.09.15, 01:06
                kalllka napisała:

                > Heh, głuptak ze mnie

                Bez przesady

                > Chodziło mi właściwie, o to czym się zajmują, do kogo nalezą / kogo, co i do cz
                > ego/ są przyporządkowane akronimy; jak CBŚ, WSI, ABW,. CBA / etc, itd, itp uncertain

                To trochę łatwiej znaleźć:
                Centralne Biuro śledcze - policja
                Wojskowe Służby Informacyjne - kontrwywiad wojskowy (już nie istnieje, Macierewicz rozwalił)
                Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego - Ch Go Wie po Ch, już bardziej ogólnie się nie da
                www.abw.gov.pl/
                Centralne Biuro Antykorupcyjne - ogólne badania wszystkiego
                Wywiad Skarbowy - Urząd Kontroli Skarbowej - wsławił się wlepieniem mandatu za brak paragonu fiskalnego za użycie toalety w knajpie.
                No i
                Agencja Wywiadu,
                Służby Kontrwywiadu Wojskowego,
                Służby Wywiadu Wojskowego - należy przypuszczać, że zajmują się m.in. wywiadem.
                Produkuja także analizy jak np.
                "... wywiad Rosji bardzo interesuje się Polską. Rosji bardzo zależy, aby Polska była bogata, bo wtedy będzie od Rosji kupować towary i usługi."
                No i tak to.
                • kalllka Re: Wytrzymałem 8 akapitów 13.09.15, 01:28
                  no coś takiego,. To my tu awantury, a Rosji zależy aby Polska była bogata.
                  /oni chyba nie wiedza, ze my ich /och/ oblozylismy embargiem na japka, jak Iran na gruszki,.
                  www.gov.uk/guidance/sanctions-on-iran/
                  Gdybys był jeszcze raz uprzejmym i wyjaśnił / to komu, czemu, podlega / do kogo należy/ to abc np?
                  • dachs Re: Wytrzymałem 8 akapitów 13.09.15, 16:04
                    kalllka napisała:

                    > Gdybys był jeszcze raz uprzejmym i wyjaśnił / to komu, czemu, podlega / do kogo
                    > należy/ to abc np?

                    Ale ja naprawdę nie mam zielonego pojęcia.
        • jerycho666 wiara w to co wierza inni 12.09.15, 15:54
          dachs napisał:

          > I tak większość ateistów wierzy, że Galileusz spłonął na stosie.

          Widzisz jaki ty jestes pozyteczny. Nie potrzeba badan, wystarczy, ze Borsuk wierzy, ze ateisci wierza. Uwierz, ze ateisci wierza w Jezusa Chrystusa to przestana istniec. Co za skutecznosc ewangelizacji. Moze bedziesz robil za Popieluszke albo nawet za samego Piotrowskiego. Franca cie zaszczytnie. Zostaniesz swietym mieciennikiem.

          Ja przynajmniej wierze, ze twoj bog sprawiedliwie oceni twoje postepki. Bedziesz mial za swoje. Nie to co ja, z prochu powstalem, w proch sie obroce. I jeszcze nie beda wiedzieli co z tym prochem zrobic aby nie zbeszczescic ziemi. Nie daj bog aby wyekspediowali do nieba.
          • oleg3 Re: wiara w to co wierza inni 12.09.15, 16:05
            Borsuk istotnie się pomylił. Ateiści w i e d z ą , że Galileusz spłonął na stosie.

            Ty R-7 nie jesteś jakiś tam ateista. Napisz proszę, kiedy nauka udowodniła heliocentryzm. Dla cioci musisz koniecznie podkreślić czy było to po śmierci czy przed śmiercią Galileusza.
            • jerycho666 Re: wiara w to co wierza inni 12.09.15, 17:23
              oleg3 napisał:

              > Ateiści w i e d z ą , że Galileusz spłonął na stosie.

              Ja uwazam, ze ateisci pozostaja w zgodzie z krzywa Gausa. Wiekszosc wie, ze kosciol zrobil Galileuszowi krzywde. Bo kosciol wiekszosci robi krzywde. Natomiast czy spalil na stosie, to nie wiadomo, bo po co cobie obciazac pamiec niegodziwosciami kosciola. Ja uczciwie sie przyznaje, ze rozpoczynajac czytanie tego watku nie odczuwalem przeciazenia pamieci tym tematem. Musialbym sobie przypominac Giordano Bruno, Bruner ty swinio lub Keplera.

              > Ty R-7 nie jesteś jakiś tam ateista.

              Jestem jakis tam. Nie zrzeszam sie, nie manifestuje. Z nozem w zebach ganiam jedynie w wyobrazni katoli. Mama mnie uczyla, ze moglbym sie potknac i zrobic sobie krzywde. Nie ma dla kogo.

              Ale milo mi, ze chcesz mnie tak pod siusiu.

              > Napisz proszę, kiedy nauka udowodniła heliocentryzm.

              Ostatnimi czasy mam klopoty z definicja dla mnie samego kiedy sie zaczela nauka. Jest takie wykopalisko w Arkaim kolo Czelabinska na poludniowo-wschodnim Uralu. Tamtejsze artefakty wskazuja na niezwykle wysoki poziom astrologii i mandali. Jak je odroznic od pierwotnej astronomii i socjologii? Mozliwe, ze w Arkaim praktykowano heliocentryzm bez udowadniania go i bez swiadomosci potrzeby dowodu. Moze 30 tysiecy lat szamanskiej praktyki wystarczalo.

              > Dla cioci musisz koniecznie podkreślić czy było to po śmierci czy przed śmiercią Galileusza.

              Jako ateista moge podchodzic do tego z obojetnoscia. Mam wiecej od ewolucji niz od kosciola. Co jednoczy mnie z malpami i tym lez padolem. Wbrew kosciolowi wyciskaczowi lez.

              We wstepnym tekscie interesujace jest oddzielenie transcedencji od sposobow obliczania wymyslanych przez doczesnych.

              Transcedentnie Galileusz jest wiecznie zywy i co mi zrobisz jak mnie zlapiesz?
        • jaceq Re: Wytrzymałem 8 akapitów 12.09.15, 23:09
          dachs napisał:

          > parę faktów

          W pierwszych ośmiu akapitach faktów nie znalazłem, tylko ideologię i generowanie "ałtorytetów" na siłę.

          > większość ateistów wierzy, że Galileusz spłonął na stosie.

          W to akurat wierzy całkiem sporo katolików. Może nawet więcej, niż ateistów. Ci ostatni jednak są ostrożniejsi jeżeli chodzi o "wiarę" i wolą sprawdzić.
          • dachs Re: Wytrzymałem 8 akapitów 13.09.15, 01:10
            jaceq napisał:


            > W to akurat wierzy całkiem sporo katolików. Może nawet więcej, niż ateistów.

            Może, może.
            W każdym razie nie wykorzystują tej swojej ignorancji tak ostentacyjnie jak ateiści.

            > Ci ostatni jednak są ostrożniejsi jeżeli chodzi o "wiarę" i wolą sprawdzić.

            Zbyt wielkie uogólnienie moim zdaniem.
            • jaceq Re: Wytrzymałem 8 akapitów 13.09.15, 01:39
              dachs napisał:

              > W każdym razie nie wykorzystują tej swojej ignorancji tak ostentacyjnie jak ateiści.

              Wykorzystują. Ostentacyjnie. Dowodem przytoczony "artykuł".

              > Zbyt wielkie uogólnienie moim zdaniem.

              Czy ja wiem? W sporej mierze przekonanie o nieistnieniu Boga wypływa u ateistów z wiary, a nie z wiedzy. W tej kwestii sytuacja jest dokładnie symetryczna, bowiem ilość dowodów na nieistnienie Boga jest dokładnie równa ilości dowodów na istnienie Boga i obie te liczby wynoszą mniej niż jedna dziesiąta. Słowem: jedni wierzą w tamto, inni wierzą w siamto. Ateista zatwardziały w swojej wierze niczym się nie różni od religijnego fanatyka-radykała. Uff, przez gard... klawiaturę przeszło! Ale jednak jest różnica pomiędzy wymienionymi podgatunkami ludzkości: fanatycy do ateistów zaliczają i agnostyków, którym doniosła kwestia istnienia Boga zwisa i powiewa. Ateiści agnostyków nie zlewają, tylko uważają ich za "sojuszników" (generalnie, nie wszyscy).
              • jerycho666 roznica w jakosci dowodow 13.09.15, 06:16
                jaceq napisał:

                > W sporej mierze przekonanie o nieistnieniu Boga wypływa u ateistów
                > z wiary, a nie z wiedzy. W tej kwestii sytuacja jest dokładnie symetryczna, bo
                > wiem ilość dowodów na nieistnienie Boga jest dokładnie równa ilości dowodów
                > na istnienie Boga i obie te liczby wynoszą mniej niż jedna dziesiąta.

                Ja uwazam, ze bog istnieje jako pojecie. Podobnie jak zero.

                Istota roznicy sa dowody materialne. Filozoficznie byc moze nieistotne bo mozliwe jest stworzenie paradoksu kwestionowania materialnosci naszej rzeczywistosci. Natomiast przyziemnie, po inzyniersku mosty buduje sie z materii a nie z ideii. Bog materialnie nie istnieje. A w kazdym razie nie znaleziono dotychczas na to zadnego dowodu. Inzyniersko mozna wiec przyjac jego nieistninie z pewnoscia bliska jeden. Moj ateistyczny bog objawia mi, ze nieistnienie nie jest dla niego zadna przeszkoda (aby mi sie objawiac). Podobnie brak wiary innych w jego istnienie nie jest dla niego zadna przeszkoda (aby mi sie objawiac). On nie potrzebuje wymagac od kogokolwiek wiary w jego istnienie. Pod tym wzgledem jest jest Wszechmocniejszy (paradoksalniejszy) od postaci literackiej Jahwe. On jest moim bogiem, w ktorego nie wierze i wara wam od tego.

                > Ateista zatwardziały w swojej wierze niczym się nie różni od religijnego
                > fanatyka-radykała.

                Bede to mogl ewentualnie potwierdzic gdzy spale pierwszego na stosie. Znowu ten dowod materialny. Do tego czasu mozesz pierdzielic w bambus ile wlezie.

                > agnostyków, którym doniosła kwestia istnienia Boga zwisa i powiewa.

                Moze to byc takze przebiegle udawanie neutralnosci. Danie sobie szansy na wyznanie bledu u bram raju.

                > Ateiści agnostyków nie zlewają, tylko uważają ich za
                > "sojuszników" (generalnie, nie wszyscy).

                Od sojusznika wole mieso armatnie. Moze byc mi wrogie byle zarzucilo swa masa wroga. Tak gdy swiety Hus objawil sie Sobieskiemu pod Wiedniem.
    • piq protestanci spalili 10 razy więcej ludzi... 12.09.15, 00:24
      ...na stosach, zwłaszcza czarownic i czarowników kompletnie bez sądu, niż katolicy, a tymczasem zawsze, gdy jest mowa o staosach, mówi się "inkwizycja", która przeprowadzała przewody sądowe, wprowadziła obowiązujące do dzisiaj reguły i zaledwie 5% spraw kończyło się wyrokami śmierci. PR Saint Justów i Michników tego świata zrobił swoje.
    • oleg3 300 lat później 12.09.15, 16:35
      Wielka sowiecka kampania przeciwko Nielsowi Bohrowi rozpoczęła się w roku 1947, gdy A. A. Żdanow wygłosił swą słynną mowę o "zepsutym i podłym" wpływie idealizmu burżuazyjnego na naukę, zwłaszcza zaś o "Kantowskich spaczeniach" fizyki kwantowej. Poglądy Bohra zostały określone jako "śmieci", które należy "wrzucić do rynsztoka" w bitwie, która przyniesie "śmiertelne salwy" idealizmowi.

      Nauka radziecka zaczęła odżywać nie wcześniej, jak dopiero w kilka lat po śmierci Stalina w roku 1953. Teoria względności została oficjalnie przyjęta w połowie lat pięćdziesiątych, później pogląd o rozszerzającym się wszechświecie, a w końcu komplementarność Bohra. Einstein i Bohr stali się w ZSRR wielkimi bohaterami i są nimi do dzisiaj. Leopold Infeld w roku 1961 ostro napiętnował tych marksistowskich teoretyków, którzy wcześniej potępili Einsteina, Bohra, Linusa Paulinga i innych nie wiedząc nic o ich dokonaniach. W roku 1962 Peter Kapitza wygłosił podobne uwagi. Gdyby radzieccy naukowcy słuchali filozofów marksistowskich, stwierdził Kapitza, niemożliwa byłaby radziecka eksploracja przestrzeni kosmicznej.

      Trofim Łysenko, pseudobotanik, któremu poświęciłem rozdział w Fads and Fallacies (Złudach i kaprysach), został ostatecznie pozbawiony władzy i zmarł w niesławie w roku 1976. Chociaż filozofowie w ZSRR, tak jak i gdzie indziej, nie ustają w sporach, jak interpretować mechanikę kwantową, nie potępia się już więcej w jadowity sposób poglądów Szkoły Kopenhaskiej. Biurokratyczna kontrola ciągle może hamować badania, ona robi to zawsze, ale zrównoważy ogromne rządowe wsparcie dla badań, zwłaszcza w dziedzinach związanych z techniką wojenną. Współczesna filozofia nauki w ZSRR jest złożona i nie znam po angielsku lepszego źródła niż Nauka i filozofia w Związku Radzieckim Lorena R. Grahama (Knopf, 1972). Warto przejrzeć również znakomity artykuł S. Mullera-Markusa Niels Bohr w świetle i ciemności radzieckiej filozofii w "Inquiry" z wiosny 1966 roku.
      niniwa22.cba.pl/martin_gardner_burzuazyjny_idealizm_w_radzieckiej_fizyce_nuklearnej.htm
      Przedrukowane za pozwoleniem z "Yale Review", marzec 1954

      • kalllka Re: 300 lat później, tez wierzą 12.09.15, 17:00
        Ze się nie myla, by moc pózniej wiedzieć, ze się pomylili.
        Moim zdaniem, dach, pisząc o ateistow wierze dobrze wiedział co pisze.
        W każdym razie, pisząc konkretnie o/ do/ ateistow, pokroju cioci.
      • jerycho666 Re: 300 lat później 12.09.15, 17:49
        oleg3 napisał:

        > Wielka sowiecka kampania przeciwko Nielsowi Bohrowi

        Schizofrenicznie opisujesz schozofreniczne fakty.

        Partyjni aparatczycy to nie naukowcy. Mozliwe, ze zostali wpedzeni w maliny aktywnosci politagitki majacej na celu przykrycie tajemnicy produkcji broni atomowej. Jak wiadomo bomby sowieckie byly bezkwantowe.

        Nauka ma wbudowany mechanizm weryfikacji szalbierzy i bladzacych. Ten mechanizm ma dzialac szybciej niz po wiekach. Aczkolwiek sam obserwuje celowe przemilczenia aby nie utracic grantow. Glupota dysponentow grantow sama ich zmiecie. A ze przy okazji moze sie zawalic cywilizacja to juz sa wyroki boskie.

        Wasze jezuickie zamulanie nie pokona doswiadczenia naukowcow. Jak u Kopernika sporo moze czekac na publikacje po smierci tworcy. Przykladowo rura z czarnej dziury do Watykanu.
      • jaceq Re: 300 lat później 12.09.15, 23:14
        oleg3 napisał:

        > Nauka radziecka zaczęła odżywać nie wcześniej, jak dopiero w kilka lat po śmier
        > ci Stalina w roku 1953. Teoria względności została oficjalnie przyjęta w połowi
        > e lat pięćdziesiątych, później pogląd o rozszerzającym się wszechświecie, a w k
        > ońcu komplementarność Bohra.

        A swoje bomby atomowe bolszewicy od 1949 (wodorową od 1953) klepali młotkiem na tablicy Mendelejewa, przytrzymując je kombinerkami i recytując wersety z Marksa i zaklęcia z Engelsa.
        Ciekawe masz lektury, nie powiem wink)
        • oleg3 Re: 300 lat później 13.09.15, 05:54
          jaceq napisał:

          > Ciekawe masz lektury, nie powiem wink)
          Mam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka