Dodaj do ulubionych

Garść faktów o UE i USA

14.10.04, 23:39
Unia jest największą gospodarką świata, z PKB 10,500 mld dolarów (USA -
10,400
mld). Jest również największym eksporterem. Ze 130 największych
przedsiębiorstw
na świecie 61 to przedsiębiorstwa europejskie a tylko 50 to amerykańskie.
Europa przewodzi w takich dziedzinach jak produkcja samolotów, przemysł
chemiczny, budownictwo, ubezpieczenia. Skąd zatem to wrażenie słabości?
Ponieważ Amerykanie, wieczni optymiści mają zwyczaj przeceniać swoje
osiągnięcia, podczas gdy Europejczycy zawsze się niedoceniają. Mamy obraz
Europy sklerotycznej, pełnej fobii antyrynkowych, hamowanej przez sztywny
rynek
pracy, przerośniętą biurokrację, zbyt kosztowny system socjalny. Jednak pod
tym
naskórkiem znajduje się inna rzeczywistość: kontynent zintegrowany w ogromnym
rynku, tworzący jednolitą przestrzeń ekonomiczną.

W latach 90. Uniwersytet w Chicago zrealizował badania wykazujące, że realna
stopa bezrobocia w USA wynosiła 9%, poziom zbliżony do europejskiego. Trzeba
bowiem wziąć pod uwagę 7 mln bezrobotnych, którzy znikają ze statystyk,
ponieważ świadczenia dla bezrobotnych wypłacane są krócej. Ponadto, w latach
90. liczba więźniów wzrosła z 0,5 mln do 2 mln: 2% męskiej siły roboczej
znajduje się w więzieniach. Dodatkowo, wiele osób ma drobne prace - kilka
godzin tygodniowo i nie są traktowani oficjalnie jako bezrobotni. Mówi się,
że
Amerykanie są zamożniejsi, lecz gdy weźmie się pod uwagę edukację, zdrowie,
czas wolny, przedstawia się to już zupełnie inaczej. Jeśli chodzi o studia
uniwersyteckie, Ameryka nie ma sobie równych, jeśli zaś chodzi o szkoły
podstawowe, według badań przeprowadzonych w 15 krajach, okazuje się, że
najlepsze są w Europie. Jeśli zachoruje się na ciężką chorobę, najlepsze
kliniki są w USA, jednak w pozostałych przypadkach przewodzi Europa. USA są
na
27 miejscu, jeśli chodzi o ograniczanie ubóstwa wśród dzieci. W końcu czas
wolny: jeśli mierzyć jakość życia pod względem zarobków - Amerykanie
zarabiają
28% więcej niż Europejczycy. Jednak w USA mamy tylko 2 tygodnie urlopu
rocznie,
podczas gdy w Europie macie ich 6. No i bezpieczeństwo: mamy 4 razy więcej
zabójstw a 25% więźniów na świecie znajduje się w USA! Jeśli Europa myśli, że
najlepszym sposobem walki z bezrobociem jest branie przykładu z USA, myli
się.
Zrobiliśmy wszystko, co jest obecnie zalecane Europie: deregulacja,
prywatyzacja, zmienny czas pracy i wciąż mamy znaczące bezrobocie, biedę,
przestępczość nie do pozazdroszczenia, wzrost nierówności, stagnację płac,
mierny system opieki zdrowotnej.

Możecie, szybciej integrując całość Europy w jeden system, w którym wszyscy
będą mieli możliwości wymiany takie jakie są w USA. Musicie dążyć do
prawdziwie
zintegrowanego rynku w kwestiach transportu, komunikacji, energii, przepływów
finansowych, edukacji i czyniąc z języka angielskiego „lingua franca”. Jeśli
uczynicie to w ciągu 10 lat, gospodarka europejska będzie najsilniejsza co
najmniej do 2020. To jest podstawa wzrostu w Europie a nie rozmontowywanie
systemu socjalnego, osłabianie związków zawodowych, zubażanie pracowników.

Jeremy Rifkin (USA)

Tłumaczenie: Stefan Kornatowski

Oryginalny tekst opublikowano w „Libération” 21.09.2004:
www.libe.com/page.php?Article=240026
Obserwuj wątek
    • kosmopepitka A o wyprawie na Marsa słyszałeś? 14.10.04, 23:46
      Za ostatnim 'The Science':

      "Niespodziewanym fiaskiem zakończyła się przygotowywana od lat wyprawa na
      Marsa. Osoby odpowiedzialne za projekt zostały wysłane na płatny urlop, podczas
      którego przeprowadzone zostanie drobiazgowe dochodzenie mające wyjaśnić powody
      tak niefortunnego finału prac, które pochłonęły kilka miliardów dolarów.

      Jeden z trzech członków pechowej ekipy, pragnący zachować anonimowość, zgodził
      się odpowiedzieć nam na kilka pytań.

      - Wszystko było zapięte na ostatni guzik już od kilku miesięcy. Nad całością
      pieczę sprawował admirał Pętelka, znany ze swej skrupulatności i wisielczego
      poczucia humoru. Nad każdym z elementów wyprawy pracowały kilkunastoosobowe
      zespoły. Mieliśmy ludzi od wszystkiego - jedni wytyczali trasę, inni zajęli się
      zabezpieczeniem prowiantu, przygotowaniem bezpiecznych kombinezonów. Jeszcze
      inni odpowiedzialni byli za płyn do wycieraczek. Ba, mało tego - mieliśmy nawet
      specjalną ekipę, która zadbała, by na kuchennym stole w domu każdego z nas
      pojawiła się kartka "Kochanie, nie czekaj z kolacją. Wracam za trzy miesiące".
      Tak, tak - jak się nam wydawało, nic nie zostało przeoczone. Niestety, jedynie
      tak nam się wydawało...

      Feralnego dnia wszyscy byli bardzo podekscytowani. Trzej śmiałkowie wyruszyli o
      świcie, obserwowani z tajnej bazy na trzecim piętrze przy ulicy Popiełuszki w
      Warszawie. Około godziny 5:50, jeden z nich, ubezpieczany przez pozostałych
      dyskretnie wślizgnął się do pobliskiego sklepu i nieznacznie zerkając na boki
      zbliżył się do lady. Teraz wypadki potoczyły się w zawrotnym tempie...

      - Dzień dobry, trzy Marsy poprosze.
      - Nie ma. Snickersy mogą być?
      - ...
      - To może Twix?
      - To ja zaraz wracam...

      Takiego obrotu sprawy nikt się spodziewał. Niedoszły zdobywca Marsa popadł w
      konfuzję, drugi w katatonię, a trzeci wyjechał do Katalonii po czym słuch po
      nim zaginął.

      Niepowodzenie przedsięwzięcia może postawić pod znakiem zapytania wiele innych
      przedsięwzięć w tym m.in. koronację Prince Polo w Monaco czy też przygotowywaną
      właśnie w Finlandii... ale o tym już wkrótce."
    • vc.i Moze dlatego bezrobocie w pow. goldackim 42%? 14.10.04, 23:54
    • Gość: dziki Jaka jest różnica miedzy tobą VC i Amerykaninem? IP: *.dyn.optonline.net 15.10.04, 00:04
      On ma gdzieś Unie i Polskę ponieważ w swoim beztroskliwym życiu nie potrzebuje
      poprawiania własnego samopoczucia statystykami. Jemu jest po prostu dobrze i
      nie potrzebuje takiego klepania się po plecach i rozkoszowania sie tym ze komus
      jest gorzej.
      • vc.i A co mialem zrobic? 15.10.04, 00:11
        Naprawde zle sie poczulem po tym poscie o amerykanskich laureatach Nobla to
        sobie taki post na pocieche puscilemsad Niestety nie bylo innego powodusad
        • Gość: dziki Re: A co mialem zrobic? IP: *.dyn.optonline.net 15.10.04, 00:16
          VC jak widac z mojego poprzedniego postu ja to doskonale zrozumialem.
          Nie martw sie moze kiedys i u ciebie sie poprawi i nie bedziesz musial tak
          zalosnie sie pocieszac.
          pzdr
          • v.ci do dzikiego 16.10.04, 14:18
            No i po co dyskutujesz z podróbą ?

            Nie zauważyłeś , że to nie mój nick ?

            Nie stać cię na okulary ?

            Podaj numer konta , to cię wesprzemy .
    • a.adas Re: Garść faktów o UE i USA 15.10.04, 00:18
      UE zdobyła wiecej medali na IO niż całe USA. Tu też jesteśmy lepsi!
      • Gość: dziki Jeszcze jeden w potrzebie pocieszenia. IP: *.dyn.optonline.net 15.10.04, 00:29
        Napisal jestesmy lepsismile
        Jestes Polakiem, od kogo byles lepszy na olipmiadzie? Od Zambi?

        Moze jeszcze powiedziec: Swiat pokonal USAsmile))))

        • a.adas Re: Jeszcze jeden w potrzebie pocieszenia. 15.10.04, 00:33
          Zgadza się, na FA Świat trwa wojna z Amerykanami, ale głowny celem zawsze
          pozostaje Izrael!!! Walka o lepsze jutro nigdy się nie skończy!
          • Gość: na_pocieszenie Biedna Europa IP: *.atlsfl.adelphia.net 15.10.04, 01:43
            Gdyby Eu nalezala do USA, bylaby w grupie najbiedniejszych Stanow.
            www.timbro.com/euvsusa/
            EU vs. USA

            www.timbro.com/euvsusa/pdf/EU_vs_USA_English.pdf
            • vc.i Ale mnie zatkalo:-( 15.10.04, 13:47
              Najpierw ten post o amerykanskich nagrodach Nobla ktory chcialem zaatakowac tym
              postem a tu takie rewelacjesad
              Okropne to jest ze w stanach jest lepiejsad Okropne i niesprawiedliwe.
              ALE MURZYNOW DALEJ TAM BIJAsmile
              • Gość: less Hehe! Sczowal sie gdzies pod kamieniem:-) IP: *.dyn.optonline.net 15.10.04, 23:04
                • Gość: Apostolis Re:Garść faktów o USA i EU IP: *.proxy.aol.com 16.10.04, 09:08
                  Fakty przedstawione zostaly przez szwedzkich ekonomistow: Dr Fredrika
                  Bergströma oraz Roberta Gidehaga w pracy naukowej "EU versus USA", w ktorej
                  dowodza oni, ze przepasc ekonomiczna pomiedzy USA i krajami EU (nie wliczaja
                  krajow nowo przyjetych, ktore sa jeszcze biedniejsze) jest duzo wieksza niz
                  Europejczycy zyczyliby sobie wiedziec i stale sie ona powieksza. Najbogatsze
                  kraje Unii: Niemcy, Francja, W.Brytania i Wlochy gdyby nalezaly do USA,
                  znalazlyby sie w grupie najbiedniejszych stanow i wyprzedzaly minimalnie tylko:
                  Arkansas, Mississippi oraz West Virginia (trzy najbiedniejsze stany). Wykazuja
                  oni, ze 40% rodzin szwedzkich (kraju stawianego za przyklad w Europie) pod
                  wzgledem standartow zyciowych nie przewyzsza standartow 12% amerykanskiego
                  spoleczenstwa zyjacego w biedzie.Itd, itp, praca bardzo ciekawa do przeczytania
                  w przeciwienstwie do pustoslowia socjalisty Rifkina, ktory jest zawzietym
                  przeciwnikiem cywilizacji zachodniej, postepu nauki i rozwoju nowych
                  technologii, co prawda urodzony w USA ale od 20 lat zamieszkaly w Europie i
                  zwiazany tam z ultra lewicowymi ugrupowaniami, ktore walcza z kultura zachodnia
                  jak bolszewicy.
                  Unia panstw europejskich po rozszerzeniu do 25, zwiekszyla swoj GDP o niecale
                  10%, wyprzedzajac na moment gospodarke USA. Obecnie EU nie jest juz najwieksza
                  gospodarka i ponownie zacznie coraz bardziej tracic dystans do USA. Powolam sie
                  na europejskie zrodla, zeby nie byc posadzanym o stronniczosc.
                  Ostatnie dane opublikowal niedawno "Der Spiegel".
                  www.spiegel.de/img/0,1020,279840,00.jpg
                  0,1020,279840,00.jpg (JPEG Image, 302x350 pixels)
                  • v.ci Po co tak kłamać ? 16.10.04, 14:30
                    Najbogatsze kraje UE to Luksemburg , Dania i Szwecja , a nie te , które
                    wymieniłeś . Dochód na głowę według siły nabywczej jest w Luksemburgu wyższy o
                    ponad 33 % niż w USA ( "The Economist. Pocket World in Figures'2004" ) .Dobrze
                    byłoby , gdyby udało przekonać Szwajcarów , Norwegów i Islandczyków do UE .
                    Choć nie jest ich dużo , to statystyki od razu by się poprawiły .

                    Wywody o Rifkinie to prawicowy bełkot w stylu McCarthy'ego .
                  • v.ci "Biedna" Szwecja 16.10.04, 14:38
                    Gość portalu: Apostolis napisał(a):

                    >40% rodzin szwedzkich (kraju stawianego za przyklad w Europie) pod
                    > wzgledem standartow zyciowych nie przewyzsza standartow 12% amerykanskiego
                    > spoleczenstwa zyjacego w biedzie.Itd, itp,

                    Mylisz się . Szwecja nie jest stawina za wzór w Europie .

                    Jest stawina za wzór na CAŁYM ŚWIECIE .

                    A tu dane nt. "biednej Szwecji" ( amerykańskie źródło ) :

                    www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/sw.html#Econ
                    • Gość: zmieniam nick Re: "Biedna" Szwecja IP: *.nyc.rr.com 16.10.04, 17:38
                      PKB na glowe w USA wynosi 37800

                      Luxembourg 55100
                      Dania_____ 31100
                      Szwecja___ 26800

                      Islandia____ 30900
                      Norwegia___ 37800
                      Szwajcaria__ 32700

                      Luxembourg ze swoimi 460 tysiacami mieszkancow porownywalny jest do jednego
                      powiatu w USA. Uwierz mi, ze nie trudno bedzie znalezc powiat w USA gdzie PKB
                      przekracza 100 tysiecy na glowe.

                      Rzeczywiscie po rozszerzeniu Unia ma nieco wyzszy PKB. Szkopul w tym, ze w Unii
                      mieszka obecnie 456 milionow ludzi a w USA 294 miliony. USA rosnie w tempie
                      okolo 3.5% rocznie, Unia "osiaga" 1.2% wzrostu.

                      Connecticut:____ 47707
                      Delaware:______ 49582
                      Massachusetts:__ 44738

                      Najbiedniejsze ze stanow
                      Mississippi:_ 23300
                      Kentucky:___ 29200
                      Arkansas:___ 24920
                      Alabama:___ 26770
                      • v.ci Re: "Biedny" Luksemburg 16.10.04, 23:29
                        Gość portalu: zmieniam nick napisał(a):

                        > PKB na glowe w USA wynosi 37800
                        >
                        > Luxembourg 55100
                        > Dania_____ 31100
                        > Szwecja___ 26800
                        >
                        > Islandia____ 30900
                        > Norwegia___ 37800
                        > Szwajcaria__ 32700
                        >
                        > Luxembourg ze swoimi 460 tysiacami mieszkancow porownywalny jest do jednego
                        > powiatu w USA.

                        Ale i niektórych stanów :

                        Alaska , obu Dakot , Delaware , D.C. , Montana , Vermont , Wyoming ...

                        >Uwierz mi, ze nie trudno bedzie znalezc powiat w USA gdzie PKB
                        > przekracza 100 tysiecy na glowe.

                        No to znajdź .
                    • Gość: Apostolis Re: "Biedna" Szwecja IP: *.proxy.aol.com 16.10.04, 22:19
                      v.ci napisał:
                      > A tu dane nt. "biednej Szwecji" ( amerykańskie źródło ) :

                      Jest to imponujace w odniesieniu do pozostalych panstw europejskich. W
                      konfrontacji z USA nie wyglada to juz tak swietliscie. Nie lubie porownywac USA
                      do poszczegolnych panstw, gdyz Ameryka jest nieporownywalna, innymi slowami;
                      Ameryka to swiat w pigulce. USA mozna porownywac do poszczegolnych kontynentow
                      lub calego swiata. Jednoczesnie czytajac fakty nalezy je rozumiec, zeby moc
                      wyciagnac z nich wlasciwe wnioski. W kazdym poscie na jaki dotychczas mi
                      odpisywales w przeciagu ostatnich dwoch tygodni, kompromitowales sie brakiem
                      samodzielnego myslenia a takie "autorytety" jak ultra socjalista Rifkin nie
                      maja powazania w swiecie nauki i ekonomii. Przeczytaj wiec gotowe zestawienie
                      wnioskow jakie w lipcu opublikowali szwedcy badacze ekonomii w swojej pracy
                      www.timbro.com/euvsusa/pdf/EU_vs_USA_English.pdf
                      Warto jest przeczytac te kilkadziesiat stron. Odnosnie Szwecji pisza oni m.in:

                      "But what about equality? Well, the percentage of Americans living below the
                      poverty line has dropped to 12% from 22% since 1959. In 1999, 25% of American
                      households were considered "low income," meaning they had an annual income of
                      less than $25,000. If Sweden--the very model of a modern welfare state--were
                      judged by the same standard, about 40% of its households would be considered
                      low-income.
                      But a rising tide still lifts all boats, and U.S. GDP per capita was a whopping
                      32% higher than the EU average in 2000, and the gap hasn't closed since. It is
                      so wide that if the U.S. economy had frozen in place at 2000 levels while
                      Europe grew, the Continent would still require years to catch up.
                      Sweden and Portugal would have to wait until 2022."

                      "Higher GDP per capita allows the average American to spend about $9,700 more
                      on consumption every year than the average European."

                      "In other words poverty is relative, and in the U.S. a large 45.9% of
                      the "poor" own their homes, 72.8% have a car and almost 77% have air
                      conditioning, which remains a luxury in most of Western Europe. The average
                      living space for poor American households is 1,200 square feet. In Europe, the
                      average space for all households, not just the poor, is 1,000 square feet."

                      v.ci napisał:

                      >Dochód na głowę według siły nabywczej jest w Luksemburgu wyższy o
                      >ponad 33 % niż w USA ( "The Economist. Pocket World in Figures'2004" )

                      Juz raz skompromitowales sie cytujac dane z "The Economist" odnosnie pomocy
                      finansowej udzielanej przez USA biednym krajom i regionom.
                      GDP Luxembourga jest mocno zawyzony. Statystyki nie uwzgledniaja duzej
                      liczby pracownikow dojezdzajacych codziennie do pracy z sasiednich krajow a
                      stanowia oni ponad 30% sily roboczej tego kraju. Prenumeruje "The Economist" od
                      bardzo wielu lat. Nie jest to dla mnie jedynie miarodajne zrodlo, tym bardziej,
                      ze "The Economist" nie prowadzi samodzielnych badan i korzysta tylko z
                      opracowanych juz publikacji. Do artykulow " The Economist" trzeba tez umiec
                      odpowiednio podchodzic. Wiem, ze w Polsce ukazuje sie on od bardzo niedawna a
                      sam fakt posiadania jego o niczym jeszcze nie przesadza. Zacytuje wiec za "The
                      Economist"
                      "The GDP per capita in Luxembourg tends to be overestimated, due to the large
                      share of cross-border workers in total employment. While contributing to GDP,
                      they are not taken into consideration as part of the resident population which
                      is used to calculate GDP per capita."
                      Wartosc nabywcza, jaka posiadaja mieszkancy Luxembourga jest w rzeczywistosci
                      duzo mniejsza.

                      v.ci napisał:

                      >Dobrze byłoby , gdyby udało przekonać Szwajcarów , Norwegów i Islandczyków do
                      >UE .Choć nie jest ich dużo , to statystyki od razu by się poprawiły .

                      Jak widac wiele popluczyn po komunistycznej propagandzie jeszcze pozostalo.
                      Niewazne, ze kraje te stracilyby na przystapieniu do EU, ze spoleczenstwo
                      obnizyloby swoj standard, wazne, ze statystyki na papierku odnotowalyby pozorny
                      wzrost.



                      • Gość: Prawa Reka Kata Panowie - po co obrazac? IP: 63.227.76.* 16.10.04, 22:30
                        Czytam to Forum czesto z niesmakiem. Ateisci obrazaja wierzacych, wierzacy
                        ateistow, Polacy Amerykanow polskiego pochodzenia - innych tu chyba nie ma -
                        Amerykanie Polakow. I tak dalej. Ani Szwecja nie jest "biedna", ani USA nie
                        jest zadnym 'rajem' - cokolwiek uzyska tu Polak okupuje tu Ciezka Praca -
                        w Polsce tak pracowac nie chce. Na ulicy wszystko inaczej wyglada. Gdyby
                        mierzyc zamoznosc np. sklepami to PRL bylby w czolowce ze swoja Baltona i
                        Pewexem na lotniskach i telewizorami po $100 niecale.
                        Nie mozna wprost porownywac nieporownywalnego. Osobiscie chce dokonczyc
                        prace w USA i jak najwiecej stransferowac do Polski. Tu wartosc tego szybko
                        rosnie. Uwazam ze wielu z nas jesli wyjechalo powinno sobie przypomniec
                        SKAD wyjechali. Polska moze byc NAJBOGATSZYM krajem UE - i bylaby - gdyby
                        nie egoizm i lenistwo Polakow. Pisze to jako Polak ze smutkiem.
                        Pozdrowienia i prosba o mniejszy radykalizm. Poza przestepcami.
                      • v.ci Re: "Biedna" Szwecja 16.10.04, 23:17
                        Gość portalu: Apostolis napisał(a):

                        > v.ci napisał:
                        > > A tu dane nt. "biednej Szwecji" ( amerykańskie źródło ) :
                        >
                        > Jest to imponujace w odniesieniu do pozostalych panstw europejskich. W
                        > konfrontacji z USA nie wyglada to juz tak swietliscie. Nie lubie porownywac
                        USA
                        >
                        > do poszczegolnych panstw, gdyz Ameryka jest nieporownywalna, innymi slowami;
                        > Ameryka to swiat w pigulce. USA mozna porownywac do poszczegolnych
                        kontynentow
                        > lub calego swiata. Jednoczesnie czytajac fakty nalezy je rozumiec, zeby moc
                        > wyciagnac z nich wlasciwe wnioski. W kazdym poscie na jaki dotychczas mi
                        > odpisywales w przeciagu ostatnich dwoch tygodni, kompromitowales sie brakiem
                        > samodzielnego myslenia a takie "autorytety" jak ultra socjalista Rifkin nie
                        > maja powazania w swiecie nauki i ekonomii. Przeczytaj wiec gotowe zestawienie
                        > wnioskow jakie w lipcu opublikowali szwedcy badacze ekonomii w swojej pracy
                        > www.timbro.com/euvsusa/pdf/EU_vs_USA_English.pdf
                        > Warto jest przeczytac te kilkadziesiat stron. Odnosnie Szwecji pisza oni m.in:
                        >
                        > "But what about equality? Well, the percentage of Americans living below the
                        > poverty line has dropped to 12% from 22% since 1959. In 1999, 25% of American
                        > households were considered "low income," meaning they had an annual income of
                        > less than $25,000. If Sweden--the very model of a modern welfare state--were
                        > judged by the same standard, about 40% of its households would be considered
                        > low-income.
                        > But a rising tide still lifts all boats, and U.S. GDP per capita was a
                        whopping
                        >
                        > 32% higher than the EU average in 2000, and the gap hasn't closed since. It
                        is
                        > so wide that if the U.S. economy had frozen in place at 2000 levels while
                        > Europe grew, the Continent would still require years to catch up.
                        > Sweden and Portugal would have to wait until 2022."
                        >
                        > "Higher GDP per capita allows the average American to spend about $9,700 more
                        > on consumption every year than the average European."
                        >
                        > "In other words poverty is relative, and in the U.S. a large 45.9% of
                        > the "poor" own their homes, 72.8% have a car and almost 77% have air
                        > conditioning, which remains a luxury in most of Western Europe. The average
                        > living space for poor American households is 1,200 square feet. In Europe,
                        the
                        > average space for all households, not just the poor, is 1,000 square feet."

                        A jakimiż to autorytami są ci "wybitni" szwedzcy uczeni ? Napisali to pewnie na
                        zlecenie jakiegoś tamtejszego BCC .
                        od razu by się poprawiły .
                        >
                        > Jak widac wiele popluczyn po komunistycznej propagandzie jeszcze pozostalo.
                        > Niewazne, ze kraje te stracilyby na przystapieniu do EU, ze spoleczenstwo
                        > obnizyloby swoj standard, wazne, ze statystyki na papierku odnotowalyby
                        pozorny> wzrost.


                        Ja patrzę na to z perspektywy Polaków , a nie Szwajcarów .

                        Zarzucasz mi posługiwanie się danymi statystycznymi ?

                        Przecież sam się nimi tutaj posługujesz . Podobnie jak manipulują nimi
                        wspomniani szwedzcy uczeni .

                        Porozmawiajmy np. o nierównościach społecznych .

                        Gdzie są większe ? W Ameryce czy UE ?






                        • Gość: Apostolis Re: "Biedna" Szwecja IP: *.proxy.aol.com 17.10.04, 08:15
                          No coz, zdobyles sie w ostatecznosci na wlasne IMHO, ktore jest niczm wiecej
                          jak chaosem myslowym. W swojej antyamerykanskiej fobii, nie jestes w stanie
                          ustalic prawdy, co moze byc wynikiem Twojej niewiedzy lub zlosliwej woli.
                          Osobiscie nie musze odnosic sie do statystyk, gdyz roznice ekonomiczne pomiedzy
                          Europa Zach. i USA jak i cechy charakteryzujace dane spoleczenstwa znam na
                          podstawie wlasnych obserwacji i doswiadczen. W obecnych czasach mozna napisac
                          wszystko. Wsrod niezaradnej i pasywnej czesci spoleczenstwa, swiadoma
                          prowokacja i obludny falsz coraz czesciej uznawane są za przejaw tworczej
                          fantazji, wolnosci slowa i wyznania, jako element prawa jednostki. Nikomu nie
                          mozna zakazac odmiennie myslec i rozpowszechniac swoje poglady. Trzeba jednak
                          wiedziec, w ktorym miejscu konczy sie granica rozsadku w tym co sie pisze lub
                          cytuje innych.
              • Gość: Prawa Reka K. Re: Ale mnie zatkalo:-( - jak z tym "biciem"? IP: 63.227.76.* 16.10.04, 23:41
                vc.i napisała:

                > Najpierw ten post o amerykanskich nagrodach Nobla ktory chcialem zaatakowac tym
                > postem a tu takie rewelacjesad
                > Okropne to jest ze w stanach jest lepiejsad Okropne i niesprawiedliwe.
                > ALE MURZYNOW DALEJ TAM BIJAsmile

                Protestuje. Jako pobity przez Czarnego na swiatlach - zasadzonego mi
                odszkodowania nigdy nie ujrzalem a juz sie nie odwolywalem, po prostu
                zanykam lewe drzwi - PROTESTUJE. Nie bujam - to oni bija nas.
                Ile tylko razy im sie uda ile razy siegna. Bezkarnie. w sadzie szanse
                na wygranie z bezrobotnym tut."middlaka" sa zerowe juz od dawna a jesli
                nawet wygrasz to jedynie symbolicznie bo zasadzonego wyroku nikt nie
                wyegzekwuje. Juz latwiej uzyc obrony osobistej ale nienawidze pukawek.
                Kolejny streotyp z tymi Czarnymi. Prosze o opinie innych Polonusow
                moze sie komus udalo? Bo ja nikogo takiego nie znam.
                • Gość: patolog Re: Ale mnie zatkalo:-( - jak z tym "biciem"? IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 17.10.04, 18:52
                  No to w koncu musze sie odezwac, jakoze zdaje sie ja wywolem ta burze w szklance
                  piszac o amerykanskich noblistach , a potem o Rifkinie ( tylko prawda). Rowniez
                  moje bylo przypomnienie o " tam bija murzynow" .Jako (czesciowy) naukowiec,
                  wierza tylko w fakty i wypisywanie roznych bzdur, hipotez, opluwan nie zmieni
                  tego co istnieje. Stany maja obecnie najbardziej prezna gospodarke na swiecie.
                  Sa jedyna potega gospodarcza, naukowawa i militarna. Porownywanie Stanow do
                  Luksemburga to prawdziwy "polish joke".
                  • Gość: Prawa Reka K. Re: Ale mnie zatkalo:-jak z tym "biciem"? Patolog IP: 63.227.76.* 18.10.04, 21:00
                    Gość portalu: patolog napisał(a):

                    > No to w koncu musze sie odezwac, jakoze zdaje sie ja wywolem ta burze w szklance

                    Witam "brata w wierze" (reszte sie domysl). Wybralem swiadomie. Wpierw meczylem
                    sie w CERN. ale tam uzeranie sie o kazdy cent (grosz) jest identyczne jak w
                    Polsce, tylko ekipy "sukces juz" cos tam dostaja. Reszta klepie biede. W USA
                    majac przecietna praktyke i renome wykladowcy dostaniesz pieniadze nawet na
                    absurdy typu: 'ewentualne plywy dobowe na Marsie' (autentyk, nie ja). Nikt nie
                    wnika w szanse na sukces, prestiz uczelni liczy sie liczba podjetych prac.
                    Liczba zas MUSI zaowocowac sukcesami. Proste prawdopodobienstwo. Gospodarka
                    liberalna choc ma powszechnie znane wady tez ma tu ogromne znaczenie.
                    ylko ja bym nie umial napisac cytuje: "najbardziej prezna gospodarke na
                    swiecie" bo nic nie jest dane raz na zawsze. Musimy codzien wlasna praca
                    pomnazac to co juz osiagnelismy. Albo przegramy.
                    Za wtret z Czarnym przepraszam Cie. Nieccacy "rozwodnilem" temat, ale nic
                    zlego na mysli nie mialem. Opisalem swoja przygode.
    • ignorant11 Co za bzdury wypisuja eurokominisci:(((( 18.10.04, 20:41
      Sława!

      Nie mozna porównywac calej europki z USA, ale jesli juz to raczej ue z NAFTA,
      tu tu europka wypadnie skromnie, bo go PNB nalezy dodac Kanade i Mexyk, a sa to
      gospodarki niewiele mniejsze niz np Francja lub Wlochy.

      porównywanie ue z USA nie sensu, bez NAFTA, a jesli ktoS sie uprze to uczciwie
      zrobi gdy wezmie ueropke bez Wloch i Hiszpanii

      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      • Gość: AA Re: Co za bzdury wypisuja eurokominisci:(((( IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.10.04, 21:35
        "Europe vs. America

        June 18, 2004; Page A10



        The growing split between the U.S. and Europe has been much in the

        news, mostly on foreign policy. But less well understood is the gap

        in economic growth and standards of living. Now comes a European

        report that puts the American advantage in surprisingly stark relief.



        The study, "The EU vs. USA," was done by a pair of economists
    • dokowski To najlepszy fakt, wart podniesienia 18.10.04, 21:49
      v.ci napisał:

      > USA są na 27 miejscu, jeśli chodzi o ograniczanie ubóstwa wśród dzieci.

      To załamujący fakt, szczególnie w odniesieniu do dzieci irackich, którym
      powinny przewodzić, a nie pomagać gdzieś w środku stawki
      • Gość: Oksana Re: To najlepszy fakt, wart podniesienia IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.10.04, 23:31
        Bieda biedzie nierowna. Wg. amerykanskich standardow, 40% Szwedow zyje ponizej
        granicy ubostwa. Ponad 45% amerykanskich nedzarzy ma dom a prawie 80%
        klimatyzacje. A co do ubostwa dzieci, to gdyby nie liczyc tych ktore rodza
        nielegalni imigranci po amerykanskiej stronie granicy (a jest ich miliony),
        to statystyki wygladalyby inaczej.

        ---------------
        But what about equality? Well, the percentage of Americans living

        below the poverty line has dropped to 12% from 22% since 1959. In

        1999, 25% of American households were considered "low income,"

        meaning they had an annual income of less than $25,000. If Sweden
        • v.ci Pytanie 18.10.04, 23:39
          Ile wynosił przeciętnie dochód per capita Amerykanina w 1958 r. ?
          • Gość: zmieniam nick Re: Pytanie IP: *.nyc.rr.com 19.10.04, 03:31
            W 1958 PKB na glowe wynosil 2,671 dolarow.
            • v.ci Re: Pytanie 19.10.04, 20:21
              Gość portalu: zmieniam nick napisał(a):

              > W 1958 PKB na glowe wynosil 2,671 dolarow.

              A wg tego amerykańskiego źródła tylko 2,230 $ :

              www.economagic.com/em-cgi/data.exe/nipa/T1t1t6l1q
              Ile to by wynosiło mniej wiecej w cenach bieżących ?
              • Gość: zmieniam nick Re: Pytanie IP: *.nyc.rr.com 20.10.04, 04:33
                Widze, ze nie rozumiesz co czytasz.
                Dane w tabelce dotycza "Realnego" PKB po cenach z 2003 roku a nie PKB na glowe.
                Te $2330 to 2 330 000 000 000 czyli 2 biliony 330 miliardow.

                Nominalny PKB w 1958 roku wynosil 467 000 000 000 czyli 467 miliardow dolarow
    • neceser Re: Garść faktów o USA 19.10.04, 05:14
      Gospodarce amerykańskiej sprzyja zarówno polityka ekonomiczna władz USA, jak
      odwlekanie reform w innych krajach.
      Niepokój na wyrost

      Oceny gospodarki amerykańskiej są coraz mniej jednoznaczne. Wprawdzie nadal
      dominują opinie pozytywne, ale pojawiają się też prognozy pesymistyczne. Ich
      źródłem jest przede wszystkim rosnący niepokój co do konsekwencji tzw.
      podwójnego deficytu, czyli równoległego wzrostu niedoborów w budżecie i na
      rachunku bieżącym. Sądzę jednak, że zdrowe podstawy amerykańskiej gospodarki i
      zaufanie do polityki ekonomicznej ich władz sprawi, że te obawy się nie
      sprawdzą.


      Deficyt na rachunku bieżącym był w lipcu 2004 r. rekordowy: ponad 50 mld USD,
      co w skali roku może oznaczać ok. 450 mld USD. Równie duży staje się deficyt
      budżetowy, który w najbliższym czasie nie będzie maleć ze względu na wydatki
      związane z wojskiem i bezpieczeństwem. Łączna wartość obu tych deficytów
      przekracza zatem 800 mld USD - ponad 7 proc. PKB USA. Coraz więcej ekspertów
      uważa, że konieczność równoważenia budżetu i bilansu rozrachunków bieżących
      może spowodować spore kłopoty, być może nawet okresowe obniżenie tempa rozwoju
      i poziomu konsumpcji.

      Jest to scenariusz ważny nie tylko dla USA, ale i dla całego świata. W
      ostatnich latach szybki wzrost gospodarki amerykańskiej i rosnący udział
      importu do USA w handlu światowym oznaczał dla innych krajów olbrzymi przyrost
      eksportu. Oblicza się, że do USA trafiała ponad połowa przyrostu światowego
      eksportu. Stan gospodarki USA określa zatem stan koniunktury w licznych
      krajach - i tym bardziej warto go śledzić.

      W większości pesymistycznych ocen ewentualnych konsekwencji narastania obu
      deficytów pomija się jednak niektóre tego aspekty. Po pierwsze - że gospodarka
      amerykańska ma wyjątkowo zdrowe fundamenty, czego dowodem są zarówno wskaźniki
      wzrostu, jaki i to, że skutecznie daje ona sobie radę z objawami kryzysowymi.
      Po drugie - że u większości głównych partnerów gospodarczych USA te fundamenty
      są słabsze albo też ich polityka ekonomiczna jest mniej skuteczna. Skutkuje to
      niższym tempem rozwoju i/lub brakiem warunków do zagospodarowania powstających
      tam nadwyżek kapitałowych. Następuje więc ich transfer do USA, co łagodzi
      amerykańskie problemy z deficytami.


      Maleje bezrobocie, rośnie wydajność

      Ocena bieżącego stanu gospodarki USA musi wypaść dobrze, a nawet bardzo dobrze,
      zwłaszcza jeśli za punkt odniesienia przyjąć nie tylko jej rozwój w poprzednich
      latach, ale też sytuację większości krajów UE, Ameryki Łacińskiej czy nawet
      Azji (prócz Chin). Na przełomie 2000 i 2001 USA były wprawdzie bliskie recesji
      (ale jej nie doświadczyły: nie było dwóch kolejnych kwartałów spadku PKB),
      jednak w drugiej połowie 2001 roku nastąpiło zdecydowane ożywienie, które
      utrzymuje się do dzisiaj. Ostatnie dwa lata to okres szybkiego wzrostu na
      poziomie średnio do 4 proc. (w trzecim kwartale 2003 roku - do 8 proc.).
      Minione 2 -(\!s)3 lata to także czas wysokich zysków przedsiębiorstw.

      Inflacja jest w USA niska, nie ma też większych napięć na rynku pracy. Poziom
      bezrobocia wzrósł wprawdzie z 3,9 proc. w 2000 r. do ponad 6 proc. w końcu 2002
      r., ale od tego czasu maleje. Obecnie wynosi 5,4 proc., o połowę mniej niż np.
      w Niemczech czy we Francji. Jest to przy tym bezrobocie stosunkowo "zdrowe", bo
      głównie krótkotrwałe. Według OECD w USA dłużej niż rok nie ma pracy 4 - 6 proc.
      bezrobotnych, w UE około 45 proc.

      Najważniejszym jednak wskaźnikiem zdrowia gospodarki amerykańskiej jest
      rekordowo wysoki od kilku lat wzrost jej produktywności. Według Departamentu
      Pracy USA z września tego roku rosła ona w tempie od 4 do 7,2 proc. w skali
      roku. Wynagrodzenia również szły w górę, ale znacznie wolniej, jednostkowe
      koszty pracy zwiększały się zatem nieznacznie lub wręcz malały. A malejące
      lub/i wolniej rosnące niż u konkurentów jednostkowe koszty pracy są oznaką
      silnej poprawy konkurencyjności gospodarki.


      Efekty dobrej polityki ekonomicznej


      Te zjawiska nie są dziełem przypadku. Nawet w USA to nie "siły natury", lecz
      racjonalna polityka ekonomiczna jest źródłem sukcesów. Tegoroczny Nobel z
      ekonomii dla Prescotta i Kydlanda, którzy wskazywali na silny wpływ charakteru
      polityki ekonomicznej na innowacyjność gospodarki i jej konkurencyjność,
      potwierdza tę tezę.

      Wzrost konkurencyjności możliwy jest m.in. dlatego, że związki zawodowe są w
      USA stosunkowo słabe lub wręcz nie istnieją, zakres obowiązkowych świadczeń
      socjalnych jest mniejszy niż w Europie, odmienne są też regulacje dotyczące
      płac minimalnych. W sumie rynek pracy jest bardziej elastyczny, a
      przedsiębiorstwa mają większe możliwości wzrostu zysków i większą swobodę
      działania.

      Ułatwia im to również polityka niskich podatków. W okresie kadencji George'a W.
      Busha (i z jego inicjatywy) w USA dwukrotnie je obniżono, a 11 października
      tego roku Kongres zdecydował, że w najbliższym czasie zmniejszona będzie stawka
      CIT (z 35 do 32 proc.); dokument czeka na podpis prezydenta. Podatnicy i
      przedsiębiorcy otrzymali więc (i wkrótce otrzymają) dziesiątki miliardów
      dolarów rocznie, co znacznie zwiększa popyt i zakres swobody działania firm.
      Wpływa na to również przedłużenie ważności The Internet Nondiscrimination Act i
      przyjęcie The Internet Tax Freedom Act - dzięki tym decyzjom Amerykanie wydają
      nie miliardy, lecz dziesiątki miliardów dolarów korzystając z usług e-commerce.
      Powoduje to obniżenie kosztów zakupu, pośrednio zaś - restrukturyzację
      gospodarki i zatrudnienia.

      Za kadencji Busha podjęto wiele inicjatyw, sprzyjających większej racjonalności
      funkcjonowania gospodarki i społeczeństwa; chodzi tu m.in. o reformy w edukacji
      (system voucherów), a także o utworzenie, przy okazji reformy podatkowej z 2003
      roku, specjalnego funduszu na restrukturyzację zatrudnienia. Jest to silny
      bodziec dla pracowników o niskich kwalifikacjach, służący dalszemu
      uelastycznieniu rynku pracy.

      Rozwojowi gospodarki USA sprzyja także polityka monetarna prowadzona przez Fed.
      Kontrola podaży pieniądza i niska jego cena zapewniają niemal idealne warunki
      działania. Celem Fed jest bowiem tworzenie wśród inwestorów przekonania, że nie
      muszą w swoich decyzjach uwzględniać oczekiwań inflacyjnych. Inflacja jest
      niska, a podaż względnie taniego pieniądza - duża. Polityka niskich stóp
      procentowych przełożyła się na bardzo niski, często "zerowy" koszt kredytu na
      rynku samochodowym i budowlanym, co od kilku lat już zapewnia ciągły wzrost
      popytu w tych najważniejszych segmentach popytu konsumpcyjnego.



      Jak nadwyżka, to do USA

      Działania rządu i Fed utwierdzają rodzimych i zagranicznych inwestorów w
      przekonaniu, że gospodarka USA nie utraciła swoich zdrowych fundamentów i sił
      witalnych, ale nawet je wzmocniła. Tworzy to korzystny klimat dla lokowania w
      niej kapitałów.

      Istnieje ścisły związek między deficytem na rachunku bieżącym USA i nadwyżkami
      kapitałowymi u głównych ich partnerów. Od lat znaczną część swoich nadwyżek
      handlowych lokuje tam Japonia. Ostatnio - również Chiny, których nadwyżka
      handlowa tylko w obrotach z USA przekroczyła 100 mld USD. Kupują one
      amerykańską walutę ze względu na duże wewnętrzne zasoby kapitałowe, a także na
      chęć utrzymania na niskim poziomie kursu juana wobec dolara (z uwagi na
      konkurencyjność cenową eksportu). Podobnie postępuje kilka innych krajów Azji.

      Również do USA kierują nadwyżki kapitałowe kraje UE, które nie bardzo wiedzą,
      gdzie lokować ogromne i ciągle rosnące kwoty gromadzone m.in. przez tamtejsze
      fundusze emerytalne. Jeszcze niedawno wielkość netto inwestycji kapitałowych UE
      w USA równała się ich nadwyżce w bilansie handlowym. Do USA płyną także
      miliardy dolarów lokat z krajów OPEC, Rosji czy kilku państw Ameryki Łacińskiej.

      W efekcie problem deficytu na rachunku bieżącym USA rozwiązuje się niejako
      automatycznie, na skutek decyzji krajów "nadwyżkowych". Nic przy tym ni
      • v.ci Pytanie do Polonoamerykanów 19.10.04, 19:54
        A czy niejaki Edward Luttwak to wg Was też socjalista ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka