Gość: witold17
IP: *.rzeszow-moniuszki.sdi.tpnet.pl
07.10.02, 23:00
Jeżeli ktoś ma wątpliwości, czy tak, to wystarczy, że zajrzy na Forum Gazety.
Chyba z 60-70% wypowiedzi jest na temat Żydów. Prawdopodobnie większość z
tych, co na ten temat piszą nie zna osobiście, ani nie widziała na własne
oczy (poza TV) żadnego Żyda. Nic zresztą dziwnego, po ostatniej wojnie i 1968
roku zostało ich naprawdę w Polsce niewielu. Zawartość tych postów to
mieszanina treści z różnych źródeł i epok: poglądów przedwojennych
prowincjonalnych księży, antysemickich broszurek, „przemyśleń” z Radia Maryja
i „Naszego Dziennika”, bredni tzw. polityków, informacji Agencji JPP (jedna
pani powiedziała...), itd. Nie ma w tym wszystkim śladu choćby elementarnej
wiedzy na temat historii narodu żydowskiego, jego religii, tradycji, dziejów
państwa Izrael.
Wynika z tego wszystkiego m.in. to, że za wszystko co teraz w Polsce złe
odpowiadają Żydzi. Tylko czy to Żydzi wybierają nam posłów, senatorów,
prezydentów radnych? Nie, to my Polacy sami wybieramy różnych Wałęsów,
Wrzodaków, Łopuszańskich, Lepperów, Krzaklewskich. Ale też Kwaśniewskich,
Szmajdzińskich, Millerów, Kalinowskich, Pawlaków. Tak na zmianę - od ściany
do ściany. I ciągle liczymy, że jak nie jedni to drudzy spełnią to, co nam
wcześniej obiecywali.
To my - Polacy, ściślej ponad 20% z tych co poszli do wyborów prezydenckich w
1990 r., głosowało na szaleńca, który przyjechał gdzieś z Peru. Dostał więcej
głosów niż premier pierwszego niekomunistycznego rządu. Czy w jakimś kraju,
oprócz Polski, byłoby to możliwe?
Mam ponad 40 lat i nie przypuszczałem nigdy, że tak wielu młodych ludzi (bo
chyba głównie ci piszą na forum), uważa Żydów za najważniejszy problem w
Polsce w 2002 roku. Źle to rokuje na przyszłość.
Pozdrawiam
Witold