piq
07.02.06, 23:22
DZisiaj w naszem jakże praworządnem państwie Trybunał Konstytucyjny wydał
następujące orzeczenie:
Twoje pieniądze, które przez całe życie wpłacałeś do zusa państwo w osobie zus
może sobie zabrać, a tobie dać wtedy, kiedy się zusu będzie podobało.
wiadomosci.onet.pl/1256195,11,item.html
Czyli jest tak: zabierają ci koteńku kupę kasy, a następnie uważają ją za
swoją, i kiedy - po skończeniu 65 lat - nadal chcesz pracować, to państewko to
ci twoich wypracowanych pieniędzy nie da, ba, jeszcze odciągnie ci z pensyjki
ten sam podateczek. Dopiero gdy już nie możesz albo ci się nie chce, to ci z
łaski rzuci ochłapik. Za resztę zbuduje sobie kilka marmurowych pałacyków dla
urzędasów.
Bardzo, wręcz do łez ubawił mnie fragment orzeczenia, w którem to mówi się, iż
emerytura to jest kasa, byś się mógł przez jakiś czas utrzymać przy życiu z
łaski państewka. Jeżeli masz się z czego utrzymać, to ci się twoje pieniądze
nie należą.
Ogromnie się cieszę, że te sqrvvysyny nie dostają ode mnie ani grosika od
kilku lat, a na emeryturę odkładam sobie na konto w funduszu.
Reasumując, koteńku pracujący: ty nie odkładasz na emeryturę, ty płacisz
podatek od zarobków. Wprowadzony poza ustawami podatkowymi.