andrzejg 23.02.06, 14:35 ja jestem z tej strony a Hasz z tamtej )) Drugą stronę odbieram ..... ot zagadka A. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rycho7 zart 23.02.06, 15:04 Nie obraz sie. andrzejg napisał: > rycho7 napisał: > > > ??? Twoj tekst byl zanadto enigmatyczny. Wyobrazilem sobie, ze Ty i Hasz to jednosc po lobotomi - medycznie przeciecie kawaleczka laczacego obie polkule. Ponoc przynosi to odjazdowe dwie osobowosci w jednej glowie. Twoja barykada to w przypadku moich wyobrazen wlasnie lobotomia - ciecie skalpelem. Ziobro zwiazku z rzeczywistoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg niech będzie 23.02.06, 15:17 ale prawda jest prozaiczna Znam Hasza z realu i tym wątkiem daje mu sygnał ,ze w obecnej sytuacji jestesmy po obu strinach barykady. Żaden tam skalpel nie działał A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 wyobraznia dzialala 23.02.06, 15:24 andrzejg napisał: > Znam Hasza z realu Ja faksu nie wysylalem. Teoretycznie podchodzac, sugestie co do tozsamosci w realu na forum sa fikcja. Co forumowo nie oznacza abym was nie odroznial. > Żaden tam skalpel nie działał Chyba, zebys skalpelem brukowce na barykade wydlubywal. Z grzbietu zielonej zabki. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg nu, zaciekawiłeś mnie Waćpan 23.02.06, 15:28 rycho7 napisał: > andrzejg napisał: > > > Znam Hasza z realu > > Ja faksu nie wysylalem. Teoretycznie podchodzac, sugestie co do tozsamosci w > realu na forum sa fikcja. Co forumowo nie oznacza abym was nie odroznial. > > > Żaden tam skalpel nie działał > > Chyba, zebys skalpelem brukowce na barykade wydlubywal. Z grzbietu zielonej zab > ki. mógłbys sprawę przybliżyć A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 to ta calusnica, ktora haszek na lonie hodowal 23.02.06, 15:37 andrzejg napisał: > mógłbys sprawę przybliżyć Hasz kiedys argumentowal poprzez opisywanie stawu w swej wroclawskiej rezydencji przy ulicy za pieniadze haszka. Pial nad dobrocia, czystoscia i czuloscia swego serduszka polujacego na nieletnie ksiezniczki zaczarowane (antykatolicko) w zielone zabki. Jedna taka sobie przygruchal na dyskotece w pobliskiej podstawowce i zaciagnal zdala od ludzkich oczu. Sam to opisywal obludnym jezykiem tekstu przeznaczonego dla spowiednika w moherowych letnich kalesonach paetzoodpornych. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg a co to ma ze mną wspólnego? 23.02.06, 15:41 że wspone to cięcie hirurgiczne z tego wątku A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 ten sek 23.02.06, 15:44 andrzejg napisał: > że wspone to cięcie hirurgiczne z tego wątku Co Cie podkusilo z Tym pies Ci morde lizal? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg a w sumie,alez sie pozmieniało 23.02.06, 16:01 taki 7em jest politpoprawny Szach,Hasz,Mach,Mat itd też Pamiętam czasy, gdy to ja byłem oskarżany o politpoprawnosć NIc nie robić tylko 'cykać' Takie mądrale były Jakaż to rozkosz byc w opozycji i móc wszystko krytykować a niech się martwią BARYKADA jak za komuny A. BAAAAAAARYKADA Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: a w sumie,alez sie pozmieniało 23.02.06, 16:06 Mnie najbardziej bawia opowiesci jak to kapitalisci byli przerazeni ekscesami zwiazkow zawodowych w Polsce 1980/81. No i jak im udalo sie zdlawienie tej zarazy rekami komuny. Kuklinski przywiozl im glejt na spokojny sen przez dziesieciolecia. Reszta jest milczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg zwiazki zawodowe 23.02.06, 16:14 jak nic nie robic , a zarobić a dodatoowo zagwarantować sobie nieusuwalność czysta komuna A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 horyzont na grubosc zyletki 23.02.06, 16:34 andrzejg napisał: > czysta komuna Widze swiat bardziej skomplikowany. Chodzi o strategie, rachunek ciagniony. Przykladowe USAnskie fermy swin. Sa tansze bo w rachunku kosztow pomijaja nawozenie pol obornikiem. Robi sie z tego katastrofa ekologiczna. Rozwiezienie po polach "jak Bog przykazal" demoluje cala kalkulacje "redukcji kosztow". Przedsiebiorca nie jest od rachunku ciagnionego. Ale ktos musi policzyc co i jak sie oplaca strategicznie. Jak na razie w naszym "czystym", dzikim, raczkujacym kapitalizmie nikt nie liczy na pokolenia. To i pokolen zabraknie za pare pokolen dla kontynuacji. Zwiazki zawodowe w cywilizowanych krajach maja bardzo wazne zadania. Ale to nie sa takie krzaklewskie dziwolagi. Hasz jest dla mnie egzemplifikacja chodzacego mitu. Chciejstwo na glinianych nogach. Echo haselek pierwszo-trzecio-majowych. Bolszewia spolecznej nauki kosciola. Sluszno-kadrowe drobiarskie przeciwienstwo procedur UE. Zascianek kontra ISO9000. Tradycja szlacheckiej nienawisci do ekonomii. Nic tylko sie smiac i plakac. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _______________________horyzont na grubosc zyletki 23.02.06, 18:46 czyli po polsku widnokrąg ma być cienki jak żyletka bo to teoretyczna linia, bardzo cienka - cieńsza od zyletki, linia pozornego zetknięcia nieba z lądem lub powierzchnią morza w postaci wielkiego koła na sferze niebieskiej prostopadła do pionu, którego Ci w tym poscie własnie zabrakło. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 informacje dla dewiantow o IQ > 170 23.02.06, 18:53 hasz0 napisał: > czyli po polsku widnokrąg ma być cienki jak żyletka Widnokrag ma R - promien. Ma tez oczywiscie linie brzegowa. Linia nie istnieje, tak jak Bog, bo ma Ziobrowa grubosc. Warto wiec jedynie mowic o promieniu "na grubosc zyletki". To za niski poziom abstrakcji dla ponadboskich geniuszy. Zrugaj Twego stfurce, ze mnie tak spartolil. > prostopadła do pionu, którego Ci w tym poscie własnie > zabrakło. Twojego "pionu" bez watpienia i bez zalu. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: horyzont na grubosc zyletki 24.02.06, 01:04 rycho7 napisał: > Zwiazki zawodowe w cywilizowanych krajach maja bardzo wazne zadania. Ale to > nie sa takie krzaklewskie dziwolagi. > Wiem co nie przeszkadza mi wyrażac swojego osobistego poglądu Niewątpliwie są potrzebne, ale nie do rządzenia Jak zwiazki zawodowe zaczną rządzic , to wiadomo że wszystko sie posypie,bo tam sa tylko roszczenia Związki zawodowe rozumiem jako hamulec przeciw rozpasaniu pracodawcy z tym ,że mozna skutecznie wszystko zahamowac A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 pomocnik pracodawcy 24.02.06, 07:44 andrzejg napisał: > Związki zawodowe rozumiem jako hamulec przeciw rozpasaniu pracodawcy Bylem kiedys w takim zakladzie pracy, gdzie mi calkiem serio tlumaczyli, ze zwiazki bronia pracownikow przed nimi samymi. Chodzi o bilans roszczen pracownikow i bankructwa firmy. Pare genialnych rozwiazan pokazali i wyjasnili. Chyba mieli ponad 250 lat tradycji. W Polsce trzeba bedzie dodac 1000 lat na dekatolizacje. Aczkolwiek moj przyklad jest z kraju katolickiego ale nie po polsku. Podstawowa roznica. Odpowiedz Link Zgłoś