Gość: PIA
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
19.12.02, 22:23
Dziś (19.12) jechalem pociagiem Olsztyn - W-wa. Zaraz za Olsztynem był
wypadek, na niestrzeżonym przejeździe na tory wjechała furgonetka wyładowana
papierosami, Pociąg zrobił z niej puszkę sardynek papierosy posypały się
dookoła, lokomotywa wykoleiła się a ranny kierowca furgonetki lezał gdzieś w
rowie (mam nadzieję, ze żyje). I co się stało? Tłum ludzi z pociągu rzucił
się zbierać papierosy. Niektórzy skromnie, pare paczek do kieszeni, inni
wypchali torby i plecaki a jescze inni wcale sie nie krępowali i paradowali z
kartonami pod pachą aż się wysypywało. Co o tym myślicie? Dla mnie ci ludzie
to sępy, bydło niegodne praw człowieka ani obywatela. A może mieli rację
("takiej okazji nie można zmarnować"), tylko ja jestem jakiś głupi?