indris
05.02.03, 13:34
Podżegacze wojenni oraz ci, którzy im wierzą, lansują tezę, że
niezaatakowanie TERAZ Iraku jest równoważne z polityką ustępstw wobec Hitlera
przed 2 wojną światową. Otóż analogia jest fałszywa. Hitlera wcale nie trzeba
było atakować. Wystarczyło nie ustępować wobec jego żądań i stawić opór
ekspansji. W tej sprawie istotnie nie należało się cofać przed ryzykiem
wojny. Ale byłaby to wojna obronna a nie napastnicza. Analogia z Europą lat
30 XX wieku jest NIE teraz, ale po inwazji Iraku na Kuwejt. Wtedy wspólnota
międzynarodowa zareagowała właściwie, agresji nie można było pozostawić bez
odpowiedzi.
Ale obecnie przywoływanie Hitlera jest zwykłym wciskaniem kitu. Kogo bowiem
zaatakował Irak od czasu wojny w Zatoce ? Komu stawia żądania takie jak
Hitler Czechosłowacji i kto nawołuje do ulegania jakimś żądaniom irackim ?
Odpowiedź jest oczywista.
Cała więc "historyczna" argumentacja podżegaczy wojennych jest manipulacją
obliczoną na hisstoryczną nieświadomość odbiorców tej prymitywnej retoryki
propagandowej.