max_bialystock
06.12.01, 15:52
Jest to opowiastka o turyście który odwiedza obce miasto.
Zauważa antykwariat z bardzo dziwnym posążkiem kotka w witrynie. Turysta
wchodzi do środka i pyta o cenę. "Posążek kosztuje tylko $100", odpowiada
właściciel, "ale historia tej rzeźby jest warta $1000". "Nie potrzebuję
histori" wzrusza ramionami turysta, "potrzebuję pamiatki którą mógłbym zabrać
ze sobą i ta statuetka w zupełności mi wystarczy." "Sprzedam ją zatem, ale
proszę mi wierzyć" ostrzega antykwariusz, " wkrótce wróci pan po historię".
Turysta opuszcza sklep ze statuetką w kieszeni. W drodze do hotelu zauważa
podążającego za nim kota. "Hmm, dziwne...". Odwraca się ponownie by ujrzeć za
sobą cztery koty, a wkrótce dwadzieścia. Turysta zdaje sobie sprawę że nie może
wejść do hotelu ze stadem kotów toteż przekraczając most wyrzuca statuetkę do
rzeki. Momentalnie cała kocia armia skacze do wody i topi się. Zadziwiony
zdarzeniem turysta przystaje w miejscu, po czym nagle zawraca do sklepu.
Antykwariusz uśmiecha się pobłażliwie: "Cóż widzę że już pan wraca po
historię." "Nie" - odpowiada turysta - "chcę kupić figurkę celnika."