Gość: chala
IP: *.rdu.bellsouth.net
03.01.04, 03:19
Ten tepy polski smiec juz nie moze sie powstrzymac od wirtualnej sraczki
falszywych i nienawistnych slow. Polaczek dziekuje tu ze Ameryka go przyjela
gdy jego kraj nie mial miejsca dla niego. Wdziecznosc polaka za dobre
watunki ktore mu dal ten hokny kraj.
Izraelski atak na bezbronny amerykański okręt USS Liberty
Nieudana prowokacja
Charakter działań Izraela na arenie światowej od lat wzbudza uzasadnione
zastrzeżenia zarówno organizacji międzynarodowych, jak i szarych uczciwie
myślących ludzi. Nieco światła rozjaśniającego przyczyny takiego stany rzeczy
rzuca publikacja podająca nowe fakty dotyczące ukrywania przez rządy USA i
Izraela umyślnego ataku izraelskiego na okręt amerykański USS Liberty w 1967
roku.
Kapitan Ward Boston, główny prokurator oficjalnego śledztwa marynarki
wojennej USA, po trzydziestu latach milczenia opisuje ukrywanie faktów przez
rząd prezydenta Johnsona (zarówno samego prezydenta, jak i ówczesnego
ministra obrony Roberta McNamarę) oraz kolejne gabinety obu tych państw.
Akt wojny
Boston nazywa atak lotnictwa i marynarki izraelskiej na okręt USS
Liberty "aktem wojennej agresji" ("Act of War") popełnionym 8 czerwca 1967
roku. Spośród załogi liczącej 288 marynarzy i specjalistów wywiadu zginęło
34, a 172 odniosło rany. USS Liberty był najlepiej wyposażonym w
elektroniczne i podsłuchowe urządzenia okrętem w całej marynarce wojennej
USA. Mimo to statek ten był właściwie bezbronny, wymagał eskorty okrętów
bojowych. Wyjątkowo tego dnia, 8 czerwca 1967 r., gdy znalazł się 14 mil od
miejsca egzekucji 400 jeńców egipskich dokonanej przez wojska dowodzone przez
Ariela Szarona na półwyspie Synaj, blisko miasta El Arisz, nie miał żadnej
eskorty.
Nagrania z podsłuchu na pokładzie USS Liberty zawierały dowody agresji wojsk
izraelskich na Syrię i Egipt, w przeciwieństwie do fałszywej propagandy rządu
Izraela mówiącej, że atak zainicjowały oba te państwa, które w rzeczywistości
zostały napadnięte przez siły izraelskie.
Nieoczekiwany atak
Okręt USS Liberty miał ponaddwumetrowe, z daleka widoczne napisy
identyfikujące go jako okręt amerykański i wielką flagę USA powiewającą na
maszcie. Co 40 minut piloci izraelscy sprawdzali z bliska położenie
wywiadowczego okrętu, kiwali skrzydłami, przesyłając pozdrowienia załodze.
Raporty pilotów izraelskich potwierdzające poprawnie tożsamość okrętu Liberty
były nagrywane przez jego załogę.
O godzinie 13.41 po południu nieoznaczone samoloty izraelskie typu mirage
zaczęły blokować częstotliwość pięciu długości fal radiowych używanych przez
marynarkę amerykańską. Natychmiast rozpoczęły bombardowanie USS Liberty
bombami zapalającymi i rozrywającymi, starając się zniszczyć w pierwszym
rzędzie liczne anteny na pokładzie. Wnet podpłynęły ścigacze izraelskie i
wystrzeliły pięć torped w kierunku Liberty. Kiedy amerykańska załoga
płonącego statku starała się ratować na łodziach ratunkowych, izraelscy
marynarze na ścigaczach otworzyli w kierunku rozbitków ogień z ciężkich
karabinów maszynowych. Amerykanie wycofali się na pokład płonącego statku,
zmontowali jedną antenę i nadali sygnał SOS. Starali się też, jak mogli,
zabezpieczyć swój okręt przed zatonięciem. Byli w stanie utrzymać Liberty na
wodzie w dużej mierze dlatego, że cztery z pięciu wystrzelonych izraelskich
torped wycelowanych w okręt nie trafiły do celu.
Perfidne działanie
Przechwycone izraelskie nagrania nie tylko potwierdzają fakt, iż państwo
Izrael z całą świadomością dokonało ataku na USS Liberty, ale również że rząd
izraelski był bardzo zawiedziony i zirytowany, iż amerykański okręt nie
zatonął natychmiast wraz z całą swoją załogą, jak widocznie miało stać się
według planu. Rząd Izraela najwyraźniej chciał rozgłosić na cały świat
fałszywy raport, że to Egipt dokonał napadu na okręt amerykański. W ten
sposób Izrael miał nadzieję spowodować nuklearny atak amerykański na Egipt,
które to państwo było wówczas manipulowane przez Sowiety.
Sowieckie sukcesy wśród państw arabskich miały korzenie w polityce Stalina,
który nie tylko umożliwił syjonistom stworzenie w 1948 roku państwa Izrael w
Palestynie, ale i postawił wniosek o uznanie go przez ONZ. Następnie Stalin
wykorzystał konflikt izraelsko-arabski w celu zwiększenia wpływów sowieckich
na Bliskim Wschodzie. W stalinowskiej polityce posłużono się kilkunastoma
tzw. pogromami Żydów, jakie miały miejsce we wszystkich krajach satelickich w
latach 1945 i 1946. Zajścia antyżydowskie zostały sprowokowane przez
sowieckie służby specjalne po to, by spowodować ucieczkę ponad 700 tysięcy
Żydów na Zachód, przez otwarte tylko dla nich przejścia przez "żelazną
kurtynę". Celem Stalina było zapewnienie wystarczającej liczby ludzi do
stworzenia państwa żydowskiego w Palestynie i usunięcia stamtąd Brytyjczyków.
Zorganizowany przez NKWD tzw. pogrom kielecki był jednym z antyżydowskich
zajść, przy pomocy których realizowano ten plan.
Rozkaz Johnsona
W czasie izraelskiego ataku na USS Liberty łódź podwodna USS Amberjack, jedna
z trzech amerykańskich łodzi podwodnych znajdujących się niedaleko miejsca
katastrofy, była wystarczająco blisko, by spod wody fotografować tragedię
załogi i niszczenie okrętu wywiadowczego. USS Amberjack i dwie inne
amerykańskie łodzie podwodne zajmowały pozycje umożliwiające udzielenie
skutecznej pomocy okrętowi USS Liberty podczas izraelskich ataków. Tak się
jednak nie stało. Fakt ten autorzy amerykańscy wiążą z tym, że zarówno
prezydent Johnson, jak i minister obrony McNamara osobiście zabronili siłom
amerykańskim znajdującym się niedaleko izraelskiego ataku na wywiadowczy
okręt amerykański przyjścia USS Liberty z pomocą.
Jest prawdopodobne, że napad izraelski był częścią planu nuklearnego
zniszczenia Egiptu przez siły amerykańskie w ramach projektu "Cynide"
("Cynide Project") opartego o wspólną strategię z jednej strony związanego z
Izraelem prezydenta Johnsona i z drugiej strony rządu izraelskiego. Admirał z
czterema gwiazdkami, Thomas H. Moorer, oficer o najdłuższym stażu w historii
marynarki amerykańskiej, powiedział: "Amerykanie i ich wybrani
przedstawiciele muszą się wyzbyć strachu przed proizraelskim lobby w Stanach
Zjednoczonych".
Faktem jest, że zniszczenie okrętu USS Liberty jest jedynym tej miary
zdarzeniem w historii USA, które nigdy nie było przedmiotem dochodzenia przez
właściwą komisję Kongresu USA w całej historii tego kraju. Jest to
uderzające, zwłaszcza że "Powszechnie przyjęty kodeks wojskowej
sprawiedliwości jasno stwierdza, że wstrzymanie się od udzielenia
[natychmiastowej] pomocy atakowanym wojskom amerykańskim jest zbrodnią karaną
przez sąd polowy i po zidentyfikowaniu winnych tej zbrodni mają oni być
skazani na śmierć lub inne [ciężkie] kary". W przypadku USS Liberty samoloty
amerykańskie na lotniskowcach, odległe o 15 minut lotu, zjawiły się na
miejscu kaźni załogi wywiadowczego okrętu dopiero 18 godzin od nadania przez
załogę sygnału SOS. Stało się to z powodu kilkakrotnego osobistego rozkazu
prezydenta Johnsona i ministra obrony USA, do dziś żyjącego Roberta McNamary.
O krok od światowej katastrofy
Marlene Maloney w artykule w grudniowym numerze miesięcznika "Culture Wars"
podsumowała zarówno raporty, jak i zeznania marynarzy weteranów USS Liberty
oraz prace wielu autorów, takich jak James Bamford, który w wywiadzie
udzielonym 17 czerwca 2003 r. dla "Final Call" i w programie telewizyjnym BBC
pod tytułem "Trupy w wodzie" (Dead in the Water) stwierdził, że atakujący
lotnicy i marynarze izraelscy wiedzieli z całą pewnością, że zabijają
Amerykanów i starają się zatopić okręt amerykańskiej marynarki wojennej.
Potwierdzają ten fakt oficerowie amerykańscy, tacy jak: kapitan Ward Boston,
główny świadek w śledczym dochodzeniu (USS Liberty Navy Court of Inquiry),
kontradmirał Isaac Kidd, prezes USS Liberty Navy Court of Inquiry, komandor
porucznik James