normal123
03.06.11, 23:54
IBS jest krzykiem naszego ciała, że nie żyjemy w zgodzie ze sobą. Pozwala wyrwać się nam z tego obłędu. Przez długie lata hodujemy negatyne emocje i to one są tak na prawdę przyczyną naszego stanu.
Zaakceptujmy te dolegliwości, nauczmy się kochać i cieszyć tym co mamy. Ja przez prawie 2 lata mojej choroby nauczyłem się wiele o życiu i mimo wszystko uważam się za szczęśliwszego człowieka niż wcześniej.
Powiem więcej: bardzo lubię jeździć pociągiem, siedzieć na wykładzie, biegać po 20 kilometrów i nie potrzebna mi blisko toaleta.
Wszystko bez leków! I wiem, że każdy z nas ma moc w sobie aby to przezwyciężyć. Ja również.
Chociaż i tak jest mi ciężko... :)
otóż, weźmy takiego PUMBĘ;)
www.youtube.com/watch?v=tcxFKbMiNH8
można być z tym szczęśliwym. Może łatwiej by było we dwoje?
Marcin, 21 lat woj. śląskie, normal123@o2.pl
nawet z pewnymi ograniczeniami w życiu można go przeżyć w zajebisty sposób. Inny niż ludzie zdrowi. Ale kto powiedział, że gorszy? Według jakich kryteriów?
Może za dużo filozofii, ale szukam dziewczyny z podobnym podejsciem:)
trochę wiary... pozdrawiam