12.09.05, 18:55
Sluchajcie dzieje mi sie cos okropnego.
Zawsze mialam postac zaparciowa bardziej, wiecie wzdecia i te sprawy;), az tu
pare dni temu....bieganie do ubikacji z bardzo, bardzo silna potrzeba kilka
razy dziennie! Nie wiem co sie dzieje. Czy komus z Was przydarzyla sie taka
zmiana? Jak myslicie czy to moze byc czyms spowodowane?
Na pewno wiecie, jak okropne to jest, szczegolnie gdy sie pracuje, a to
dopada znienacka, albo np podczas jazdy autobusem..horror..:(
Obserwuj wątek
    • meow_meow1 Re: :(( 12.09.05, 19:29
      Cóż, wysyłam słowa pocieszenia, bo niewiele innego mogę.

      Ja mam postać biegunkową, więc nawet nie wiem jak to jest mieć zaparcie, ale z
      tego co piszesz to albo "coś zjadłaś" (coś nieświeżego co spowodowało
      biegunkę), albo "włączyła" ci się jeszcze faza biegunkowa. Ja parę dni temu
      miałem straszną fazę, jechałem w kolegą do Tesco ok. 24:00 (ach te sklepy
      całodobowe) i naszczęście już pod koniec drogi poczułem, że strasznie muszę.
      Miałem już najczarniejsze wizje przed oczami. Parking był pusty, zaparkowałem
      wręcz na skos, dałem kluczyki koledze i biegiem do kibla. Panowie z ochrony
      patrzyli na mnie jak na kosmitę, ale udało się dobiec. Muszę mówić o takich
      doświadczeniach, bo jak je trzymam dla siebie, to łatwo się załamuję. Zresztą
      wieczór (noc) miałem przechlapane, chciało mi się ryczeć. I w ramach tego
      zjadłem 3 porcje lodów, co polepszyło mój stan psychiczny, ale nie fizyczny.

      Ale jeszcze pytanie: czy były inne objawy (ból, np. kłujący na dole brzucha).
      Jakieś niepokojące rzeczy w stolcu? Mam nadzieję, że czymś się po prostu
      strułaś, jak każdy czasem. Bo leki antybiegunkowe (laremid, stoperan) są
      niezłe, ale mogą pogorszyć Twoje zaparcia. Odwiedź lekarza jeśli będzie dalej
      źle.
      • asia23bb Re: :(( 12.09.05, 21:05
        Dzieki za pocieszenie...
        Mam nadzieje, ze to nie faza biegunkowa, to juz wole tamta, przynajmniej nie ma
        takiego stresu...(przezylam juz takie podobne do Twoich:((
        Zjadlam zupe, ktora mogla byc nieswieza (chociaz smakowala calkiem, calkiem),
        poza tym nic, co by mi moglo zaszkodzic (chlebem raczej ciezko sie zatruc:).
        Nie mam innych objawow raczej, oprocz niezbyt dobrego samopoczucia, jakby
        zmeczenia..
        Dzis w sumie jest 4 dzien :( Jak jutro nie przejdzie to chyba czas do
        lekarza...chociaz nie chce isc na L4:(

        Pozdrawiam!

    • liii_luuu Re: :(( 12.09.05, 20:41
      też mialam taki moment. najpierw same zaparcia z którymi w gruncie rzeczy dało
      się żyć. a potem nagle te niby zatrucia. bo tak o tym myślałam. ale zaczęło się
      to zdarzać raz w tygodniu, mimo że nic szkodliwego nie jadłam.i potem psychoza,
      że ten raz w tygodniu musi się zdarzyć.i w ogóle paranoja, dokladne sledzenie
      wszelkich produktów które wprowadzam do organizmu. strach przed wyjściem z domu.
      ale u mnie to był pasożyt(glista ludzka) + stres, dolek psychiczny. to mój IBS
      spotęgowało.
      grunt to nie popasc w paranoje.
      teraz wzięłam się w garść i powoli wychodzę z tego całkowitego dołka.
      oczywiście, dobrze nigdy nie będzie.ale musze wrócić chociaż do tej przeciętnej
      normy życia IBSa.

      a u ciebie nie było jakiegoś obciązenia psychicznego? nawet czegoś co z pozoru
      cie nie dotknęło?
      • asia23bb Re: :(( 12.09.05, 21:09
        Troche sie przestraszylam, ale mam nadzieje, ze to zatrucie tylko.
        Nie chce popasc w paranoje :(
        A u mnie wlasnie NIC nie bylo, ostatnio mi sie dobrze ukladalo pod kazdym
        wzgledem, wiec to raczej nie to. Chyba ze to tak samo z siebie sie zmienia?? :(

        Powodzenia w opuszczaniu dolka!
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka