Dodaj do ulubionych

Dziennik potraw i dziennik stresu

07.03.08, 15:38
Czy ktoś z Was doszedł do konkretnych wniosków przy użyciu dziennika
potraw? Prowadziłem przez dwa miesiace uwazne obserwacje i notowałem
je w specjalnym dzienniku z tabelkami i do żadnych wniosków dojść
nie mogłem. Cokolwiek bym nie zjadł i tak mam gazy. Uzyskiwałem
wręcz sprzeczne wyniki. Zaprowadziłem więc dziennik stresu notując
poziom stresu z danego dnia i pory dnia. Też nic! Urlop (głównie
siedzenie w domu przez TV i komputerem)- 4 tygodnie wolnego i bez
zmian. Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • enterol250 Re: Dziennik potraw i dziennik stresu 07.03.08, 18:48
      Moje obserwacje sugerują, że gazy to problem organiczny - stres może oczywiście
      nasilać wzdęcia, a co za tym idzie zbieranie sie gazów w jelitach, ale jednak
      główna przyczyna to dieta i zmiany flory jelitowej. Leczy się to powoli, bo
      trzeba zmienić w zasadzie wszystkie przyzwyczajenia żywieniowe. Ale warto
      próbować, bo szkoda życia na mieszkanie w WC. Przynajmniej w mojej ocenie. Pzdr.
      • eliseu Re: Dziennik potraw i dziennik stresu 07.03.08, 19:43
        Jak zmienić te przyzwyczajenia? Trzeba by określić jakie pokarmy
        odrzucić, jak to zrobić skoro próbowałe wielu diet i nic? Może mam
        jakieś grzyby? Dysbioza?
        • enterol250 Re: Dziennik potraw i dziennik stresu 08.03.08, 09:28
          Co do Ciebie nie będę się wypowiadać, nie wiem jakie robiłeś badania i od czego
          zaczęły się u Ciebie problemy z jelitami. W moim przypadku dolegliwości pojawiły
          się po antybiotykoterapii (miałam infekcję helicobacter pylori), więc teoria o
          dysbiozie jak najbardziej pasuje. Dosyć dużo czasu zajęła mi całkowita zmiana
          przyzwyczajeń - regularna aktywność fizyczna (i nie mam tu na myśli
          10-minutowego spacerku z pieskiem :D) i zmiana diety - odrzucenie glutenu,
          cukru, chemii.
          Biorę synbiotyk i zioła, używam też wielu przypraw (również tych
          rozgrzewających, o których ktoś tu wspominał). I efekty są. Nie jest idealnie,
          ale da się to kontrolować i wszystko zmierza ku wyleczeniu. A aspekty
          psychologiczne... hmm, podejrzewam, że jakiś czas będą się utrzymywać, z jednej
          strony to dobrze - lęk przed dolegliwościami będzie skutecznie odrzucał mnie od
          czekolady :D
          Ameryki nie odkryłam, ale u mnie terapia daje efekty. Mam nadzieję, że i Wy coś
          takiego dla siebie znajdziecie.
          Pzdr.
    • estutweh Re: Dziennik potraw i dziennik stresu 07.03.08, 21:27
      Nie prowadzilam takiego, ale i tak zdazylam zauwazyc, po jakich pokarmach mam po
      prostu "eksplozje" w jelitach. Przede wszystkich odpada pizza, spagetti, frytki.
      Wiadomo, ze jak zjem, to nie umre, ale pozwalam sobie na takie rzeczy tylko w
      niektore piatki, choc i tak rzadko.

      I tez podobnie jak Ty, gazy i gazy. Czasem jak zjem frytki, to mam lekkie gazy,
      a innym razem po prostu masakra. Zastanawiam sie, czy moze to byc tez od tego co
      wczesniej jadlam, bo jednak sie to wszystko zbiera razem, i rozne reakcje
      zachodza.. innym razem co bym nie zjadla, to gazy, nawet po kromce chleba.

      Najchetniej bym sobie te jelita wydrapala, czasem jak tak burczy i burczy, to
      mam ochote walic w brzuch, zeby sie wreszcie "zamknely".
    • daisy75 Re: Dziennik potraw i dziennik stresu 07.03.08, 23:51
      Nigdy nie prowadzilam takiego dziennika, chociaz czasami myslalam o
      tym. Mniej wiecej wiem ktore potrawy mi szkodza: tluste, smazone
      (np. frytki), swieze surowki z olejem lub sosem (zrezygnowalam ze
      swiezych warzyw z wyj. pomidorow), slodycze, ciasta, wedliny, chleb
      itd. Generalnie najlepiej czuje sie jak zjem niewiele. Nawet frytki
      lepiej trawie na pusty zoladek. Aha, po chinszczyznie zwykle czuje
      sie dobrze. Tam jest duzo rozgrzewajacych przypraw. Gdzies czytalam
      o potrawach ktore szkodza przy ibs i w moim przypadku to sie zgadza.
      Potrawie uciszyc moj ibs (dieta)ale nie potrafie sie go pozbyc
      calkowicie. Czasami nawet dieta nie pomaga. Zdarzalo sie,ze mialam
      problemy z gazami w pracy a po przekroczeniu progu domu wszytko
      ustalo... W towarzystwie tez zwykle intensywnie mysle o moich
      jelitach ehh

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka