starzec1
06.09.03, 17:57
Po licznych badaniach w klinikach trafiłem do Prof Kępińskiego (wspaniały
człowiek -dawno nie żyje) W rozmowach z nim zrozumiałem -przyczyną złe
małżeństwo (on wprost takich rzeczy nie mówił) -Rozszedłem się z żoną
wszystko minęło.
Z małżeństwem było dziwnie. Nie było awantur, zdrad. Zona po urodzeniu
dziecka, nie bardzo się nim zajmowała -stale zmęczona. Ja z chęcią zajmowałem
się dzieckiem. Zona robiła mi drobne złośliwości -uznałem -taka natura -nie
jest najgorzej -dziecko. Seks -niby go chciała ale robiła łaskę,
wykorzystywała go do drobnych złośliwości.
Pewnego dnia dostałem biegunkę i po tem tak dalej, dwa lata do rozejscia się.
Choroby małżeństwa nie dopatruję się tylko u b. żony, ale to głębsza sprawa -
inna bajka.