adam.67
29.04.04, 08:01
czyli coś wygrzebane z lat mojego dzieciństwa, spędzonego w latach
powstawania Solidarności, ale zupełnie nie tej "Solidarności" dzisiejszej.
"Idzie nowe, do drzwi puka,
Przeżyć nowe w starej biedzie - to jest sztuka".
I to dedykuję wszystkim przyszłym euroobywatelom, do których i ja będę się
zaliczał już za kilka dni.
Jak to mawiają starożytni Niemcy: Pażywiom, uwidim... bo na razie to górę
biorą głosy eurosceptyków. Może jestem człowiekiem tzw. małej wiary (ale nie
chodzi zupełnie o religię), ale jakoś nie wierzę w te "obniżki
cen", "ułatwienia wyjazdowe" i inne cymesy obiecywane na potęgę przez
malowanych Europejczyków ani z ulicy Rozbrat ani też z Alei Ujazdowskich.
Tego czasu, jaki miały kraje piętnastki, nie da się przeskoczyć jedną ustawą
sejmu, choćby nawet najlepszą. To lata zmian, przekształceń i działań,
również - a raczej przede wszystkim - w dziedzinie mentalności ludzkiej. A tu
widzę, jak w pewnym sklepie rozkoszny pan z dzieckiem w toalecie pakuje do
kieszeni papier toaletowy w ilości przekraczającej potrzeby jednej rodziny na
cały tydzień. Pytam go, dlaczego to robi - pan z rozbrającym uśmiechem
odpowiada, że to przecież bezpłatne! Jakoś trudno mi jest wyobrazić sobie,
czy taki pan (a potem jego dziecko) jak już (jeśli wogóle) wyjedzie np. do
Niemiec, to nie przywiezie stamtąd dwóch walizek papieru, ręczników, szczotki
do muszli klozetowej, mydła w płynie i innych rzeczy BEZPŁATNYCH... do
zobaczenia w Zjednoczonej Europie!