rano1
03.03.07, 18:21
Dziś rozpoczałem rowerową wiosnę.
Łamiąc wszelkie dopuszczalne prawa człowieka i obywatela ZDM przejechałem się
ścieżką wzdłuż Wisłostrady, bo tak naprawdę nic się tam nie dzieje a rzeczone
NIEBEZPIECZEŃSTWO w postaci estakad istnieje od wielu lat. Oczywiście
skorzystałem z Alei Rowerowych Geodetów (budowniczowie zapomnieli tylko
dołożyć 2 placki asfaltu w kilku miejscach, gdzie ktoś odrobinę nawierzchni
bitumicznej wygryzł).
NO I CO ZOBACZYŁEM - wspaniały zjazd z ciągu pieszego przy Wisłostradzie na
wysokości przystani przy końcu ulic Dewajtis i Pergaminów. Nowiutki asfalt.
Rzadkość w tej okolicy.
Przy "porcie" baza ekipy remontowej. Biurowiec i niezłe fury w stylu walec
itd. Na Wisłostradzie, między odcinkiem estakad, przygotowane pachołki i inne
"przeszkadzajki", które ruszą do boju, jak trzeba będzie zjeżdząć z jednej
jezdni na drugą, gdy dorwą się z remontem do pierwszej estakady.
Wszystko fajnie , tylko czy przy okazji asfaltowania nowych estakad ktoś
przewidział wyasfaltowanie nitki rowerowej. W końcu pieszym i rowerzystom
należy się też nowa nawierzchnia po ponad 30 latach !!!