lomiankowna
25.11.15, 13:33
Witajcie,
mam do was pytanie dotyczące waszych doświadczeń związanych z powrotem do pracy. Jak otoczenie reagowało na waszą chęć, bądź niechęć powrotu do pracy?
Ja przed porodem bardzo lubiłam swoją pracę. Plusem było to, że mieszkałam 20 min piechotą od pracy. Jeszcze przed porodem przeprowadziliśmy się do innego miasta. Po porodzie byłam nastawiona na szybki powrót do pracy. Wtedy spotkałam się z krytycznymi uwagami. Bo dziecko małe, bo dojazdy, bo żłobek, bo choroby, bo, bo, bo... Później stwierdziłam, że w sumie racja. Umęczę siebie i dziecko, a w sumie więcej wyjdzie na żłobek i dojazdy niż zarobię. Jednak przed pójściem dziecka do przedszkola, nagle wszyscy rzucili mi się go gardła, że jak to nie wrócę do pracy? W końcu mam etat, kariera stoi przede mną otworem, tylko pchać dolary do wora i się realizować. W efekcie wróciłam do pracy. Zostało mi zmienione stanowisko na, którym kompletnie się nie odnajduję. Jeżdżę raz do domu, raz zostaję u rodziców, których mam na miejscu (gdzie pracuję).. Jest to dla mnie istna gehenna. Zwłaszcza, że moja pensja pokrywa przedszkole (prywatne, bo do państwowego nie było szans się dostać) i bilety. Jak wytłumaczyć wszystkim dumnym z mojego prywatnego otoczenia, że mam dosyć takiego życia w rozkroku i robienie kariery mnie zwyczajnie nie interesuje?