Dodaj do ulubionych

święta w pracy

01.12.04, 12:27
mnie w pracy co roku jest jakaś "impreza" z okazji świąt.. Wszyscy starają
się wyluzowaći składać sobie miłe życzenia, a najchętniej każdy by się zmył i
poszedł jak naszybciej o domu...W tym roku będziemy się bawić w kręgielni
(taka świąteczna zabawa:-)w piątek po pracy.. A po całym tygodniu ja juz ni
marze o niczym innym jak o pójściu spać!!!JAk zwykle będę musiała złożyć
szefowi jakieś życzenia (i udawać że szczerze mu życzę wszystkiego naj...
Kiedy najchętniej wydrapałabym mu oczy) patrzeć jak inni robią z siebie
idiotów po czwrtym kieliszku (oczywiście mało kto zje wcześniej prawdziwy
obiad), siedzieć w dymie papierosowym (nie palę jako jedna z niewielu w
firmie) i jeszcze znosić pytania dlaczego jestem bez osoby towarzyszącej (mój
m będzie się opiekował córcią... Wszystko w założeniu jest OK - ra w kręgle,
jakiś alkohol, zabawa, ale zawsze wychodzi z tego jakaś Kicha..

A jak u Was wyglądają święta w pracy? Wigilia, tradycyjny "Śledzik"?Życzenia?

Aga
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: święta w pracy 01.12.04, 12:28
      Wigilia w jakims klubie. Menu typowo wigilijne + do picia piwko...
      No comments, bo az mi slabo od wczorja. Chcialam przeforsowac wino jesli juz
      jakis alkohol, ale sie nie dalo....
    • monika_oli Re: święta w pracy 01.12.04, 12:59
      U nas bardzo domowo;) - spęd pracowników administracyjnych na sali
      konferencyjnej, zwykle przed wyjściem do domu w wigilię (więc każdy siedzi jak
      na szpilkach i kombinuje jak się najszybciej urwać lub całkiem wykręcić
      z "imprezki"). Menu kiedyś było bogatsze (łącznie z rybą smażoną własnoręcznie
      przez szefa), ale z roku na rok jest coraz skromniej, przynajmniej dzięki temu
      sekretarka zamiast zostawać do 16-17 i myć naczynia (reszta kobitek, ja zresztą
      też, zwykle się wcześniej wymyka) może o w miarę przyzwoitej porze iść do domu.
    • ageman Re: święta w pracy 01.12.04, 13:08
      U mnie luzik pod tym względem. Niby co roku coś tam sie planuje - jakiś wspólny
      poczęstunek, sładanie życzeń i wypicie czegoś a potem to jakoś nie wychodzi,
      bo jedni biorą urlopy, inni w delegacjach itp. W każdym razie to jest prywatna
      inicjatywa pracowników naszego działu, w innych działach też ludzie sami coś
      tam sobie organizują albo nie, ale nie ma jakiejś ogólnofirmowej imprezy czy w
      ogóle finansowanej z pieniędzy firmy.

      Aga
      • bedada Re: święta w pracy 01.12.04, 13:42
        A ja pierwszy rok pracuję w mojej firmie. Nie wiem jak to będzie wyglądało,bo
        moja firma jest malutka razem z szefem to trzy osoby! No i ja jestem jedyna
        kobietą. Mam nadzieje,że nie spadnie całe przygotowanie na mnie.
    • beata32 Re: święta w pracy 01.12.04, 15:44
      Aga,
      A ja tak inaczej - jak nie chcesz iść, nie lubisz, nie masz radochy, to czy nie
      da się z tego jakoś wykręcić ze względu na "ważne sprawy rodzinne".?
      • agamamaani Re: święta w pracy 01.12.04, 15:57
        no właśnie nie da się.. w zeszłym roku udało mi się wykręcić, parapetówę u
        szefa też ominęłam.. ale tej imprezy już nie uniknę..
        Aga
        • beata32 Re: święta w pracy 01.12.04, 16:26
          Aga,
          Ja pracuję w dużej firmie, więc akurat u mnie to byłby mały problem
          niepójściem, zresztą - takie imprezy zazwyczaj są ok.

          A jakbyś zerwała się po godzinie? Jak towarzystwo będzie rozbawione i
          wstawione - nawet nie zauważą.
          • agamamaani Re: święta w pracy 01.12.04, 16:30
            no własnie tak mam zamiar zrobić.. zazwyczaj każdy marzy o tym aby jak
            najszybciej wyjść i przestać słuchać "puszenia "się naszego general
            directora...
            Jak ja już wyjdę to po mnie zazwyczaj wychodzi cała masa ludzi.. :-) ale to ja
            zazwyczaj jestem pierwsza..
            Aga
            • alex05012000 Re: w pracy jest.. praca 02.12.04, 15:16
              a święta w domu, w naszym biurze handlowym jest tylko szef i ja, wiec składamy
              sobie życzenia i tyle... on przywozi mi prezent dla Olesi, a ja mu daje
              drobiazgi dla jego dzieci... a w całej "instytucji" jest zwykle noworoczny
              obiad wydawany przez J. E. dla pracowników i wtedy jest przyjęcie, jedzonko
              fajne i miła atmosfera bo aktualnie nam panująca ekscelencja jest człowiekiem
              dużej klasy... maria
              p.s. nie pracuję u biskupa, ta ekscelencja to.... ambasador

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka