Dodaj do ulubionych

wyrzuty sumienia

28.06.04, 21:44
czesc,
mialam cesarke 5 kwietnia z powodu braku postepu porodu. po 9 godzinach
skurczy nie mialam w ogole rozwarcia i saczyly mi sie wody. przez 6 godzin
mialam podawana oxytocyne i nic. przez te cale 3 miesiace rozmyslam, czy na
prawde nic nie dalo sie zrobic zebym urodzila naturalnie. ciagle wydaje mi
sie, ze to moja wina i mam wyrzytu sumienia, ze nie urodzilam swojego dziecka
tylko mi je wyciagnieto. smutno mi z tego powodu...

pozdrawiam magda i mikolaj
Obserwuj wątek
    • saabena Re: wyrzuty sumienia 28.06.04, 22:01
      mamo magdo
      nie mam najmniejszych wątpliwości że będziesz naj -naj-naj-lepszą mamą dla
      swojego maluszka, niezaleznie czy "wyszedłby" on z ciebie dołem, brzuchem, czy
      też zgoła gardłem wink
      Poród jest tylko kilkoma godzinami w waszym życiu, żadne to wyścigi, ani
      konkurs, ani sprawdzian. Będzisz miała nieskończona ilość okazji, żeby okazać
      swojemu dziecku miłość w sposób przy którym forma porodu jest wręcz błaha.
      Celem porodu jest urodzenie zdrowego dziecka. ten cel osiągnęliście, prawda? I
      to jest najważniejsze.

      Dla dodatkowej pociechy dodam pewien paradoks - wyobraź sobie, ile kobiet
      wszelkimi drogami zabiega o poród operacyjny...
    • antonina_74 Re: wyrzuty sumienia 28.06.04, 22:07
      Magda, absolutnie nie miej wyrzutów sumienia!!! Nie obwiniaj się, pomyśl że Ty
      i lekarze zrobiliście to co było najlepsze dla twojego synka, daliście Mu
      szansę aby urodził się zdrowy i w dobrym stanie. Ciesz się synkiem, jesteś
      identycznie dobrą i wartościową mamą jak mamy które rodziły naturalnie, tak
      samo kochasz, karmisz, wychowujesz synka.
      Mój pierwszy poród był prawie identyczny z Twoim z tym że od rozpoczęcia do
      decyzji o cc minęło 16 godzin - zawsze patrzyłam na to w kategoriach uratowania
      mojego synka a nie winy.
      Pozdrawiam Cię serdecznie
      Antonina
      mama Kuby (4,5) i Zosi (9m-cy)
    • magkow14 Re: wyrzuty sumienia 28.06.04, 22:17
      mama-magda napisała:

      > przez te cale 3 miesiace rozmyslam, czy na
      > prawde nic nie dalo sie zrobic zebym urodzila naturalnie.
      Nie rozmyślaj o tym w takich kategoriach. Ja też bardzo pragnęłam urodziś sn,
      niestety miałam dwie cesarki, owszem było mi przykro, ale dzięki temu żyją moje
      dzieci i ja. W pogodzeniu się z tym pomógł mi mąż i rodzina.
      > ciagle wydaje mi
      > sie, ze to moja wina i mam wyrzytu sumienia, ze nie urodzilam swojego dziecka
      > tylko mi je wyciagnieto. smutno mi z tego powodu...
      To nie Twoja wina i nie możesz sobie tego wyrzucać. Pomyśl co by się stało,
      gdyby nie wykonano tej cesarki, czy Twoje dziecko byłoby przy Tobie? Ta
      operacja URATOWAŁA ŻYCIE TWOJEGO SYNKA!!! Ciesz się każdą chwilą i tym, że masz
      CESARZA smile. Ja mam dwóch wink.
      Głowa do góry mamo Mikołaja.
      Pozdrawiam.
      Magkow14.
      • zaba_i_kijanka Re: wyrzuty sumienia 25.07.04, 23:06

        Ja rodziłam w maju, na początku bolało mnie to że niepokazali mi małego mimo że
        wiedziałam ze potrzebna mu była natychmiast pomoc, byłam zła że on gdzieś
        biedak w inkubatorze a ja unieruchomiona na sali po operacyjnej. Marzyliśmy o
        rodzinnym porodzie, dla mojego meża była to rzecz naturalna że dla ratowania
        życia małego było cc, a ja juz po powrocie do domu siedziałam w kacie i
        płakałam, rozmyslałam, i pytałam się dlaczego tak wyszło, czułam się oszukana.
        Rozmowy z mężem nie pomagały, bo cały czas twierdziłam że mnie nie chce
        zrozumieć. Miałam strasznego doła.
        Teraz ciesze sie że mam go przy sobie patrze na jego uśmiechy to mi wiele
        rekompesuje. Owszem mysle jeszcze o tym że chciałam zeby było inaczej, w
        lustrze widze blizne, ale jego usmiechnieta buzia jego postępy jakie dokonują
        się w jego zachowaniu działają jak plaster. Jak pomysle że mogło by go tu
        niebyć... ach nawet nie wyobrarzam sobie tego.
        Rozumiem twój ból i rozterki, ale niezmienisz tego, a rozmyslanie moze Ci
        zarbać radość z obserwacij maleństwa ciesz sie kazdą chwila bo one nie wracają.

        Jeżeli masz ochote napisz na priva ew możemy pogadac na gg

        pozdrawiam

        ta co próbuje zrozumiec że tak musiało być
    • osk3 Re: wyrzuty sumienia 28.07.04, 19:27
      Rozumiem Cię i podzielam twoje odczucia. Najgorzej było w szpitalu. Odwiedziłam
      poznane na patologii dziewczyny, które rodziły naturalnie. Musiałam słuchać,
      jakie one to są biedne i zmęczone, nie to co ja. No i dobił mnie nieświadomi
      najlepszy kolega tekstem w stylu: E, ty nic nie czułaś...Wiem, że POWINNAM się
      cieszyć, bo maluszek zdrowy, ale to powiększąło moje wyrzuty sumienia -
      biedactwo ma smutną mamę. Moja koleżanka z sali (po cc) wspominała godziny
      sprzed cesarki, a ja nawet tego nie miałam. Tylko wielki szok.
      • mharrison Re: wyrzuty sumienia 31.07.04, 11:34
        Rozumiem Twoje odczucia. urodzilam trzecie dziecko przez cesarke po dwoch
        porodach sn. Bylam bardzo zawiedziona, ze nie moglam urodzic "naturalnie",
        chociaz wiedzialam, ze cc bylo jedyna mozliwa metoda na przyjscie mojej corki
        na swiat (polozenie poprzeczne).

        Odczucia te towarzyszyly mi przez pierwszy miesiac-dwa zycia Marysi. Pozniej
        przeszlo jak reka odjal, czego i Tobie zycze.
    • iworos Re: wyrzuty sumienia 04.08.04, 08:44
      Ja tez mam wyrzuty sumienia, zajrzyj tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13344&w=12634067&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13344&w=13497581pozdrawiam,
      Iwona
    • alusia_mama_kubusia Re: wyrzuty sumienia 13.08.04, 21:47
      kbieto! jak to czytam , to brak mi słów.Czy ty myślisz , że bardziej byś
      kochała swoje dziecko gdyby urodziło się naturalnie,a poród przez cc nie jest
      naturalny,czyli co? sztuczny?
      • driadea Re: wyrzuty sumienia 13.08.04, 22:00
        Ja nie mam ani poczucia winy, ani wyrzutów sumienia. Co więcej, ciesze się, że
        mialam cc..
      • magkow14 Do Alusi_mamy_kubusia 14.08.04, 00:56
        Alusiu nie pisz, że brak Ci słów, ponieważ to uczucie jest dla Ciebie
        niezrozumiałe. Ty byłaś przygotowana na cc, ja wiem co znaczy mieć wyrzuty
        sumienia, jak przykro mi było kiedy wieźli mnie na sale operacyjną. Owszem
        dziecko kocha się tak samo, bo nie ma znaczenia jak przyszło na świat, ale to
        że jest już z nami. Ze stanu pogrążenia w smutku pomogli mi wyjść najbliźsi
        (mąż, jego rodzice i moi rodzice). Czsaem zanim się coś napiszę, trzeba wczuć
        się w sytuację drugiej osoby.
        Pozdrawiam.
        Magkow14.
        • verdana Re: Do Alusi_mamy_kubusia 14.08.04, 16:40
          Jezu, a co to się porobiło! Kto wpedza kobiety w wyrzuty sumienia, bo a/nie
          urodziły naturalnie, b/ nie karmią piersią. c/ karmią, ale dziecko nie
          przybiera na wadze d/ nie są z dziećmi 24 godziny na dobe bo wyszły raz na pół
          roku do kina.
          To nie radość macierzyństwa, tylko stałe przypasowywanie się do nie
          istniejącego nigdzie na świecie ideału, który gdyby istniał, byłby najbardziej
          upierdliwą matka swiata.
          Rozumiem rozczarowanie ("nie przeżyłam tego co inne matki"). Nie
          rozumiem "wyrzutów sumienia". To znaczy, ze gdyby dziecko urodziło się "dołem",
          niedotlenione, uposledzone na całe zycie, ale za to siłami natury czułabys
          się "w porzadku"? Co sobie zarzucasz - ze uratowałaś dziecku zycie i zdrowie? A
          moze to dziecko powinno mieć raczej wyrzuty sumienia, bo przecież i ono ma
          swoją cząstkę w narodzinach. To ono jest winne, bo się np. źle ułozyło, a ty
          przez to cierpisz.
          Zastanów się. To totalny absurd.
          • magkow14 Re: Do Verdany 15.08.04, 00:55
            W moim przypadku wyrzuty sumienia pojawiły się w chwili gdy wieźli mnie na sale
            operacyjną i nie dotyczyły porodu, ale miałam je z powodu
            a)braku pierwszego kontaktu z dzieckiem (miałam znieczulenie ogólne, zarówno
            przy pierwszym jak i drugim porodzie)
            b)nie słyszałam krzyku
            c)mój mąż nie mógł przeciąć pępowiny, ale za to pierwszy mógł zobaczyć zarówno
            pierwszego jak i drugiego.
            Pamiętam chwilę po wybudzeniu, pierwsze pytania dotyczyły dziecka i pamiętam te
            łzy wzruszenia gdy je zobaczyłam.
            Szybko wyzbyłam się ich, tylko i wyłącznie dzięki najbliższym.
            Pozdrawiam.
            Magkow14
            • verdana Re: Do magkow14 15.08.04, 17:32
              Naprawdę, czy mąż przecina pępowinę czy nie, nie ma zadnego znaczenia dla
              dziecka (moze ma dla męża, ale w tym wypadku mąż (wybaczcie mężowie!) jest
              najmniej ważną osobą dramatu. I jak pisałam - rozumiem żal, ze nie słyszałaś
              pierwszego krzyku, ale dlaczego wyrzuty sumienia? Dziecku jest dokładnie to
              obojetne! Podobnie jak pierwszy kontakt - inaczej dzieci po cc chowały by się
              gorzej, a przecież tak nie jest!
              • magkow14 Re: Do magkow14 16.08.04, 12:59
                Dlaczego wyrzuty??? Tak poprostu działała moja psychika, nie potrafie tego
                wytłumaczyć. Zgadzam się, że dla dziecka nie ma znaczenia przez kogo mial
                przeciętą pępowinę, ale dla mnie miało to ogromne znaczenie (dla mojego męża
                zaś ogromne znaczenie miało to aby mnie i dziecku nic się nie stało). Każdy z
                nas jest inny i dlatego wiele spraw przeżywamy tak odmiennie.
                Pozdrawiam.
                Magkow14.
                • mama-magda :) 27.08.04, 22:46
                  Od porodu minęło 4,5 miesiaca i wyrzuty sumienia minęły. Myślę ze bylo to
                  nalozenie się stresu, zmęczenia i wszystkich czynnikow, ktore spowodowaly ze
                  swiat się zmienil. Szkoda ze się nie udało urodzic normalnie...moze nastepnym
                  razem w dalekiej przyszlosci smile)))
                  pozdrawiam i dzieki za slowa otuchy ktore caly czas czytala, a nie wiedzialam
                  co napisac .
    • rriittaa Re: wyrzuty sumienia 14.09.04, 21:52
      Hej, ja też miałam cesarkę, ale nigdy nie miałam wyrzutów sumienia. Bałam się,
      że przy naturalnym porodzie nie dam rady i dziecko się udusi, albo skończy się
      na kleszczowym. Dlatego cieszę się bardzo, że tak wyszło (wskazanie
      okulistyczne). Miałam znieczulenie zewnątrzoponowe i mam bardzo miłe
      wspomnienia.
      Dla dzieciaka to nawet lepiej, bo przychodzi bezboleśnie na ten świat.
      Jak leżałam to zdarzyły się dwa przypadki analogiczne do Twojego. W pierwszym
      pierwszy lekarz kazał czekać, ale Pani ordynator skwitowało to krótkim "na co
      mamy czekać, aż się dziecko udusi". Wszystko skończyło się dobrze. Kilka dni
      później zabrakło Pani ordynator na dyżurze... CC odbyło się zdecydowanie za
      późno. Potem walka o dziecko... To był koszmar (mimo, że to było nie moje
      dziecko). Niestety Julki nie ma wśród nas - zbyt duże niedotlenienie mózgu...
      Może taka mała chwila refleksji pozoli Ci wyzbyć się uczucia wyrzutów sumienia.
      A przed Tobą jeszcze wiele cudownych chwil, kiedy Twoje maleństwo (coraz
      większe i coraz cudowniejsze) zafunduje ci o wiele większych wzruszeń, niż te
      przy naturalnym porodzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka