Dodaj do ulubionych

piewszy raz na forum

30.07.07, 15:37
cześc od jakiegoś czasu zaglądam do was ,ale dziś pierwszy raz pisze ,jestem
mamą 2 chłopaków ,kacperek ma 5 lat ur sn ,i maćko 10 mies cc, tak sie
zastanawiam czy macie takie uczucie porażki po cc , ja niestety mam ,1
dziecko rodziłam sn 18 godz ale udało sie ,a drugie 31 godz i niestety
brak rozwarcia 2 kroplówki naskurczowe ,piłka ,masaże szyjki i nic cały czas
3 cm ,mialam poród rodzinny mąz ,mi pomagał i nic ,tylko skurcze co 5 min ,2
razy traciłam przytomność ,ale walczylam dalej z wiatrakami , dodam że moje
chłopaki to wcześniaki z 34 tyg, pierwszy poród wspominam dobrze kacperek
dostal 10 p(2870),był zaraz ze mną , a ten drugi raz to jak horror ,maćkowi
zaczeło zanikać tętno ,więc szybko na blok znieczulenie ,zimna sterylna sala
operacyjnia i strach ,maćko mial problemy z oddychaniem dostał 9 (2450)
p ,zobaczyłam go dopiero na drugi dzień w inkubatorku ,napiszcie o waszych
uczuciah związanych z cc ,bo ja sobie z tym nie moge poradzić , pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lechickachata Re: piewszy raz na forum 31.07.07, 20:38
      Ja też mam gdzieś uczucie zawodu w środku. Przed porodem przewidziałam
      wszystkie scenariusze, tylko nie ten, że sprawa zakończy się cc. To, co mnie
      najbardziej rusza to fakt, że miałam narkozę i dziecko po raz pierwszy
      zobaczyłam następnego dnia (Misia urodziła się o 2.40, a przyniesiono mi ją
      przed południem). Jak ją pierwszy raz zobaczyłam to miałam odczucie, że to
      równie dobrze może być moje, jak i czyjeś dziecko. Takie dziwne odczucie, gdy
      się nie widziało dziecka od razu. Czasem wracam do tego wszystkiego i trochę
      schizuję, ale myślę, że teraz, po ponad 2 latach, to nie problem. Tylko taka
      mała igiełka w sercu.

      Pozdrawiam ciepło,
      Gosia
      ♥ Michasia ♥
      Odwiedź Kacperka!
      • ania19771 Re: piewszy raz na forum 31.07.07, 23:25
        dokładnie to samo przykre uczucie
        Córeczkę próbowałam z calych sił urodzić sama ale sie nie udało i wówczas to
        najbardziej przeżyłam
        Czułam sie jak wyrodna matka-do tego mała żle ssała i karmienie piersią
        zakonczyło sie po 2tyg mordęgi..ale tak sie zawziełam w odciąganiu ze mała do 8m
        była tylko na moim mleczku...potem sama je odrzuciła

        Synek urodził sie już poprzez tzw. planowana cesarke i mimo ze lekarz mnie na to
        przygotowywał własciwie pół roku to ten ból i żal do siebie miałam
        Jednak dzięki temu cieciu mój synuś żyje i jest radoscia mojego życia

        Ale jak czytam czy słucham wspomnien z naturalnych porodów to mam wciąż "doła" i
        płakać sie chce...całe szczescie ze o tych porodach nie mówi sie zbyt czesto

        Pozdrawiam WAS Mamusie--myślę ze nie jesteśmy w niczym gorsze
    • adi1311 Re: piewszy raz na forum 01.08.07, 09:08
      dobrze wiedzieć że nie jestem sama ,pozdrawiam

      • magkow14 Re: piewszy raz na forum 03.08.07, 13:45
        Nie jesteś sama smile. Z perspektywy czasu jednak przychodzi moment, kiedy
        uświadamiasz sobie, że cc uratowało życie Twojego dziecka bądź Twoje.
    • anrta Re: piewszy raz na forum 06.08.07, 00:39
      Witam! Ja miałam pierwsze cięcie 10.10.2003. Nie było ono planowane, jednak
      pewnego dnia bardzo bolały mi oczy / chodzę w okularach już 25 lat/ i drgał mi
      obraz przed oczyma, miałam też mocny ból głowy. Poszłam do gin. i poinformowałam
      go o tym. Pamiętam jak dziś, to był czwartek godz.17 - diagnoza lekarza - jutro
      przyjdź do szpitala na cc. Jak wracałam do domu to mało nie płakałam, ale jak
      już usiadłam w swoim fotelu to bardzo mocno się rozpłakałam, ale nie przez to że
      sama nie urodzę, tylko dlatego że wreszcie zobaczę moją kochaną córeczkę. Drugie
      cc miałam 25.04.2007 /ze względu na wadę wzroku/ i naprawdę nie czuję się gorsza
      od mam które same rodziły. Jednak moją córeczkę i synka pokazano mi od razu, a
      po wszystkich zabiegach /ok. godziny/ przyniesiono mi je do karmienia, pokarm
      oczywiście miałam od razu z czego bardzo się cieszę. Więc kochane mamy, nie mamy
      czym się martwić, ważne że nasze maleństwa są z nami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka