ankalenka
10.03.05, 20:23
dzisiaj o 7 rano wróciłyśmy do domu po zabiegu. Jak już wcześniej pisałam,
Lenka miała dodatkowy ząb który powodował tłok w szczęce i utrudniał życie
pozostałym zębom, a niektóre zepchnął w niepożądanych kierunkach. Pani prof
chcąc wykorzystać uśpienie Leny postanowiła podciągnąć troszkę nosek,
sprawdzić przegrodę i zrobić dermabrazję blizny. zabieg był krótki - trwał
godzinę. Po początkowych problemach z wkłóciem w żyłę (12 prób, jedna żyła
pęknięta) reszta przebiegła sprawnie. Lena nie jest zbyt zadowolona, ale nie
marudzi i ładnie pije.
Jedna sprawa dla kandydatek do dermabrazji: po zabiegu buźka wygląda jak
pożądnie zdarte kolano. NIewiem kiedy to minie, podobno jak zejdzie strupek
(dopiero zaczął powstawać), to przez długie tygodnie blizna ma być czerwona i
wrażliwa na słońce. Potem ma być dużo lepiej. O efektach będę informować.
pozdrawiam,
Anka.