natia1
14.11.03, 10:14
Jestem mamą 2,5 letniej Natalki. Moje dziecko urodziło się z obustronnym
roszczepem podniebienia twardego i miękiego. W szpitalu w pierwszą noc po
porodzie lekarze przyszli i powiedzieli że Natalia ma roszczep i rzucili mi
ulotkę na szafkę szpitalną. To było wszystko co zrobili lekarze na oddziale.
Miałam wtedy 18 lat i byłam w szoku. Potem chodziłam z Natalką do porodni
chirurgii prz szpitalu im. Jurasza w Bydgoszczy. Kiedy Natalka miała 1,5 roku
przeszła pierwszą operację i jak mnie zapewniano jedyną. Kiedy wróciłyśmy po
operacji do domu zauważyłam że nadal Natalia ma łączenie z nosem i wylatuje
jej przez nosek. Natychmiast pojechałam do pani dr Czternastek (ona
operowała) a pani dr potraktowała mnie jak idiotkę stwierdziła: "..po co pani
na siłę ciągnie to dziecko do szpitala proszę jechać do domu i dać dziecku
odpocząć to musi tak być i się zrośnie..." Dokończę w następnym.....