Gość: Qba
IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl
18.08.01, 09:13
Jezu, kto temu facetowi daje cokolwiek tłumaczyć?? O "Łaziku" i innych wie
chyba każdy, a z sierpniowej "Nowej Fantastyki" dowiaduję się, że przekładał
również "Diunę" gdzie czerwie zastąpił "piaskalami"!!! Ręce opadają...
Może on ma jakieś kompleksy? Koniecznie musi dołożyć coś od siebie, żeby nie
zostać zapomnianym? Mała psychoterapia, ale czemu naszym kosztem...
Czy nie można by trzymać się jednego nazewnictwa, do którego czytelnicy już się
przyzwyczaili? Łoziński mógłby się wykazać inwencją np: w opisach przyrody:)))
ale nie w nazwach własnych.
Wracając do "Diuny" - serial Harrisona ma być w Polsce wydany w tłumaczniu
Łozińskiego...